Siamano. Po dłuższej pzrewie postanowiłem napisać kolejny post na forum. W tak zwanym międzyczasie dałem sobie na wstrzymanie z moim ostatnim Targetem i zacząłem interesowac się innymi pannami.
Wyglada na to ze jest u mnie w robocie co najmniej 4 takie które czuja do mnie jakąś tam sympatię.
Moim następnym celem jest koleżanka mojego poprzedniego Targetu. Jakos tak wypadło. Szczerze to nie planowałem specjalnie jakos grać na uczuciach tej poprzedniej laski...
Już pisze jak wygląda sprawa. Jak się spotykamy w pracy z ta dziewczyna którą się obecnie interesuję to tak jakby cos iskrzylo. Uśmieszki, spojżenia, flirt to to co teraz się między nami dzieje. Wczoraj zaczalem lekko eskalowac dotyk ale delikatnie...
Spotkalismy sie w kuchni jak zwykle przez przypadek...gadka szmatka, a ona zaproponowala mi zrobienie herbaty. Ucieszylem sie, przypomnialo mi sie jak ta poprzednia to dla mnie robila. Mialem przez chwile jakieś wątpliwosci bo coś tam mamrotala ze mogę sobie w miedzyczasie wyskoczyć do łazienki poprawić fryzurę (a tam juz nie ma co poprawiac
ale zgodziłem się. No i zostałem ukarany za swoją naiwność... Franca dosypała mi soli.
Wydaje mi się ze zrobila to dla zgrywy żeby zwrócić moją uwagę. Z zemsty to raczej nie bo nie zdążyłem jej jeszcze zależć za skóre.
Teraz kminie jakby się tu odegrać... Macie jakieś fajne pomysły?
Bzyknij ja i zamiast zlac sie w cipce,zlej sie do buzi,albo na oko.
Mnie to do głowy przyszło żeby jak będzie mi robić loda to obiecać ze sie jej nie spuszczę do buzi... a potem to perfidnie zrobić
Myślę ze to było ostrzeżenie żebyś nie startował do niej i do jej koleżanki...ze jesteś nie szczery i na dwa fronty nie ugrasz...powiedziane w łagodny i dowcipny sposób...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Nie wiem , nie wiem. Różne już mam myśli na ten temat. To są takie koleżanki co siedzą w jednym pokoju i czasem sobie myślę że ta którą kiedyś podrywałem może coś powiedzieć tej drugiej...
Z drugiej strony ja już tej pierwszej nie zarywam. Odpuściłem temat i wyrażnie jej napisałem (niestety smsem), że już nie będeł do niej zagadywał. I od miesiąca ją zwyczajnie olewam bo zrozumiałem że z tej mąki chleba nie będzie.
A co do gry na dwa fronty to niestety tego sie nie mogę wyprzeć ale to już inna historia.
Z tym spuszczaniem to był żart. Tak dla wyjaśnienia tematu
Zrob jej kawe i dosyp proszku na sranie. Zapamieta Cie na dlugo
A na serio to bym jej narysowal karnego kutasa w notesie, albo na karteczce i przylepil do monitora
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Daj jej kwiatka ale obetnij czubek tak żeby sama była łodyga.
No i sie odegralem... Napisalem jej ze powiedzialem takiemu jednemu kolesiowi (co jest dla niej mega nieatrakcyjny), ze ona ma ochote na spotkanie z nim po pracy...
Chyba sie nezle wystraszyla bo zaraz do mnie zadzwonila i bylo w jej glosie slychac zdenerwowanie. A skonczylo sie na tym ze podobno sie na mnie obrazila...
Jak mylsicie olac temat i poczekac az jej przejdzie? Czy odzezwac sie do niej i probowac wyjasnic sytuacje? No bo to oczywiscie byl wkret i nie wyobrazam sobie jak mogla w to uwierzyc.
A moze to obrazenie to shit test? Jakbyscie to odbili?
Jak masz coś robić i za co za chwile masz przepraszać to nie rób tego w ogóle...
Nie chodzi o zadne przepraszanie. Zastanawiam sie tylko o co jej chodzi z tym fochem? I czy ewentualnie jest sens dzis isc do niej i poruszac ten temat???
Nie takie żarty powinieneś robić!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Wiedzialem ze to ja ruszy, ale nie myslalem ze tak powaznie podejdzie do tematu.
Jak dla mnie to jest jakas podpucha z jej strony...
Sangatsu co bys mi teraz poradzil zrobic? Nie zwracac uwagi na jej zachowanie? Czy moze jakos zartobliwie do niej zagadac?
Szczerze nie mam pomysłu ale skoro powiedziałeś A to powiedz i B i TO CIĄGNIJ...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"