Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Labirynt w relacji

6 posts / 0 new
Ostatni
mario312
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Za lasami

Dołączył: 2019-04-25
Punkty pomocy: 0
Labirynt w relacji

Cześć. Mam 21 lat i zostawiła mnie kobieta. Ale do rzeczy. Byłem z nią 2 lata temu około 8 miesięcy. Starała się, nie miałem ją za miłość życia, ona mnie miała. To była moja pierwsza poważna dziewczyna, ja jej pierwszym chłopakiem. Rozdziewiczyłem ją, dawałem mnóstwo dobrych emocji, czasem negatywne, uprawialiśmy seks dosłownie wszędzie, pragnęła mnie, a ja jej. Zakochana po uszy.
Przyszedł czas, że zostawiłem ją dla innej, dla toksycznej laski na 5 miesięcy. Mielismy ciąglę kontakt. Wróciliśmy do siebie po 5 miesiącach i zamieszkaliśmy w mieście, gdzie studiowała i ja rozpocząłem studia. Mieszkaliśmy razem 9 miesięcy, ale ciągle wypływało w kłótniach to, że ją zostawiłem. Nie było zaufania, były kłótnie, masa emocji z każdej ze stron i w końcu podjeła decyzję- zostawiła mnie. Byłem wiele razy też dupkiem dla niej i teraz mam wrażenie, że straciłem miłość życia, bo mimo różnych fochów była dobrą dziewczyną.

Po tym rozstaniu spotykaliśmy się jeszcze 7 miesięcy, ja z nią chciałem być, ona ze mną nie. Zacząłem biegać za nią i niewerbalnie prosić o szanse. W międzyczasie poznałem 3 dziewczyny, z dwiema spałem, dzięki jednej zapomniałem o eks, ale nie pykło i eks mi sie przypomniała. Moja eks spała w tym czasie z przyjacielem- plastrem.
Tak przez 7 miesięcy spotykaliśmy się, spaliśmy ze sobą, jedliśmy na mieście i zachowywaliśmy się jak para, z tym, że to ja zabiegałem i proponowałem spotkania. Kino, spacery po mieście za rękę, ale byłem tylko opcją zapasową- jak znalazła czas, spotkała się ze mną. W ciągu tych 7 miesięcy były różne sytuacje, kiedy zobaczyła mnie z jedną z tych 3 dziewczyn, z którymi się spotykałem wtedy zwyzywała mnie od "największych dziwkarzy" , "chujów złamanych" itp. Nie blokowałem jej, bo mi na niej zależało. Była zazdrosna i zawistna, że znalazłem dobrą pracę, a "mi ciagle nie wychodzi w życiu, jestem gorsza, zawsze czułam sie gorsza od Ciebie" itp. Często sama sie odzywała, smsy o 1 w nocy "przepraszam za wszystko, czy mogę przyjść?" I ja niestety się zgadzałem.. często słyszałem, że lubi ze mną spędzać czas dlatego sie spotykamy, że mnie kocha, że jej zależy na mnie, ALE nie możemy być ze sobą już itp. Mówiła, żeby wzbudzić we mnie zazdrość, że chce zobaczyć jak jest z innymi, że ona potrzebuje seksu, że co by było gdyby po paru miesiącach mi powiedziała, że spała z trzema. Że "al Ty kiedyś sie przekonałeś jak jest z inną jak mnie zostawiłeś". Teksty typu "dużo nauczyłeś mnie w łóżku i jestem Ci wdzięczna za to", "byłbyś ideałem, gdybyś mnie wtedy nie zostawił" itp. No zwodziła mnie, ja zrobiłem z siebie psa.

W końcu wybuchły emocje, bo miała mnie już na tyle dość, że dała odebrać koleżankom telefon, po czym mnie wyśmiały, powiedziałem jej wtedy, że jest już dla mnie bezwartościowa, wtedy wplątała w to nasze matki, że ją obrażam. Jej matka postanowiła do mnie zadzwonić, mówiąc, że zgniję w więzieniu, że nie chce nigdy więcej słyszeć mojego imienia itp.

Od tamtej pory nie mamy kontaktu, minął miesiąc. Gardzi mną. Wiem, że ma mnie w dupie. I nurtuje mnie pytanie, czy po takich akcjach są jeszcze szanse, że kiedyś się odezwie? Wiem, że na dzisiaj ma mnie dość, ale minął miesiąc i nawet po tych akcjach jeszcze mi na niej zależy. Zjebałem kiedyś z tym że ją zostawiłem dla innej i pluje sobie w brodę, inaczej bym na to wszystko patrzył jakby to ona mnie zostawiła po prostu.
Mam teraz myślenie w stylu, że straciłem wymarzoną dziewczynę, chociaż nie mam zbytnio trudności z poznawaniem ich. Zmieniłem sie sporo, dojrzałem i kiedyś chciałbym jej pokazać, że faktycznie mógłbym być jej ideałem.
Waszym zdaniem stało się już za dużo, żeby mówić o jakimś powrocie kiedyś? Trochę popaliliśmy mosty jednak. Nie wnikam już w to, że ona ma bardziej ogarnięte życie socjalne od mojego, bo moich znajomych mniej wyjechało do tego miasta, choć poznaję nowych ludzi, mam zainteresowania itp. I tak przyznaję, że jeszcze trochę żyję nadzieją, ale po tym miesiącu jest lepiej. Nie chce sie zaglębiać, że gdyby to była miłość życia to bym jej kiedyś nie zostawił dla innej, ani że to tylko poczucie straty itp.

Kratka
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2018-06-06
Punkty pomocy: 71

Na tą miłość życia to troszkę za wcześnie. Poznasz jeszcze wiele, które też będziesz uważał za miłość swojego życia.

Choć ja osobiście nie wierzę że jest coś takiego jak jeden czy jedna jedyna.

Jesteś w wieku w który jest pi to by szaleć... Na stałe związki - z tą jedną- masz jeszcze duuuzo czasu.

O tej ZAPOMNIJ... odpuść ta znajomość.
Korzystaj z życia, poznawaj inne.

mario312
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Za lasami

Dołączył: 2019-04-25
Punkty pomocy: 0

Jasne, rozumiem, ale ona mnie kiedyś chciała do końca życia. Tylko mnie, mimo, że tylko ze mną spała. Tak była zakochana. Wtedy ja jej nie chciałem, bo jej nie doceniłem, bo miałem inne priorytety. Nie wiem czy to iluzja teraz i poczucie straty, ale chciałbym jej i tylko jej właśnie. Też miałem panny-plastry po tym jak sie rozeszliśmy, w łóżku i poza nim. Ale nie były na tyle fajne jak ona, przynajmniej w mojej głowie. Nie miały tego uroku. A ona niestety już nie chce mnie, tylko "zobaczyć jak jest gdzie indziej, bo Ty sie kiedyś przekonałeś". Wydaje mi się, że straciłem przez niedojrzałość bardzo fajną dziewczynę

Maja
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-02-06
Punkty pomocy: 89

To tylko iluzja. Jak coś się popsuło na początku, to nie ma czego naprawiać. Chcesz ją z powtotem, bo boisz się samotności.

mario312
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Za lasami

Dołączył: 2019-04-25
Punkty pomocy: 0

Nie popsuło, tylko ja zepsułem, zostawiając ją dla innej. I teraz ciężko mi nie myśleć o tym. Mimo, że potem mieszkaliśmy, to zawsze wychodziło gdzieś. Mam to tłumaczyć niedojrzałością i że gdybym wtedy wiedział to co wiem dzisiaj to bym inaczej postąpił? Bo jakoś nie mogę sobie tego wybaczyć i żyję trochę głupią nadzieją, że zatęskni kiedyś, do baaardzo podobającego jej sie seksu, spontaniczności, mojego ogarnięcia życiowego, tego, że innym się podobam itp, no ale na minus u mnie kontrola emocji, nad czym pracuję każdego dnia.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 3180

A ja nie mysle ze wodzila cie za nos wrecz przeciwnie byla z toba szczera, miala ogromny sentyment I moze cie nawet kochala.