Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanki warto mieć.

18 posts / 0 new
Ostatni
Pajun
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 2
Koleżanki warto mieć.

Cześć. Jako, że nie przygotowałem sobie żadnego wstępu przejdę od razu od rzeczy: jestem w związku jakiś okres czasu, nie mam zamiaru z tego rezygnować. W czasie gdy moją dzisiejszą kobietę znałem może z miesiąc poznałem inną (nazwijmy ją Zosia). 2 randki, raczej nieudane. Jakiś dotyk był ale popełniłem sporo błędów, których dzisiaj bym nie zrobił. W każdym razie żeby nie przedłużać. Po jakimś czasie Zosia się odezwała, szuka kontaktu (chce się umówić na jakąś kawę). Sporo ją zbywałem ale ostatnio trochę zmieniłem tok myślenia. Tu przechodzę do sedna: ostatnio ukończyłem ciekawy kurs, dodatkowo skończyła mi się umową o pracę (obecnie szukam nowej), mam hobby ale muszę przyznać, że praktycznie nie mam znajomych (jeden dobry kumpel wyjechał do Francji). Wiele osób tu pisze, że warto mieć koleżanki. Jak myślicie, jest sens celowo wpakować się z kobietą w relację koleżeńską? ( przynajmniej spróbować). Nie oczekuję od niej właściwie niczego ale fajnie nam się gada. Jako, że moje życie towarzyskie ostatnio (nie licząc dziewczyny) jest po prostu słabe, myślę że warto mieć znajomych typowo od spotkań przy piwie czy kawie. Właściwie kiedyś bardzo brakowało mi znajomych, później miałem takie życie, że praktycznie nie miałem na to czasu (szkoła, kurs i praca jednocześnie). Teraz myślę, że jednak trochę tracę przez brak relacji towarzyskich. Przecież fakt bycia w związku nie wyklucza chyba poznawania nowych osób (kobiet też Wink ) w relacjach czysto koleżeńskich? Jak u was wygląda sprawa zwykłych koleżanek gdy macie swoją kobietę?

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

Zawsze warto mieć koleżanki.

Łokero
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2015-03-07
Punkty pomocy: 495

Oczywiście, że jedno drugiego nie wyklucza. Fakt, czasem Twoja kobieta może być zazdrosna, ale jeżeli przesadza - to świadczy tylko o kompleksach. Ja mając dziewczynę miałem mnóstwo koleżanek i nawet bez wymuszania tego cały czas poznawałem nowe. Dzięki temu życie towarzyskie kwitnie, jesteś dużo bardziej radosny i masz wiele opcji. A im więcej osób znasz tym łatwiej poznać następne.

"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

Nie dowierzam, ale zgadzam sie pierwszy raz z jedna rzecza, ktora napisala cooli! Przyjazn damsko meska nie istnieje. W pewny momencie dziala regula niedostepnosci lub samotnosc i ktores z dwojki zawsze w pewnym momencie zaczyna odczuwac pozadanie.

Nie zgadzam sie natomiast, ze bedac w zwiazku nie mozna poznawac nowych ludzi i umawiac sie z nimi w dowolnym setupie. Popieram tu Dobrodzieja, ktory wyraznie zaznaczyl, ze piszac swoja opinie, cooli pokqzala swoja slabosc.

brak polskich znakuff wynika z faktu, ze na komci nie chce mi sie ich wstawiac

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Pajun
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 2

Dzięki za odpowiedzi.

Cooli
"Obstawiam, że zaczyna Ci się nudzić w związku i dlatego szukasz rozrywki pt. "koleżanka", która docelowo nią nie jest, jeśli z nią randkowałeś"

Nie. Najprościej mówiąc to jest tak: zaczynam dostrzegać w moim zachowaniu, że z braku towarzystwa innych ludzi ostatnio zbyt dużo czasu poświęcam swojej kobiecie. Nie chcę się tutaj rozpisywać bo nie w tym rzecz, każdy wie o co chodzi.

" Jesli próbujesz wywołać zazdrość w swej kobiecie, to nie tędy droga. Bad idea."

Też nie Wink Robię to głównie dla siebie, nie mam zamiaru wywoływać w niej zazdrości. Akurat to, że chcę poprawić swoje życie towarzyskie nie ma kompletnie związku z moją kobietą.

"Ja mam trochę inne spojrzenie na to, jeśli dana osoba, np. mój facet miał "swoją paczkę" przede mną to luz, nawet jakieś koleżanki, ale inaczej patrze, gdy facet jest jakiś czas ze mną a nagle poznaje "koleżankę", z którą zaczyna wychodzić sam na sam na kawkę, herbatkę, soczek, piwko, cokolwiek."

Tu akurat Cię rozumiem, ale niestety przeszłości nie zmienię, całe moje dotychczasowe życie (w kwestii znajomych) opierało się na kilku osobach i z każdą z tych osób kontakt realny jest niemożliwy (nasza paczka jest porozsiewana dosłownie po całym swiecie Wink). To raz, a dwa dopiero przez pryzmat czasu dostrzegłem jak ci znajomi mieli ograniczone spojrzenie na świat (właściwie ciągłe gadanie o chlaniu i sporcie, już mi nie wystarczało).

" Skoro tak bardzo potrzebujesz towarzystwa, to dlaczego to np. nie jest płeć męska, co kolego?"

Proste pytanie więc odpowiedź będzie prosta: nie wyobrażam sobie iść na miasto i poznać tam faceta z którym pójdę na piwo Wink Z drugiej strony przez praktycznie całe życie nie miałem kontaktu z kobietami i nie ukrywam, że do ich towarzystwa bardziej mnie ciągnie (bez podtekstów seksualnych).

Moje pytanie pewnie wynika z braku obycia, ale chodziło mi o to czy spotkania z kobietą, którą tak naprawdę mam zamiar dopiero poznać są fair wobec kobiety z którą jestem w związku, zakładając że będzie to tylko relacja koleżeńska.

majdanos
Portret użytkownika majdanos
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: bydgoszcz

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 17

Cooli nie tędy droga żeby wywołać zazdrość ? To jak inaczej? Zresztą on nic nie musi czuć do koleżanki.. mam wrażenie że co innego mówisz a co innego robisz..bo co się stanie jak się z kolezanka spotka..dziewczyna będzie myśleć..myśleć..myśleć a jak się za dużo myśli to się zakochuje i o ile ma wysokie mniemanie o sobie to nic nie zrobi a jak nie to się zaczną dzikie awantury o byle co. Ostatnio dziewczyna powiedziała mi że byla z kolegą na imprezie i co ? Coś się stało mam ją wzywać od dziwek? Wzruszajac ramionami pokazałem swoją swoją wartość że byle kto mi jej nie odbije.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Powiem tak, wszystko zależy od punktu widzenia i przede wszystkim sytuacji.

Ja wypowiem się z mojej perspektywy. Jestem w związku ponad 4 lata i przez cały ten okres nie miałem żadnych koleżanek z którymi chodziłbym sam na sam na piwo lub kawę i tak samo moja kobieta nie miała żadnych kolegów z którymi sama by gdzieś wychodziła.

I teraz gdyby po ponad 4 latach, ona nagle zaczęła by pisać z jakimś kolegą, który kiedyś do niej podbijał, a potem zaczęła by wychodzić z nim na kawki, no to okej, niech idzie, ale zasiało by to u mnie ziarno podejrzenia, czemu nagle potrzebuje kolegów?

I to samo by było, gdybym ja nagle znalazł sobie koleżankę do pogaduszek. Moja panna zaczęła by coś może podejrzewać, mieć napływ jakiś dwuznacznych myśli i mogło by to coś zepsuć. Nie musiało by, ale jest takie prawdopodobieństwo.

I teraz pytanie, czy warto mi jest podejmować jakiekolwiek ryzyko dla poznnia koleżanki? Nie.

Moją najlepszą koleżanką z którą rozmawia mi się najlepiej na każdy temat, jest moja kobieta, z którą mogę być 100% szczery, która ma coś w głowie i mogę z nią porozmawiać na temat różnych rzeczy. Więc po co mi szukać wrażeń gdzieś indziej.

