Witam
3 miesiące temu moja dziewczyna rozstała się ze mną. Mamy po 24 lata. Nasz związek trwał 3 lata. Na początku było wspaniale, dość szybko urodziło nam się dziecko zamieszkaliśmy razem, chcieliśmy wziąć ślub. To co zrobiłem źle w podstawowych kwestiach chyba nie musicie mi mówić, przestudiowałem tę stronę wzdłuż i wszerz, porady gracjana itd. Multum błędów, frajerzenie się, itp. Nie chodziło o zdradę, raczej o nudę w związku i o moją niepewność siebie. Obecnie mieszkamy osobno. Związek został zakończony w przyjaznej atmosferze (ona oznajmiła że mnie nie kocha, ja się spakowałem i wyprowadziłem). Widujemy się średnio raz na 2 tygodnie, zależy mi na tym aby widzieć się z dzieckiem. Żadne z nas nikogo nie ma. Zależy mi na tym aby pozwolić jej odbudować jej miłość do mnie, abyśmy znów byli szczęśliwi. Czytam dużo postów na forum i większość z nich radzi aby olać dziewczynę, która zerwała. Jak się to ma w przypadku dziecka? Ciężko olewać dziewczynę, skoro ja chce się widzieć z dzieckiem i kiedy przyjeżdżam ona nigdy tak szybko nie chce mnie puścić, zawsze nalega abym został i cały czas mnie traktuje tak jakbyśmy byli razem. Jak ładować w nią chłód w miarę nie szkodząc 2 letniemu dziecku i jak sprawić aby ona znów mnie pokochała? Temat: nie ma sensu wracać do byłych też czytałem milion razy no ale uważam, że dla dobra dziecka powinniśmy dać sobie jeszcze jedną szansę. Co o tym myślicie ?
Pracuj nad sobą, siłownia zacznij biegać spędzać aktywnie swój czas.
Musisz najzwyczajniej w świecie się zmienić i pokazać, że jesteś FACETEM.
Urozmaicaj czas spędzany z dzieckiem, zacznijcie robić coś "szalonego" z młodym aby widziała, że się zmieniłeś / starasz, że nie wieje nudą od Ciebie.
Troszkę zazdrości też by się przydało, zakomunikuj jej delikatnie, że jesteś umówiony z kimś na spotkanie kiedyś tam w jakiejś przypadkowej sytuacji.
Skoro nadal traktuje Cię jak swojego faceta na spotkaniach twoje zadanie nie powinno być aż tak trudne. Zawsze będziesz dużo dla niej znaczył chociażby ze względu na to, że jesteś ojcem jej dziecka.
Warto też pomyśleć nad jakąś stabilizacją finansową jeżeli jej jeszcze nie osiągnąłeś. Własna firma?
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Co z seksem ? Ona bardzo chcę.
Ja bym na pewno się z nią nie bzykał - jeszcze bardziej zatęskni.
Dasz jej do myślenia brakiem seksu + odrobiną zazdrości. Dziewczyna zacznie znowu się starać jeżeli jej na prawdę zależy.
Ale Ty musisz się zmienić to jest pewne, do tego nie możesz tego "procesu" powrotu przyspieszać, to wszystko ma trwać długo, pierwszy pocałunek pierwszy seks po przerwie ma smakować jak nigdy. Oboje macie tego baardzo ale to baaaardzo pragnąć odwyk jej dobrze zrobi.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
spoko, dzięki za porade. jak coś jeszcze bym rozważał to odkurzę ten temat. opinie innych użytkowników i rady mile widziane. może jest tu ktoś kto wracał do kobiety z którą też ma dziecko ?
Przede wszystkim ona musi na nowo w Tobie zobaczyć atrakcyjnego faceta, więc, tak jak pisał nomen: zmiany, zmiany, zmiany. Wspomniana siłownia, ogólnie dbanie o siebie, może lekka zmiana stylu ubierania się, fryzury, jakieś zainteresowania, pasje, odnowienie starych kontaktów, spotykanie się ze znajomymi, to może zrobić dobrze. Element zazdrości też może przynieść efekt, jeśli ona będzie widziała, że nie narzekasz na brak zainteresowania ze strony atrakcyjnych kobiet, że nie jest Ci potrzebna do szczęścia, to coś w niej może pęknąć i zapali się lampka, że jesteś wartościowym facetem. Co do połączenia faktu spotykania się z dzieckiem i lekkiego wychłodzenia relacji z byłą, to myślę, że po prostu w stosunku do dziecka zachowujesz się jak najbardziej naturalnie, a co do kobiety, to satysfakcjonujące minimum, poprawne stosunki na płaszczyźnie relacji damsko- męskich, ale też bez rewelacji i bycia wylewnym oraz narzucania się ze swoją osobą, czyli nie rzucasz też żadnych fochów etc., ale po prostu dasz jej w jakiś sposób odczuć pewne zmiany po waszym rozstaniu, pokazując jednocześnie, że Tobie świat się na głowę nie zawalił, a to raczej ona powinna odczuć stratę.
