Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mentalna ściana, jak dalej rozegrać tę znajomość

7 posts / 0 new
Ostatni
aacenation
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Brzeg

Dołączył: 2012-12-17
Punkty pomocy: 0
Mentalna ściana, jak dalej rozegrać tę znajomość

Hej! Trafilem na sytuacje, w ktorej nigdy nie bylem: w lipcu spodobala mi sie dziewczyna, poznalem ja troche i uznalem, ze warto ja poznac lepiej. Ona zdawala sie byc mna zainteresowana. Sytuacja pokrecona i skomplikowana, bo zostajemy wspollokatorami w 5os mieszkaniu (para, ja+kolega i ona w "jedynce"). Na tyle mi zaimponowala, ze przez pierwszy tydzien prowadzilem otwarty flirt, spotykalismy sie wieczorami i ogladalismy filmy, a ja budowalem w niej napiecie. To jej sie podobalo, zawsze w grupie widzialem ja troszke spieta i zdystansowana, przy mnie potrafila calkowicie wyluzowac. Spedzilismy troche czasu sam na sam, zabralem ja samochodem do swojego rodzinnego miasta, powiedzialem na koniec, ze wsrod moich znajomych tak zwykle wygladaja randki, ale to nie jest randka, jak bede chcial sie z nia umowic, to jej to powiem. Z drugiej strony nie moglem sie przelamac, ona widziala po mnie, ze jestem nia zainteresowany, ale ja zaczalem sie zastanawiac, czy aby na pewno warto, bo jesli cos pojdzie nie tak, to szkoda bylo by mi mieszkania ... kilka dni pozniej 2ga wspollokatorka, jej przyjaciolka w trakcie jakiejs rozmowy sprzedala mi historie, jak moj obiekt zainteresowan ma ciezko, studiuje 2 kierunki, jest sama w kraju, rodzina w Niemczech, mieszkanie w Polsce na tyle daleko, ze praktycznie nie da sie dojezdzac na uczelnie. No i wlaczyla mi sie troska, pomyslalem, ze chce dla niej tego, co najlepsze, nie chce jej postawic w trudnej sytuacji i.. odpuszcze podryw. Nie bylem pewny jej uczuc Byl to moze 3 tydzien wspolnego mieszkania, bawilem sie wtedy w dlugoterminowy push&pull.. Pod koniec pazdziernika bylismy razem na dyskotece, swietnie sie bawilismy, od poczatku znajomosci nie mialem problemu z kontaktem fizycznym, to jej imponowalo. Tego wieczoru zarobilem kilka mega mocnych punktow w jej oczach, postawilem do pionu jakiegos podpitego chlopaka ktory ja pomacal przy mnie, ogolnie mogla byc moja.. ale nie, dalej trzymalem sie zasad. Przyszla kolejna impreza, 2 tygodnie pozniej, znow wyszlismy razem, atmosfera miedzy nami jakby siadla, ale ja czulem sie za nia odpowiedzialny, kiedy poszla bawic sie z innymi chlopakami, ja zaczalem pic przy barze i zastanawiac sie nad sensem zycia i.. wlaczyla mi sie zazdrosc. Skopalem ten wieczor, powiedzialem jej, ze wychodze z klubu, bylem pijany, zachcialo mi sie biegac by dac upust emocjom. Po godzinie wrocilem do klubu, zastalem ja z jakims chlopakiem siedzacych blisko siebie i pograzonych w rozmowie. Dosiadlem sie, objechalem goscia kilka razy i wrocilismy do mieszkania. Wyjechalem rano do domu, po dobie wrocilem do niej, nie zamierzalem od razu przepraszac, chcialem wyjasnic co sie stalo, poprosilem, zeby mi powiedziala, co wg niej zrobilem tego wieczora nie tak. Wyjasnilem, ze zachowalem sie glupio, bylem pijany. Na koniec przeprosilem i dalem jej bukiet roz. Tego wieczoru znow mogla byc moja, ale ja czulem sie dziwnie, w decydujacym momencie zamiast ja pocalowac stwierdzilem, ze nie chce grac na jej emocjach. Przez te kilka tygodni od kiedy dowiedzialem sie, jak wyglada jej sytuacja wybudowalem wokol siebie sciane, zrobilem sie powazny, sarkastyczny, myslalem, ze bedac takim gosciem zapewnie jej dystans i bedzie mogla sama zadecydowac, czy ma ochote