I tak samo jak Ty, nie mam zbyt wielu kolegów, większość czasu jestem zabiegany, a poza tym dużo ludzi mnie irytuje w taki sposób, że nie jestem w stanie znieść dłuższej rozmowy.

I inna historia jest też kiedy wchodzisz w związek i masz dużo koleżanek w okół siebie, i Twoja kobieta o tym wie podejmując decyzję bycia z Tobą. Ale jak potem nagle sobie znajdziesz tą jedną konkretną koleżankę po tym jak już jesteście razem dłuższy czas, no to może wydać się to co najmniej dziwne.

Tak jak napisałem wcześniej, odpowiadam patrząc na sytuację z mojej strony.

majdanos
Portret użytkownika majdanos
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: bydgoszcz

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 17

Szczerość,wierność i zaufanie 3 najwazniejsze zasady związku jak dla mnie.Chyba nie muszę pisać do czego to podporzadkowac z tych 3 cech. Nie wyobrażam sobie siedzenia w złotej klatce z dziewczyną..I na odwrót..A jeśli sobie na to pozwoliles no to tylko twoja wina.

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Jak masz kobietę, to nawet powinieneś mieć kilka koleżanek, żeby ona wiedziała, że ma konkurencję i nie spoczęła la laurach. Zresztą kobiety są o siebie strasznie zazdrosne, np. jak są 2 koleżanki, a Ty najpierw poderwiesz jedną, a później zaczniesz podrywać drugą. To one pozarzynają się nawzajem, a Tobie wszystko ujdzie na sucho. Wyjątkiem są tutaj siostry. Zresztą jak masz kobietę, atrakcyjną, to nagle więcej kobiet zaczyna się Tobą interesować. Jak jakiś czas temu byłem w związku i wychodziliśmy gdzieś. To kobiety w pierwszej kolejności patrzyły na moją wybrankę, a dopiero później na mnie. Jak kobiety patrzą na Twoją kobietę, a później nie patrzą na Ciebie, to znaczy, że musisz popracować nad swoim gustem. W końcu kobieta to wizytówka mężczyzny.

Ale nawet jak jesteś sam to możesz mieć kilka kobiet, z którymi utrzymujesz kontakt seksualny. Bez jakiegoś ukrywania tego, mi jak kobiety zaczynają narzekać. To mówię im, że dopóki jestem sam mam prawo spotykać się z kim chce i kiedy chce. I one wtedy chcą związku, ale ja nie chcę.

Kiedyś byłem na spotkaniu właśnie z taką koleżanką (FF) i tam byli jej znajomi. No i był alkohol i jakaś jej koleżanka, zaczęła ze mną rozmawiać. No i widziałem, że chce ode mnie czegoś więcej. Później ta druga dziewczyna, z którą się spotykałem, ale nie byliśmy w związku, popatrzyła na nią, bez słowa jakby chciała ją zabić. Ta z kolei powiedziała, przepraszam Cię Marta, ale tam nie było żadnego dialogu. One rozumiały się bez słów. Na co usłyszała w odpowiedzi spierdalaj.

A najlepsze stało, się jak po tym spotkaniu, jakiś jej kolega odwiózł nas do domu. I ona myślała, że ja pojadę do niej. A mi się nie chciało i powiedziałem mu, żeby mnie podrzucił do domu. On mnie podrzucił i pojechał z tą Marta do niej. Ona później do mnie dzwoni i mówi, że ten gość chciał dostać się do niej na chatę, ale ona mu powiedziała, że nie. I dlaczego nie pojechałem z nią, a jej powiedziałem, że nie chciałem. A o na to ja do Ciebie przyjadę i jej mówię, że nie, bo jestem zmęczony. A ona, że weźmie taxówkę i przyjedzie do mnie. Aż stawała się nachalna, ale i tak nie pozwoliłem jej przyjechać. Ciekawe jest to, że jak nagle zaczynasz robić wszystko na odwrót z kobietami, to one chcą Cię bardziej niż kiedykolwiek.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

Pajun
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 2

Cooli, mam pytanie. Gdyby ta dziewczyna (Zosia jak ją nazwałem) nie miała w przeszłości ze mną jakichkolwiek spotkań, tylko poznalibyśmy się np. dzisiaj to zmienia to Twój punkt widzenia? Zauważyłem, że bardzo skupiasz się na tym, że randkowałem z nią, ale naprawdę ma to takie znaczenie skoro sam kiedyś zerwałem z nią kontakt a dziś widzę w niej tylko potencjalną, zwykłą znajomą? A to, że mi się podoba (z wyglądu tak, ale jak już pisałem nie widzę w niej cech takich jakich oczekuję od swojej kobiety) od razu przekreśla ją w roli koleżanki? Czyli gdybym poznał dzisiaj kobietę z którą wcześniej nie miałem spotkań i nie spodobała mi się, to ta sytuacja jest inna o tej opisanej wyżej?

