Witam. Mam 29 lat, moja dziewczyna 25. Jestesmy razem prawie rok. Ostatnio poruszyla taki temat ze chce pojechac do kolezanki i ufarbowac jej wlosy, a pozniej zostanie u niej na noc. Chce zaznaczyc ze ma auto i moze nim wrocic.
Powiedzałem, ze mi sie to nie podoba ze moja dziewczyna powinna spac u siebie w domu lub u mnie.
Ona na to: przeciez sobie ufamy. Ja: tak ale chodzi o biezpieczenstwo, ze wole by spala w domu lub u mnie. Powiedzalem ze rowniez moge zostaswac spac u kolegow ale tego nie robie. Powiedzalem jej, ze to jest moje zdanie moze sobie robic jak uwaza, moze tez miec wyjebane, ze to juz jej sprawa.
Prosze mi doradzic, czy dobrze jej powiedzalem, czy powinienem jej powiedziec ze moze spac u niej. Mowiac szczeze to nie podoba mi sie to.
Chce zaznaczyc ze miedzy nami jest bardzo dobra relacja. Jestesmy jeszcze nadal na etapie wielkiego zainteresowania soba.
Z gory dzieki.
Moim zdaniem to troszke przeginasz. Może po prostu chce zostać u niej na babskie pogaduszki
A tym swoim zachowaniem pokazałeś jej tylko brak zaufania..
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Eee bez przesady. Ona chce zostać u koleżanki a nie u kolegi. Daj jej żyć.
Nie uważasz, tak z punktu widzenia kobiety, że takie dzwonienie jest słabe?
Ok, ciekawe ciekawe
Kurcze co to za problem ?
Pogadają , poplotkują, walną jakieś winko i na tym się skończy .
A tobie w tym czasie proponuję jakiś wypad na piwko z kolegami .
Nie idealizuj jej tak bo daleko nie zajedziesz .
Uwierz mi jesacze kilka takich 'zakazow' i dziewczyna poslucha swoich przyjaciolek albo i juz tak swietnej oraz udanej relacji przez zainteresowanie sie soba miec nie bedziecie. Argumenty nieracjonalne w ogole jej podales. Bezpieczenswto? A co to ma z tym wspolnego?!
Boisz sie ze Cie laska katem pusci? Przeciez chciala u kolezanki zostac. A ty mogles miec wolna chate na obejrzenie jakiejs walki z kumplami albo wypad na miasto. Wiecej luzu.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
A co Ty myślisz, że spanie u koleżanki to jedyna okazja, żeby Ci rogi doprawić? Twoim zdaniem ma ku temu powody? Gdybyś był na Jej miejscu, zostawiłbyś swojego obecnego partnera? Myśl tak dalej, a będziesz na najlepszej drodze, żeby tak się stało.
Nie rozumiem idei takich "związków". Nie ufam komuś, coś takiego nie ma sensu bycia. A nie jakieś bawienie się w złote klatki. Wiadomo, że jakąś tam rezerwę należy zachowań zawsze, no, ale bez przesady.
Brawo, właśnie przybiłeś gwóźdź do trumny tego związku
Z ciekawości zapytam, jak Twoja dziewczyna odpowiedziała Tobie na ten argument o bezpieczeństwie, i ogólnie w jakim tonie zakończyła się ta rozmowa ?
Zakonczyla sie rozmowa normalnie, bo powiedzalem to co wyzej napisalem i zmienilem temat. Na temat bezpieczenstwa powiedzala ze zna ta kolezanke bardzo dobrze ze przeciez beda u niej w domu.
Ale... Po przeczytaniu waszych odpowiedzi doszedlem do wniosku ze sie zachowuje jak nie pewny siebie facet. Macie racje z tym wszystkim. Wiec zadzwonilem do niej i najpierw rozmawialem z nia na inne tematy i tak miedzy innymi powiedzalem jej ze moze sobie jechac, ze nie bede zly, ze rozumiem ze chce poplotkowac.
Ona na to ze niewie ze jeszcze zobaczy itd... Ale byla zadowolona z tego.
Mysle ze udalo mi sie to naprawic, ten blad. Co sadzicie?
Dziekuje wszystkim, za pomoc.
Więcej pewności siebie kolego... Gdzie ona lepszego znajdzie?
Ty w tym czasie na browar z kumplami i kome wycisz, żeby Cię nie kusiło zadzwonić, napisać. Bo po co? Na luz wrzuć i nie myśl, że każde jej samotne oddalenie się bez Ciebie to zdrada itp itd
W klatce panny nie zamkniesz 
"Powiedzałem, ze mi sie to nie podoba ze moja dziewczyna powinna spac u siebie w domu lub u mnie"
Ja pierdolę!
Narzucasz kaganiec i sobie i jej.. bez sensu
ps. chociaż z drugiej strony Ci zazdroszczę.. takie szopki odpierdalasz, a ona jeszcze z Tobą jest i seksik pewnie też już się pojawia między wami
Przeginasz !
W pierwszej chwili myslalem ze to pytanie jakiegos nastolatka. I niech to posluzy za komentarz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
O ile to koleżanka, a nie kolega pod przykrywką to co w tym złego
?
"zadzwonilem do niej i najpierw rozmawialem z nia na inne tematy i tak miedzy innymi powiedzalem jej ze moze sobie jechac, ze nie bede zly, ze rozumiem ze chce poplotkowac.
Ona na to ze niewie ze jeszcze zobaczy itd... Ale byla zadowolona z tego.
Mysle ze udalo mi sie to naprawic, ten blad. Co sadzicie?"
tu nie chodzi o to żebyś coś naprawiał, tutaj było kilka takich tematów, jakbys poszukał to byś znalazł
kluczem jest żebyś dał jej maxymalny luz, dlaczego ?
macie swoje lata, daj jej wolności i zobacz jaki jest jej charakter, bez zakazów i ograniczeń, wtedy na prawdę ją poznasz, a nie jej obrazek w twojej głowie, kumasz amigo ?
they hate us cause they ain't us