Witam.
To mój pierwszy temat. Temat tekstu jak widać po tytule będzie się odnosił do pierwszego dosyć nie ciekawego spotkania i opisania całej "znajomości" w dosyć dłuższym skrócie w celu uzyskania od Was opinii, rady.
NIe zamierzam płakać przed klawiaturą ani durnie się usprawiedliwiać opiszę wszystko jak było.
Otóż tak. Pewnego dnia dostrzegłem w pewnej dziewczynie z osiedla jej urok. Poddałem się temu w sekundę. Wpatrywałem się w nią jakiś czas, jeszcze bez żadnych większych intencji. [Jak później się dowiedziałem mój ojciec się przyjaźni z jej ojcem którego żona (matka dziewczyny) nienawidzi (rozwód).] Uznałem że mam to głęboko, chciałem za wszelką cenę ową dziewczynę poznać, gdyż wydawała mi się bardzo interesująca no i atrakcyjna ma się rozumieć. Napisałem do niej na fb bo nie mogłem jej spotkać nigdzie, dziewczyna mnie trochę kojarzyła. Rozmowę prowadziłem ciekawie żeby ją jak najbardziej zainteresować. Udało się, pisaliśmy dosyć długo a entuzjazm rozmowy był z oby stron równie duży. Dowiedziałem się że mamy wspólne zainteresowania(fantasy,gry,kino itd.) i ogólnie mamy podobne poglądy na różnorakie sprawy, oczywiście pomyślałem wtedy że to mój ideał. Na drugi dzień graliśmy w gry, przy tym wciąż pisząc, śmiejąc się z tych samych rzeczy itd. Wydawało się perfect. Po jakichś takich 3 dniach znajomości wyciągnąłem ją na spacer z psem. No i właśnie, dziewczyna okazała się być totalnie inna niż się opisywała w necie. Smutna i strasznie spokojna. Poszliśmy na spacer, próbowałem ją rozśmieszać (nawet się udawało). Zapytała jak na nią trafiłem bo cośtam cośtam(na fb jak o to zapytała pierwszy raz powiedziałem że spełniam marzenia i dodaje ludzi do znajomych) to powiedziałem że jej ojciec mnie poprosił żebym się nią zaopiekował bo nie ma żadnych kumpli(oczywiście żartem. Aha jeszcze jedno, ona nie ma za dużo kolegów, ogólnie to only computer, siedzi cały czas w domu sama), a ona ahaa czyli zadajesz się ze mną z litości i takie tam.(najpierw nie rozkminiła że żartuję... ale później ją uświadomiłem bo bez przesady, wyraźnie dałem do zrozumienia że to był żart. Chyba że to ona w jakiś test pojechała?) Bałem się że jak zacznę robić grę z "dotykiem" to się przestraszy, więc chciałem pozostawić to pierwsze spotkanie takie na wiecie, ogólne poznanie itd. Spotkanie trwało półtora godziny. Pochodzilśmy trochę,pogadaliśmy na ławce. Cały czas sprawdzała ile już jesteśmy. W połowie się rozkręciła i sama gadała. Razem goniliśmy psa bo nam uciekał. Nie odprowadzałem jej bo miałem bliżej do domu(-1). Po spotkaniu jak zwykle obydwoje byliśmy na kompie pograliśmy trochę, ona sama pisała z jeszcze większym entuzjazjem niż poprzednio.. Później zapytałem tylko o pewną rzecz która mnie męczyła tudzież to że jej matka ma mnie i mojego ojca za niewypały bo się nie zgadzałem z tym. Okazało się niby że źle zrozumiałem, jej matka mówi że "ładny chłopaczek jestem". Napisałem że to fajnie a ona zaczęła coś o spotkaniu nawijać że miała wrażenie że się nudziłem, (gdzie przecież cały czas było wesoło, czasem trochę poważniej) ja na to że nie i czemu tak myśli, może ma się za nudziarę. Ona że nie ale że w sumie się mało znamy (na spotkaniu co jakiś czas mówiła: "ciekawe ile się będziemy znać/zależy ile się będziemy znać"). Później uciąłem temat bo co raz bardziej chciałem dać kres tej naszej znajomości internetowej, ona coś jeszcze pisała ale już nie odpisywałem, chciałem się tylko spotykać i działać w realu. Chcę ją teraz zaprosić na jakieś bardziej oficjalne spotkanie, może gdzieś na jakieś jedzenie albo w sumie na rynek bo tam zawsze mi ulegały. Przeczytałem że po spotkaniu zero kontaktu przez 2-3 dni więc tak też robię.. Tylko jak myślicie, czy nie przestraszy się jak nagle zacznę być sprośny, grać dotykiem a na końcu kiss? I co jeśli odmówi(spotkanie, o kiss się nie martwię) to koniec?
