Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z roku/grupy - jak wejść na wyższy poziom?

17 posts / 0 new
Ostatni
footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8
Koleżanka z roku/grupy - jak wejść na wyższy poziom?

Witam, przejdę od razu do sedna sprawy Wink

Bohaterami tej opowiastki są: ja oraz koleżanka, z którą byliśmy razem w grupie na I roku. Na II roku zmieniłem kierunek i mamy ze sobą tylko jedne wspólne zajęcia.

Paradoksalnie, na II roku (przy zaledwie jednych wspólnych zajęciach) mamy więcej kontaktu niż na I roku. I chodzi o dobry kontakt, gdzie dużo rozmawiamy, śmiejemy się i mówimy o sobie (przed, w trakcie i po zajęciach). Widzę, że jej też to się podoba, ale ciężko mi dostrzec w jakim kontekście to robi - czy tylko jako kumple czy z jej strony też coś jest na rzeczy.

Takim systemem, widząc się raz w tygodniu i pisząc niekiedy ze sobą na FB, nic jednak się nie zdziała. Mam problem jak to rozkręcić...

Kiedy zaczynałem "wdrażać się" w tematykę uwodzenia/podrywu w mojej pamięci zakotwiczył tekst "Nie rwij dupy ze swej grupy". Coś w tym jest, w liceum kilka razy spaliłem sytuację po próbach "startu" do koleżanek z klasy. Tutaj jednak w zasadzie nie jesteśmy już razem w grupie, widzimy się tylko raz.

Kilka dni temu miałem bilety na seans, nawiązując do tego, że ona nie oglądała dawno żadnego filmu, zaprosiłem ją jako towarzyszkę. Niestety, musiała wrócić na weekend do domu (jest dojeżdżającą studentką). Zauważam, że jednym z minusów "startowania" do dziewczyny z grupy jest nie tyle fakt pogorszenia codziennych relacji w przypadku jej odmowy, co po prostu problem z odróżnieniem randki od "rozmowy po zajęciach" - bo czy sytuację, w której mając godzinę do wspomnianych zajęć, rozmawiamy obficie w uczelnianym barze, można nazwać randką? Raczej nie... Co zrobić, żeby sytuacja była klarowna, żeby wiedziała, iż zależy mi na czymś więcej niż tylko na kumplowaniu?

SeBlue
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2013-01-26
Punkty pomocy: 617

Taa wrzuć na luz, weź od niej numer telefonu umów się na spotkanie.. Wtedy będziesz w miare możliwości wiedział na czym stoisz..

"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."

prospero
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: L-ów

Dołączył: 2013-10-27
Punkty pomocy: 119

Po paru spotkaniach pocałuj i obserwuj jej reakcję, na podstawie której ocenisz czy warto i czy ona tego chce - (prostsze niz myslisz, speszy się czy nadstawi policzek to nie ma czego u niej szukac)

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Chodzi o aranżowane spotkania-randki? Czy sytuacje, gdy rozmawiamy między zajęciami się w to wliczają?

EasyRider
Nieobecny
Wiek: 007
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-12
Punkty pomocy: 276

Najlepiej zadzwoń do niej w jakiś dzień kiedy się nie widzicie i zaproponuj jej wyjście przypadające też na dzień kiedy nie macie zajęć. Pokażesz, że interesują Cię spotkania z nią także poza szkołą.

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Pewien problem jest w tym, że ona co weekend zjeżdża do domu, bo ma pewne tam pewne sprawy do załatwiania (nie chodzi o faceta Tongue ). Pozostają dni "z zajęciami", kiedy też nie mam wolnego mieszkania (na dworze wszyscy wiemy jak teraz jest, więc należałoby znaleźć jakieś "ciepłe" miejsce). Jak postąpić przy takim obrocie spraw? I jak można bez podtekstów wydobyć od niej numer (do tej pory, poza widywaniem się, komunikowaliśmy się tylko przez fb).

EasyRider
Nieobecny
Wiek: 007
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-12
Punkty pomocy: 276

jak będziesz się z nią widział to po prostu daj jej telefon i powiedz, żeby wpisała swój numer. Jeśli Cię faktycznie lubi to zrobi to z uśmiechem

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Czemu bez podtekstów? Przecież chyba chcesz żeby wiedziała że do niej startujesz. Nie chcesz? Czyli chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko - albo w tę stronę albo w drugą, nie ma pomiędzy, bo spalisz szybciej niż zapłoniesz Tongue

ozyy
Portret użytkownika ozyy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: RZ

Dołączył: 2013-10-24
Punkty pomocy: 87

Właśnie podteksty to jest klucz do sukcesu. Kobiety lubią być zaskakiwane, później jak walniesz jakiś podtekst ona siedzi i sobie myśli (o co mu chodziło? jest taki intrygujący)

Jestem w trakcie czytania pewnego artykułu i było tam na temat właśnie podtekstów. Był przedstawiony diagram i pokazane, że same słowa w rozmowie stanowią 7% przekazu, reszta to mowa ciała (55%) i podtekst głosy (38%)

Na przykład pytając dziewczynę (szybko, bez pauz, obojętna tonacja) Lubisz lody? Ona odpowie Tak/Nie/.

Jeśli powiesz to w taki sposób:
Lubisz .......... Lody ?
Niska tonacja, pewny głos (pauza) Seksowny Szept

To pomimo tego, że pytasz o to samo, to zupełnie inaczej pobudzasz emocje
kobiety i budujesz w jej umyśle zupełnie inne obrazy. W tej sytuacji, jeżeli
mężczyzna ma dobrą relację z kobietą, ona od razu pomyśli o seksie. W
umyśle stworzy zupełnie inne obrazy tego, co „Lody” oznaczają. Tak samo
jej emocje będą pobudzone I TO BARDZO!

Chciałem Ci taki przykład pokazać, bo na pierwszej randce raczej nie ryzykowałbym walenia podtekstów o seksie. Chyba, że masz pewność że kobieta na Ciebie leci. W innym wypadku pomyśli, że masz z nią tylko jeden cel i chcesz ją wykorzystać.

Próbując czegoś możesz nic nie osiągnąć, ale nie próbując - na pewno nic nie osiągniesz.

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

A jakieś sugestie jak zaaranżować takowe spotkania w sytuacji, gdy ona co weekend zjeżdża do domu? W tygodniu zajęcia, więc istnieje ryzyko, że odmówi, bo na przykład musi czegoś się nauczyć itp... Bazując na poradnikach/poradach z forum pytanie "czy dasz się kiedyś zaprosić na...." jest raczej nieodpowiednie (?) - wtedy przejęłaby kontrolę.

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Przede wszystkim musisz zdecydować: tak, czy nie? Jak już wcześniej wspomniałem - nie ma nic pomiędzy. Widzę w Twoich postach wahania - boisz się odrzucenia, co w przypadku, kiedy spotykasz się z nią regularnie może być niekomfortowe, ale tylko wtedy, kiedy Ty odczujesz dyskomfort.

Załóżmy, że Ci się nie udało(chociaż i tak nie powinniśmy tak tego rozpatrywać) - pokazujesz jej, że na Tobie nie zrobiło to żadnego wrażenia i rozmawiasz z nią dalej normalnie. Kobiety unikają tylko takich, którzy biorą sobie do serca odrzucenie, jeśli zauważy że jest inaczej będzie dalej tak samo, lub podobnie.

Druga sprawa, dobrze zauważyłem że studiujecie dziennie? Jeśli tak, to praktycznie cały tydzień możesz się z nią umawiać. Uwierz mi - jeśli będzie zainteresowana to odłoży jakąkolwiek naukę żeby się z Tobą spotkać, jeśli nie - będzie wymyślać najróżniejsze wymówki, od razu powinieneś to zauważyć(wbrew temu, co one myślą bardzo łatwo jest to wyczuć).

A więc podsumowując: jeśli odpowiedź brzmi tak - forma "czy dasz się kiedyś zaprosić na..." może nie będzie odpowiednia, ale np. "proponuję oblać jutro zdany egazamin" czy coś w tym stylu - jak najbardziej. Jeśli zauważysz, że zmienia temat - nie pytaj dlaczego, zmień też temat. W ten sposób wyczujesz na czym stoisz i zarazem uratujesz dobre relacje koleżeńskie.

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Owszem, mam wahania - nie wiem czy wynikają one bardziej z tej obawy przed odmową czy z tego, że nie jestem zbyt zaprawiony w tych sprawach.

