witam. Panowie jest taka sprawa i proszę o porade. Jutro komunia kuzyna mojej dziewczyny. Obiad w restauracji. Tydzień temu dostałem zaproszenie i podziękowałem i się zgodziłem.
Jednak mam zapalenie zeba. Jestem spuchnięty. Dziś jej powiedziałem ze nie wiem czy będę mógł przyjść. Bo jestem chory tyle zdążyłem i się wyłączyła. No i jazda jest teraz. Ze nie można na mnie liczyć ze zapłacone. Ze znalazłem sobie wymówke.
Ona nawet nie zapytala co mi jest tylko foch. gadałem z nią przedtem i się okazało ze ona już powiedziała rodzicom. I wyszło ze jestem nie odpowiedzialny . I ze wyjdę teraz na idiote. Moja wszystko zrobiła tak ze mnie nie będzie tak to odebrala. Głupio mi iść z taka mordą zapuchnięta. Ale powiedziałem sobie ze rano zobaczę jak będę wyglądać. Panowie co teraz zrobić? Jak przed jej rodzicami wytłumaczyć to nie porozumienie jeśli jednak się pojawię ? Co sądzićie ? Moja laska się wkurzyla fochla i zbyt wcześnie namieszała.
Najlepiej by było jechać tam "na złość" z ryjem zapuchniętym tak, żeby chcieli dla Ciebie wzywać karetkę, a Twoją pannę wybatożyć za durnotę.
"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."
Może idź tylko do kosciola , złóż młodemu zyczenia , jakis prezent , a rodzicom powiedz ze nie bedziesz mógł zostać z widocznego powodu a dziewczyne opieprz delikatnie ze sie zbyt wcześnie zbulwersowala nie pozwalajac ci nawet dokończyć . Tylko nie przy wszystkich i nie w dniu komunii tylko po
ojej, mamy rok 2014, zrób sobie selfie telefonem, wyślij jej i spokój
they hate us cause they ain't us
Ja bym dziewczynę olał totalnie, tłumaczyłeś się raz i to wystarczy.
Kurwa, komunia kuzyna dziewczyny a ona przeżywa jak pojebana. Rozumiem ślub na który miałeś być partnerem czy coś w tym stylu.
Jak dla mnie nie powinieneś się tłumaczyć bo już to zrobiłeś. Olej sprawę totalnie niech się pierwsza odezwie, i broń boże za nią nie lataj.
Jak się zapyta czemu się nie odzywasz lub powie coś w stylu że ona jest obrażona i masz się nie odzywać. To jej tylko powiedz że zasmuciło cię jej zachowania i obojętność na twój stan.
@ Harpagan ma też dobry pomysł. Ale moim zdaniem on by tylko wypalił jeśli faktycznie by ci trochę przeszło. Bo cierpieć nie ma po co - żadna przyjemność.
Jednak jakbyś czuł się lepiej, to zawsze możesz poudawać że cię boli jak cholera.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Niech sie jeszcze popłacze , będzie bardziej wiarygodne
Tak jak Elpsy pisał, powiedziałeś raz i wystarczy, nie chce słuchać to jej problem, pójdziesz tam i się tylko ośmieszysz, jeszcze Cię wyśmieją, że w takim stanie się na imprezę komunijną zjawiasz. Jak już to do kościoła się wybierz, podziękuj za zaproszenie rodzicom dzieciaka i sprawa załatwiona a Twojej się jeszcze głupio zrobi,że tak się zachowała jak zachowała.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
hej. Zrobiłem myślę, że dobrze przynajmniej tak mi się wydawało...
Dziś rano zadzwoniłem ze przyjadę .Pojechałem bo mi opuchlizna trochę zeszła ale i tak było trochę widać. ucieszyła się. dostałem małe kazanie ze nie dbałem o zęba. (ale to miała racje).
byliśmy w kościele później na obiedzie. ale jakoś nie za komfortowo się czułem z tym spuchniętym policzkiem w dodatku byłem od razu po nocy w pracy bo pracuje na trzy zmiany. no i nie byłem jakoś rozrywkowy. zresztą Ona wiedziała że nie dostane urlopu na tą noc (dlatego założyłem temat po 23:50 będąc już w pracy) i uzgodniliśmy razem ze jakoś przeżyje ten dzień. tak naprawdę ten ząb to jeszcze bardziej skumulował moje zmęczenie po nocy w pracy. no i z czasem zaczęły się fochy, ze co jestem taki bez życia, że się mało uśmiecham itd wiecie o co chodzi. w końcu nadszedł mega foch. pomyślałem kur.wa to ja się poświęcam a chyba i tak nie potrzebnie bo dostałem za to focha.