Teraz jak sam to przeczytałem to jeszcze bardziej nie rozumiem tego wszystkiego... Piszcie co myślicie, co byście zrobili na MOIM miejscu (o dziewczynie jeśli jest taka możliwość to nie chce zapomnieć, takiej jeszcze nigdy nie spotkałem). A i powiem że na żadnym spotkaniu z dziewczynami tak się dziwnie nie czułem, było ognisko ale nie było jak go rozpalić.
hmm a podstawy pan czytał?
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Tak, kilka razy. W sumie czytam nawet teraz żeby spróbować to sam jakoś ogarnąć no ale nic z tego. :/
.
to czemu nie wyciagnales z nich wniosków i nie wprowadziles ich do swojego życia?
no sorry kolego ale jak bales sie wprowadzić zwykły dotyk no to niezbyt o Tobie swiadczy. wiecej stanowczosci i konkretnego działania bo na razie ja tą relacje widze " ja pierdole, o chuj tu chodzi wgl ?????? "
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Wprowadziłem dużo, z innymi dziewczynami wszystko stosowałem i działało jak należy. Ale z tą ja nie wiem, onieśmieliła mnie chyba.. Od razu jak wróciłem poczułem się jak gówno. Zaproszę ją jeszcze raz i się poprawię, jak już ma wyjebane to trudno. Kurde biorę się za czytanie wszystkiego jeszcze raz po kolei. Dzięki za odzew.
.
i przede wszystkim nie graj z nią tyle a kontakt internetowy ukróć powiedzmy z 3 godzin do 1,5
jak tak czytam ten wątek to mam wrażenie że laska jest trochę zamknięta w sobie to i ten stan przechodzi na Ciebie, Ty rób swoje, działaj tak jak z innymi a będzie Ci dane zbierac najlepsze;D
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Bierz na rynek, w jakieś fajne miejsce i nie bój się o shit testy ani inne bombardowania, bo to raczej sam wyolbrzymiasz - z tego, co napisałeś, to nie zauważyłem jakichś gierek z jej strony. Wprowadź trochę dotyku, ale nie łap jej od razu za dupę czy coś
. Co do KC, to próbuj, próbuj, próbuj
Ale próbuj a nie udawaj. Masz świetną okazję, żeby coś ugrać.
Time is a flat circle...
Ok, dzięki za odzew chłopaki
Napiszę za kilka dni jak poszło.
.
"Tylko jak myślicie, czy nie przestraszy się jak nagle zacznę być sprośny, grać dotykiem a na końcu kiss? I co jeśli odmówi(spotkanie, o kiss się nie martwię) to koniec?"
Szarobury01 - wyobraź sobie, że ktoś z forum pisze taki tekst. Zdystansuj się i wyobraź to sobie.
A teraz przeczytaj motto tego portalu, widniejące w stopce na samej górze, mniej więcej po prawej stronie. Już?
Co zrobić, jeśli odmówi? Spróbować raz jeszcze, na innych "warunkach" - jeśli nic z tego nie wyjdzie, odpuść sobie i tyle.
"przeczytałem, że po spotkaniu 2-3 dni cisza więc tak robię.." ja pierdole naczytał się blogów i leci schematami. chuja ugrasz z Twoim podejściem bo w ogóle nie myślisz tylko wdrażasz w życie jakieś z dupy schematy zamiast patrzeć jak ona się zachowuje.
Hmm jestem po długiej przerwie, paru nowych doświadczeniach i jak tak sobie czytam ten twój temat to sobie przypominam siebie z przed jakiś 2 lat. Brak zdecydowania, brak pomysłu i co najważniejsze brak dystansu i trzeźwego spojrzenia. W tekscie zauważyłem że jesteś zachłyśnięty tą stroną, więc taka prosta rada, przestań się nią kierować bo zasady tu opisane są bardzo ogólne i czesto się nie sprawdzają. Ogólnie uważam że większość nowych powinna najpierw zrozumiec ze podstaw nie masz wykuc na pamięć i działać według schematu, podstawy to taka wskazówka odnośnie cech które powinieneś w sobie wykształcić, to ma być naturalne a nie wyuczone bo każda wyżej ceniąca się laska od razu Cię przejrzy. Co do samego tematu, po pierwsze zjeba za początek tematu. Powiedz mi gdzie ty kurwa żyjesz? W bajkach disneya? Planie filmowym kolejnego ckliwego romansu który hindusi przekują w kolejny milionowy hit bollywood? Czy może w polskich realiach? Myśle że raczej ostatni strzał jest najbliżej prawdy, więc nie wyjeżdżaj z romantycznym wstepem o uroku bo tylko pokazujesz że jeszcze żyjesz fałszywymi złudzeniami ktore wpoiła Ci telewizja i prawdopodobnie kobiety z twojego otoczenia. Po drugie, zauwazylem ze duzo rozkminiasz, wiec przestan to robic. Ogolnie zasada jest taka, im wiecej myslisz o lasce tym bardziej sie