Chodzi o to, że ja i target mieszkamy w innych miastach. I panna uważa, że to chłopak powinien pierwszy przyjechać do dziewczyny, bo chyba tak wypada. Przystać na to i przyjechać do niej czy negocjować? To bez różnicy kto do kogo pierwszy wpadnie, czy jednak to powinno należeć do faceta ?
ja pier.... daj do niej namiary, to ja pojade!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
pojedźmy tam wszyscy
trzymaj rame nie daj sie kurwa złamać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak, pojedź tam.. no wal śmiało.. tylko potem nie pisz tematów ' Olała mnie po pierwszym spotkaniu, było kino i KC, a u teraz nie odpisuje na moje esemeski!! '
Edit.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Staram się raczej dzwonić
To jest dział 'pytania dla początkujących' (myśleć - bym dodał
). Także jedź, co masz do stracenia? Będziecie się teraz przekamarzać kto co. Bezsens. Jak jej tak zależy to jedź jeśli chcesz. Jakby nie patrzeć facet musi się wykazać większą inicjatywą. Potem ewentualnie (po spotkaniu) powiedz, że jak ma być kolejne i to tak bardzo bardzo Ci stanowi to u Ciebie. Proste. Lepiej nie gadaj o tym przed, bo przecież nie wiadomo nawet, czy będzie drugie spotkanie 
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Też lubię jeść jajka na twardo, mhm..
za dużo się naczytałeś jak do niej pojedziesz to nie wyjdziesz na pieska spoko a przynajmniej masz problem z głowy czyli zorganizowanie czasu tam na miejscu, ona musi kombinować gdzie Cie zabrać itp. bo ty nie znasz miasta, ona musi wykazać się kreatywnością... chociaż ja się kiedyś z taką księżniczką spotykałem którą irytowało że nie znam miasta ale ja akurat miałem wtedy pecha.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Witam, jak masz dość daleko ale zależy Ci zeby się z nią spotkać, ja napisałbym do niej ze za jakiś czas, np tydzien, dwa będe "przy okazji" w jej mieście, bo mam jakąś tam pierdołe do załatwienia i że możemy się wtedy spotkać "przy okazji". Raczej cieżko bedzie Ci ja przekonać żeby do Ciebie przyjechała na pierwsze spotkanie
Zgadzam się też z kolegą, ze;
"Jakby nie patrzeć facet musi się wykazać większą inicjatywą."
Tak, ale tylko na poczatku, pozniej niech ona inwestuje
Np na kolejne spotkanie niech to ona przyjedzie do Ciebie 
PS I tak wg mnie znajomości na odległość to jest strata czasu.
Oczywiscie nie jestem niewiadomo kim - moge sie mylić i jeśli tak jest, prosze mnie poprawić
Nauka na własnych błędach jest najbardziej bolesna, ale zarazem najskuteczniejsza.
Ja poznalem laske na sylwestrze 2012, 1 raz sie widzielismy, od razu duzo namietnosci, seks po 40 min znajomosci. Rano po kolejnym seksie, zapytala co robie za tyg w weekend. Ja, ze nic ona, "to widzimy sie u mnie w Toruniu" ja spod z Krakowa. Tydzien pozniej lazilismy jak zakochance za lapska po starowce w Toruniu, pieprzac sie w kawiarniach.
Nie wiem na co czekasz...
Miej jaja, lap wspomnienia.
Nie rozkminiaj tylko jedź do niej. Kolejny raz ona do Ciebie i jest pięknie!
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"