Witajcie 
Krótki zarys sytuacji: znamy się miesiąc, spotykamy się raz w tygodniu może 2
Dziewczyna stwierdza że potrzebuje czasu, żeby sobie to poukładać, odpowiedź chłodnik (czas na refleksje), który jako tako odniósł zamierzony efekt, jednak dziewczyna twierdzi ze to nie takie proste, że dla niej tyg to za mało... Jasne, rozumiem itp. Spotykamy się dalej. No i stało się
Niedawno szczera rozmowa gdzie stwierdza że z tego NARAZIE nic nie będzie, że potrzebuje czasu...że ma wątpliwości itp. Najprawdopodobniej dostałem łatkę kumpla... No i oczywistą sprawą jest że chce to teraz odwrócić... czekam na wasze porady
Z odcinaniem moze być mały kłopot bo codziennie "widujemy" się w szkole ... 
Heh... Więc myślę, że możesz spróbować, się z nią pobawić
Udawaj,że jesteś jej facetem, i że jesteście razem tak na jaja, może jej się to spodoba, a tak poza tym, raczej nie widzę rozwiązania, niepotrzebnie dążyłeś do związku czy coś w tym stylu, po prostu trzeba było ją pocałować 

Heh Qrwa To zdanie odnośnie całowania bardzo często powtarzam... DLACZEGO BOICIE SIĘ CAŁOWAĆ KOBIETKI??? One nie gryzą!
Ps.
Powodzenia...
Co do "odcinania się" To wystarczy, że nie będziecie rozmawiać, ewentualnie suche teksty bez uśmieszków itd... Nawet, jak czasem nie "zauważysz" jej, to już jest dla niej, tak, jakby Cię nie było przy niej... I jeżeli rzeczywiście spodobałeś się jej, będzie dla niej takie zachowanie nie przyjemne, i oczywiście zacznie o Tobie myśleć, a jak kobieta myśli o mężczyźnie, to już nie wiele brakuje do "idealizowania"
Uprzejma rezerwa, zero większego zainteresowania i cierpliwość. No i pokaż, że nie jest niezastąpiona.
"DLACZEGO BOICIE SIĘ CAŁOWAĆ KOBIETKI??? One nie gryzą!"
Oj, zdarza im się, ale to całkiem przyjemne przecież
Kiedyś doświadczyłem takiej sytuacji na własnej skórze.
Mój charakter wewnętrznie wykluczający pieskowanie pozbawiony wtedy pokory i cierpliwości wywołał reakcję w stylu rozdrażnionej kobry. Nie miałem pojęcia o istnieniu push&pulli ani o głębokiej tendencji kobiet do testowania mężczyzn.
Jednak mimo tego nadal owa kobieta była mną zainteresowana chociaż powierzchowne słowa i gesty mówiły coś innego.
Emocjonalna ślepota jaka mnie w tym czasie nawiedziła, sprawiła, że wypadłem z właściwego toru i przestałem zachowywać się naturalnie w konsekwencji czego zaliczyłem epicki upadek.
Teraz po co to opisuję?
tylko N I E W Z R U S Z E N I E rób swoje i " pij z butelki" nie zastanawiając się jaką ma etykietę skoro Ci smakuje.
Otóż jeśli dziewczyna wmawia Ci, że możecie zostać jedynie kolegami/przyjaciółmi a jednocześnie na spotkaniach czuję się swobodnie pozwala się dotykać nie tworzy sztucznych barier to miej w dupie to co powiedziała nawet jakby twierdziła, że ziemia jest płaska albo Kopernik był kobietą
Jeśli jednak powiedziała zostańmy kolegami i miga się od spotkań, wymyśla nieskończone wymówki i robi jakieś fochy to po prostu powiedz jej "Ciao maleńka tam są drzwi" - nie marnuj swego czasu bo go nie odzyskasz.