"Don't trust the smile, trust the actions"
na brak pasji nie narzekam mam ich pełno i je realizuje. siłka tak czy inaczej uprawiam. od momentu kiedy się wyprowadziłem kobiety przy mnie kręcą się w mniejszym lub większym natężeniu. przerobiłem już kwestię zazdrości. głowie się nad faktem, iż minęło już 3 miesiące, wprowadziłem w swoje życie dużo zmian, zresztą ona już to zauważyła i mi to oznajmiła. fochów nie strzelam, ona mówi że dobrze spędza ze mną czas i wydawać by się mogło, że wszystko jest ok ale ona jednak uparła się swej decyzji że jest jest bardzo dobrze samej. Emocje u niej całkowicie umarły że są nie do ruszenia ?
Pytanie co z tym seksem. Jest czy też go nie ma, a ona się o niego dopomina? Teoretycznie seks zawsze jest dobrym pomysłem, ale myślę, że w tej sytuacji, akurat tu i teraz niekoniecznie, bo jeśli ona rozstała się z Tobą, a mimo wszystko ma to, czego chce, tylko bez bycia w związku i wszystkimi mniej przyjemnymi tego faktu konsekwencjami (czyt. zobowiązaniami), to raczej nie będzie chciała nic zmieniać, bo w tej chwili jest jej dobrze tak, jak jest. Obecny kształt waszej relacji zapewne jej bardzo odpowiada, bo ma to, czego chce, czerpie korzyści i satysfakcjonuje ją taki stan. Z drugiej strony, Ty nie dasz jej seksu, to nikt z nas nie może wykluczyć, że pójdzie do innego, który da jej to, czego chce.
Na pewno nie możesz naciskać na nią i niczego na siłę wymuszać, żadnych deklaracji etc. Może też być tak, jak mówi gen, że ona oczekuje z Twojej strony już jakichś poważniejszych kroków i dlatego to wszystko.
P.S. Oj tam gen, w zdrowym ciele, zdrowy duch.
"Don't trust the smile, trust the actions"
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Kiedyś poświęcałem więcej czasu na pasje niż na związek i ojcostwo i zdaje sobie z tego sprawę że tego typu obraz w jej głowie pozostał "mojemu chłopakowi na nas nie zależy". Poważniejsze kroki poczyniłem, gdyż po pół roku związku zaręczyłem się z nią, ale kiedy powiedziała mi złote hasło "zostańmy przyjaciółmi, wydaje mi się że bez Ciebie będę szczęśliwsza", dodała, iż męczy się ze mną, nie kocha mnie już tak jak kiedyś i od dłuższego czasu chciała abym od niej odszedł. Chciała by się z powrotem we mnie zakochać, zatęsknić itd. Moje zagrywki staram się wykonywać naturalnie, głownie aby pracować nad sobą i kiedy ona pyta czemu jestem dla niej taki oschły czy czemu ją olewam, odpowiadam że próbuję się odnaleźć w nowej sytuacji itd. Sex mamy b. dobry, kiedy go zerwę nie sądzę aby szybko znalazła sobie kogoś na moje miejsce, ponieważ ona mieszka w małej miejscowości, jest osobą zamkniętą w sobie i mieszka u rodziców, spędzając całe dnie z dzieckiem (oczywiście że wszystko się może zdarzyć!).
nie rozumiem cie ?
Z Twojego pierwszego wpisu wnoszę, że Ci na dobru dziecka zależy, więc na tym powinniśmy się skupić.
Trawetazując jedną z wypowiedzi po pierwsze, to nie słuchaj baranów którzy ci sex z byłą zalecają, na przemian z wypadami na miasto...
Po drugie spotykasz się dalej na przyjacielskiej stopie, jak najbardziej nie musisz bzykać wszystkiego, co się rusza (no chyba, że chcesz skończyć jako główny bohater artykułu pt. "Seryjny gwałciciel zwierząt gospodarskich zatrzymany!"), bo jeśli nie oszukasz natury i biologii dziecko na tym ucierpi...
