Witam.
Pytanie tyczy się nie tyle mnie, co mojego dobrego kumpla, a zatem:
Kolega ma problem z pewną panną (na oko spokojnie mógłbym ją poderwać, ale po co? Nie robię mu konkurencji) - po prostu tak spina dupe i ma takie opory przed stosowaniem kina ,że szok...
Próbuję mu pomóc dając rady z tej strony (jest zbyt leniwy i przestraszony bo tu wejść) - typu 3s , looz, spontan, no i początek jako próba podbijania do innych dziewczyn , a nie zaraz do swojego targetu, który ma chłopaka...
Sęk w tym, że On po prostu boi się,że zjebie... Nie ma odwagi porozmawiać z nią (tak konkretnie), bo albo brak mu słów, albo po prostu bredzi od rzeczy i się pogrąża...
Także drodzy uwodziciele - jak mu pomóc? Próbować wpoić mu zasady dobrze znane i pokazać mu jak się buduje raport etc, czy puścić go i niech robi co chce (ma marne szanse) ...
Jakieś wskazówki jak go wprowadzić? Nie zamierzam, mu się wpieprzać, bo jak chce działać to tylko klaskać, a nie demotywować.
Niech spali buraka, raz, drugi raz, załamie się a wtedy Ty-super-pua-bohater podbijasz do niego :
- A nie mówiłem???
I wtedy podrzuć mu karteczkę z linkiem tej stronki:)
A jak nie bedzie chcial czytać tych herezji tutaj.. to mu ustaw podrywaj jako strone startową w przeglądarce zamiast tego redtube..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Pomysł może i nie głupi, ale pojawia się problem tego, że kolega nie potrafi na razie zrozumieć ,że żeby "zdobyć" obiekt swych westchnień, musi być spontaniczny.... a On się jej chwilowo boi i zazdrości mnie - który po prostu sobie z nią rozmawia, nić więcej - desperat?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
zasadz mu kopniaka w tylek i niech się ogarnie
trzeba pamietac,ze desperacja i pieskowaniem nic się nie osiągnie...
Coz niech sprobuje przecież nie ma nic do stracenia.
don't ever give up...
Wbrew pozorom nawet pieskowaniem można coś osiągnąć. Ja w ten sposób nieświadomie ogarnalem laske, która chciała się ze mna bzykac
koledze proponuję wejść na stronke i przeczytać chociaż podstawy, najlepiej trochę też powertowac forum. Na pewno nie zaszkodzi
Przede wszystkim powiedz ile kumpel ma lat, bo to też jest dosyć istotny czynnik. Jeśli jest nastolatkiem to ma trochę inaczej poukładane w głowie, niż dojrzały mężczyzna. To samo tyczy się jego targetu.
Prawda jest taka, że nic na siłę mu do głowy nie wbijesz. Możesz mu doradzać, polecać stronkę, mówić co i jak, a on i tak zrobi to po swojemu. Nawet jeśli przeczyta stronę "bo Miszczu mi kazał" to może to nie przynieść żadnego skutku. Musi się sparzyć raz i drugi, pomyśleć i w końcu chcieć tej zmiany, bo z tego co piszesz to on boi się innego sposobu myślenia o tej pannie.
Pozdrawiam
Wiek koło 17 lat, jego target podobnie... Hmm... niby można mu coś wbić do głowy, tylko zastanawiam się, czy mój sposób ogarnięcia tego typa jest dobry, bowiem mówię mu ,żeby zajął się chwilowo innymi pannami (jako praktyka), a potem bawił się w otwieranie tamtej... no ale cóż....
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Musi dostać po tyłku, to się nazywa dojrzewanie.
Dostanie kopa w dupę od tej dzierlatki to zmądrzeje.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Dokładnie. Dopóki jest ślepo w nią zapatrzony to nic nie zdziałasz. Nawet jeśli siłą namówisz go do podejść do innych lasek to chłopak i tak będzie miał blokadę.
Po prostu szkoda mi chłopa... Cóż... Dobra, dzięki - utwierdziłem się w przekonaniu.
Po moich 3 dniowych próbach z nim stwierdzam, że bark u niego inicjatywy... Porażka.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".