sie ze mna spotykac; to kolejna idiotyczna mysl, spotykamy sie codziennie, myslac o tym, co czulem, stwierdzam, ze od pierwszego tygodnia tak naprawde dac jej do zrozumienia, ze mi na niej zalezy, pocalowac ja i wtedy razem sie zastanawiac nad sytuacja.. tak wiec pod koniec listopada moje pragnienie zblizenia sie do niej wzielo gore, zagadalem ja, czy ma ochote wyjsc ze mna na kawe, co odroznia wyjscia do klubow tym, ze na imprezy zawsze chodzilismy w grupie jej znajomych. Spytala mnie na jakich zasadach chce z nia wyjsc, odpowiedzialem, ze "jak chlopak z dziewczyna", ona powiedziala "ok", dodala "moze lepiej na spacer", a po chwili "dlugo Ci zajelo zeby sie ze mna umowic". Dla mnie to byl wybuch szczescia, dawno nic mnie tak nie ucieszylo. Nie chciala jednak umowic sie na godzine, jako ze mieszkamy razem i mamy mnostwo zajec stwierdzila, ze pora jakos sama wyjdzie. No i mijaly dni, 2 razy przypomnialem, nie chcialem zbyt czesto, zeby nie wyszlo, ze jestem jakis potrzebujacy.. Po 2 tygodniach atmosfera tego wyjscia sie zmienila, kiedy spytalem ja wyjscie na kawe stwierdzila, ze kawe mozemy sobie zrobic w mieszkaniu, a wyjscie.. pewnego wieczoru wreszcie powiedziala, ze ma czas, wyszlismy razem na spacer po parku, spytala mnie o czym chcialem z nia porozmawiac.. caly plan mi sie sypal, nie chcialem spaceru z porada, chcialem spedzic z nia troche czasu sam na sam, przywrocic te magie ktora pamietalem z poczatku znajomosci, kiedy widzialem w jej oczach, ze jest mna zainteresowana.. na tym spacerze juz tego nie widzialem. Opowiedzialem jej czesc tej historii, opowiedzialem tylko o swoich odczuciach, ze podoba mi sie od poczatku, ze chcialem sie z nia umowic wczesniej, ale sytuacje na to nie pozwalaly - kluby, ze chcialbym spedzac z nia wiecej czasu sam na sam, poznamy sie lepiej i moglo by byc fajnie.. w zamian uslyszalem od niej, ze gdybysmy nie byli wspollokatorami, moze by to wygladalo inaczej, nie widywalibysmy sie codziennie, ale w zaistnialej sytuacji lepiej zostac przyjaciolmi, a ta rozmowe puscic w niepamiec. Poza tym zarzucila mi dziecinne zachowanie, poparla je moim zachowaniem kiedy ja zostawilem w klubie z jej znajomymi, za co defacto ja przeprosilem.. Wow, okej, do niczego nie doszlo, nikt nie zostal ranny, stac mnie na pelen profesjonalizm.. Teraz atmosfera siadla zupelnie, ja spedzam w mieszkaniu b niewiele czasu, wczoraj za to ona wyszla na randke z chlopakiem, z ktorym siedziala tego feralnego wieczoru w klubie kiedy ja wrocilem z nadrannej przebiezki.. powiedzialem jej, ze jest cos, o czym jeszcze kiedys porozmawiamy i to jest temat jej osoby w tej calej sytuacji, jej uczuc i emocji, ja wiem jak na mnie patrzyla, to ona powiedziala mi "dlugo Ci zajelo, zeby sie ze mna umowic. Zmnienil mi sie swiatopoglad, mam dosc dbania o szczescie innych, czuje, ze spalilem zyciowa szanse, nie ma dla mnie takiej drugiej dziewczyny. Moj prawdopodobny obraz w jej oczach? Najprawdopodobniej sarkastyczny dupek, choc miewa ludzkie odruchy, podkochiwal sie, dalam mu szanse na poczatku, ale on nie okazal zainteresowania, a potem okazal sie dziecinny. Pytanie: co dalej, jak to rozegrac, by miec jak najwieksze szanse na rozbudzenie w niej tego "ognia" jaki miala na poczatku naszej znajomosci, kiedy bylo widac, ze jej na mnie zalezy.. Przypomniam, ze wciaz mieszkamy razem, choc widujemy sie na prawde 2-3h dziennie, w likendy wcale. To mieszkanie jest blogoslawienstwem i przeklenstwem w 1, ze tez ze wszystkich dziewczyn na swiecie musiala mi pomieszac w glowie wspollokatorka..