wkrecasz i coraz głebiej zapadasz w bagno, warto by było coś z tym zrobić żeby się nagle nie ogarnąć że dusisz się mułem a na ratunek za późno. Po trzecie, za dużo kontaktu, jesli rozmawiasz z laska wiecej niż 3 godziny dziennie to znaczy że masz zbyt dużo czasu a za mało zajęć. Zajmij sie czymś, możesz zapisać sie na jakies treningi, a jesli uwazasz ze masz wystarczajaco zajec to zamiast marnowac czas na internetowe rozmowy o niczym, mozesz sobie dla releksu i przyjemnosci pograc z ziomkami. A do niej odezwac sie Co jakis czas kiedy pomyslisz ze w sumie warto by było się dowiedzieć co słychać, tylko zachowaj w tym jakiś zdrowy umiar. Po czwarte, kolejna zjebka. Kilka razy powiedziałeś że bałeś się że się przestraszy. Taka myśl nie powinna sie pojawić, za to w jej miejsce powinno sie pojawić zdecydowane działanie, a poza tym powiedz mi jak chcesz dziewczyne zdobyć skoro kurwa boisz się jej reakcji? Takim pierwszym przychodzącym na myśl przymiotem zdobywcy jest ODWAGA, a tobie jej brakuje. Mało tego ty nie tylko bałeś sie jej na spacerze, ty boisz się jej nadal nawet teraz kiedy nie macie bezposredniego kontaktu, boisz sie jej reakcji, boisz sie jej odpowiedzi co prowadzi nas do kolejnego punktu. A więc po piąte, JESTES WKRECONY, mam nadzieje ze sam juz to zauważyłeś. Przestań analizować, przestan myslec, przestan sie martwic, jesli pojdziesz na spotkanie ze strachem "byle tylko tego nie spieprzyc" to na bank to spieprzysz i nie bedzie czego zbierac. Wrzuc na luz, to tylko laska z osiedla a nie Indyjska ksiezniczka ktora przypadkiem mieszka blok koło Ciebie. Teraz po szóste, zacznij myśleć samodzielnie, przestan tak panicznie prosić o pomoc i bazować na tym co Ci ludzie powiedzą.Ty znasz ją najlepeij i wiesz jak wyglada sytuacja. Przestań podążać wytyczonymi ścieżkami jak w poradniku. Podobno jesteś graczem, więc graj w swoją grę, graj na własnych zasadach, graj tak jak zawsze chciałeś grać, graj odważnie, a i ona zacznie grać z tobą.
Tutaj skończe, jeśli wyciągniesz wnioski to zauwazysz ze wszystko kręci się wokół podstaw, życze Ci powodzenia, masz jeszcze długą drogę przed sobą.
To nie żadne ST, tylko zwykły jej lęk. Z tego co piszesz, to ona wydaje się być na prawdę nieśmiała, wiec musisz uzbroić się w cierpliwość i dużo, duuuzo działać!
YOLO.
Siemanko, jak pisałem wcześniej mówię co się działo dalej.
Okej, dzień bez jakiegokolwiek kontaktu, wziąłem do siebie te słowa że za bardzo się przejmuję itd. i w sumie takie samo zdanie miałem. Wyszedłem z domu, wziąłem nr od jakiejś ślicznej dziewczyny, pogadałem z kumplem i ogólnie zapomniałem o niej na chwilę, przez co się zdystansowałem. Kolejny dzień, napisałem do niej pod wieczór, miała zły humor i rozmowa się nie kleiła. Trochę się wkurzyłem i ją opieprzyłem że jak tak ma gadać to narka. Zaraz napisałem znowu, wiem nie powinienem ale w sumie miałem ochotę więc co? No i było o niebo lepiej, grałem sobie z nią i jej kuzynką. A na końcu mi napisała że śniłem się jej. Na drugi dzien czyli dzisiaj, postanowilem sie z nia zobaczyc i jakby zrobic wszystko po "swojemu". Napisałem jej że musimy pogadać, bd u ciebie za 15min noi sie mega zestresowala, jak czekalem pod klatka to az wybiegla zapytac co sie stało. Potrzymałem ją trochę w niepewności i zaprosiła mnie do siebie. Była sama
Noi zacząłem ja pytac jak tam dzien minal itd. ona taka seeerio. Zaraz powiedziałem że mam bardzo ważne pytanie, czy ma łaskotki. Ona w śmiech i że no serio to o to chciales sie zapytac a ja nie chcesz powiedziec to sam sprawdze i zaczalem ja laskotac, śmiała się i wgl cała happy na twarzy, aż się przewróciliśmy na podłogę. Potem pogadalismy coś, mówiła sama z siebie o tym o czym jej wczesniej pisałem itd. No i potem przeszedłem do meritum spotkania. POwiedziałem że chcę się z nią spotkać wtedy i wtedy, ona blabla i się zgodziła. Ogólnie to wszystko było tak spontaniczne i pozytywne że mam wrażenie że już pójdzie z górki. Zaraz po spotkaniu pisała że dalej ma na sobie moje perfumy, ze musze znowu do niej przyjsc itd.
Dzieki jeszcze raz za tego "kopa" w dupę, przydało mi się.
Peace
.