Powiedziałem, że w takim razie ja już będę się zbierał bo chce Jeszce mojego dziadka w urodziny odwiedzić ( razem mieliśmy jechać chociaż na chwile ) ale ona już fochnieta stwierdziła że ze mną nie pojedzie bo ja jakoś nie umiałem się zachować. odpowiedziałem dobrze i pożegnałem się z gośćmi i z nią.
ale z tego co czytałem twoje tematy to sie przewija cały czas:
a to ci strzeli z liścia, a to cie zleje, a to cie spierdoli
myślę, że w tym związku to ona gra role faceta, a ty dziewczyny
Widok jej piersi i waginy przysłoniły ci zdrowe myślenie, które czasami wraca, dowodem są te tematy jak i twoje wypowiedzi.
Pytanie jak długo ci to będzie odpowiadać ?
myślę, że do momentu aż seks ci sie znudzi, spowszednieje
a może warto przemyśleć to już teraz ?
they hate us cause they ain't us
ej no chłopie. dobiłes mnie tym liściem.
. Próbuje się zmieniać , bardzo dużo czytam blogi, fora podstawy. Nie wiem może czasem coś robię złe . Albo nie do końca stanowczo. ona mi już czasami zarzuca ze już nie jest jak kiedyś. Ze się zmieniłem. Ja nie dyskutuje i jakoś wraca do normy. W tym momencie rozum mi mówi żeby czekać na jej ruch.
"W tym momencie rozum mi mówi żeby czekać na jej ruch."
- jaki jej ruch ? Ona już swoje pokazała. Tak na zdrowy rozum:
Ona:
obraża się że ją chcesz "wystawić"
- nic ją nie interesuje Twoje odczucia, choroby i zdrowie. Nie potrafi zrozumieć, że ktoś może być zmęczony i nie czuć się najlepiej. Wymusza za wszelką cenę Twoją obecność na jakże ważnej ceremonii pierwszej komunii, bo przecież jej wizerunek jest ważniejszy niż wszystko inne.
obraża się że nie byłeś "pełen życia i euforii" po nocce i z bólem zęba. Nie dotrzymuje wcześniejszych zobowiązań mimo wcześniejszych uzgodnień
- w dupie ma poświęcanie się dla Ciebie i Twoje plany. Przecież W tym związku królowa jest tylko jedna i ona będzie dyktować warunki a paź jest od tego by posłusznie wykonywać rozkazy nie, żeby wymagać.
Ty:
nie dbając o swoje samopoczucie i zdrowie, dla radości swojej "jedynej, najukochańszej, wyjątkowej" niuni poświęcasz się niczym Wokulski w Lalce Prusa.
- nie masz za grosz szacunku dla samego siebie. I najprawdopodobniej nie widzisz swojej wartości w tym związku, bo przecież niunia... Jesteś w stanie wiele poświęcić dla osoby która ma Cie w d...
Podsumowując:
Nie wiem jak Ty sobie wyobrażasz dalszą relacje z z tą panią... Jednak nie wróżę Ci świetlanej przyszłości z takim podejście do związków i życia. Jeśli uważasz, że Twoja wartość jako osoby jest znacznie niższa i pozwalasz sobie na karanie Cię "fochami", a Ty z tym totalnie nic nie robisz, to mogę jedynie stwierdzić że miękka z Ciebie fujara i za cenę spokoju wolisz się w ogóle nie odzywać. Wygląda to trochę jak obecna sytuacja Rosja-UE+USA. Rosja robi co chce, a druga strona niby się tym przejmuje i grozi palcem ale i tak nic z tego nie wynika.
Weź się chłopie ogarnij bo aż mi Ciebie szkoda i piszę to całkiem poważnie.
HAVE FUN!
_Alvaro_
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
"pozwalasz sobie na karanie Cię "fochami", a Ty z tym totalnie nic nie robisz"
zawsze czytałem żeby fochy zlewać . nie rozumiem jak nic nie robię. ale tak na poważnie to jak się zachować?
- nic ją nie interesuje Twoje odczucia, choroby i zdrowie. Nie potrafi zrozumieć, że ktoś może być zmęczony i nie czuć się najlepiej.
ja jej mówiłem że nie dostałem urlopu i muszę w nocy pracować i w dzień komunii będę miał zjebany dzień a Ona na to że trudno i że dam rade.
nie wiem czy dobrze Cie rozumiem AlVARO ale z Twojego wpisu wynika że powinienem postawić jasno sprawę? powiedzieć że jeżeli się nic nie zmieni to się rozstaniemy ?
a moja druga myśl to odrazu to zakończyć.
co robić teraz ?
miło mi że tak fajnie i składnie napisałeś wątek
dzięki!
Fochy można zlewać, ale ona trochę przegina i trzeba ją ustawić. "Chciałbym być w związku z kobietą, na którą mogę liczyć i która będzie mnie wspierać. Zamiast normalnie porozmawiać rzucasz słuchawką i obrażasz się jak mała dziewczynka. To jest niepoważne, nie widzę sensu dalej być z tobą." To najlepsza opcja ale jeśli wolisz zachowawczo to zmień ostatnie zdanie na: nie widzę sensu dalej być z tobą jeśli nie zmienisz swojego postępowania. Niech cię przeprosi i niech się stara, ale jej obecne zachowanie to wg mnie wskazówka dla ciebie, że lepiej od niej spieprzać jak najdalej.
- jaki jej ruch ? Ona już swoje pokazała.
to teraz mój ruch? ;D czyli co?
gówno....
...z tego będzie...
Finito, finito!!!
Ty sie nie zmienisz, ona sie nie zmieni... ty bedziesz pod pantoflem, laska bedzie po Tobie jechac...
Have fun!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"zawsze czytałem żeby fochy zlewać . nie rozumiem jak nic nie robię. ale tak na poważnie to jak się zachować?"
- to że jest tak napisane to wcale nie oznacza, że zawsze trzeba tak postępować. To co można znaleźć na tej stronie to podpowiedzi nie reguły. Czy do ich stosowania trzeba używać głowy inaczej się nie da.
Jeżeli chodzi o zlewanie fochów to wcale nie jest powiedziane, że trzeba zawsze i wszędzie je olewać. Zgadza się jeżeli kobieta robi fochy o błahe rzeczy to jak najbardziej nie ma co się nimi przejmować. Jednak kiedy masz jazdy i próby kontroli Twojego życia to nie wiem co da Ci olewanie tego. Spójrzmy na to z innej perspektywy - wyobraźmy sobie, że kobieta jest dzieckiem (mechanizm działania podobny). Dziecko jak to dziecko ciągle chciałoby mieć nowe zabawki najlepiej takie z pudełkami które są niemal odblaskowe. Tak więc pokazuje rodzicom, że chciałoby mieć taką zabawkę, jednak nie zawsze jest potrzeba kupowanie nowych zabawek przy każdym wejściu do sklepu.
Jak będzie reagowało dziecko:
-oczywiście gdy rodzice nie zgodzą się na zabawkę dziecko będzie reagowało płaczem, żeby ją wymusić.
-jeśli rodzice sobie nic nie zrobią z płaczu dziecka tylko spokojnie mu wytłumaczą, że nie kupią mu tym razem tej zabawki i dlaczego. To dziecko popłacze jeszcze chwile i zapomni o co była cała afera. Po pewnym czasie podobne sytuacje małego terrorysty będą znacząco ograniczone, a jeżeli już się wydarzą to nie będą tak uciążliwe.
-jeśli rodzice będą ulegać dziecku (dla świętego spokoju, dla opinii otoczenia czy za ich prośbą aby uciszyć dziecko) to nasz młody terrorysta który nie ma jeszcze tak rozwiniętego myślenia strategicznego ani żadnego określonego planu zauważa mimowolnie zależność - Im bardziej się drę tym więcej dostanę żebym się zamknął. Po pewnym czasie dochodzi do tego bicie rodziców, plucie i inne bardziej wyrafinowane sposoby wymuszenia swojego celu. Inaczej mówiąc im bardziej będziemy ulegać na takie ataki tym więcej będzie sobie dziecko pozwalać.
No dobra a jak to się ma do kobiet? Dzieci dziećmi, a przecież moja niunia to dorosła kobieta i przecież ona nie płacze, a przynajmniej tak nie zawodzi (mam nadzieje).
Otóż mechanizm jest ten sam: Uległość oznacza próbę przesunięcia granicy (poprzedzone testami), bo w naszej naturze ludzkiej mamy tak dziwnie zaprogramowany umysł, aby próbować dominować (prawdopodobnie wynika to z naszej natury stadnej i określenie w niej hierarchii).
Czyli im więcej olewamy próby dominacji Twojej niuni i pozwalamy jej na coraz dalsze przesuwanie granicy tym ona czuje się bardziej pewna i zuchwała w swoich poczynaniach. Jeśli nie robisz nic to znaczy, że jest ciche przyzwolenie na takie traktowanie.
Dobrze, podłoże jej zachowań mam nadzieje mamy już wyjaśnione. Tak więc co robić w takich sytuacjach?
Ano dokładnie jak z dzieckiem - spokojnie bez nerwów wytłumaczyć, jakie są powody twojego stanowiska (np. w tym przypadku ból zęba - sytuacja losowa, choroba) i nie wdawać się w przepychanki słowne.
Kobieta będzie chciała na Tobie wymóc pewne zachowanie (w tym przypadku przyjście na komunie) przez fochy, wyrzuty, mówienie że "na Tobie to w ogóle nie można polegać" itp. Jednak ty powinieneś podjąć decyzje i się jej trzymać wszak nie urodziłeś się żeby służyć swojej Pani. Pani strzeli focha normalka ale Ty podjąłeś swoją decyzje i dlaczego miałbyś z niej rezygnować tylko dla tego, że Pani tak chce? A Pani jak z dzieckiem po pewnym czasie zrozumie, że także liczysz się ze swoim zdaniem, znasz swoją wartość i nie pozwolisz sobie wejść na głowę i albo ograniczy swoje fochy albo będziesz zmuszony zmienić panne (czasami starego psa nie da się nauczyć nowych sztuczek).
"ja jej mówiłem że nie dostałem urlopu i muszę w nocy pracować i w dzień komunii będę miał zjebany dzień a Ona na to że trudno i że dam rade."
-i co z tego, że ona powiedziała "że trudno i że dam rade"? I powiedz mi jeszcze że to Cie skłoniło do tego żeby rzucić wszystko i polecieć do Królowej? Stary dlaczego jej zdanie jest ważniejsze od Twojego? Pomyśl nad tym.
Podsumowując:
Celem tej wypowiedzi było uświadomienie Ci co robisz źle. Nie chce dawać Ci jedynie słusznych rad bo zachowałbym się jak Twoja obecna Pani, a nie o to tu chodzi. Jeśli nie chcesz mieć takich sytuacji to MUSISZ ZACZĄĆ MYŚLEĆ (!) i od tego nie ma odwrotu. Chyba że chcesz być posłusznym paziem do końca życia. Musisz zrozumieć, że Twoje zadnie także się liczy i że posiadasz także swoją wartość.
Jakbyś czegoś nie rozumiał albo miał wątpliwości to zapraszam na priv odpisze w miarę możliwości.
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
A na moje to ten temat jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, a pod powierzchnią wody są miesiące zaniedbań i oddawania jej władzy w tym związku. Laska ewidentnie robi z Tobą co jej sie podoba i ma Cię totalnie w dupie vide. foch za nic i olanie urodzin dziadka w takiej sytuacji w jakiej byłeś.
Nie wiem jakie ona ma cycki, dupę i nogi, ale po tym co opisałeś to nie warto tracić na nią czasu. Na wychowywanie i zmianę zasad związku jest już za późno, wybij to sobie z głowy. Przejebałeś tę relację kolego.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
ale mogę coś zrobić?
Zerwać na rok, albo dwa, podrywać inne, zapomnieć, spotkać przypadkiem, zbudować nowy związek na nowych fundamentach i być nieporuszalnie konsekwentnym w nowych zasadach? Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Reszta to reanimowanie trupa. Już czuć zapach zgnilizny. Kwestia tego ile wytrzymasz. Obejrzyj sobie na Discovery jak bawoły, czy słonie odganiają drapieżniki od martwego członka stada, zanim nie dojdzie do nich, że jest martwy i nie wstanie. Czasem trzeba na to kilku dni. Tracą czas i ryzykują zranienie, dokładnie tak jak Ty.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
od niedzieli zero kontaktu
Czas świętować wolność i cieszyć się z nadchodzących, nowych możliwości. Wystarczy po nie sięgnąć.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
hej. Wczoraj mi napisała sms .a .
"co to moje milczenie oznacza i żebym się określ" odpisac jej coś? Trochę tak jakbym się musiał tłumaczyć...