Mr.Sor
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: LBN

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 187

Miales swoja szanse niestety nie wykorzystales a szkoda bo miales sporo IOI, mieszkasz z Nia co jest zarowno plusem i minusem, troche pograj na jej emocjach przez zazdrosc, spotykaj sie z jakimis innymi laskami, ale nie przesadzaj zeby nie budowac opinii dupka. A na to ze ona sie spotyka z kims reaguj spokojnie, nawet powiedzialbym z wielka doza humoru. Btw. chyba tylko ja to przeczytalem Laughing out loud

Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć

Kutanoid
Portret użytkownika Kutanoid
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Miejscowy

Dołączył: 2012-03-17
Punkty pomocy: 364

Mozna prosic streszczenie? Wink

-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.

fiut69
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2010-11-07
Punkty pomocy: 72

Mi się ogólnie wydaje że jakaś tam szansa znikoma jest musisz przede wszystkim jej nie idealizowac w głowie nie popadac w różne iluzje ze jesteście razem czy coś, już nie popełniac tych błędów i nie napinac się na nią tylko myślec sobie że będzie co będzie no i starac się od nowa budowac tą atrakcyjnosc

Powerade
Portret użytkownika Powerade
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2010-09-01
Punkty pomocy: 120

Streszczenie:
Nasz autor mieszka razem z piątką znajomych razem na stancji. Wśród współlokatorów jest pewna dziewczyna w której się zakochał. Podobała mu się od pierwszego dnia. Najpierw próbował robić jakieś długofalowe P&P, oglądali razem filmy, gawędzili o pierdołach. Z czasem coraz bardziej mu się podobała ale zblokował się mentalnie, że to chyba nie wypada, że on by chciał dla niej jak najlepiej. Oczywiscie jeszcze jej nie pocałował. Mijały kolejne dni, był z nią na 2 imprezkach: Na jednej zaplusował ( jednak dalej bez KC), na drugiej się spił i zrobił scenkę zazdrości. Potem za wszystko przeprosił, ale dziewczyna widać traciła już do niego pomału cierpliwość. Gdy autor zebrał się na szczerość to powiedziała mu że powinni zostać przyjaciolmi bo mieszkają razem.

Na moje oko to fakt że mieszkacie razem mógł być dla Ciebie czymś nowym no ale to Ty jesteś mężczyzną i to Ty masz wiedzieć czego chcesz a przez to ukrywanie straciłeś swoją szansę.

nooob
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: tu i tam

Dołączył: 2012-12-09
Punkty pomocy: 12

Jak ona ma na imię?! Prawdopodobnie to ja jestem tym kolesiem z klubu. Heh świat jest mały Smile

aacenation
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Brzeg

Dołączył: 2012-12-17
Punkty pomocy: 0

Nie sądzę, że to Ty, koleś zdaje się być dość potrzebujący, w ramach 2 kierunku studiów studiują oboje dziennikarstwo, jest starszy od niej o 2-3 lata, na oko potrzebujący, dzwoni do niej 4-6 razy dziennie, poza tym spotykają się na zajęciach, jakoś nie przejmuję się jego istnieniem. Zastanawia mnie raczej, jak teraz do niej dotrzeć, czego jej brakuje i na co zwróci uwagę, skoro jak na razie gdzies w jej podświadomości mogę być sarkastycznym dupkiem z brakiem empatii. Jest sama w kraju, najbliższa rodzina za granicą, ma mieszkanie w Częstochowie, pojawia się tam co kilka tygodni, otacza się wieloma znajomymi, więc być może nadrabia w ten sposób brak bliskości z rodziną. W ostatnim związku była w wakacje 2011, twierdzi, że nie potrzebuje związku, ma nieskazitelna opinie, jej koleżanki sugerują nawet, że wciąż może być dziewicą. Dobrą opcją było by, żeby znów się przede mną otworzyła, teraz przynajmniej wie, że jestem nią zainteresowany, ale żeby miała jakiś niedosyt, żeby w naszych relacjach brakowało jej bliskości, którą mogłaby ode mnie dostać.. albo macie jakieś lepsze pomysły Tongue