Może troche frajerskie i przedszkolne pytanie, ale od ponad miesiąca spotykam się z kobietą. Aktualnie nasze relacje wygladają tak jakbyśmy byli oficjalną parą-spotykamy się przy kazdej mozliwej okazji, bzykamy się, chodzimy za ręke, ja poznałem już jej rodzinę, ona moją i wszyscy myślą ze jesteśmy parą. Ale nigdy nikt z nas nie zaproponował tego zebyśmy byli parą. Osobiście mi to nie jest jakoś bardzo potrzebne do szczęścia bo mam wszystko czego chce ale tak sobie myśle ze fajnie by było mieć jakąś datę od kiedy jest sie parą. No i nie wiem też co w tej sytuacji myśli laska o mnie. Dodam że nigdy z żadnej ze stron nie padło słowo "Kocham Cię" (ale niedawno byłem z nią na imprezie, ona troszke wypita i mówi mi coś w stylu: ja jestem w tobie tak zakochana ze nawet nie chce mi sie imprezować).
Zatem jak uważacie-kto powinien zaproponować oficjalny związek, jak to powinno wyglądać a może po prostu zostawić to tak jak jest? Proszę o rady bo nie chce zrobić jakiegoś frajerskiego ruchu
Skoro Ci to nie przeszkadza to po co pytasz? Masz seks? Masz. Ja na twoim miejscu nie potrzebowałbym deklaracji.
A co, chcesz ustawic sobie zwiazek na FB?
Ooo, widzisz jaki pomysl, nie pytaj sie, tylko na fejsie jej wyslij zaproszenie, zebys zebral propsy. Kumple beda Ci zazdroscic.
Problem nie taki glupi, jakby sie moglo wydawac, bo:
mialem sytuacje, ze spotykalem sie z kobieta jakies pol roku - zachowywalismy sie jak para: seks, deklaracje, ze jetem tylko jej itd., wspolne obiady u moich, czy jej rodzicow itp. itd. wiecie jak to jest. A po pol roku roku, panna znalazla sobie innego goscia, bez skrupolow wygarniajac mi, ze miala przeciez wolna reke, bo przeciez nie bylismy para, ze nie mowila, ze jestem jej CHLOPAKIEM. Rece mi opadly...
Ale to chyba kwestia niskiego poziomu intelektualnego co niektorych kobiet, bo jasne jest, ze jezeli sie spotykacie i zachowujecie jak para, to nia jestescie. No chyba, ze od poczatku padaja sugestie, ze nie angazujemy sie.
jak byście byli parą oficjalnie, to by powiedziała że ma mętlik w głowie, zróbmy se przerwę bo ona nie wie co czuje. A tydzień później by z innym śmiigała
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
fajnie by było mieć jakąś datę od kiedy jest sie parą.
Spotykasz się z laską od miesiąca i nie masz tak na prawdę pojęcia czy to przetrwa następny miesiąc to po co ci data do zapamiętania. Wg mnie to trochę dziecinne i powinieneś zostawić to tak jak jest. Bo jak to sobie wyobrażasz? Przyjdziesz do niej z kwiatami, uklękniesz i zapytasz "czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?" ;p Nie spiesz się z żadnymi deklaracjami, spotykacie się i jest wam dobrze to niech tak zostanie. Miesiąc znajomości to jeszcze okres testowy.
ty - a na chuj? Skoro czujesz/czujecie, że jesteście parą to po co jakieś słowne deklaracje? To tak jakbyś podczas seksu komentował to co robisz..."a teraz wsadze ci mojego chuja do twojej cipki"
niepotrzebne i dziecinne.
To takie rzeczy się ustala?
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
TheSpecialOne dokładnie o to mi chodzi. To jest wlasnie argument który przemawia za tym zeby jednak to zaproponować bo zawsze to jakiś as w rękawie. Tylko ze nie znam jeszcze na tyle laski i pytanie jak ona to odbierze bo sa mozliwosci:
1- zaproponuje jej to a ona z oburzeniem powie ze jak moge o to pytać skoro to oczywiste ze jeśli sie bzykamy to znaczy ze jesteśmy parą (pomyśli ze jestem kolesiem który bzyka laske a wcale nie zalezy mu na związku)
2- jak nie zaproponuję to może sie zdażyć taka sytuacja jaką opisał TheSpecialOne
Poza tym nie zalezy mi na tym zeby sie chwalic na fejsie itd. Chce być z nią w zwiazku i uwazam ze jestem. Ale wydaje mi się ze znowu jak jej nie zaproponuję to może to w jakiś sposób pomóc w tym ze laska jeszcze bardziej się zaangażuje bo bedzie sie ciagle zastanawiala jakie ja mam zamiary wobec jej a jak jej wszystko zadeklaruję to może to zadzialac na moją niekożysc i ona zacznie to wykozystywać do manipulowania. Pozostaje mi tylko modlić się zeby nie okazało się ze jest to taka laska jaką miał TheSpecialOne...
AvB (Andre Villas Boas
?) powiem ci tak, ze:
Doswiadczenie mi pokazalo, ze te wszystkie deklaracje nie zawsze maja sens i nie zawsze maja pokrycie w czynach, jesli chodzi o kobiety. Otoz to drogi portugalski trenerze kobieta, jesli bedzie miala ochote zajebac cie po rogach, czy tez wymienic na lepszy model, to nie bedzie patrzyla, czy OFICJALNIE JESTESCIE PARA, CZY NIE.
Jak bedziecie OFICJALNIE PARA, a ona bedzie miala ochote cie wymienic, to tak tym wszystkim w waszym wspolnym garnku zamiesza, ze to Ty bedziesz winny lub tak jak pisal wyzej kolega Kokoskop - ona sie musi zastanowic, bo nie wie co czuje, chce przerwy od siebie itp.
A jezeli nie bedziecie OFICJALNIE PARA, a ona zbyt inteligentna tez nie bedzie, to postapi tak jak pacynka w moim opisanym wyzej przypadku.
Do rzeczy: Ja bym o nic sie nie pytal, nic w stylu, czy Ty jestes juz moja kobieta, czy bedziesz ze mna chodzic i zadne inne podstawowkowe dogmaty. Ciagnalbym znajmosc dalej, dajac jej mnostwo pozytywnych emocji, ale jednoczesnie samemu za bardzo sie w to nie zaglebiajac. Gwarantuje ci, ze jezeli "twoje kochanie" jest okej na umysle, to po ktorejs kolejnej zajebistej akcji z twojej strony sama zacznie otwarcie mowic, ze jestescie para itd. Sam mozesz tez w zartach powiedziec cos w stylu: "...ale Moniczko, kim my dla siebie jestesmy... ?
."
A miał nie doradzać ,bo się nie zna
„ ŻYJ WOLNY, SILNY, SZCZĘŚLIWY.”
„Amor Vitae nostra lex”
Weź sobie datę kiedy ją pierwszy raz przeleciałeś i już.
Jak szukasz pretekstu, żeby z nią "o tym" pogadać, bo skręca Cię w środku, że "nie wiesz na czym stoisz", to tutaj aprobaty nie uświadczysz. Takie rozmowy potrafią dużo zepsuć. Weź sobie słownik, poszukaj hasła związek, albo poczytaj kilka romansów i używaj zamienników i określeń opisujących związek, ale nie bezpośrednio. Dasz jej emocje, otworzysz bardziej na deklaracje, bez ryzyka nagłego odstawienia w komis z powodu byle pierdoły. Coś czuje, że skoro takie masz ciśnienie na deklaracje to ciężko przyjąłbyś ewentualne ochłodzenie relacji z jej strony.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein