Śmieszna i sympatyczna historia. Lekko stremowany podchodzę na mieście do naprawdę ładnej dziewczyny.
-Siema. Lubisz szczerość u facetów?
-Hmmm... Ogólnie lubię szczerych ludzi.
-W takim razie będę z tobą szczery - podobasz mi się i chcę cię poznać.
-To ja też będę z tobą szczera...
Chwila ciszy.
-Jestem lesbijką.
O dziwo nie speszyło mnie to zbytnio i szybko wypaliłem z pozytywną energią:
-Naprawdę? Ale super. Nie znam żadnej lesbijki. Jak Ci na imię?
-Kasia.
-(przedstawiam się)
Dalej wymieniamy na luzie jeszcze parę zdań. Proszę najpierw o Facebooka, a potem o numer telefonu. Dostaję bez problemu i to i to. Żegnamy się i każdy idzie w swoją stronę.
Kontynuowalibyście to? W sensie dzwonili i umawiali się na spotkanie, a na nim działali tak jak z każdą dziewczyną?
Zawsze jest 5 % szansy, że to z lesbijką to był shit test, ale brzmiała jednak dość przekonująco
.
Swoją drogą, ja to mam szczęście. Sporadycznie i od niedawna podchodzę, a tu od razu taka sytuacja
.
"Proszę najpierw o Facebooka, a potem o numer telefonu. " - bez proszenia
Tak mi się tylko napisało
. Nie było tak, że powiedziałem "Proszę...", po prostu powiedziałem, żeby mi podała Fejsa i numer telefonu
)
Narazie jeszcze nic o lasce tak naprawdę nie wiesz
Jeżeli ci się podoba to rozwijaj tą znajomością i idź po swoje
jeżeli okaże się prawdziwą lesbijką to wtedy sobie odpuścisz
chcesz się wkurwiać na starość, że miałaś okazję wyrwać lesbijkę a tego nie zrobiłeś ? Więc do dzieła !
A gdyby powiedziała ze jest gejem, bo podobają się jej faceci to tez byś rozkminial? Metaforycznie trochę Haha
bierz się za nią.
Pozdro
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
rozumiem że laska młoda, ale rozpatrując dwie wersje, oby dwie są mało zachęcające, bo:
-faktycznie jest prawdziwą lesbijką, to nic nie ugrasz, to nie redtube
-nie jest lesbijką, to bez urazy robi z siebie idiotkę, czy chce znać idiotkę ? raczej nie
they hate us cause they ain't us
Tekst "jestem lesbijką" traktowałbym tak samo jak tekst "mam chłopaka". Czyli kompletnie to olał i działał dalej. Chociaż z tekstem na lesbijkę się nie spotkałem, możliwe że na prawdę nią jest
Chyba najwięksi durnie, początkujący, bądź swawolni idioci broniący "praw człowieka i LGBT <3<3<3" muszą minusować post, w którym składa sie cała prawda.
Flirt to flirt, każdy się rządzi swoimi prawami. Wątpie, żeby byla lesbijką, ale jeśli lubi dziewczyny, ciesz się bo możesz się złapać kiedyś na trójkąt
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
A co wskazuje na to, że nie jest lesbijką?
Często przechodzę obok Cocomo i często sam paniom które mnie zapraszają rzucam, że "sory jestem gejem". To mogło być rzucone żebyś się odczepił, tak po prostu. Raczej nikt normalny się nie chwali swoją orientacją obcym ludziom na ulicy.
@janek23 - To, że w flircie z nowo poznamym, prawdopodobnie ciekawym facetem mówi że jest lesbijką? Naprawdę, nie widzisz tego?
Może jeszcze mi powiesz że Korwin jest za tym, by ludzie gwałcili kobiety? ;>
I jeszcze jedno - żadna kobieta nie jest w 100% lesbijką. Może mieć okres w którym bardziej leci na dziewczyny, robi się na zbuntowaną kobietę itd. ale prawda jest taka, że jeśli facet ogarnięty, to sobie poradzi.
Zwykły tekst na frajerów, gdybyś ty to usłyszał i odpuścił, znaczyło by tylko tyle, że znalazłem dobry tekst na to, by odpierdolili się od niej faceci, którzy jej zupełnie nie kręcą
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Mam kumpelę lesbijkę, bardzo ładną zresztą, ma 25 lat i kiedyś mi opowiadała, że zdarzało jej się mówić to facetom wprost żeby była jasna sytuacja, po prostu penisy są dla niej aseksualne i nie wyobraża sobie życia z facetem.
Wiadomo, że jest milion lasek, które się bawią w bycie lesbijką lub bi.
Jednak dziwna jest twoja teoria o tym, że żadna nie jest w 100% lesbijką. Rozumiem, że wiele się mówi o tym, że orientacja jest płynna i wszyscy są tak na prawdę biseksualni, ale odnoszę wrażenie, że wiele osób jest na 100% pewna swojej orientacji. Skoro facet może być 100% gejem (czy nie?) to czemu kobieta nie może?
