Siemka.
podbiłem do dziewczyny w czwartek w szkole, wzialem ja tak lekko obejmujac na bok i powiedzialem ze chce sie z nia spotkac w sobote bo mi sie podoba itp. widac bylo zajaranie z jej strony. ale powiedziala ze nei wie co robi w sobote dokladnie i jutro da mi odpowiedz. ok, przyszedl piatek. podbilem do niej po szkole i pytam o to. ona mówi, ze tak dziwnie od razu bo wgl sie nie znamy i nic i ze chce w szkole pogadac i mnie poznac. dzis wtorek. nie gadalem z nia od tamtego czasu.
co robic? podbic i umowic sie na druga sobote, czy lazic do niej w szkole choc to dziecinne i mi sie wcale to nei podoba swoja droga...
co myslicie?
z góry dzięki.
pozdrawiam
nie podbijać do niej o kolejną sobote.. bo wyjdziesz za jakąś muche, ktora lata za nia i probuje sie uczepic..
kilka dni (do piatku) - chłodnik a potem (poniedzialek) pogadaj z nia w szkole o sobie i o niej i tyle
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
co wy macie do kurwy nędzy z tym chłodnikiem!!! lód chcesz chłodzić?
pogadaj z nią chwile żeby zobaczyła że spoko gościu z ciebie powiedz jej że szkoła to nie czas i miejsce na poznawanie siebie i wtedy zaproponuj jakieś spotkanie po zajęciach..
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
jak lód chłodzić.. laska musi zauwazyc, ze koleś ma własne zycie i poswieca dla niej swoj cenny czas a nie kurwa latanie i pierdolenie o szopenie. ogar.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
pierdolisz jak potłuczony chłódź wszystkie kobiety które spotkasz i porozmawiasz z nimi 5 min bo kurwa masz swoje życie nie masz czasu..
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
@xxxx23452
Widzisz, coś Ci dzwoni młody userze ale nie wiesz dokładnie w którym kościele.
Kurwa tak to jest jak się za dużo siedzi na tej stronie a za mało używa wiedzy w praktyce.
Wytłumacz mi co chcesz chłodzić bez zbudowania raportu czyli komfortu i atrakcyjności w jej oczach, jestem ciekaw
Z takim podejściem to i nawet może się zesrać przy niej w szkole na przerwie, pogrzebać w gównie po czym da jej palec do powąchania. Tylko po co ?
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
chcę w ten sposób jej okazać, że nie jest kimś, kogo muszę mięc, bo się zesram i będę grzebał palcem w gównie.
first. jeśli nie mam z nią żadnego kontaktu, tylko w szkole na przerwie można coś ugrać to wybacz. ale chyba kilku dniowa nieobecność w szkole też może wyjść w jakimś sensie za chłodnik. może się zastanawiać 'gdzie jest' czy coś w ten deseń. wystarczyłoby na pierwszej rozmowie powiedzieć coś w stylu 'jutro dokończymy tą rozmowe' albo 'jutro Ci przyniose i pokaze' i wtedy jebnac z 3 dni nieobecnosci.
second. jeśli obserwujemy target w szkole i ona się nam podoba. to podbijamy od tak? no.. Ja np. zawsze wyciągam jak najwięcej informacji o niej i buduje sobie w głowie jej wizerunek z obserwacji (jej ruchów, gestów itp itd). wieć zbudowanie atrakcyjnosci w jej oczach pozostaje tylko formalnoscia.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
"Ja np. zawsze wyciągam jak najwięcej informacji o niej i buduje sobie w głowie jej wizerunek z obserwacji (jej ruchów, gestów itp itd). wieć zbudowanie atrakcyjnosci w jej oczach pozostaje tylko formalnoscia."
chylę czoła przed tobą jeśli budowanie atrakcyjności czy chuj tam wie co jest dla ciebie formalnością
dziękuje dobranoc
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
chyle czoła przed Toba jak jesteś takim dziwolągiem
.. dla mnie mozesz sobie byc chłopaczkiem w różowych spodenkach co lata za kazda panienka byle sie jakies przypodobac, to Twoje podejscie wiec sobie rob co chcesz.
pewien mądry człowiek powiedział kiedyś 'SZCZĘŚCIE ROBI DOBRZE CIAŁU, ALE SMUTEK ROZWIJA SIŁĘ UMYSŁU'
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Obawiam się, że bezmyślnie podchodzisz do zasad, które sa na tej stronie.
On nawet nie poznał tej laski a już ma sie martwić, by pokazać że ma własne życie ? W szkole ?!
Odwaga godna pochwały, wiele osób niema jej na tyle aby użyć prostego directowego otwieracza. Tylko pojawia się pytanie, dlaczego jej nie domknąłeś? Jeśli miałeś odwagę na taki opener, dlaczego nie zasugerowałeś wymiany numerów? Rozumiem że widzisz ją codziennie w szkole, ale przez telefon na pewno odbiłbyś ten ST na którym niestety poległeś - pt. "Nie wiem co robię w sobotę". Sam wszystkie spotkania po podejściu, proponowałem przez telefon kilka dni później. Jeśli nie masz doświadczenia, w ten sposób mogłeś sobie tę "grę" ułatwić. Jeśli chodzi o samą odpowiedź, mogłeś odbić prostą rutyną - "Jestem ciekawszy, od innych rzeczy które mogłabyś robić w sobotnie popołudnie".
NiCo zajebiscie wytłuamczyłeś, propsy i plusik.
sęk w tym, że nie odpowiedzialeś co mam robić dalej, a to jest najważniejsze jak narazie.
odbicie ST zajebiste. nie wpadlem na to.
w koncu nie rozmawiam z nią 4 dni. więc panowie, jakiś chłodnik już jest.
a może by tak plusik? ; >
Jak zwykle powtórzę, że odpowiedź znajdziesz w sobie. Nie musisz nikogo udawać, rób to co chcesz i na co masz ochotę. Konstruktywną krytykę i porady możesz uwzględnić, ale najpierw powiedz mi jedną rzecz... Jak Ty sam, chcesz to rozegrać? Nie sugeruj się nikim innym, skonfrontuj swoją wizję z wiedzą którą nabyłeś, którą akceptujesz i napisz jak TY to widzisz.
Kurwa mać. Podbijasz do laski, zagadujesz, ona nie jest pewna, wiadomo nie znacie zbyt długo(może brak odpowiedniego komfortu?), a wy już kminicie chłodnik, lasce z którą rozmawiał 2-3 razy na przerwie w szkole. Normalna rzecz, że ma wątpliwości.
Sorry, ale niektórzy myślą, że jak pójdą i zajebią jakąś rutynkę do laski, to ta od razu powinna dostać orgazmu, a że wykonanie chujowe, to potem płacz, że nie działa, albo twierdzenie, że laska głupia, pusta i chuj wie co.
Podbiłeś? Brawo. Chyba nawet efekt niezły był, ale cudów nie oczekuj, przynajmniej nie od razu
Wiesz czego się nauczyłem ostatnio? Że im dłużej się czaisz tym gorzej dla ciebie. Porównując moje dawne działania do obecnych zauważyłem znaczącą różnicę przede wszystkim w szybkości działania i przechodzenia do kolejnych etapów. Dlatego czekanie chuj wie ile, nie pomaga, bo na początku działasz na pierwszym wrażeniu, jej ciekawości itd.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
Tak jak Nico napisal,najpierw numer i pozniej sie umowic,bo takie podejscie to dla niej szok,zero komfortu i z pewnego punktu widzenia moglo zajechac desperacja. Nastepnym razem jak do niej podejdziesz podaj telefon do reki i powiedz z usmiechem"po tym szoku jaki widzialem na Twojej twarzy juz nie mialem sumienia brac od ciebie numeru :)"
Zgodzę się z Tobą z pewnym zastrzeżeniem.
Może nie na tyle że "szoku doznała", lecz czegoś bardziej pod kątem zaskoczenia:
"Byłaś tak zaskoczona że ..."
Szok się negatywnie kojarzy. A zaskoczenie daje "suite" (czyt. ciąg dalszy).
'What if God was one of us
Just a slob like one of us
Just a stranger on the bus
Trying to make his way home'
Zaskoczenie jest niezbędne! W końcu noworodki karmi się mlekiem, a kobiety emocjami. Rzecz w tym by działać subtelnie.
To nie zabawa w piaskownicy.I dobrze że nie rozmawiał z nią znowu o spotkaniu od razu, bo to by było namolne.Ktoś by ci podchodził dzień w dzień i "spotkamy się?".
I to nie jest rygor ze strony tylko po prostu logika mówi sama za siebie że laska już kombinuje od początku, a wy pierdolicie o szoku...
To jak ona by powiedziała że nie spotkamy się w sobotę tylko najpierw pogadajmy przez smski.To też by było normalne waszym zdaniem?.
Może być powodów 1000 dla jakich wyjebała z takim czymś.Może jej się nie spodobał albo coś.
Zresztą różni się to od podejścia na ulicy?, a na ulicy to większy komfort mają?chyba nie i nie znają cie ale na spotkanie idą dziwne...
No chyba że ja na gówniarach się nie znam bo liceum to parę lat temu kończyłem.I z takimi to ja dziękuje za znajomość.
Jak ma kombinować że poznajmy się w szkółce bo do kawiarni albo na spacer nie mogę iść bla bla bla...
A ja was zaskoczę panowie, bo w szkole też można coś zwojować:D Ja otworzyłem laskę na parkiecie, w szkole na ostatkach. Pierwsze spotkanie było 3 tygodnie po zapoznaniu, dlatego, że miałem inną na głowie, ale nie wyszło. Potem mijam się z nią na korytarzu(nie bardzo ją pamiętałem)ona się do mnie uśmiecha i cześć. Parę razy pogadałem z nią na przerwach, potem NC i pierwsze spotkanie. KC na trzecim(2 tygodnie po pierwszym). Na 4 już wyskoczyła z tematem o związku:D
Tak więc można też nieco spokojniej do tego podejść. Normalne, że nie chce się na początku spotkać, wcale nie musi być w tym podstępu, zlewki czy coś w tym stylu:D
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król