Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koszmar minionego wieczoru

17 posts / 0 new
Ostatni
rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0
Koszmar minionego wieczoru

Przejdę do sedna sprawy. Przez ostatnie 2 miesiące spotykałem się z dziewczyną. Nie byliśmy parą a nasze relacje opierały się głównie na spotkaniach 1-2 w tygodniu. Nie ograniczaliśmy siebie i każdy miał dużą swobodę. Wczoraj postanowiła zakończyć to, stwierdziła, że obecnie nie ma ochoty z kimkolwiek się spotykać i że nie wiem jaka ona jest naprawdę ( twierdzi, że może mnie zranić itp. jest inaczej: dobrze wiem jaka jest bo inaczej nie spotykałbym się z nią). Zgodziłem się na rozstanie lecz pozostała jeszcze jedna kwestia: wcześniej zaprosiłem ją na ślub i wesele mojego brata 23.06. Idziemy na nie razem, lecz co przez ten czas robić? Dać sobie spokój, czekać do wesela i odbyć ceremoniał? Jak zachować się na weselu, traktować ją jako przyjaciółkę czy przedsięwziąć środki by powrócić do stanu sprzed rozstania? Po prostu przyzwyczailem sie do tych spotkan

divaner
Portret użytkownika divaner
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Turek

Dołączył: 2012-03-12
Punkty pomocy: 5

Po pierwsze nie traktuj jej jak przyjaciółke jeśli nie chcesz by została kiedykolwiek jedynie Twoją przyjaciółką. Powiedz jej, że jesteś facetem, który lubi wyzwania i to co cię nie zabije to cię wzmacnia. Jeśli ona twierdzi, że nie wiesz jaka jest to powiedz, że chcesz poznać jaka naprawdę jest i by ci pozwoliła na to, bo moze w głebi jest ciekawą osobą. Przyzwyczajenie do spotkań to najgorsze co może być, bardzo destruktywne, ja już też popadałem wparanoje, na szczęście wyjazd na miesiąc czasu do pracy przywrócił stan który powinien być, uwolniłem się od tego uzależnienia i teraz nie przesadzam, zeby to nie wrociło.
Obserwuj, reaguj, jeśli coś nie działa, spróbuj czegoś innego. No i czekaj na ten ślub obserwując rozwój sytuacji po Twoich działaniach

Kiedyś byłem romantykiem, a teraz nadal nim jestem, ale z głową na karku

PVR
Portret użytkownika PVR
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2010-07-31
Punkty pomocy: 42

Może jej się po prostu znudziły te spotkania, zastanów się czy nie były zbyt schematyczne. Jak chcesz żeby ten stan powrócił to poczekaj do wesela i wzbudź zazdrość. Pokaż, że inne kobiety świetnie bawią się w Twoim towarzystwie. Tylko nie nastawiaj się na jakiś spektakularny sukces bo sytuacja ciężka.

"jeśli chciała byś być niegrzeczna"

divaner
Portret użytkownika divaner
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Turek

Dołączył: 2012-03-12
Punkty pomocy: 5

PVR napisał dokładnie to czego ja nieuwzględniłem, zastanów się także jakie były te spotkania Smile

Kiedyś byłem romantykiem, a teraz nadal nim jestem, ale z głową na karku

rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0

Powiedziałem dokładnie to samo co napisał divaner, powiedziałem to na początku spotkań jak i wczoraj a odpowiedź była mniej więcej taka: " jeżeli mnie poznasz dokładnie to przekonasz się, że nie jestem kobietą o łatwym charakterze, moje poprzednie związki zawsze kończyły się przez moją winę i nie chcę żebyś potem bardziej cierpiał". Nie pomogło też to, iż powiedziałem że nie szukam dziewczyny lecz chcę się spotykać na dotychczasowych, otwartych zasadach. Spotkania nie były monotonne, za każdym razem zabierałem ją w różne miejsca, raz sami, raz z przyjaciółmi a czasem wieczór spędzaliśmy u niej.

Eskalacja_uczuc
Portret użytkownika Eskalacja_uczuc
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wyjątkowa

Dołączył: 2012-03-28
Punkty pomocy: 219

" moje poprzednie związki zawsze kończyły się przez moją winę i nie chcę żebyś potem bardziej cierpiał" - w tym właśnie momencie powinieneś spierdalać, póki jeszcze nie jest za późno. Bo wierz mi, jeśli olejesz to, co ona Ci powiedziała, tak czy inaczej skończysz po uszy w gównie jeśli chodzi o tę relację. Dodatkowo ( co jest zależne od Twojej osobowości i charakteru) stracisz kilka miesięcy na męczarnie. Albo jeszcze dogorywając u jej boku, albo już bez niej.

Stary, proszę Cię, jeśli laska Ci mówi, że "wszystkie związki kończyły się z jej winy, że nie chce Cie ranić, że będziesz przez nią cierpiał" - to wiedz, że tak się stanie i cierpieć będziesz. Zadbaj już teraz o swój spokój ducha, serce i nerwy, ulatniając się czym prędzej.

Ja wiem, że generalnie nie powinno się słuchać tego co mówią kobiety, gdy chodzi o rozmowy o związkach/uczuciach/prowadzeniu relacji tylko patrzeć na to co ROBI, czy jest z TOBĄ, obserwować jej poziom zainteresowania, to jak się zachowuje względem Ciebie.. w skrócie: czyny. Ja to wiem, ja to rozumiem i wielokrotnie innych równiez uczulam na to, żeby obserwować kobietę przez pryzmat tego co faktycznie robi i czyni, a nie mówi... Ale w tym jednym, jedynym wypadku, gdy laska mówi Ci, że "związki psują się z jej winy, to ona rani facetów, nie chce Cię skrzywdzić bla,bla bla" - posłuchaj jej i daj temu wiarę. Ona nie jest Tobą na tyle zainteresowana, aby stworzyć z Tobą relację, która satysfakcjonuje Ciebie. Bo nie oszukujmy się. Z Twojej wypowiedzi i tak wynika, że chcesz jej jako kobiety do związku, chcesz z nią zbudować jakiś tam związek.

