Witam Wszystkich!
Już dawno temu chciałem Wam zadać kilka pytań, ale forum przez jakiś czas nie działało.. ;/
Do rzeczy:
Sytuacja taka:
Dziewczyna rok starsza (22),
Znajomość 1,5 roku, po połowie roku inne postrzeganie tej dziewczyny, początkowy cel-pocałunek-z powodzeniem, szybkie zauroczenie się, nieudana próba wejścia w związek(ona nie chciała bo dalej zakochana w byłym i nic do mnie nie czuła), przesadne angażowanie i pokazywanie zainteresowania, desperacja, ugranie czegoś na siłę...a do tego masa kłótni!!! ajajaj
...z jej strony zero uczuć do mojej osoby, odrzucenie, znowu desperacja po drodze,ogółem spalona akcja ...
następnie akceptacja zaistniałej sytuacji. Po prostu przyjaciele.
Po kilku miesiącach obojętność w stosunku do niej. Przeszło co było, pełen luz. Ale po nawiązaniu znowu bliższego kontaktu przebudzenie hmm uczuć?
Ponowne próby ugrania czegoś, nowe działania, nowe cele, znowu udana akcja z przelizaniem się, może jednak coś z tego będzie?
Znowu to co wcześniej niemożnośc pogodzenia się z odrzuceniem.
I po raz kolejny akceptacja całej sytuacji-tylko przyjaciele- i tak to trwa do teraz.
Czemu zatem piszę? Bo utkwiła zbyt mocno w głowie. Nie chcę tego, ale to się dzieje automatycznie- w sensie nie ma dnia kiedy bym o Niej nie pomyślał.
Pier***one analizy i odliczanie KUR** czyli np. "Dobra zadzownię do Niej, ale czemu tylko ja dzwonię". Kilkudniowy Plan nieodzywania się, a po kilku dniach sama dzwoni. Moje zadowolenie z takiej pierdoły, ze się odezwała."Dobra zadzwoniła uff". Zbyt mocna idealizacja tej kobiety jakby była jakimś ideałem a nie jest i świadomie to widzę.
Nie chcę być już z Nią w związku(po tym wszystkim, fail jak nic), ale kurcze też całkiem nie może wylecieć z głowy. Już sam nie wiem czy ja chciałem być z Nią w związku czy byłem napalony na Nią, na seks i wgl.. fatalne akcje po tych pocałunkach(ktore i tak pewnie nie znaczyły nic dla Niej, to po chuuj w takim razie to było? Z kolega sie calowac?)
Jest tylko przyjaciółka, ale czemu nadal zdarza mi się za dużo o Niej myśleć... może zaraz znowu zacznę się łudzić, że coś z tego będzie. Poza tym ciekawe jest to, że wtedy gdy się ze mną całowała to miała chłopaka hmmm. Nie rozumiem sam siebie, czemu tak licze te dni kiedy sie odzywa albo ja. Wkurzam się kiedy zapomni się odezwać albo musze czekać kilka h na odp.
to jakiś taki podświadomy wewnętrzny STRACH, że jeśli nie będę pamiętał zeby się odewać to sama też tego nie zrobi i kontakt się urwie całkowicie... a przecież przyjaciele nie muszą codziennie pisać gadać etc. Mam masę osób(bardzo dobrych znajomych) z ktorymi czasem nie pisze 2 tyg albo i wiecej a potem normalnie wszystko po staremu a z tą dziewczyną to jest inaczej. Nie może być (WG MNIE) zbyt dużej przerwy w kontakcie
Zwiariuję nooo.. A przecież nie chcę stać w miejscu tylko czuć ten luz jaki był 1,5 roku temu i poznawać nowe.
Wie ktoś czemu tak się dzieje? I czemu to robie?
Z góry dzięki za pomoc i sorki za chaotyczny opis całej sytuacji
Pzdr
Robisz tak bo się zakochałeś, ew. zauroczyłeś. Przy takim obrocie spraw to nic dobrego i lepiej z tego wyjdź, dla własnego zdrowia.
Postawiłeś pannę na piedestale, zrobiłeś jej pierdolony pomnik i codziennie mu się kłaniasz, zupełnie jakbyś był Północnokoreańczykiem, a ona Kim Dzong Unem. Pomyśl logicznie choć przez chwilę. Chcesz tkwić w mackach tego systemu?
To co "czujesz" do tej panny, to tylko iluzja Twojego mózgu, reakcja chemiczna w nim zakodowana. Dlatego za każdym razem kiedy będziesz tak się czuł, powtarzaj sobie że to jest sztuczne, nieprawdziwe i masz nad tym kontrolę. Stwórz sobie możliwość poznania innych dziewczyn!
ależ doktorze!!! Habilitowany...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak to się niestety kończy jak facet skupia swoje myślenie tylko na jednej kobiecie. Dlaczego faceci którzy mają żony są bardzo atrakcyjni dla innych kobiet ? Bo taki gość wie, że w domu czeka na niego żona, więc nieświadomie całym swoim zachowaniem, w towarzystwie innych kobiet zachowuje się na luzie, gra niedostępnego, jest swobodny.
