Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Księżniczka - problem odległości i jak dalej postąpić.

16 posts / 0 new
Ostatni
RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11
Księżniczka - problem odległości i jak dalej postąpić.

Dobra, pisalem juz o tym w innych tematach, ale nie mialem wystarczajacej ilosci punktow wiec tematy po jakims czasie byly kasowane. Teraz jest ok wiec zaczne od pcozatku:

Poznalismy sie jakis czas temu (w maju) dziwnie bo przez internet - mamy wielu wspolnych znajomych i jakims trafem nigdy na siebie nie wpadlismy...tak tak tez nie popieram tej formy zapoznawania sie;]

Tydzien pisania, pierwsze spotkanie (mieszkamy od siebie ok 100km), pozniej pierwszy wyjazd wspolny, drugi we dwojke juz tylko - i tu powiedziala mi ze mnie uwielbia i chcialaby zebysmy byli razem bla bla. poznala moich znajomych i czesc rodziny (tez przypadkowo mega ale wszyscy ja zaakceptowali). Pozniej pojawil sie problem bo miala wyjechac na cale wakacje do pracy - wyjechala ipisala ciagle ze teskni itd...wrocila po kilkyu tyg. Ja pracuje, ona studiuje wiec mniej czasu dlaatego pojechala na tydzien z przyjaciolkami na wakacje.

Zaczelo sie robic chlodniej - w jej okazywaniu uczuc itd...pisala dalej i dzwonila tak samo jesli chodzi o ilosc ale o tresc nie.

Ciagle jest piekielnie zazdrosna - bardzo bardzo, daje co chwiel temu upust jak np ide gdzies i nie odpisuje przez kilka h.

Po 2 msc tego jak ona sie kleila itd zaczal sie tzw chlodnik. pisze i dzwoni ale nie to samo, kontroluje ale nie to samo.

Bylem u niej w domu tez juz kilka razy, ostatnio zrobilem niespodzianke ...jak lezelismy w nocy to stwierdzial ze za malo sie znamy i ze to za szbyko wszystko sie stalo.

Nie raz mowila mi ze za malo ja uwielbiam, ze powinienem bardziej jej to pokazywac itd. nie wiem czy to jakies shit testy czy nie.

Wiem ze zwiazki na odleglosc sa bez sensu ale ona ma sie sprowadzic tu na poczatku pazdzienrika.

Przede wszystkim jeszcze jest typowa ksiezniczka - jedynaczka, bez ojca. 100% ksiezniczka z zachowania. Chociaz jak juz zmieknie to jest milusia i miekka ale tak to twarda babka.

Osstatnio zrobila mi wyrzut ze nie odpisalem jej na smsa przez 5h jak bylem u kumpla (pisalem o tym gdzie indziej wiec mozecie kojarzyc). Napiaslem jej kilka smsow jak bylem pijany nastepnego dnia ze to nie tak ze ja olewam i ble ble ble...to mi po 12 h odpisala ze jej w ogole nie ogarniam... odpisalem ze ona powinna sama sie ogarnac najpierw.
Konkluzja? w nocy po kilku h jak juz spalem napsiala mi ze to jej zachowanie wynika z tego ze jest jedynaczka i ze ona wiele wymaga sama nie dajac nic (cyt) + ze przeprasza mnie za wszystko -> domniemywam ze chodzi o te akcje i fochy... chociaz juz zaczalem za bardzo analizowac.

dzis suche smsy - i tak zastnawiam sie co zrobic zeby to dociagnac do tego pazdzienrika bo wiem ze pozniej bedzie juz elpiej i ze ja boli brak kontaktu (bo to nie raz podkredlala ze jestesmy 'zwiazkiem' na telefon))

Zadzwonic i postawic sprawe jasno zebysmy wyjechali gdzies razem ? bo mysle ze czekanie tu na jej ruch juz malo da bo ona wychodzi z zalozenia ze ja olewam ciagle i tak na pewno momentami bywa bo zle dawkowalem chlodnik mysle.

Dzieki za przeycztanie! ;]

Mentos
Portret użytkownika Mentos
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: K.

Dołączył: 2011-08-30
Punkty pomocy: 62

Spotykaj się z nią 2 razy w tygodniu. Raz niech ona wpadnie do Ciebie, a raz Ty do niej. Zadzwoń jeszcze z raz w tygodniu i pogadaj. W smsy się nie baw. Spokojnie dociągniesz do października i będzie dobrze Wink

Nie ma czegoś takiego jak porażka, jest tylko zdobywanie doświadczenia.

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

Ehh no tak tak, tylko jestem na etapie ze sie sam nakercam ze moge to zjebac bo widze ze jej mniej zalezy ze tak powiem - oczywiscie wiem ze to jest beznadziejne dzialanie i nie chce robic nic pochopnie.

To jej od poczatku zalezalo, ona mowila ciagle ze uwielbia i ze to takie niesamowite jak sie pozbalismy i jak wszystko zadzialalo bla bla - teraz z jej strony chlodnik, ale wiadomo dlaczego - brak czestych spotkan i nagle ona stwierdza ze ze zlej strony zczelismy bo niby sie nie znamy prawie w ogole (cos w tym jest) ale to jest zajebiste ze tak sponanticznie i wiem ze ja to pocaiga tez...tylko ze teraz przystopowala.
zazdrosna jest cholernie. wypomina mi rzeczy ktore robilem jak ja znalem ale jeszcze nei bylismy razem (a np ze poszedlem z jakas panna na impreze itd)

Mentos
Portret użytkownika Mentos
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: K.

Dołączył: 2011-08-30
Punkty pomocy: 62

To tak naprawdę jest gra, nigdy do końca nie wiesz co ona myśli. Nie możesz się uzależnić od jej słodkich słówek bo ich cały czas nie będzie. I Ty nie słodź za często. Możesz np. zadzwonić od czasu do czasu i powiedzieć, że o niej myślisz. Kobiety uwielbiają coś takiego słyszeć.

A jak Ci wypomina jakieś rzeczy to po prostu jej powiedz, żeby tego nie robiła. Ona też w końcu miała życie przed Tobą.

No to się spotykaj z nią i się poznawajcie. To jest ciągły proces przecież Wink

Nie ma czegoś takiego jak porażka, jest tylko zdobywanie doświadczenia.

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

Dzieki wielkie stary, nie jest latwo mam wrazenie ze sie oddala...le moze to dlatego ze dotychczas byla az natarczywa (czasem mnie nawet to irytowalo) no a teraz role sie odwrocily troszke.

someone
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-01-15
Punkty pomocy: 13

1. Nie pisz smsów. Najprostsza droga by przez nieporozumienie coś popsuć. Dzwoń jak ci napisze cokolwiek i gadaj!
2. 100km to jednak problematyczna odległość. Jak jesteś w stanie być u niej 2-3 razy w tygodniu to luzik. Jeśli nie, to zastanów się czy nie krzywdzisz dziewczyny nieustannymi tęsknotami z jej strony.
3. Życie jest czymś innym niż tym co niektórzy ludzie opisują na tego typu stronach. Z autopsji stwierdzam, że bycie zbyt zimnym i nieokazującym uczuć może być powodem do zniszczenia związku. Jak jesteś z nią dłużej, to nie widzę powodu, by nie okazywać uczuć i twierdzić jak kolega wyżej napisał: "nigdy nie wiesz co jej chodzi po głowie" - cytat z pamięci. Kobiety się uczysz i chociaż czasami jest nieprzewidywalna, możesz posiąść wiedzę na temat jej nawyków. Ona może potrzebować czułości i jeśli jej tego nie dasz, to pójdzie szukać gdzie indziej. Cała sztuka polega na tym, by umieć wyśrodkowac i nie przesadzać. Znaleźć złoty środek.
Jeśli SAMA OKAZUJE Ci uczucia i w dodatku mówi wprost, że oczekuje tego też od ciebie, to jest to znak, że musisz coś zmienić. Nie myśl cały czas kutasem, serce też masz i się przed nim nie schowasz, jak nie teraz to na starość cię dopadnie.

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

Someone dzieki wielkie! zgadzam sie z Toba, ale nie jestem do konca pewien ajk w tej sytuacji postapic zeby nie zjebac.

moge stosowac olewke i chlodnik, ale ona ciagle podkreslala ze za malo ja uwielbiam ze opozniam sie z odpisywaniem itd...ok prztemperuje to zeby nie byc 'terroryzowanym' ale nie chce przegiac i jej zrazic. ona sama jest po dwoch mega patologicznych zwiazakach, do tego ksiezniczka, jedynaczka i bez ojca - tak sobie stram sie to wytlumaczyc...

stad zastanawiam sie czy byc dla niej bardzo uczyciwoym ale jednoczesnie nei byc miekka faja - wiadomo tel to nie wszystko i jk njwiecej sie spotykc, no ale jakos musze jej pokazac ze mi zalezy.

nie chce tego zjebac.

someone
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-01-15
Punkty pomocy: 13

Odpowiednia kalibracja to chyba najtrudniejsza rzecz w relacjach.

Ogółem poszedłbym najprostszą drogą: okazujesz uczucia, gdy na to zasłuży, walisz chłodnik, gdy jest jest niemiła lub podpadnie.
Pamiętaj, że chłodnik to nie tylko nieodzywanie się, ale także np. niewykazywanie inicjatywy w czasie spotkania.

W tym co piszesz jedna rzecz mi nie pasuje. Mam wrażenie, że dziewczyna wciągnęła cię w iluzję. Skoro nie ma ojca, to nie ma bata, by była księżniczką jeśli rozumiemy przez to "nie dam się dotknąć" czy "rób to bo mi się nie chce". Ona potrzebuje faceta, by wypełnić lukę, jaka powstała w wyniku wychowywania się bez ojca.
To akurat powinno wpływać na jej większe zaangażowanie w relację i chyba tak też jest, wnioskując z tego co pisałeś.

Jak boisz się, że słowami okazując uczucia będziesz needy, to rób to czynami.
Najprostsze przytulenie, złapanie za rękę daje jej poczucie bezpieczeństwa w mniejszym czy większym stopniu. W jakimś na pewno.

Bądź z nią symetryczny - ona okazuje uczucia, okazuj ty. Ona nie - ty też nie. Tylko nie bierz kolejności dosłownie.

PS Z twoich postów nie wynika nic, co by wskazywało na to, że jest księżniczką. Zdecydowanie oszukujesz siebie luib podałeś za mało szczegółów.

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

Tzn ksiezniczka to takie moje okreslenie dla jej zachowania czyli fochy, musi byc tak jak ja chce, jestem najlepsza, njpiekniejsza itd.

tak, poczatkowo strsznie sie angazowala i to ona to nakrecala.

Zgadzamsie co do czynow, ale jak to robic gdy sie nie widujemy ? w tych lukach ? Od pazdziernika bedzie inaczej mam nadzieje, do tego czasu kontakt rzadzszy.

No tak, ale ona teraz nie okazuje w ogole uczuc i w zwiazkuz tym ja takze...le ona teraz ogolnie jest chlodna. nie moge wychodzic z zalozenia ze ona czeka az ja to pierwszy zrobie? choc jestem pewny ze tak wlasnie jest. ze wg niej za malo ja 'uwielbiam' i to okazuje. i juz zaczyna marudzic ze za malo sie znamy i ze to za szybko poszlo...chociaz w nocy mnie przepraszala z te swoje humorki.

kapitanzuo
Portret użytkownika kapitanzuo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 190

no widzisz, ja mam podobny problem co Ty. Wyjechałem 2 tygodnie temu, początkowo było ok, teraz z jej strony jest chłód. Sytuacja dla mnie nowa, bo dopóki bylem na miejscu wszystko szło gładko. Na poważnie zastanawiam się czy nie mam rogów;) Mówię żeby wysłała mi zdjęcie, obiecuje i dupa. W rozmowach chłód. Rozwaliła mnie dzisiaj mówiąc, że dostała kasę na wyjazd z koleżanką nad morze, jak pytam czemu nie przyjedzie do mnie - 'bo nie mam pieniędzy'.
Pytanie dla bardziej doświadczonych w takich sytuacjach:
- jak czesto do siebie dzwonicie lub smsujecie? (smsów unikam jak ognia)
- jak kalibrować swoje zachowanie?
- jestem raptus i najchętniej powiedziałbym jej, że nie widzę takiego zaangażowania z jej strony jak kiedyś. i niech się zastanowi czy chce być dalej w związku (głupie i gwałtowne ale taka moja natura)
Panowie to tylko moja paranoja i powinienem wrzucic na luz, cy rzeczywiście jest cos na rzeczy?

someone
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-01-15
Punkty pomocy: 13

Częstotliwość dzwonienia i kontaktów to sprawa indywidualna, zależna od panny, jej potrzeb, podejścia do tematu.
Jak wysyła ci 50 wiadomości dziennie, że tęskni i chce byś przyjechał, to często jest znak, że rzeczywiście bywasz zbyt rzadko. Ale może być przeciwnie - jesteś codziennie, a ta dalej cię meczy czemu cie nie ma gdy tylko zdążysz odjechać. Wtedy staje się to męczące i poważna rozmowa zalecana.
Zatem częściowo sam musisz ocenić, czy bywasz wystarczająco często.

someone
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-01-15
Punkty pomocy: 13

Ciężko mi to ocenić, bo fochy są rożnego rodzaju.
Kiedyś znajoma przyznała mi, że dziewczyny czasami je strzelają, by faceta zachęcić do odpowiedniego działania. Przykładowo: chce byś ją przytulił, ale nie chcę zbytnio tego okazać wprost. Więc przy fochu zakłada, że podejdziesz i się nią zajmiesz.

Ja bym chyba zaryzykował i powiedział jej coś co chce usłyszeć, skoro inne metody nie działają. Zadzwoń, umów się na spotkanie. Spędź z nią nastrojową noc.

Właściwie nie masz nic do stracenia, bo albo sprawy pójdą w dobrym kierunku, albo sam wiesz...

Czemu nie możesz wyjść z takiego założenia?
Skoro czujesz, że jest słuszne, to po co działasz przeciw rozsądkowi?

Desper
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2010-08-04
Punkty pomocy: 1

Ja jestem z dziewczyną 3 lata. Ostatni rok byliśmy w związku na odległość moje studia (400 km różnicy) i widywanie się raz na miesiąc. Obecnie dziewczyna wybiera się, a właściwie już się dostała na studia do miasta, w którym jestem. Na długo też w czasie naszego związku wyjeżdżała na wakacje do pracy (obecne akurat postanowiliśmy spędzić razem). Przed moimi studiami uznaliśmy, że wiele razem zbudowaliśmy i nie ma co tego niszczyć dlatego powzięliśmy plan, że przetrwamy ten rok. Jak wyglądał kontakt przez ten czas? Dzwoniłem raz na tydzień (nie była to reguła), czasami ona czasami ja, esemsy bardzo rzadko i mało ale jak już były to z pompą. Spotkania raz na miesiąc by podtrzymać więź. Po za tym to samo co bez różnicy km: wachlarz uczuć, raz zimno, a raz gorąco. Mimo wszystko jednak musiałem coś zjebać, szukałem błędu, jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, i po połowie roku bez siebie blisko zaczęło coś się psuć. Czułem, że się oddalamy od siebie, przy rzadkich spotkaniach kłótnie, w końcu jedna naprawdę głośna i wiesz co pomogło? Seks na zgodę Wink Po raz pierwszy zastosowałem. Świetna sprawa na prawdę polecam ale nie wydaję mi się żeby na dłuższą metę było to dobre. Mam dla Ciebie propozycję, jak już uda Wam się przetrwać do października (uwierz, że to naprawdę krótko!) Spróbuj jakby pozdobywać ją od nowa. Ja tak zrobiłem. Po prostu od wakacji kiedy nie ma już związku na odległość (i nie będzie:) ) podrywam ją i flirtuję, jak na początku. Udało mi się tchnąć nową świeżość w związek. Myślę, że to właśnie było moim błędem, brak tego jak to mówił chłopak z Arki Gdynia przed ustawką z Legią, pierwszego pierdolnięcia;) Mam to na uwadze i wiem, że kobieta po prostu czasem potrzebuję być adorowana i poczuć się jak księżniczka, co w tym złego? Ja uważam, że nic i lubię mojej kobiecie od czasu do czasu zapewnić taką pozycję. Niech wie, że ją kocham, a co?! Oczywiście jeśli ktoś będzie to robił cały czas ona uzna to za stan normalny i nie będzie dla niej to wyjątkowe. A ile razy tak można? Raz na miesiąc, rok? To już wszystko zależy od kobiety i od Ciebie. Dlatego Twoja w tym głowa, żeby to wyczuć. Nie bój się czynów, jak popełnisz błąd i się sparzysz to się przecież kurwa nie spalisz.

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

Dzięki Panowie.

Ogolnie jest lepiej niz w ostatnich dniach/tyg. Dzis gadalismy prwie z 1h przez tel i bylo normalniej, tzn smeichy, bzdury itd.
teraz stara sie byc bardzo zlosliwa wytykajac mi jakies rozne rzeczy no ale tu sie staram zgrabnie odbijac pileczke zlosliwosciami.

Staram sie dobrze balansowac i zastanawiam sie czy np taki telefon z rana na pobudke i dzien dobry z lekkimi zlosliwosciami jest wskazany czy nie (tak jak na poczatku naszej znajomosci) ale po tym co pisze Desper mysle ze tak;]

RafałOlsztyn
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 11

no i po dzisiejszej rozmowie dochodze do przekonani ze ja nie proponuje poki co spotkania...wszystko sie na dniach mysle samo rozwinie podczas rozmow az sama to zrobi - aha i unikm smsow to pewne.

someone
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-01-15
Punkty pomocy: 13

dzwonic jest stanowczo lepiej, bo nie ma sytuacji, że ktoś musi się domyslać o co chodzi. Po głosie łatwiej wyczuć.