Witajcie Moi drodzy, sytuacja wygląda tak że dziewczyna zaczepiła Mnie w pracy i powiedziała mi że się ze Mną nie umówi, bo nie jest zainteresowana, pogadała ze Mną chwilę i poszła do Swojego miejsca pracy, okazało się że w ogóle tam pracuję, a nie jak myślałem że w delegacji. Dlaczego zakładam ten temat, bo mam mieszane uczucia, dobrze wiedziałem, że nic z tego nie wyjdzie, bo nie zadzwoniła, ani nie napisała smsa, dzisiaj jak Ją zobaczyłem poczułem się zakłopotany, uśmiechnąłem się do Niej, a Ona kiwnęła bym podszedł do Niej, tak wywiązała się krótka rozmowa, zaczęta od słów. Przepraszam Cię ale nie umówię się, nie jestem zainteresowana spotkaniem. Później zadała pytanie o wiek itp. Ja w sumie też dowiedziałem się kilku rzeczy o Niej. Nie wiem co mam o tym myśleć, chciałbym to jakoś odwrócić i jeszcze może przy okazji przy atakować, ale z drugiej strony dostałem bardzo jasny przekaz, że nie jest zainteresowana. Pozdrawiam 
Nie rob se gnoju w pracy... Powiedziała, że nie jest zainteresowana. Łatwy do zrozumienia komunikat.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Żeby wszystkie panny były takie konkretne i nie robiły zamieszania w życiu. Dała kosza ale jednak trzeba to docenić, że zrobiła to z klasą.
Dzięki za odpowiedzi, ciężko mi przychodzi pogodzenie się że nic się da w tej sprawie zrobić, ale będę musiał ;p
Powiem wam tak że w mojej głowie pojawiła się taka myśl, by ubrać się elegancko, jakaś perfuma i kupić ładnego kwiatka i jej wręczyć. Tylko kurde, nie wiem czy to nie jest droga masochisty, czuje że spodobało by się jej to, na pewno byłby uśmiech, zadowolenie, zazdrość koleżanek, bo już takie coś się pojawiło, ale czy to doda mi atrakcyjności na tyle by się zechciała ze Mną umówić?
p.s. nie poznałem powodu braku zainteresowania i trochę czuję niedostatek, bo nie wiem o co biega, dziewczyna starsza, dobre stanowisko jak na ten kraj (chodź akurat tym szacunku u Mnie nie zdobyła) praca biurowa to dla Mnie w 90% zmarnowana kasa i energia życiowa, ale takie czasy taki kraj, Ja spocony w ciuchu roboczym przy mało ciekawej robocie (chodzi o status społeczny) więc nie dziwie się że mogła nie poczuć zainteresowania.
To Mniej więcej wyglądało tak jak chodzi o ciuchy i w ogóle o sytuację;
https://www.youtube.com/watch?v=...
edytując Mam jeszcze jedna wątpliwość czy warto tyle trudu poświęcić, by spróbować stać się w jej oczach atrakcyjniejszy, tutaj nie umiem Sobie odpowiedzieć. ;/ Tylko wiem jak wygląda i że umie miło porozmawiać, ale nic więcej.
"p.s. nie poznałem powodu braku zainteresowania i trochę czuję niedostatek" - dobrze, że Ci powiedziała wprost a nie cię zlewała, tak więc nie licz na dogłębną analizę dlaczego nie. ZOSTAW TO W SPOKOJU, NIE NARZUCAJ SIĘ, PRZECIEŻ JASNO CI POWIEDZIAŁA, ŻE NIE, KWIATEK TEGO NIE ZMIENI. No chyba, że chcesz, żeby ludzie w robocie patrzyli jak na debila.
Opinia ludzi z pracy mi wisi, jestem niepoprawny społecznie i dobrze mi z tym. Zależy mi ewentualnie na jej opinii, gdyby miało to zadziałać to niech Sobie twierdzą, że jestem debilem ;p Szanuję Twoją wypowiedź i zdanie użytkowników na Nie, ale może znajdzie się jakaś osoba co ma inną opinię, chciałbym mieć różne zdania. Na razie też się nie narzucam, ani nie robię nic co mogłoby spowodować bym wyszedł na natręta.
Po tym jak Ci oznajmiła że nici ze spotkania mam nadzieję że przyjąłeś to ze spokojem i uśmiechem. Na kolejne pytania nie musiałeś odpowiadać(wiek itd). Powiedziałbym coś w stylu "w tej sytuacji to już nie istotne..." z zadziornym uśmiechem i poszedł sobie.
edit: Kwiatkiem tylko stworzysz niepotrzebną, niezręczną sytuację... Pewnego rodzaju obciachu jej narobisz.
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
Może masz rację, Ja sobie tworze w głowie obraz że kwiatek spowodowałby pozytywne emocje w Niej, a może faktycznie jeszcze gorzej by to odebrała. Dodatkowo nie potrzebnie bym się wykosztował i postarał, a moje starania mogłyby nie zostać docenione, a wręcz przeciwnie uznane za Natręctwo lub coś podobnego. To nie będę jej robił obciachu w takim razie.
kwiatka? Serio?
Więcej czytaj z tej strony
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"