W ramach "nie bądź szalony, pomyśl o dziecku" nie melduj, że głodny jesteś, niech się nie wykazuje...
Oczywiście jako rewanż ją gdzieś na miasto wieczorem nie zapraszasz(nie masz za co się rewanżować), czyli nie żonglujesz dzieciakiem po dziadkach, bo tu zdradzam pierwszą tajemnicę fatimską: dzieci to nie są piłki, maczugi, ani nawet obręcze(matka Madzi widocznie tego nie rozumiała).
Rozumiem, że może to być dla was nowość, jednak to najprawdziwsza prawda... Jeśli z czasem coś do Ciebie przyjdzie, to zamykasz temu czemuś "drzwi" przed nosem...
Na moje panienka potrzebuje towarzystwa i rozrywki, bo się nudzi sama w domu, a akurat nie ma lepszego nikogo lepszego, to chce z Ciebie chce zrobić kogoś z kim ma relacje seksualno-przyjacielskie...
Aha, znajdź sobie jakąś dziewczynę, która będzie Cię kochać i gdy pojawi się ktoś zabawniejszy, wyższy lub z kuśką wielkości butelki coca-coli, bądź kiwający nią lepiej niż ty, nie rzuci Cię i nie zamieni na lepszy model...
/To do Gena/
Aż chciałoby się napisać, po trzecie umieszczaj wielokropki w miejscach na to przeznaczonych, bo nie ma sensu ich tyle wrzucać, może chcesz wagę i wieloznaczność... bo, to jest takie ważne... takie wieloznaczne, może i takie jest w rzeczywistości, ale też przypomina wypowiedź gruźlika, zziajanego posłańca lub człowieka z notoryczną czkawką, oczywiście możliwe, że akurat potrzebny ci był efekt gruźlika).
/To było do Gena/
Masz więc do wyboru albo a) wracasz do byłej albo b) nie wracasz do byłej. Według mnie powinieneś, zrezygnować. Dlaczego? A dlatego, że jeśli się zwiążecie, weźmiecie ślub i przez parę lat będziecie sobie żyli szczęśliwie to nie będzie tam miłości z jej strony, raczej przyzwyczajenie.
Następnie spotka kogoś kto zatrzęsie jej światem w posadach i weźmiecie rozwód, pomyśl wtedy jak bardzo będzie cierpiało wasze dziecko, kiedy będziecie w sądzie o nie i wasz majątek walczyć.
Dzieci nie cierpią, gdy ich rodzice żyją oddzielnie, dzieci cierpią, gdy mają cyrk na kółkach w domu i wcale nie mam na myśli tego, że po domu biegają dwa słonie i żyrafa, a jakiś clown ku uciesze widowni stoi w salonie umazany tortem.
Wystarczy, że rodzice wyszarpują sobie dziecko albo telewizor, jakby to był ostatni kawałek mięsa na zlocie kanibali.
Podsumowanie:
Twierdzisz, że dla dobra dziecka powinniście dać sobie jeszcze jedną szansę, mimo braku sensu w powrotach do byłych.
Bo zapewne się nie uda, bo się rozpadnie prędzej czy później. Dobrze zrozumiałem? Jeśli się pewnie rozpadnie, to dziecko ma to przeżywać? Tym razem z jeszcze gorszym- być może - skutkiem? Teraz masz pozytywne, przyjacielskie relacje z eks i tego potrzebuje dziecko, a ty chcesz mu to zabrać na rzecz niewiadomej. Nad tym pomyśl.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Prosiłem nie pisać postów w stylu: nie wracaj do byłej.
Napisałeś, że czytałeś to milion razy, ale nie zabraniałeś ich pisać.
Ale to i tak nieważne, ja się skupiam na dziecku, a nie na nie powracaniu do byłej.
Możesz wracać do niej ile razy zechcesz, ale jeśli twierdzisz, że dla dobra dziecka chcesz spróbować, to po prostu pomyśl, czy temu dziecku wyjdzie to na dobre.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
"to po prostu pomyśl, czy temu dziecku wyjdzie to na dobre."
Dlaczego, że myślenie o tym czy coś wyjdzie na dobre dziecku jest złe?