Laska mogła flirtować i ściemniać, ale równie dobrze mogła powiedzieć prawdę. Dla mnie to paranoja sadzić, że można zdobyć lesbijkę;)
Bo jednak człowiek pozostaje człowiekiem. Facet szuka dziury, więc, można niby przyznać, że dziurę znajduje. Kobieta potrzebuje penisa i może przyznawać że jest lesbijką bo nie znalazła nigdy żadnego faceta, który był konkretny. Społeczność w takich przypadkach daje przewagę, i tak jak mówię - żadna kobieta nigdy w 100% nie jest lesbijką, bo jednak podświadomie zawsze będzie potrzebowała penisa.
Nawet istnienie dild i różnym falusowato-podobnych rzeczy ukazuje ten fakt.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
A czy idąc twoim tokiem myślenia facet nie powinien szukać przypadkiem dziury dzięki której mógłby spożytkować swój materiał genetyczny? Wywodzisz swój z pogląd z "bo człowiek jednak pozostaje człowiekiem" - rozumiem, że chodzi o pierwotne instynkty.
Rozumiem, że kobieta ma dziurkę do której penis pasuje, ale czy to jest jednoznaczne z tym, że pragnie mężczyzny? Orientacja seksualna to pociąg romantyczny i seksualny. Lesbijka to lesbijka - kręci ją cipka i cycki, podnieca kobiecość, a męska budowa ciała nie. Do tego zakochanie - jakoś tak działam, że nie zakocham się w facecie i już. Lesbijka nie zakocha się w facecie. Miałaby się w nim zakochać tylko dla tego, że on ma penisa i ochotę konkretnie ją zerznąć?
Rozumiem, że masz inne zdanie na ten temat, ale wg mnie brak w nim konsekwencji. Chyba po prostu mylisz modę na bycie lesbijką z prawdziwą orientacją seksualną.
Panowie
Bez jaj
W ostatnie wakacje dziewczyna powiedziała mi że jest lesbijką, zaśmiałem się, po 10 minutach się lizaliśmy, po 30 zdjęła mi spodnie
Co się dzieje z tym podrywaj.org że klasyczny żart was blokuje 
Ja bym to odczytał jako: nie jestem Toba zainteresowana.
Sam w klubie jak jakis pasztet sie doczepi to mówie,ze mam dziewczyne albo ide do niej zaraz
Jak już dojdzie do spotkania i zejdziecie na temat seksu, zapytaj czy ma dziewczynę i czy próbowały trójkąta z mężczyzną. Wiesz, tak z czystej ciekawości.
Może uda Ci się załapać.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Koniec historii, spotkania nie będzie, o czym stanowczo poinformowała na Fejsbuczku. Wcześniej umówiłem się z nią telefonicznie i rozmowa ta przebiegła pozytywnie poza jej końcową kwestią - "dogadamy szczegóły na Fejsie". Nie za bardzo mogłem to odbić.
Fejs. Przekleństwo podrywaczy
. I nie tylko.
Na Fejsie stała się oczywiście pyskata i pisała z manierą księżniczki("to, że Ty chcesz się spotkać nie oznacza, że też bym chciała" - choć wcale nie nalegałem na spotkanie jak jakiś natręt i desperat, napisałem jedynie na luzie, bez spiny, w odpowiedzi na jej pytanie, że wywarła na mnie dobre pierwsze wrażenie i dlatego chcę ją poznać).
W realu, przez telefon - całkowite przeciwieństwo pyskatej - miła, sympatyczna, aniołek można by rzec.
Morał z tego żaden nowy nie wynika, Fejs to zło, bo daje kobietom odwagę na pyskowanie i wywyższanie się. Sorry, ale "to, że Ty chcesz się spotkać nie oznacza, że też bym chciała"" na bank nie padłoby z jej ust, gdyby miała mi to powiedzieć patrząc w oczy czy nawet telefonicznie. Na pewno nie przekazałaby tej informacji w tak bezpośredni sposób.
Trzeba jednak przyznać, że w tej sytuacji i tak bym nic nie ugrał, laska być może jest tą lesbijką, pasuje mi na nią.
.
Morał drugi: to, że dostaniesz numer to często nic nie znaczy
. Powodów jest kilka, ale główne z nich:
-niektóre laski są zwyczajnie mało asertywne i nie odmawiają podania numeru(asertywność włącza się u nich dopiero na Fejsie);
-laski podają numer pod wpływem emocji, są oszołomione tym, że ktoś do nich podszedł, potem mają czas na przemyślenie sprawy i zwyczajnie emocje opadają/tchórzą.
Sam Sobie jesteś winny - "Proszę najpierw o Facebooka, a potem o numer telefonu"
Teraz już wiesz że nie prosi się o fejsa
1. Najpierw zawsze proś o stały kontakt czyli numer telefonu jeżeli tak owego nie dostaniesz to dopiero możesz próbować dostać FB (ale jeżeli nie dostaniesz numeru telefonu to i tak mało prawdopodobne żeby laska chciała z tobą rozmawiać
)
2. Co do Fb to rozmowa na nim nie buduje takich emocji jak rozmowa telefoniczna, dlatego nikomu nie radzę podrywać przez komunikatory
3. Tak jak już ktoś napisał tekst Jestem Lesbijką powinien zostać odebrany przez ciebie jako shit test, i tutaj powiem ci że ładnie zagrałeś, i nawet jeżeli się okaże lesbijką to może ma fajne koleżanki :>
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "