Ostatnio spotkalem sie z laską młodszą ode mnie - rocznik 1994. I o ile udalo nam sie razem przespac, a ostatnio przegadalismy fajnie na kawie, o tyle wpadlem w mała depresje.
Bo juz nie chodzi o te fantastyczne rzeczy jakie działy się w łóżku czy udane spotkanie na kawę - ale zupelnie nie rozumiem, jak laska 94' bez zadnego wyksztalcenia (robi zaocznie zarzadzanie na ekonomiku) opowiada mi prosto w oczy, że bierze mieszkanie na hipotekę i samochód w leasing.
Próbowałem ukryc zaskoczenie, ale do tej pory nie kumam zupełnie jak to mozliwe? Laska jezdzi po kraju opychajac sprzet medyczny dla emerytow. Jakies masazery dla stop - takie bzdury dla seniorów.
Ja sie orientuje w polityce, znam chore realia naszego kraju, sam pracuje i widzę jak ludzie za 12 netto daja z siebie robić niewolników.
Ja jestem po farmacji i dopiero co myślę o przeskoczeniu na wynajem mieszkania dwupokojowego samotnie, a tu słyszę "auto w leasing, mieszkanie w centrum na hipotekę". I tak jakoś niewiarygodnie to odbieram i pytam jak to kur..wde mozliwe?
94 to jeszcze przeciez jeszcze trochę gowniara.
Mam znajomego, rok starszy ode mnie, zajal sie 'rozkladaniem' budek z jedzeniem na festynach. Obecnie jezdzi autem za 500k. Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba miec glowe do interesu i ryzykowac. Duzo latwiej pracowac u kogos na etacie za 3k, niz pozyczyc 100 kola z ryzykiem, ze nie wyjdzie i trzeba bedzie to jakos splacic.
Wielka pani bizneswoman a skończy w tesco na kasie.
Nie twoja sprawa jak skończy, jej zycie, jej pieniądze. Każdy jest kowalem swojego losu.
Jej pieniądze, jej sprawa. Ja nie zaglądam nikomu do portfela. Czujesz sie przez to niemęsko, ze ma mieszkanie i samochod?
I co z tego, że bierze mieszkanie pod hipotekę i samochód w leasingu? Jak chce to niech zarzuca sobie kajdany sama na ręce.
I pamiętaj, że zawsze są dwie strony medalu.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Tak z ciekawości to w jakim mieście? Bo to ma duże znaczenie
Niezależnie od tego czy kierujesz się sercem czy rozumem to i tak zmierzasz do celu, który postawił przed tobą penis.
Wow, jestem tylko rok młodszy a daleko mi do takiego poziomu. Zazdro
Jak to możliwe? Tak to...
Laska nie studiuje tak jak wszyscy tylko robi coś co ma styczność z rzeczywistością i jest w tym dobra.
Bogaty sponsor
Może rodzice albo bogata ciotka/wujek?
Serio, masz kompleksy z tego powodu, czujesz się gorszy? Pieniądz nie jest wymierną wartością człowieka.
Co wy pierdolicie, jaka gowniara, jaki sponsor, jaka bogata ciotka? Laska po prostu wie; ze wykształcenie nie robi pieniądza.
Problem polega na tym, ze większość obiera utarty schemat wkraczano w dorosłe życie - studia, a później próbujemy znaleźć prace na etacie. Z tego kokosów nie będzie. A co do sytuacji tej łaski to z grubsza ci wyjaśnię.
Dupa pracuje w handlu, sprzedaje "produkty medyczne" emerytą(ogromna przebitka na tym gownie jest). Jeżdżą kilkuosobowa grupą po Polsce i robą prezentacje/pokazy. Zarobki 3-15k, wszystko zależy od tego jak dobrze robisz show.
Swoją droga sam kiedyś sprzedawałem wyciskarki do soków po 2k, rownolegle podobne "produkty medyczne" co to laska wiec mniej więcej wiem jak to działa. A co do jej statusu finansowego - jeśli miała by bańkę na koncie to bym powiedział WOW, ale leasingu i kredyt - normalna sprawa. Sam jestem w jej wieku, trochę świata już zwiedziłem i stać mnie na kupno kawalerki we Wro, ale to nic nadzwyczajnego. Mam dużo znajomych w podobnym wieku którzy mieszkanie mogę sobie kupić z rocznej pensji.
To jak cfaniak jestes jebanym oszuatem co wciska kit starym wapniakom? I na ich starczej naiwności ktęcisz bułe.Jak to jest mordeczko?
Też o tym mówiła, że to strasznie dołujące wciskać staruszkom kit. Bo na przykład bardziej od masażera stóp za 6k potrzebują chleba...
Tak czy nie?.
Ja byłem w wieku tej dziewczyny jak zacząłem przygodę z biznesem
Nie poszedłem w kierunku mieszkań i samochodów, ale zainwestowałem w studia, teraz poszedłem w kierunku drugiego biznesu. W życiu na etacie jak kiedyś podliczyłem przepracowałem niecałe pół roku.
Więcej luzu do takich spraw
Bo jakby nie patrzeć, to pieniądz nie jest wartością człowieka i jak wielu znajomych powiedziałoby o mnie, że jestem materialistą, to pieniądze są u mnie może na 5-6 miejscu w hierarchii wartości 
Z mojego otoczenia nikt nie odniósł spektakularnego sukcesu, ani nawet sporego sukcesu, więc nie mam porównania, ja sam z siebie jestem w miarę zadowolony. A co do tego, jak to możliwe, uwierz mi możliwe. Oczywiście chciałbym mieć taką wiedzę jak mam teraz na tamte dni, ale źle nie było. Teraz idzie powoli, bardzo łatwo można się w tym zagubić i zarżnąć swoje zdrowie, ale wracając do dziewczyny. Czasem czytam w gazetach, że jakiś 19-latek wymyślił aplikację i zarobił milion, ktoś tam zarobił jeszcze inną kwotę itd. To jest raz. A dwa, jak poznaje dziewczynę, idę na pierwszą, drugą, trzecią randkę, to nie gadam o stanie swojego konta i jak to zarobiłem z wiadomych względów.
Moja rada, nie patrz na nią, nie patrz na innych, tylko na siebie. Może Ameryki nie odkryje, ale to ile zarabia dziewczyna z którą spałeś, to tylko i wyłącznie jej sprawa, nie Twoja, nie moja i nie Waszych znajomych, bo obstawiam, że nie bawi się w Breaking Bad i nie gotuje nic po nocach w piwnicy
A fakt, że masz depresje (a raczej doła, bo depresje to stwierdza specjalista) przez takie coś, to trochę nie rokuje dobrze na przyszłość
Spokojnie Panowie, nie chodzi tu o czucie się gorszym.
Obracałem się w innych towarzystwach do tej pory i nie natrafiłem jak dotąd na laskę młodszą ode mnie, tak dobrze prosperującą jak na tak młody wiek. Nie pytajcie ile zarabiają ludzie po ciężkich 6-letnich studiach medycyny, bo więcej da się wyciągnąć w Amazonie
Ale to nie o to chodzi - po prostu zastanawiałem się czy to możliwe dla rocznika 94.
I żeby nie było - absolutnie nie poruszałem tematu ile zarabia, bo mam swój takt, a wyszło samo w trakcie rozmowy.
Laska mi i tak do końca nie odpowiada, bo to taki typ zabieganej pracoholiczki. Ale to już zupełnie inna sprawa i nie mam w tej kwestii żadnego problemu.
Ja radzę odseparować zarobki twoje/partnerki od randkowania, przynajmniej do czasu, kiedy nic wielkiego razem nie planujecie. Sam obracam się w towarzystwie ludzi, którzy mają pieniędzy jak lodu(większość z nich (nie)stety od rodziców) ale jakoś nikomu to nie przeszkadza.