Witam wszystkich 
Krótko.
Wiek licealny oboje. Inne szkoły. Prawie rok razem.
Problem?
Brak czasu (od początku, nawet w wakacje) drugiej połówki. Od zawsze spotkania raz na w tygodniu (czasami na dwa) na kilka godzin.
To nie odległość jest problemem.
Często jakieś wyrzuty o pierdoły, o spotykanie się z koleżankami czy piwko z kumplami. Dwa razy już robiłem jej pogadankę, żeby coś zmieniła, robi problemy o to, że wychodzę ze znajomymi, ale sama nie ma dla mnie czasu (sprzątanie, nauka [nie, nie matura]).
Jeśli ja nie zaproponuję spotkania, sama tego nie zrobi. Na smsy ma czas zawsze. Teraz tylko wymiana smsów na dobranoc.
Długo jej już nie widziałem i w sumie zastanawiam się czy to ma sens, już się zmęczyłem. Dałem znać że musimy poważnie pogadać, ustalone za kilka dni, do tego czasu kazałem jej nie pisać, żeby sobie przemyślała.
Obiektywnie, czy to ma sens? 
Jeśli nie odpowiada ci częstotliwość spotkań i jej "wyrzuty o pierdoły" to śmiało, kończ to. Po cholere ci związek w którym źle się czujesz. To chyba nie tak ma działać, prawda?
Możesz też spróbować to odbić i zachowywać się dokładnie tak jak ona o ile nie zmiękniesz.
No trochę za młody jestem, żeby się dziewczyną jedną przejmować.
Niby pierwsza miłość, ale po tych kilku miesiącach tolerowanie tej jej obojętności jakoś się to wypaliło. Nabrałem doświadczenia, no i chyba przeniosę się do innej piaskownicy. Dzięki chłopaki
Daj sobie spokój z nią, szkoda marnować takiego wieku na jedna dziewczynę.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Ewidentnie się przy niej marnujesz. Twoja dziewczyna przypomina trochę psa ogrodnika (jest z Tobą żeby nie był nikt inny, ale jakoś za bardzo się Tobą nie cieszy) Kończ tą męczarnie. Idą wakacje, studia. Nic tylko poznawać kobiety
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Co my Ci mamy powiedzieć ?!
Jak będziesz wybierał robotę też się nas zapytasz ??
To Ty masz wiedzieć czy chcesz tego czy nie i żaden człowiek nie powinien mieć wpływu na Twoją decyzję.
Wiem o co chodzi. Chciałem sprawdzić czy to przypadkiem ja nie przesadzam. Mimo wszystko to ta "pierwsza miłość"
Dzięki i tak
Nie chodziło mi o to, żeby Ciebie atakować, broń Boże
Chodzi mi o to, że dzisiejsi mężczyźni nie mają jajek, po sobie to też widzę.
Mówi się "męska decyzja", ale jest w tym tyle prawdy ile w demokratycznej Rosji. Nic.
Jeżeli czujesz będąc w tak młodym wieku, gdzie całe życie przed Tobą, że przez kobietę jesteś nieszczęśliwy, to musisz sobie zadać pytanie czy to ma sens. I w zależności od odpowiedzi iść za ciosem.
Za szybko my mężczyźni się przyzwyczajamy do niewygody, tak jak to ktoś napisał w blogu (szacun za bloga-nie pamiętam komu). Ty podejmujesz decyzję czy wyjmiesz kamyk z buta, czy może zostawiasz i poczekasz aż zacznie mocniej uwierać. Nie pytasz się kolegów czy tak czy nie... Twoja noga, Twój but.
Ty musisz wiedzieć czy tak czy nie, czy Cię ten kamyk uwiera czy nie i w zależności od tego podejmować decyzję.
Jeżeli chcesz wiedzieć co ja bym zrobił to bym zdjął buta, zmienił skiepe i założył spowrotem bucik, po czym zaczą biec.
Spróbuj ją przelecieć i tak nie masz nic do stracenia skoro kończysz związek, możesz sobie pozwolić na to czego się bałeś.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Troche chamsko, nie uważasz? Szczególnie jeśli mialby to byc jej pierwszy raz.
A ja Ci powiem: nie rób tego!
Ten związek już od dawna nie istniał i szkoda nerwów na ustalanie faktu dotyczącego tej znajomości. Zresztą co Ci przeszkadza być teraz w "związku"? Możesz robić co chcesz.
Do czego zmierzam? Zachowanie tej dziewczyny typowe. Zerwiesz, okażesz się chujem, ona będzie miała pretekst popsioczyć u znajomych na Ciebie, zgrywać pokrzywdzoną itd. Wyczyści sobie sumienie. Potem zaś, usłyszysz na mieście jaki kutas jesteś...
Jak dla mnie to na to właśnie czeka ale "formalność" zwala na Ciebie.
Może też być o coś zagniewana i myśli, że takie gówniarskie zachowanie coś na Tobie wymusi. Jakaś koleżanka ją napuściła albo cuś... Tym bardziej nie reaguj. Naprawisz trochę myślenie tej dziewczyny.
Więc? Miej wyjebane. Nie rób kompletnie nic. Niech się pomęczy sama w swojej zasranej iluzji. Ty rób wszystko tak, jakbyś był wolny.
A te frajerskie slogany: "zerwij jak mężczyzna, najlepiej w cztery oczy i pokaż jej co traci, miej jaja" w dupę sobie wsadź. Nie ma żadnych zasad.
a seks był w ogóle ?
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.