Nie opowiadaj, że: "powiedziałem że nie szukam dziewczyny lecz chcę się spotykać na dotychczasowych, otwartych zasadach " - starego misia na sztuczny miodek nie nabierzesz. Gdyby naprawdę interesował Cie jakiś otwarty (chory wg. mnie) układ, nie byłoby dla Ciebie żadnym problemem, że już się nie spotykacie, że ona to zakończyła, nie byłoby: "przedsięwziąć środki by powrócić do stanu sprzed rozstania? Po prostu przyzwyczailem sie do tych spotkan"

Odpuść, bo poranisz się i zatopisz w gównie po same pachy na kilka dobrych tygodni jak nie miesięcy. A tego Ci przecież nie życzę. Życzę Ci, abyś poznał kobietę, która sama będzie dopytywała się o związek z Tobą, będzie o to zabiegała i faktycznie dawała Ci to odczuć. Pozdrawiam.

"wyżej dupy nie podskoczysz"

rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0

Eskalacja, i tutaj się mylisz.Znałem ją dużo wcześniej zanim zaczęliśmy się spotykać i dobrze wiem, że to nie zawsze była jej wina. Co tu dużo pisać, jej ostatni związek nie należał do najpiękniejszych i na pewno nie zakończył się przez nią.

rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0

W ubiegły czwartek byliśmy na weselu z jej strony i od tamtej pory zaczęło się sypać. Chciałem się z nią spotkać w piątek, potem w sobotę ale nie miała czasu. Wczoraj stwierdziła, że to dla niej za dużo i poleciała z tradycyjnym tekstem:"możemy się spotykać jako koledzy co 2-3 tygodnie" Ja jej na to, że przecież nie jesteśmy razem więc to i tak nie dużo zmienia, jej przepraszam i na tym rozmowa się skończyła

rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0

Też utwierdzam się w tym przekonaniu

rafal2509
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-06-13
Punkty pomocy: 0

Takie pytanie trochę z innej beczki. Udało się komuś w ogóle wybrnąć z takiej bądź podobnej sytuacji z pozytywnym rezultatem?

Witku
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-04-05
Punkty pomocy: 34

Lżej Ci będzie, jeśli napiszę, że tak?

Obudź się, czym prędzej.

Eskalacja_uczuc
Portret użytkownika Eskalacja_uczuc
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wyjątkowa

Dołączył: 2012-03-28
Punkty pomocy: 219

Wybrnąłem. Owszem.

Jak? Odpuściłem, zostawiłem to. Czas, który zapewne spędziłbym na życiu w wiecznym poczuciu niepewności, łykaniu ziołowych pastylek na skołatane nerwy i walce o każdy kawałek spokoju i normalności... poświęciłem na rozwój siebie. Zamiast dla niej, bez rozsądku i opamiętania - swoją uwagę, czas, siły i zdrowie oddałem swym pasjom, które zaniedbałem. Odkryłem w sobie nieskończone pokłady możliwości. Nie będę Wam ściemniał, że jestem już "zaleczonym" człowiekiem. Nie będę ściemniał, że odzyskałem w pełni spokój ducha, bo tak nie jest do końca. Czasami tęsknię. Bo jestem tylko i AŻ człowiekiem.

Ale odzyskałem jajca. Odzyskałem zdrowy rozsądek i zupełnie nowe, bardziej klarowne spojrzenie na wiele spraw. Dziś oddycham rześkim powietrzem.

Zyskałem masę czasu, ale i doświadczenia. Dziś mam tyle zajęć, pasji/zainteresowań, że czasami brak mi czasu na myślenie.. Tym bardziej o niej.

Wiesz jak z tego wybrnąć chłopie? Z nią nic nie ugrasz, a stracisz. W przypadku gdy ktoś ew. nie chce Ciebie i Twojej zacnej osoby nie pragnie - postaw na siebie. Na swoje życie, na swoje zdrowie, na swój komfort i szczęście.. Naucz się być szczęśliwy sam ze sobą, bo SAM przyszedłeś na ten świat i SAM z niego odejdziesz.

"wyżej dupy nie podskoczysz"

steam
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-07-20
Punkty pomocy: 34

Najlepiej by było gdyby przestało Ci zależeć bo zależy Ci i to bardzo, a najlepszym na to lekarstwem jest czas lub nowa kobieta. Ona już powiedzała co miała do powiedzenia, nic na siłę, jej nie zależy, nawet jeśli coś ugrasz licz się z tym, że przyprawi Ci rogi i będzie miała na to pełne usprawiedliwienie w słowach "ja już tak mam, przecież Ci mówiłam". Odpuść bracie, olej ją, poboli,ona może zacznie się zastanawiać czy naprawdę Ci zależało a Ty będziesz miał chociaż satysfakcję z tego że zachowałeś resztki godności.

Witku
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-04-05
Punkty pomocy: 34

"a najlepszym na to lekarstwem jest czas lub nowa kobieta"

Z deszczu pod rynnę. Nie tak to widzę.

Przeczeka. Co się zmieni?
Znajdzie inną. Powieli podobne błędy.

Wyciągnięcie wniosków i solidna praca nad sobą, aby prawidłowo ułożyć tą układankę zwaną hierarchią wartości i priorytetów - to jest z mojej perspektywy i doświadczenia klucz do stabilizacji i dalszego rozwoju.