Kiedyś jak spotykałem się z czterema kobietami naraz, ze wszystkimi utrzymywałem kontakt seksualny w tym samym czasie. To jedna z nich zapytała mnie, że muszę mieć dziewczynę. Zapytałem ją a skąd u ciebie takie wnioski ? A ona, bo Ty jesteś taki swobodny i wyluzowany w moim towarzystwie. Dlaczego o tym napisałem ? Bo jeśli mężczyzna skupia się tylko na tej jednej jedynej na początkowych etapach znajomości, to w krótkim czasie taka kobieta staje się jego obsesją. Facet zaczyna ją idealizować, nadaje jej cechy których ona być może nie ma. Gra bezpiecznie, bojąc się utraty tej dziewczyny. Co za tym idzie w jej towarzystwie jest spięty, analizuje każdy swój ruch a kobieta to widzi.
To jeden z błędów popełniany przez większość mężczyzn, zamiast ustalić sobie w swojej głowie, co lubię u kobiet, czego nie jestem wstanie zaakceptować, co mi się podoba a co nie. I mieć takie nastawienie czy to rzeczywiście kobieta która potrafi spełnić moje wymagania, to faceci oceniają kobietę tylko przez pryzmat jej urody.
A później dzieje się to co opisałeś. Kobiety oceniają mężczyzn po tym jak na niego reagują inne kobiety, a jeśli w Twoim życiu poza tą dziewczyną nie ma żadnych innych kobiet, jak chcesz ją sobą zainteresować ? Jeśli ona wie, że chcesz ją i tylko ją. Bo wyobraź sobie sytuację, że jest kobieta ładna, zakochana w Tobie na zabój, która jest dla Ciebie na wyciągnięcie ręki. Jest wstanie zrobić dla Ciebie wszystko i Ty o tym wiesz. W zasadzie to nic nie musisz robić, żeby ją zdobyć, bo wiesz, że już ją masz. Nie stawia Ci żadnych wyzwań, seks kiedy chcesz i jak chcesz. Ile warta była by dla Ciebie wtedy taka znajomość ?
Ps. celowo użyłem tu generalizacji aby wyjaskrawić naturę problemu.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Co za sieczka Panie.
Za długo myślałeś, że coś z tego może być. Weryfikujesz pannę, na początku znajomości. Jeżeli nie wykazuje chęci związku, to niestety ale musisz zerwać z nią kontakt. Dziewczyna, która nie jest Tobą zainteresowana, choćbyś stanął na rzęsach, nie zmienisz tego. Albo się komuś podobasz albo nie. Inaczej będziesz marnował swój czas i energię jak to robisz teraz.
To, że się całuje, nic nie znaczy. Inaczej, gdyby do tego doszły jakieś mocne słowa z jej strony, które by świadczyły o tym, że się zakochała, wtedy rozumiem, że mogłeś się trochę wkręcić, i nie rozumieć sytuacji, ale taki pocałunek, to jest nic nie znaczące.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
O kur...cze. Nie sądziłem, że dostanę tyle ciekawych odpowiedzi, pomagających zrozumieć mi to co ja właściwie odpierdalam. Sam nie wiedziałem, dlatego postanowiłem Was spytać.
I macie racje, nie było i nie ma innych kobiet oprócz tej jednej w moim życiu stąd te problemy. Nie chcę mi się tego ciągnąć dłużej. Co do zainteresowań i zajęć to mam ich sporo i faktycznie pomaga to zapomnieć o Niej. Popracuję nad tym...
Dzięki Wam Wszystkim za odpowiedzi- od razu poczułem się lepiej. Temat chyba można uznać za zamnięty
Pzdr.
Muszę tylko dodać, że ja byłem w związku z kobietą kilka miesięcy i faktycznie kiedy ja miałem stosunek hmmm, olewczy tzn. nie olewałem jej, ale nie byłem pieskiem, to ona musiała więcej wkładać wysiłku w nasz związek. Ale kiedy poczułem, że się zakochałem to role od razu się odwróciły, to ja biegałem i pieskowałem, a to tylko minimalizowało moje szanse na związek po zerwaniu, a myślałem, że jest odwrotnie. Piszecie tu, że najlepszym sposobem na pannę jest inna panna... Może to i prawda, ja poznałem inną ładniejszą, ale niestety są chwilę , że myślę o tej byłej. Bo mimo pocałunków słyszałem, że kocha. Obecna nie mówiła mi tego jeszcze, ale wiem, że kocha. Niestety ex w głowie siedzi i tęsknie...