Gdybym był rodzicem, to i tak nie miałbym pojęcia, jakie problemy ma moje dziecko, wystarczy, że widzę takie sytuacje, mam znajomych z takich rodzin i wiem o nich więcej niż ich rodzice. Może mam sytuację podobną albo identyczną, o to powinieneś raczej zapytać. Gdybyś chciał wiedzieć co czuję człowiek, który uciął sobie palec podczas krojenia warzyw, to kogo byś pytał? Jego rodziców? Już pomijając, że dziecko, a tym bardziej nastolatek jest bardziej zamknięty w sobie.
Ale to chyba, nie o moją odpowiedź chodzi, w tym poście prędzej czepiasz się mnie w ramach zasady "oko za oko, ząb za ząb".
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Moją gwarancją jest wiara w to, że jeśli ludzie się kochają to roztają się rzadziej, niż ci którzy się nie kochają.
Możesz mimo powiedzieć, że to naiwne, ale ja po prostu wierzę, ludzie(a szczególnie kobiety) są istotami emocjonalnymi i jeśli bohater naszej opowieści znajdzie sobie kobietę która go pokocha tak mocno jak on będzie kochał ją( tu załóżmy, że on kocha ją bardzo mocno), to wytrzymają ze sobą dłuższy czas.
Ale co ja będę dyskutował z gruźlikiem, może i on ma rację, że dziecko będzie najszczęśliwsze gdy, Piotr będzie z byłą i miał "dupę na boku".
P.S To się nazywa wielokropkiem.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Nie odbiegajmy od tematu. Tematu brzmi: jak wrócić do byłej, a nie czy wrócić do byłej. Ja wiem czego chce. Jestem zdeterminowany aby to zrobić. Gen nie wiem czemu ona się decyduje na taką jazdę. Możliwe jest że po pół roku zdała sobie sprawę że związała się nie z tym facetem co trzeba. I trzymało to w sobie przez 2,5 roku. Huj wie. To co mnie w tym momencie interesuję to to w jaki sposób sprawić aby się we mnie zakochała i nie pierdolcie że się nie da i nie ma sensu bo jak się kurwa chce to się wszystko da. O !!
Tak na przyszłość do przyszłych twórców tego typu hasełek. Wróćmy do tematu. Co zrobić teraz? Dawać jej jeszcze więcej chłodu? Zaznaczam, iż dostaje go teraz bardzo dużo. Kolejnym etapem chłodu to chyba musiało by być całkowite zerwanie więzi. Co robić?
Samo dystansowanie się sprawi, że nawet te słabe uczucia powoli znikną.
Zastosuj Push and Pull, raz bądź dla miły, a raz nie.
Do tego C&F, czyli żartuj sobie z niej, że to jej zależy na seksie, Tobie itd.
Znajdź mnóstwo koleżanek, jeśli ona uzna Cię za duszę towarzystwa(nawet jeśli jest zamknięta w sobie i nie będzie widziała Cię jak flirtujesz z dziewczynami, to jak już u niej będziesz, to zobaczy, że ktoś do Cb dzwoni lub sms'uje.
Albo wyczuje na Tobie damskie perfumy. Albo Cię podwiezie do niej jakaś Twoja znajoma i odbierze z powrotem.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
re arcanum: oczywiście że wyjdzie na dobre. kwestia tylko odpowiedniego ułożenia sobie związku po powrocie:]
Mieszkaliśmy w krakowie, przeprowadziliśmy się do mniejszego miasta. I zamulaliśmy okropnie zamulaliśmy. Ja jeszcze dorzuciłem do zamułki parę błędów w stylu wyznanie miłości, kiedy żem zaczął zauważać że w związku się pierdoli. No i ostatnie pół roku wspólnego mieszkania było oparte na dalszej nudzie, wspólnym mieszkaniu, kłótniach o byle co i właściwie nic nie robieniu no i na sam koniec największy błąd mojego życia, kiedy kazałem jej podjąć decyzję czy chce dalej ze mną być, bo jeśli nie to się wyprowadzę. Jej odpowiedź znacie. Pozytywy rozstania każdy odczuł, ja bardzo, ponieważ poczułem że żyję, ona poczuła że żyję, oddech bardzo dobrze robi. Ale właśnie po to piszę do Was na forum, gdyż przerwa trwa już ponad 3 miesiące, relacje się znacznie poprawiły, a mimo to ona nie garnie się jeszcze do mnie, do powrotu.
A może Ona po prostu nie chce wracać do Ciebie?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Czy ktoś twierdzi, że było inaczej?
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Zdecydowałem się, ale jeśli wierzę, że mam rację, to mam się zachowywać, jak gdybym tylko ja mógł mieć rację. Jestem tylko(albo aż) człowiekiem i to jest moja opinia. Wyrabiam opinie na podstawię tego co przeżyłem, bądź usłyszałem. I ta opinia jest cały czas taka sama, zostawić to.
