Cześć.
Czytałem ostatnio art. Bad Boya - wytworzenie uczucia bliskości. Znalazłem tam wzmiankę o tym, że zakwalifikowanie przez kobietę jako "materiał na męża" jest gorsze od etykietki "przyjaciel". Może mi ktoś wyjaśni dlaczego? Na pierwszy rzut oka to mi się nie wydaje takie złe.
Dlatego, że materiał na męża oznacza ustatkowanie się, natomiast kochanek to spontaniczność i czas na wyszalenie się.
W skrócie kochankowi panna chętnie będzie ssać i próbować wszystkie pozycje i miejsca natomiast z "materiałem na męża" będzie mniej chętna do seksualnych ekscesów, aby pozostać w Twoich oczach jako "pożądna".
Ja tam trzymam się pewnego powiedzenia, które zresztą przeczytałem na tej stronie "Żadnego ślubu przed seksem"... takze tego sprośnego, o którym się nie mówi (taki tylko z kochankami).
High five
jeżeli nie mowi Ci o swoich fantazjach seksualnych, tych najbardziej wyuzdanych, nie ma do Ciebie zaufania w tej materii, to to nie jest "materiał na żonę"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Generalnie zgadzam się z Barneyem ponieważ jest w tym sporo racji. Weź pod uwagę, że małżeństwo generalnie kojarzy się z rutyną (nie zawsze tak jest) ale ogólnie ja mam takie skojarzenia na ten temat. To jest planowanie długo terminowe, kobieta jest pewna swego i myśli że może z Tobą pogrywać. Wydaję mi się, że nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że oby dwie strony myślą tak samo. Ale nie ma co ukrywać, że cała spontaniczność, niepewność i adrenalina wtedy upadają
ja mam tak często. zauważyłem, że chyba przyciągam takie kobiety. Porządne, miłe, uczynne, często ładne - ale jednak wolę je zostawic w rezerwie, na kiedyśtam
Tekst w rodzaju "jesteś materiałem na męża" to czysty shit test. Odbijasz w rodzaju "Wątpię czy twoje umiejętności gotowania podołałby roli mojej żony"
musi nam ktos prac i gotowac, no i przede wszystkim piwo przynosic ;p
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
Ale gosposi musisz płacić a zonie nie(oczywiście pracującej)...i do tego masz rożne inne przyjemności i wspólny rachunek konto oraz dzieciaki które się Tobą zajmą jak się zestarzejesz...na to wychodzi...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
chwilowe zaćmienie umysłu i przed ołtarzem stoisz, zdarza się
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki