Witam wszystkich uwodzicieli 
Opowiem wam moją historie z pewnymi dziewczynami, nazwijmy je P i K.
K poznałem na stażu zagranicznym organizowanym przez szkołę, zakochałem się z czasem w niej, ciągłe pisanie całymi dniami a później dwa miesiące spotkania się dzień w dzień. Trafiłem do szufladki przyjaciel bo ona tylko zmieniała chłopaków a ja byłem jej kołem ratunkowym.
Zapoznała mnie po pół roku naszej znajomości ze swoją przyjaciółką panną P
Zupełnie inna ale na swój sposób wyjątkowa, P wiedziała że jestem zakochany w K a mimo to próbowała mieć mnie dla siebie, nie zależało mi na niej ale spędzałem z nią czas miło i trochę dlatego aby K była zazdrosna. Miesiąc bawiłem się na dwa fronty, dostałem dwie szanse od P która miała już dość tego że latam za K i ona sama też próbowała mnie skłucić z P, może nieświadomie bo mądra to ona nie jest...
W końcu się spotkały we dwie, K po złości wyglądała to jak kłamałem P tylko po to abym zobaczył się z K.
Nie dostałem trzeciej szansy, powiedziała że mi nie ufa po tylu kłamstwach, nie chciała się spotkać a ja nalegałem, zaczęła się mnie bać i straszyć swoimi braćmi. Odpuściłem, zauważyłem że tylko bardziej to psuję.
Jak myślicie co powinienem zrobić aby dostać szansę? Ona nie chce mnie widzieć na oczy, nie chce rozmawiać.
Co byście zrobili wiedzac że to może akurat ta jedyna...
Czy ja dobrze rozumiem? Jesteś zakochany w pani K, a dręczysz się tym, że pani P cię olała i że "to może akurat ta jedyna"?
Daj sobie z nimi spokój kurwa, szkoda czasu, panienka Cię olewa poznaje innych chłopaków a Ty za nią latasz i prosisz o spotkanie.
Mogłeś od razu skupić się na P. Ale teraz juz za późno. Odpuść bo szkoda czasu.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Z K już się pokłóciłem, tak naprawdę dziękuję P że otworzyła mi oczy na świat bo przez miłość byłem zaślepiony. Odpuścić to mogę K ale nie P... Teraz nie chce mnie znać, myślę aby dać jej z miesiąc czasu niech zapomni o wszystkich złych rzeczach które jej zrobiłem i odezwę się po czasie. Macie jakieś inne rady? Tydzień myślała czy dać mi trzecią szansę więc tak wyjebane chyba nie miała tylko jak jej udowodnić że nie jestem takim kłamcą i liczy się tylko ona?
po kobiecemu-sam nie wiesz czego chcesz
they hate us cause they ain't us
Dałaby ci 3 szansę też być ją zjebał bo i 4 i 20 by tu nic nie dała, teraz jest lament bo wszystko się wydało i zacząłeś myśleć. Bawiłeś się w babskie gierki i wynik nie mógł być inny, przegrałeś. Przeproś i zamilknij, daj jej czas, niech ochłonie, może coś ugrasz ale nie teraz. Znajdź sobie lepiej piękną M i wyciągnij wniosek na przyszłość - nie bawić się w takie intrygi. Kobiety są w tym zdecydowanie lepsze.
Kurwa z takimi rozterkami to raczej na kafeterii pisz. Skończ waść wstydu oszczędź.
Jakby nowi użytkownicy się pofatygowali i poświęcili 15 minut na przeczytanie podstaw...
Podstawy znam ale pod wpływem emocji postępuje inaczej :/ a nowy użytkownik nie oznacza mało obeznanego z forum, przeglądam je od paru miesięcy, zarejestrowałem się aby napisać temat.
Poczekam ten miesiąc i zacznę coś działać, teraz ma mnie za psychola bo nie dawałem jej spokoju, ehh jak na to teraz patrzę... dziecinada :/
Hm znasz podstawy? Czytales moze lekcje numba 2? Gdybys czytal to nie widze sensu bys pisal o swoim problemie.
Jak nie zrozumiales to przeczytaj drugi raz i pojmij ja umyslem, nie trzeba byc geniuszem, nawet ja zrozumialem.
A co jeśli nie chcę jej pomijać, lubię nie dostępność i miałbym się ot tak poddać? Nie chce ze mną pisać ani się spotkać a co jeśli ją zaskoczę i pojadę do niej? Wyrzuci mnie, nawet jeśli to nie powiem że nie próbowałem. A jak uda mi się z nią porozmawiać to co powiedzieć? Przepraszać, mówić że się zmienię to są tandetne teksty. Prawda jest taka że to jej pierwszej na mnie zależało i ja ją olewałem kłamiąc. Co jej powiedzieć i jak się zachować aby dała mi szansę, wiem że dużo jej nie trzeba bo zaraz by się przytuliła do mnie ale jak już do niej pojadę to muszę wiedzieć co robić a z tym ciężko :/
Tutaj czasu potrzeba, a nie magicznego zaklęcia. I nie jest to kwestia dni, czy nawet tygodni, ale miesięcy.
I co teraz. Umrzesz z tęsknoty? Zajmij się sobą w tym czasie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Proszę przyznaj się, że jesteś trollem.
Weź się człowieku ogarnij, gimbaza Cię hejtowania nauczyła?? wszystkimowiedzi nie wnoszą nic do tematu.
Nie ma życzy niemożliwych, dobrym podejściem bym postawił na swoim.
Proszę o zamknięcie tematu, starczy hejtów i dzięki za pomoc wszystkim...
Ale tu cię nikt nie hejtuje, każdy dał ci dobre rady. Nie przeczytałeś nawet podstaw. Nie masz zbyt dużego doświadczenia z laskami i myślisz, że pojedziesz do niej, szepniesz kilka miłych słówek i wpadnie ci w ramiona. Nawet jeśli tak by się stało to nie wróżyłbym tej relacji przyszłości. Jak chcesz coś ugrać to musisz czekać, a po pewnym czasie jak emocje opadną próbować od nowa. A podczas czekania zajmij się innymi laskami, a zobaczysz że tamta wypadnie ci z głowy.
EDIT: sorki, nie masz żadnego doświadczenia z laskami skoro temat nazwałeś "koniec związku". Gdzie ty widziałeś ten związek?
Jeśli jest koniec to chyba jest koniec?.
Nie dość,że do byłych się nie wraca,to ja tu na dodatek nie widzę żadnego związku.
Żyj tak byś miał co wspominać!.