Ale jeśli Piotr nie zgadza się ze mną i uważa, że lepszą decyzją będzie powrót do byłej, to mam nie pomagać mu w tym?
Dlaczego? Dlatego, że wiem lepiej, bo wierzę w to co mówię?
On, też wierzy w swoją, a ty w swoją. Więc jeśli, powiedział, że nie chodzi mu o wiedzę, czy powrót to byłej jest ok. Tylko o to jak do tego dojść, to ja mu to mówię.
Znowu się, czepiasz i widzisz paradoksy, mam nadzieję, że to nie przez Gruźlicę.
Co do zakładania z góry.
Ty z góry zakładasz, że nie mogę się zdecydować, albo że siłka i bieganie to zły pomysł albo, że Piotr biologii nie oszuka.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Usunął mi się kawałek posta.
"Co do zakładania z góry.
Ty z góry zakładasz, że nie mogę się zdecydować, albo że siłka i bieganie to zły pomysł albo, że Piotr biologii nie oszuka."
I na tej zasadzie mi wolno zakładać, że ojczym będzie czymś lepszym. Tyle, że ja tego nie zakładam, tylko ty mi to wciskasz. Uważam, że czymś gorszym będzie rozwód, kłótnia rozwodowa i matka która po kilku latach małżeństwa ma ochotę rzygać na widok ojca.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
To już zależy od przekonań, jeśli ktoś wyżej stawia wartości rodzinne - które w jego wypadku mogą istnieć jedynie z powodu wychowania w danej kulturze - od rzeczywistego szczęśliwego dzieciństwa ich dziecka to wtedy tak. W przeciwnym razie jeśli dojdzie do rozwodu(1/3 małżeństw się rozwodzi i są to głównie młode mniej religijne pary, więc zaryzykuje stwierdzenie, że w jego wypadku 2/3), to z sumieniem będzie odwrotnie i wtedy będzie mógł powiedzieć: Posłuchałem kutasa, a nie pomyślałem o dziecku.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
to co robić ? jak na nią wpływać ?
mam teraz okazję, ona poprosiła mnie o to abym jej kupił zasilacz do komputera bo jej się popsuł i nie ma jak korzystać. co z tym robić ?
Jeśli ona jest z małego miasteczka/wsi, gdzie nie ma zasilaczy to tak,a ty jesteś z większego i prosi Cię byś przywiózł go gdy będziesz odwiedzał małego to tak, ale żartobliwym tonem powiedz, że chcesz coś w zamian. Ale nic takiego co będzie wskazywało na to, że Ci zależy. Ale nie zgadzaj się od razu.
Jeśli któreś z tych się nie zgadza to nie kupuj jej zasilacza.
Trochę to wygląda jakby Cię chciała zwabić do mieszkania.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Ty czytasz a nic nie rozumiesz zajmuj się dzieckiem rób wszystko dla dziecka nie dla niej ! zero sex czułości sprawdza cię czy jesteś łatwy . ile się mówi o tym że Kobiety lubią walczyć a o ciebie nie musi bo jesteś dla niej na zawołanie ! Bądź nie dostępny tajemniczy rozmawiaj na tematy z wiązane z dzieckiem tylko i wyłącznie . Bądź sobą uśmiechaj się żartuj ! ona ma się o ciebie starać a nie ty o nią ! Jak będzie chciała wrócić to powiedz że musisz to przemyśleć.
Wszystko od ciebie zależy jak to rozegrasz .
z zasilaczem trochę może nie wytłumaczyłem do końca. nie działa komputer, dziecko nie ogląda bajek. Nie jestem do końca taki łatwy. Wyprowadziłem się od niej 150 km, nie jestem a nawet nie mogę być na każde jej zawołanie. Od 3 miesięcy staram się bardzo mało do niej rozmawiać, praktycznie zero smsów itp. Na jej smsy odpisuję bardzo zwięźle i nieco zimno. Kwestie dziecka głównie poruszam. Sex nam się zdarzył 2 razy i pewnie teraz już to odsunę kompletnie bo mi to trochę ryje banie (czyt. rodzi we mnie większe nadzieje). Ciekawy jestem tylko tego momentu kiedy ona będzie chciała wrócić i czy jej nie pokurwiło się na dobre w bani do tego stopnia że się zaweźmie i nigdy nie pęknie?