Dazwid
Mi się Twoje podejście podoba ale jak sam napisałeś wszystko zależy od sytuacji. Twoja jest całkiem inna, świadczy o tym chociażby fakt, że jesteście długo razem i widać, że spędzacie razem tyle czasu ile potrzebujesz do zaspokojenia swoich potrzeb że tak powiem "międzyludzkich" (nie wiem jak to opisać Tongue).

Podam przykład z mojej sytuacji, tak wyglądało to jeszcze przed miesiącem:
Ja mam zajęcia o poniedziałku do piątku, praktycznie od rana do wieczora. Moja kobieta w tygodniu ma wole ale w weekendy jej nie ma (wyjątki to czasami niedziela). Spotykamy się co jakiś czas, nie jest tak, że nie widzimy się wcale. Nie ukrywam, że trochę mnie to irytuje, że nie wyskoczę do kina po ciężkim tygodniu, nie wypiję z kims piwa bo moja kobieta jest niedostępna w weekend, a ja w tygodniu. Oczywiście nie mamy do siebie pretensji, są rzeczy ważne i ważniejsze. Dostaję sms-a od znajomej w piątek czy idę na kawę, odmawiam. Nadchodzi weekend i żałuję, że nie siedzę w czyimś towarzystwie. A co jest tego powodem? Nie to, że moja kobieta ma zajęcia bo tak wygląda życie. Problem jest w tym, że swoje życie towarzyskie mam oparte na jednej osobie. Czas zabijam swoim hobby.

Poruszana jest tu kwestia przyjaźni damsko męskiej. Nie widzę związku z tematem. Tu chodzi o zwykłe wyskoczenie na piwo/kawę. Odpowiadając na to pytanie nie nie wierzę w taką przyjaźń, tak jak w męsko-męską i damsko-damską Wink To taka moja wada, taki już jestem Wink Ale przyjaźń z koleżeństwem ma wspólnego tyle co objęcie z seksem.

Fajnie zobaczyć punkt widzenia innych, zapraszam do wyrażania opinii.

majdanos
Portret użytkownika majdanos
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: bydgoszcz

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 17

A jak byś swojej dziewczynie powiedział wprost ze masz koleżankę i chcesz być z nią szczery i się chcesz spotkać nawet z nią..oczywiście zapewniając ją że ona jest twoja jedyną a z tą to zwykłe stosunki przyjacielskie.. Wiem że w związku już trwającym bez awantury może się nie obyć ale co ci szkodzi spróbować..

Pajun
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 2

To, że moja dziewczyna by o tym wiedziała to jest oczywiste. Właśnie z tego powodu założyłem ten temat, żeby wiedzieć co inni o tym myślą. Znam siebie i wiem, że nie zawiodę ani siebie ani mojej kobiety ale jestem ciekawy czy spotkania koleżeńskie z inną kobietą są przez innych facetów odbierane jako coś normalnego czy są tu osoby, które uważają, że podchodzi to pod jakąś emocjonalną zdradę.

SilverX
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2014-12-20
Punkty pomocy: 17

Ja jestem takiego samego zdania jak Dazwid. Spoko, można mieć koleżanki ale po co mi kolejne problemy? Zresztą nie mam czasu na nie, koleżanka nie jest w stanie nic mi zaoferować. No chyba, że jeździłaby w motocrossie, oglądała F1, czy była kinomanką. Nie oszukujmy się, często kobiety nie mają zbyt dużych zainteresowań... I co pójdę z nią wypić piwo i pogadać o pierdołach? Szkoda darmowego czasu na takie tematy.