Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kompletny brak zaufania z jej strony

8 posts / 0 new
Ostatni
shary9021
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Londyn

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5
Kompletny brak zaufania z jej strony

Witam,

Dzisiaj przyłapałem dziewczynę, jak lustruje mi fejsa. W odpowiedzi poszła kłótnia i fochy. Okazało się, że moje dziewczę mi w zupełności nie ufa, dlatego woli się co jakiś czas upewniać czy nie kręcę na boku.
Za każdym razem gdy jest poruszany temat zaufania to ona powraca z tematem jak to kiedyś wymieniłem się numerami z dziewczyną w klubie. Nic nie zrobiłem o czym nie mógłbym powiedzieć dziewczynie, dla mnie to była znajomość koleżeńska. Niestety na jednej imprezie więcej wypiłem i pocisnąłem raz bajere do tej laski z klubu.
Problem z zaufaniem się zaczął gdy mi się kiedyś wbiła na fejsa i komórkę i przeczytała te flirty z tej jednej imprezy. Od tamtej pory 2 razy wzywałem karetkę do niej, 2 razy dziewczyna moja lądowała w szpitalu, a lekarze na to że to z nerwów podczas kłótni.
Jesteśmy razem półtora roku i od 3 miechów mieszkamy razem. od czerwca prawie nigdzie dupy nie ruszam nawet, bo miałem dosyć kłótni i fochów "bo nie ufam co Ty tam robiłeś" no i trochę lenia złapałem. Jak nawet ruszyłem to taka kulturka, że nawet pijany nie wychodziłem z imprezy.

Co mi poradzicie? Jak do niej trafić, żeby mi zaufała? Próbowałem już wszystkiego od zwykłego będzie dobrze, po grożenie zerwaniem czy przejechaniem pół Polski jak w szpitalu wylądowała.

pass7
Portret użytkownika pass7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 45
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2012-11-23
Punkty pomocy: 696

Wyobrazasz sobie swoja przyszlosc z ta dziewczyna? Ona sie nagle nie zmieni, ty tez jej nie zmienisz. Odpowiada ci taki zwiazek? Czy moze wolal bys miec dziewczyne, ktora nie stroi fochow?

shary9021
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Londyn

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5

Jest mi z nią naprawdę dobrze, wyjątkiem są właśnie takie sytuacje, w których ona nie może znieść psychicznie, że się spotkałem z jakaś typiarą za jej plecami, że to dla niej zdrada.

No i żeby było jasne: ona potrafi zapomnieć na 1-2 miesiące o tym problemie i gdy tylko jesteśmy razem obok siebie, to jest OK. Jak gdzieś wyjadę poza miasto w rodzinne strony, albo na uczelnie(inne miasto) to zaczyna jej odbijać. Przykładowo: zabrałem 2 dziewczyny na trasę z serwisu blablacar (oferowanie wspólnych przejazdów), byłem w trasie jako kierowca i nie odpisałem jej przez godzinę na smsa (nie było żadnego w nim pytania), to zaczęła sypać tekstami, że mnie "cipki zagadały" i fochy stroić Laughing out loud

Ona ma po prostu gigantyczny problem z zaufaniem i od tego zaczyna się każda kłótnia.

mysterkoma
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2014-03-10
Punkty pomocy: 82

Raz podważone zaufanie nigdy już nie będzie takie jak wcześniej. Sam sobie jesteś winien. To powinna być przestroga dla tych wszystkich w związkach, którzy mają ciągotki do kręcenia z innymi. Taki flirt nie ma prawa wyjść na jaw, bo jazdy ze strony dziewczyny będą później nie do uniknięcia, nawet bezpodstawne.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

po trzech miechach zamieszkaliście razem ?
ostro
za mało ją wysondowałeś przed wspólnym gniazdkiem i teraz za to płacisz, ja bym sie teleportował i to szybko, laska niestabilna bardzo, przypomina mi się scena ze "lśnienia" jak Jack Nicholson wyłamuje siekierą drzwi ...
Smile

they hate us cause they ain't us

shary9021
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Londyn

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5

Ulrich źle mnie zrozumiałeś, byliśmy ze sobą przeszło rok jak zamieszkaliśmy razem.

Tantos12: Masz trochę w tym racji i będę się z tym pilnować. Ogólnie jak pisałem, jej jazdy nie są jedynym powodem mojego nie wychodzenia, raczej to tymczasowe znudzenie i chęć zrobienia sobie odwyku po studiach też ma duże znaczenie Laughing out loud

Il Faraone: Dobrze to ująłeś, trochę pojebany jest ten związek, ale na codzień jest mega, a raz na 2 tygodnie coś się zjebie. A to, że mieszkamy razem jeszcze tylko zaostrza sprawę, bo nie ma jak ochłonąć z emocji jak się ciągle o siebie potykamy. Szpitale się zdarzały w momentach gdy mnie wyprowadziła z równowagi, kiedy to ostre i celne słowa za bardzo działały na nerwy. Po ostatniej takiej akcji mam już za swoje, że dałem się ponieść emocjom i szukam rozwiązania na brak zaufania, którego obawiam się, że nie ma.

Dzięki za rady. Tego właśnie potrzebowałem, odrobiny obiektywności na tą całą sprawę. Jestem świadomy, że dużo w tym związku toksyny, ale nadal uważam, że ciężko mi będzie znaleźć osobę, z która się tak będę rozumiał.