Coraz bardziej ostatnio się zastanawiam jak patrze na kolesi zajętych i na siebie i czytam wasze posty. Czy sądzicie, że znajdziecie żone dla mnie świadomość tego, że te idiotki są takie, że trzeba być dla nich kimś określonym jest coraz dziwniejsze. Też zaobserwowałem,że kobiety żenia się z facetami którzy wskoczyli by za nimi w ogień ale zarazem frajerstwem gardzą. Za mną moja pierwsza dziewczyna skoczyła by w ogień chciała się żenić czekała na obrączke nie doczekała się byłem strasznym dupkiem teraz jest zakochana w gościu co jest moim przeciwieńśtwem czyli można rzecz, że zakochała by się w każdym. Dla drugiej zachowywałem się fer chciałem z nią spędzać czas ale zarazem w dupie miałem jej zdanie
odeszła hehe. Teraz sądze, że wszystkie sa dla mnnie tempe i głupie szczególnie jak czytam wasze blogi to, aż ręce i nogi opadają chyba miłość nie istnieje
taka przynajmniej o której nas uczyli w szkole chyba ze tragiczna laska mnie rzuca, a ja się wieszam, ona mnie opłakuje jaki głupia byłam, a za miesiąc robi komuś loda
Co o tym myślicie. Jeśli mam laske która leci na moje zachowanie to mnie nie rajcuje chyba, że trzeba czekać na to coś sam nie wiem, ale to coś też kiedyś gaśnie i co za mało rozrywki i wkoło to samo bez sensu. Powoli zaczynam rozumieć czemu milionerzy biorą tempe piękne kobiety.
Milionerzy biorą sobie piękne, tępe kobiety do malzenstwa bo traktują te laski jako dodatek do nowego kabrio czy slimowego garniaka, poprostu ona ma fajnie wygladać i tyle.
ja dodam od siebie coś takiego ze gdy miałem 18,19 lat wyrywalem i chodzilem z pięknymi kobietami ( wtedy dziewczynami ) ... poprostu teraz one sa w zwiazkach z menadzerami klubów, ochroniarzami czy tez policjantami. ( ludzmi dobrze ogarniętymi społecznie ) ... teraz nie mialbym szans za bardzo startować do takiej, nie ze wzgledu na to ze jestem od nich gorszy czy też brzydszy, a poprostu te dziewczynki w pelni się juz wyrobiły. Czybys pewnosc siebie kobiet byla zalezna od powoedzenia u facetow?
Zastanawia mnie czemu tak się stalo? Ile widzę pięknych małolatek które za pare lat bedą 'sukami' dla facetow, teraz jeszcze takie niedoswiadczone dziewczynki.... a za 4 lata ... pewne siebie kobiety
Jeżeli masz pytania - pisz PW
To tak jak bycie kroliczkiem Hugh Hefnera. Facet w swoim wieku juz stary, a takimi dupami się otacza ze to poezja
Miliarder do tego.
By być wielkim mistrzem, musisz wierzyć, że jesteś najlepszy. Jeżeli to nieprawda – udawaj, że jednak jesteś - Muhammad Ali
Sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu. - Winston Churchill
ciekawe czy jakby C.Ronaldo lepił kebaba u turka to laski z calej europy by przyjezdzala na kebsa do niego? nie... prestiz, sława itd
Gdyby którys z nas w tym momencie wygral jakiegos X Factora, zrobił sobie kaloryfer to media odrazu promowalyby Cię na najprzystojniejszego i w ogole, a laski ... by piszczały 
Jeżeli masz pytania - pisz PW
A on jest sławny dzięki utworzeniu magazynu erotycznego Playboy. Zawsze mnie ciekawi ile by żona dostała kasy jakby zmarł.
By być wielkim mistrzem, musisz wierzyć, że jesteś najlepszy. Jeżeli to nieprawda – udawaj, że jednak jesteś - Muhammad Ali
Sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu. - Winston Churchill
Anarky z menadzerami klubow, ochroniarzami i policjantami? Znasz jakies inne srodowiska poza tymi zwiazanymi z klubami?
