Zauważyłem, że odkąd mam dziewczynę to u innych (niekoniecznie jej kolezanek) jestem zaszufladkowany i nawet specjalnie nie dązą do luznych pogawedek ze mna na przerwach na uczelni, a mam wrazenie ze wrecz mnie unikaja. Czy tez zauwazyliscie taka zaleznosc? Wczesniej takiego czegos nie bylo. Tu nie chdozi o to, ze szukam kogos innego, tylko po prostu czasem milo pogadac z inna dziewczyna.
Jak masz atrakcyjną kobietę to ona przyciąga inne kobiety do Ciebie. Nawet jak pokazesz się gdzieś z atrakcyjną koleżanką to jej urok spływa na Ciebie.
Kiedyś miałem okazję podłuchać rozmowę moich koleżanek. Obgadywały pewnego typa, który podobno miał bardzo brzydką dziewczynę, która do niego nie pasowała wizualnie i wszystkie zgodnie stwierdziły, że skoro ma taką kobietę to musi być zjebany:)
. Kobieca logika hehe.....
Dam Ci do myślenia
tu nie trafiles akurat, bo dziewczyna z ktora jestem jest atrakcyjna i to bardzo
naprawde nie wiem co moze byc powodem w takim razie
Może rozmawiasz z tymi, które chętnie wskoczyłyby na jej miejsce? Siłą rzeczy stałeś się mniej interesujący, energii szkoda. Lepsze to, niż na odwrót - ze mną najchętniej rozmawiają zajęte, a wolne dopiero po daniu mi kosza
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
tutaj mzoe i masz racje
sprawa jest taka, ze studiujemy wszyscy na jednym roku od 3 lat. o ile na poczatku z wszystkimi gadalem i w ogole zapraszaly mnie na imprezy itd, o tyle odkad jestem z tą jedyną to wszyskto ucichlo mimo ze ja sie nie zmienilem specjalnie
U mnie odwrotnie działało. Miałem dziewczynę, miejsce publiczne, kawiarnia - wzrok singielek na mnie.
Przychodziłem sam miały mnie w dupie
Teorii oczywiście nie ma.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
ja nie mowie o wzroku itd, tylko jakiejs interakcji. dawniej jak mowilismy sobie czesc to dziewczyna zawsze cos tam zagadala jak leci itd. a teraz tylko zwykle czesc czesc
Ja myślę, że paradoksalnie chodzi o to, że właśnie odkąd masz dziewczynę, stałeś się bardziej niatrakcyjny. Stałeś się celem, którego nie mogą zdobyć. Dlatego próbują odpuścić sobie temat.
no ale bez przesady, na pewno nie jestem celem wszystkich dziewczyn na roku
w sumie sensownie to brzmi. dzięki za nakierowanie mnie
Może unikają Ciebie ze względu na Twoją dziewczynę ? Mogą jej nie darzyć specjalną sympatią co automatycznie odbija się na Tobie. Bo już tak jest że jak kogoś nie lubimy to automatycznie nie przepadamy za jego rodziną/znajomymi. Oczywiście generalizuję. Proponuję zerknąć jakie stosunki panują między Twoją Dziewczyną a tymi koleżankami.
P.S. Sam czegoś takiego doświadczam, kiedyś jak na imprezie pokłóciłem się z moją dziewczyną to żadna jej koleżanka nie chciała ze mną tańczyć, co wcześniej się nie zdarzało. Ach ta babska solidarność...
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
moja dziewczyna jest lubiana, mimo ze nie tworzy blizszych weizi z zadnymi kolezankami na studiach
bo widzisz kolego - można ze swojej panienki/dziewczyny zrobić zamek, a można i wytrych... Ty zrobiłeś zamek z zasuwą - to i panienki nie atakują - zostaw chociaż odrobinę niedomkniętą bramę - i masz z górki... i nie wierz w ta brednie, że nie tykam zajętego - kobiety mają to w dupie, i jeśli trafi się okazja, to ją wykorzystają, pod warunkiem, że uznają iż warto - skrupuły zostawią na potem... brutalne ale prawdziwe...
ciekawe z tym wytrychem i zamkiem. moglbys cos wiecej napisac?
a Ty Koleżanko może zejdź z tego patosu - że niby WMAWIAM WSZYSTKIM, i że KAŻDA, pewnie że są wyjątki - do czasu... a i jedno jest pewne - kobiety dla siebie nawzajem mają mniej litości i empatii niż faceci - aha, i znacznie dłużej potraficie nosić urazę - a moja wiara w ludzi jest wielka jak wszechświat, i nie ma nic wspólnego z mrzonkami - i gdzie Ty widzisz komplikacje?
edit: żeby nie było - autorze tego tematu - jest to jak najbardziej normalne zachowanie u kobiet, można by rzec - standard - mają wręcz wyssane z mlekiem matki, że zajęty facet jest świętością, którą omija się szerokim łukiem, jedynie my faceci mamy genetyczne i kulturowe tendencje do popełniania zdrad, wcinania się w związki oraz wywoływanie wojen i epidemii grypy... i pamiętaj, wszystko inne co zobaczysz/usłyszysz będzie tylko kłamstwami rozgoryczonych starców i staruszek...
zamek = zamknięte i spierdalać (tracisz), wytrych = niby zamknięte, ale się postaraj... tak po ludzku - jesteś warty zachodu, to powalczą, wpisałeś się w zajętego, to tak jesteś traktowany... a kobiety to czują sobą/cipą i jestestwem... trudno to opisać/wytłumaczyć...
ok, rozumiem. w sumie to ma sens. dzieki
Cholera ja to mam odwrotnie - jak jestem zajęty to kręcą się zawsze jakieś dupeczki, a jak nie mam nikogo to wszystkie uciekają!
Może być że jest samicą alfa w stadzie i jako że wszyscy się znają to wiedzą że nic nie ucieknie jej uwagi. I dlatego wolą nie ryzykować. Sprawdź jak zareagują na wasz widok dziewczyny, które nie ryzykują spotykania jej twarzą w twarz każdego dnia.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
No właśnie, też nie do końca czaję problem autora, bo mam odwrotne doświadczenia.
Z jedną fajną babką ostatnio uwikłałem się w dość intensywną przygodę, która niestety przez moją pracę skończyła się klapą (przez bity miesiąc praca świt-zmierzch i laska stwierdziła, że ma dość).
Tak czy siak, zainteresowanie płci przeciwnej tak ze +200% procent.
Większość moich koleżanek nagle zaczęła się do mnie zbliżać.
Jedna zaczęła na mnie na imprezie jujitsu ćwiczyć, inna non stop się pyta co i jak u "mojej".
O innych akcjach nawet nie będę wspominał.
Najlepsze jest, że z żadną nie flirtuję na umyślnie, jestem po prostu miły... heh.
Musiałeś autorze coś źle rozegrać.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
To akurat prawda, że w zależności od tego jaka to dziewczyna, zainteresowanie "rywalek" może wzrosnąć lub osłabnąć. Dziewczyny też czują rywalizację, gdy zauważą że ktoś ma atrakcyjną dziewczynę, to i na niego zwracają większą uwagę. Chyba że ta dziewczyna jest bardzo zazdrosna i nie pozwala się zbliżyć
i słusznie zresztą, kobieta powinna być lwicą a nie owcą.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr