Witam! Mam pewien problem....
Posiadam numer do fajnej panny(nr wziąłem od kolegi). Nie było by problemu gdyby nie fakt, że dziewczyna nawet nie wie o moim istnieniu, po prostu nie znamy się. A chcę ją poznać, tylko jak zacząć znajomość, żeby od razu nie "uciekła"? Poznanie jej "jakoś" niby przypadkiem jest raczej nie możliwe. Bo nic o niej nie wiem. Tylko tyle co mówił kolega z jej policealnej klasy i jedną fotkę widziałem
Warto spróbować, ale jak? Pozdro
Zawsze możesz zadzwonić i rżnąć głupa, że wybrałeś losowy numer i to przeznaczenie
Showtime, motherfucker, it's on.
Ja bym raczej postawił na szczerość.
Podoba ci się? To jej to powiedz!
Chcesz ją poznać? Więc również jej to powiedz.
Wystarczy że zadzwonisz, przedstawisz się
i powiesz dlaczego do niej dzwonisz,
skąd masz numer i dlaczego akurat w ten sposób go zdobyłeś.
Bycie szczerym ma dwie główne zalety:
UNO - zawsze wiesz co powiedzieć, więc zero stresu
DUO - dostajesz mega szacunek od kobiety, bo masz jaja by mówić prawdę
ostatecznie TRES. a Ty przecież jedynie skomentujesz rzeczywistość...
Pozdrawiam, Dnuk
Zanim zadzwonisz postaraj się najpierw poprosić kumpla, aby zaaranżował z nią oraz wspólnymi znajomymi jakąś popijawkę.
Dzwoniąc na przypał, jej reakcja będzie nieprzewidywalna.
Ja kiedyś ogarnąłem temat przez przypadek z telefonem widzę analogie
. 2 spotkania były. W zasadzie to na pierwszym nie cisnąłem z kinem bo to była taka 6 może 6,5 choć rozmawiało sie fajnie więc pomyślałem że może jest spoko i warto tą znajomość rozkręcić. Na drugim już rozmowa się nie kleiła od początku więc. Nic z tego nie wyszło.
ale bylem 100% naturalny, bo to był naprawde przypadek
Spotkałem się z kolegą na korytarzu na polibudzie jakoś 5 minut po rozpoczęciu zajęć
Nie wiedzieliśmy w której sali jest wykład
Kto może wiedziec i kto na ten wykład chodzi jak już się rano wstało to można by iść
On nie miał nic na koncie, a ja numeru do kolegi, który akurat był na wykładzie.
Podał mi ja źle wpisałem napisałem smsa "gdzie mamy wykład?". Nikt nie odpisał więc sprawdziłem numer napisałem drugiego poprawnie dowiedzieliśmy się już szybko.
Wchodzimy na wykład, po 10 minutach siedzenia. SMS od tego numeru po przeciwnej stronie
Jakaś laska po drugiej stronie w dodatku z mojego miasta ale studiująca w innym.
Cały wykład rozmawialiśmy.
Pytam się czy też ma wykład bo ja siedze i dzięki niej nie zasypiam bo jest nudno. Ona na to że ona nie ma zajęć i że ją obudziłem i że jak już ją obudziłem to mam ją teraz czymść zająć bo nie chce jej się z łóżka wychodzić.
pogadaliśmy
W weekend się zobaczyliśmy, bo zjechała po wałówke do rodziców
Ale jak masz do niej numer i znasz jej imie to możesz wypróbować wiesz jak wygląda.
Jak Ci sie spodobała
może trafisz
może odpisze bo ja to zaciekawi
Napisz jakoś rano własnie moze ją obudzisz, albo napisz rano ok 7:30 a po minucie puść jakiś sygnał.
Niech odpisze.
Jeśli zastanawiasz się nad tym czy to zrobić czy nie, zrób to- inaczej się nie przekonasz, a czas leci"
Jak już coś to stawiałbym na szczerość, a najlepiej właściwie jakby Twój kolega coś zaaranżował sytuację jakąś. Z tym smsem z rana... ja bym tego nie robił. Nie każdy jest tak tolerancyjny kiedy się go budzi. Jakby mi jakaś laska zrobiła pobudkę o 7:30 w dzień, w którym mogę się wyspać (a nieczęsto się to zdarza) z jakimś dziwnym pytaniem to bym ją zjebał na funty i na tym by się to skończyło. Raz już zresztą tak zakończyłem znajomość z jedną panną, focha na amen mi zajebała po tym co jej napisałem. No cóż, trzeba było mnie nie budzić bez powodu ;]
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Z tym zaaranżowaniem to jest problem, bo wyczułem, że 2 moich kolegów chyba coś do niej też próbują...(wszyscy z jednej klasy) Już jednego o takie coś pytałem i zawsze miał jakąś wymówkę,drugi też nie pomoże bo wiadomo, hmm. A ten numer to "zdobyłem" dziecinnym sposobem, bo sam wziąłem z kolegi komy gdy mi zostawił na moment...Trochę dupowaty sposób, ale trudno. Z tą szczerością jest ciekawy i prosty pomysł