Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

krótki związek - zasady

6 posts / 0 new
Ostatni
barbarzynca
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: trojmiasto

Dołączył: 2017-02-12
Punkty pomocy: 0
krótki związek - zasady

Witam,

Od jakiegoś czasu studiuję stronę i muszę przyznać że efekty w uwodzeniu kobiet są zaskakująco pozytywne.
Nadszedł jednak czas, na stałą dziewczynę. Uwiodłem (jak sądzę) kobietę, która mi się podobała - koleżanka kolegi. Ja - 27 lat, ona - 26 lat.
Od powiedzmy dwóch tygodni jest moją dziewczyną. Jeżeli chodzi o wcześniejsze randkowanie z nią, to na trzeciej standardowo pocałunek, na 10 dopiero pierwszy seks. Uważam że bardzo dobrze stosuję się do zasad tj, odbijanie testów, prawdziwa pewność siebie, niepieskowanie itd.
Zależy mi na tej kobiecie jednak zachowuję zimną krew. Moje pytanie czy nie przesadzam?
Dzisiaj w pracy jak się okazało, gdy zadzwoniłem wieczorem płakała z jakiegoś tam durnego powodu i kierownik kazał jej iść do domu, żeby się ogarnęła. Chodzi mi o to, że sama mi tego nie powiedziała (a przecież płacz dla kobiety to rzecz bardzo emocjonalna?) i zastanawiam się czy aby na pewno czuje we mnie oparcie i wie że może na mnie liczyć w każdej sytuacji.
Trochę się zamotałem, bo o ile umiem powiedzmy doprowadzić do seksu, tak nie wiem czy moja 'oschłość' w związku to dobry pomysł? Wiem w jakim człowieku się zauroczyła (chodzi oczywiście o mnie) i nie chcę nagle wyjść za nadopiekuńczego co szybko może przeobrazić się w pieskowanie i owinięcie mnie w okół palca.
Czy dobrym pomysłem jest powiedzenie jej, że może liczyć na mnie w każdej sytuacji i zawsze jej pomogę i chcę wiedzieć gdy dzieje się coś złego a tym bardziej gdy ona płacze?
A może to błahy powód i przesadzam?

Menny.
Portret użytkownika Menny.
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Ruda Śląska

Dołączył: 2017-02-13
Punkty pomocy: 7

Powiedz Jej to i przede wszystkim pokaż, "oschłość" w związku nie polega na tym, że masz ją mieć w dupie i nie reagować na łzy, to nie jest wkręcanie się ani pieskowanie, najlepiej to być jak... Kaloryfer.. Twardy, ale ciepły... Nigdy na odwrót.

The most dangerous animal in the world is a silent smiling woman.

barbarzynca
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: trojmiasto

Dołączył: 2017-02-12
Punkty pomocy: 0

Nie nie, to jest moja osobowość, na przestrzeni lat gdy się ogarnąłem zacząłem być faktycznie zajęty - prowadzenie firmy, siłownia, wyjścia ze znajomymi jako że jestem miłośnikiem piwa Smile
Niby niczego nie udaję, ale gdy teraz doszło do związku to się trochę pogubiłem.
Gdy olewałem kobiety to one były, gdy nie miałem czasu - one były, oczywiście tworząc wcześniej odpowiednie zainteresowanie.
Moim atutem jest zdecydowanie wzrost, nienaganna sylwetka i 'przystojność' ponad normę więc miałem łatwiej. Nie mówię tego żeby się chwalić bo to nie ma tu znaczenia, po prostu komentuję rzeczywistość.
Chociażby budzenie zazdrości czy niepewność kolejnego spotkania (z jej strony). Teraz tego nie ma... boję się że spierdolę tą znajomość.
Zaczęło mi zależeć i stąd strach przed utratą mimo że nie ma takowych sygnałów.
Myślę, że jednak szukam dziury w całym, może mam gorszy dzień.