Mnie sie wydaje(oczywiscie nie umniejszajac nikomu) ze wykidajlo na bramce to nie jest jakis wygorowany status. Sam kiedys mialem przyjemnosc, jeszcze za mlodego byc "ochrona" w knajpie i jakies porywajace to nie bylo;)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ogólnie setki pytań setki interpretacjii setki rozumień ogólnie mam wrażenie, że wszyscy tutaj są zarazem skurwielami ale i romantykami wszyscy jesteśmy podobnii wierzymy w jakieś ideały i wszystkich sprowadza ten sam portal czy nadajemy się do życia w społeczeństwie żona dziecii jak nie suka to wytresowana małpka. Mam wrażenie, że im człowiek mniej wie tym lepiej śpi i wierzy w wyimaginowany świat aczkolwiek gdy dostaje wyrwany z bajkii to jest zagubiony jak Dorotka z krainy OZ. Myśle, że problem jest z kobietami w tych czasach przesiąkniete internetem mózgi makijarze gwiazdki fb i tysiącami podrywczy czują się, że podbijają świat zarazem stąpając po cienkim lodzie. Szczerze straciłem nadzieje zająłem się sobą nie mam planów żyje z dnia na dzień
nic nie jest wieczne.
Możliwe, że tak jest wiem i czuje, że coś ze mną jest nie tak. Kobieta kobiecie nie równa dla mnie dzielą się na rodzaje i z kurwy księżniczki nie zrobisz. Co do tamtej to miałem na myśli miłość nic nie jest wieczne może się zakochać nad życie w tobie i w kimś innym i innym jeśli można tak to znaczy, że miłość nie istnieje rozumiałem milosc przez pryzmat wieczności raz i do końca życia. Ją akurat ja zostawiłem powiedziała, że nigdy nikogo nie pokocha hehe pokochała bardzo szybko nie mam pretensjii nawet poczułem ulge, że znów jest szczęśliwa. No ale nie ukrywam kobiety dla mnie są tępe ich myślenie jest nie logiczne nie mam na myślii tu rozkochiwanie lasek a ideały wiara nadzieja wiernosc itd. Skoro każdy może je rozkochać to ideały nie istnieją. Raz nie wyobrażacie sobie życia bez siebie, a za chwile jak wrogowie to bez sens. Rodzina dzieci miłość wierność, a w jednej chwili słabości rodzi sie znienawidzenie.
Znam przypadek, w którym laska chajtnęła się z typem, z którym nigdy nic aż nagle on jej strzelił do głowy po X-latach znajomości. Mimo, że wcześniej nie był nawet zwykłym kolegą. W niespełna rok czasu ślub i teraz udaje porządną żonę. Najlepsze jest to, że owa laska przez lata, bardzo chętnie udostępniała siebie kolegom swojego obecnego męża. Bywa i tak.
Snofie dałem Ci lajka
wedlug mnie powoli najwazniejsze zaczyna byc pogodzenie sie ze samym sobą,a nawet coraz bardziej podejscie narcystyczne jesli pokochamy siebie to i inni nas pokochaja 
jesli pokochamy siebie to i inni nas pokochaja Wow, nie myśl tak
Im bardziej akceptujesz siebie, tym bardziej inni cię nie znoszą. Im większe sukcesy osiągasz tym większym śmieciem i krętaczem jesteś dla innych ludzi.
Że what? Nie wiem z kim się zadajesz, ale u siebie tego jakoś nie zauważyłem. Co więcej, słyszę, że jestem dla kogoś innego przykładem do naśladowania i by chciał robić to czy tamto tak jak ja, z konsekwencją i determinacją. W ogóle jakieś czarnowidztwo uprawiasz, w innych Twoich komentarzach jak dobrze pamiętam to też świetlanej przyszłości nie wróżyłeś. Chyba te czyste zaraz będą brudne na powrót.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Mam podobny pogląd jak Dupekkk. Jestem frustratem i nie za bardzo wiem jak to zmienić. Też patrzę na facetów, którzy mają dziewczyny i zastanawiam się czym ja się od nich różnię. Może dziewczyny nie są tępe, ale znaczna część z nich jest bardzo łatwowierna, ulega reklamom, modzie, manipulacjom i boi się osądów. Faceci raczej tak nie mają. Czasem jak patrzę jakie rzeczy na nie "działają" to zastanawiam się czy ja oby jestem odpowiednim kandydatem na chłopaka czy męża. Ten romantyzm XXIw. jest taki banalny i płytki. Często kompletnie nie rozumiem ich zachowania i wyborów. Jak stworzyć dłuższy, trwały związek bez zrozumienia ich natury?
ludzie rzadko sie zmieniają, raczej dostosowują do danej sytuacji, zależy to od wielu czynników
np. dziewczyna po rozstaniu ma zaniżony poziom własnej wartości, więc szuka bezpiecznej opcji co nie znaczy że ta opcja będzie jej odpowiadać na dłużej (stąd schemat plastra)
charakter człowieka zależy od genów i doświadczeń w okresie rozwoju, dalej te zmiany są ciężkie i zachodzą w małym zakresie (co widać po częstych powtarzalnych błędach)
oczywiście pomaga zrozumienie siebie, własnych błędów i słabości, ale niewielu stać na taką autoanalizę
they hate us cause they ain't us
No ja powoli wybrałem droge na dogłebną analize i stwierdziłem, że bycie Tylerem Durdenem to dla nich za wysokie progii. Chyba 90% kobiet marzy sie facet z własną firmą nie musi być bogaty ale by był kimś był stateczny męski prorodzinny i większość cech pasującego do pantofla ewentualnie dla innych był typem maczo. Wtedy jak ona widzi w nim niczym matke boską na obrazku widzi w nim ojca swych dziecii lecz dla mnie może być gość prawdziwą ciotą który boi sie własnego cienia czasem. No cóż kobietą sie nie dogodzi i chyba najważniejsze być sobą jak sie czlowiek zacznie zmieniac na gorsze czy na lepsze moze tylko zaszkodzić. Czasem się zastanawiam czy nie mam w sobie jakiegos skurwiela niektóre kobiety to przeraża niektóre pociąga lecz te co je pociąga czy są odpowiednie hmmm ? Coraz bardziej dochodze do wniosku aby kobiety mieć w dupie życ chwilą cieszyć sie dniem mieć zasady i iść ulicą z bezczelnym uśmiechem pośrod tego szaractwa.
Masz chlopie 28 lat a przemyslenia troche jakby gimnazjalne;)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
może to ująłeś trochę szorstko, ale w sumie masz sporo racji, dla kobiety wybór misia-pantoflarza jest korzystne, bo łatwiej go kontrolować i nie trzeba się zbytnio wysilać bo jego oczekiwania nie są zbyt wygórowane, obserwuje to w większości małżeństw
they hate us cause they ain't us
Baudalarie widziałem twój cytat już wcześniej i mi się bardzo podoba możesz mi wytłumaczyć co ty rozumiesz przez te słowa
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić
To może ja wrócę z tej "crap dysputy" do meritum:
"Coraz bardziej ostatnio się zastanawiam jak patrze na kolesi zajętych i na siebie i czytam wasze posty. Czy sądzicie, że znajdziecie żone dla mnie świadomość tego, że te idiotki są takie, że trzeba być dla nich kimś określonym jest coraz dziwniejsze."
Myślę, że podchodzisz do sprawy od **py strony i tutaj jest pies pogrzebany - 3 różne rzeczy sprowadzasz do jednego (to chyba kwestia czasów i ogólnej propagandy miłości).
Małżeństwo, miłość i pożądanie to trzy osobne sprawy.
Miłość nie jest uczuciem, tylko więzią emocjonalną pomiędzy jakimiś podmiotami.
Wynika ona z poczucia przynależności do konkretnej wspólnoty opartej na wieloletnich relacjach wspomaganych przez pokrewieństwo, bądź doświadczenia życiowe.
I tak podając prosty przykład: ja np. kocham (z wzajemnością) 4 mężczyzn - ojca, brata i dwóch kuzynów, z którymi spędziłem dzieciństwo. Nasze relacje kształtowały się latami, poczucie wspólnoty ponad indywidualnością - tym mocniejsze i trwalsze, im dłuższe. Trudno raczej zakładać, że "którykolwiek z nas ma się ku innym".
Trudno porównywać z tą więzią, roczny związek z babką poznaną na ulicy, gdzie wspólnym mianownikiem jest łóżko. Nie twierdzę oczywiście, że relacja typu miłość powstać nie może, jednak nazywanie miłością relacji opartej na łóżko-impreza-łóżko-impreza jest zdecydowanie czymś niepoważnym.
Teraz małżeństwo.
W ciągu ostatnich dziesięcioleci utarł się pogląd na to, że małżeństwo jest formalizacją związku dwóch kochających się osób. Powiem delikatnie, bzdura na resorach.
Od 6000 lat cywilizacji, małżeństwo zawsze było interesem. Dwie rodziny aranżowały związek, by osiągnąć przynoszącą obopólny zysk koligację rodzin.
Miłość, co najwyżej w małżeństwach przychodziła z czasem - wręcz zadziwiające jak często.
To co znamy jako "małżeństwo z miłości" upowszechniło się dopiero po 2 wojnie światowej, a i to wyłącznie wśród niższych klas społecznych.
Kiedyś "małżeństwa z miłości" nazywano mezaliansem i traktowane jako szczeniacką zachciankę (z resztą mezalianse zazwyczaj nie były trwałe i dość często w ten czy inny sposób je rozwiązywano).
Największą ironią jest fakt, że w dzisiejszych czasach "małżeństw z wyboru", mamy najwyższy w historii odsetek rozwodów (wygląda na to, że emocje nie są dobrym doradcą).
Trzeciego zagadnienia - pożądania - chyba nie trzeba szeroko omawiać. Krótka piłka, uczucie zabarwione popędem seksualnym.
"Też zaobserwowałem,że kobiety żenia się z facetami którzy wskoczyli by za nimi w ogień ale zarazem frajerstwem gardzą."
Kobiety, zazwyczaj nie wiedzą nawet czego chcą, do momentu, gdy nie zobaczą konsekwencji. Tak to niestety działa. Nie należy ich z tego powodu uznawać za gorsze, po prostu takie mają DNA, a ich mózg, ma inną strukturę połączeń nerwowych.
Ot, mają być emocjonalne, by opiekować się domem i potomstwem.
"aż ręce i nogi opadają chyba miłość nie istnieje, taka przynajmniej o której nas uczyli w szkole chyba ze tragiczna laska mnie rzuca, a ja się wieszam, ona mnie opłakuje jaki głupia byłam, a za miesiąc robi komuś loda. Co o tym myślicie?"
Niestety, w szkołach podczas przerabiania lektur, nikt nie tłumaczy - swoją drogą to ogromny błąd - że większość "prozy miłosnej", była odpowiednikiem współczesnego "babskiego kina" tworzonym, by ówczesne niewiasty miały do czego wzdychać.
"Jeśli mam laske która leci na moje zachowanie to mnie nie rajcuje chyba, że trzeba czekać na to coś sam nie wiem, ale to coś też kiedyś gaśnie i co..."
Każda kiedyś przestanie Cię rajcować. Cycki jej opadną, zapasie się, złapie celulit i wory pod oczami... cały problem polega na tym, by było co robić dalej.
"za mało rozrywki i wkoło to samo bez sensu."
To, to mi już trąci "facetem bluszczem".
Laska nie jest od tego, żeby zapewniać rozrywkę, i uprzyjemniać Ci życie, od tego masz własny "baniak".
Jak się odpowiednio zakręcisz, to jeszcze się okaże, że w kobiecie będziesz szukał raczej kogoś, kto pomógłby się zrelaksować po całym dniu nerwówki, zamiast dostarczać kolejnych dawek adrenaliny.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Magon fajnie napisales przeanalizowales jedno mi sie rzucilo w oczy z czym niechce sie zgodzic, a odnosnie.
"Jak się odpowiednio zakręcisz, to jeszcze się okaże, że w kobiecie będziesz szukał raczej kogoś, kto pomógłby się zrelaksować po całym dniu nerwówki, zamiast dostarczać kolejnych dawek adrenaliny."
Traci mi to uzaleznieniem sie od kogos rezygnacja ze swoich rozrywek pasjii zainteresowan znudzeniem i upatrzenie w kobiecie rozrywki/relaksu stad juz o krok do strzelenia sobie samobója.
"Jak się odpowiednio zakręcisz, to jeszcze się okaże, że w kobiecie będziesz szukał raczej kogoś, kto pomógłby się zrelaksować po całym dniu nerwówki, zamiast dostarczać kolejnych dawek adrenaliny"
Myślę że autor miał tu zupełnie co innego na myśli;)
"Traci mi to uzaleznieniem sie od kogos rezygnacja ze swoich rozrywek pasjii zainteresowan znudzeniem i upatrzenie w kobiecie rozrywki/relaksu stad juz o krok do strzelenia sobie samobója."
Jest duża różnica między cenieniem sobie spokoju w domu, a rezygnacją z własnego życia i zainteresowań.
Z resztą, mam kilka zasad obowiązujących przy doborze partnerki, między innymi wymóg wspólnych zainteresowań. Ta zasada rozwiązuje wiele domowych problemów
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
UrlichII wlasnie idealnie okresliles miś pantoflarz tacy zostają mężami z moich obecnych obserwacjii. Przykład mojego szwagra kiedyś płakał u mnie na schodach od w domu, aż się tamta zlitywała huj wie o co poszło. Ja tak nie potrafie i większość tutaj mężczyzn może i nasz charakter jest pociągający jak kobiety go odkrywają może nie dajemy z siebie robić zbytnich frajerów no ale co i nic.