W liceum robiłem kilka podchodów, kilka razy spaliłem, a gdy się udało, to ja straciłem zainteresowanie. Ostatnio byłem w relacji 'friends with benefits', ale druga strona zbyt się wkręciła i wszystko legło w gruzach (poza tym, to ona latała za mną, więc w zasadzie nie musiałem się w ogóle wysilać, żeby doszło do zbliżenia).

Teraz cholernie zależy mi na tej lasce, świetnie czuję się w jej towarzystwie. I właśnie dlatego, że zależy, to jest trudniej się przełamać. I w tym miejscu nawet może nie byłoby ciężko nacisnąć na spust i umówić się z nią, ale po prostu mam lęki przed tym, że spartolę tę akcję. Nawiązując do mojego tematu na forum trochę niżej - "Blokada/małomówność..." - w momencie, gdy wychodzę poza strefę komfortu często blokuje się u mnie to, co w normalnych warunkach zrobiłbym bez problemu.

iamtheone
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-12-13
Punkty pomocy: 7

dopoki nie zaczniesz traktowac jej jak zwyklej kobiety, z ktora chcesz przezyc kilka pelnych uniesienia chwil, dopoty bedziesz sie blokowal, proste nie?Laughing out loud
bardziej wzbudzisz jej zainteresowanie nie w chwilach gdy jestes z nia(nie liczac zainteresowania seksualnego), lecz wlasnie wtedy gdy ciebie z nia nie ma. wyrzuc jej wyidealizowany obraz z glowy, rzucaj podteksty, eskaluj dotyk, badaj reakcje. nie biegaj za nia, pokaz, ze nie jest twoim najwazniejszym pktem...

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Nowinka

Kobieta, której dotyczy temat, po raz 1szy od dłuższego czasu została na weekend w mieście studenckim. Więc po skończonych zajęciach zapytałem Jej czy za nie skoczymy w czwartek/piątek na piwo porozmawiać. Ona powiedziała, że w czwartek ma spotkanie integracyjne z grupą, zaś w piątek idzie na imprezę ze znajomymi, których dawno nie widziała. Zaproponowała, żebym dołączył do tego spotkania integracyjnego - odpowiedziałem, że dam jej znać.

W środę wieczorem napisała do mnie, że w ramach tego piwa mogę dobić na imprezę piątkową i jak chcę, to pogadamy. Po 2 godzinach napisała, że ma rozmowę o pracę i nie wie czy da radę iść na imprezę, więc napisała, żebym zawitał na czwartkową integrację.

Odczytałem to w czwartek rano, gdy byłem mega skacowany i odpisałem, że dzisiaj organizm odmawia posłuszeństwa i nie dam rady nigdzie wybić. Dodałem, że jeszcze będzie okazja się spotkać i zapytałem o jaką pracę chodzi - nic już nie odpisała.

Gdzieś jakiś błąd? Jak się zachować po przerwie świątecznej (zobaczymy się na zajęciach dopiero za 2 tygodnie)?

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Nie chciałem zaczynać nowego tematu, więc kontynuuję tutaj. Zresztą sytuacja wciąż dotyczy tej kobiety - cały czas jesteśmy w jednej grupie, cały czas fajnie się nam rozmawia, ale tylko raz w tygodniu po tych jednych zajęciach. Zaproponowałem Jej w czwartek wypad na dzisiaj, miała napisać mi czy znajdzie czas - wczoraj zatem napisałem jak tam jej "grafik" i napisała, że się rozchorowała i ten weekend chce przeleżeć w łóżku. Czy napisać zwykłe - "ok, zdrowiej" czy coś w stylu, że będzie mi to musiała odbić/"odpracować" (w tonie żartobliwym)??

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

Napisz po prostu żeby wracałą do zdrowia, a po weekendzie zadzwoń i umów inny termin. Co ci ma odpracowywać? To nie jej wybór, że sie rozchorowała Tongue

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Aktualizuję wątek, żeby nie robić bałaganu.

Sytuacja wciąż dotyczy tej pani. Minęły wakacje, minęły miesiące - znów mamy jedne wspólne zajęcia w tygodniu. Postanowiłem znowu spróbować "bliżej się zintegrować". I wygląda to następująco:

w poprzednim tygodniu byliśmy ustawieni na wtorek, chciałem ją zabrać na jakieś kręgle, ona też się (niby) cieszyła, że w końcu się udało nam wybić. Aż tu nagle w poniedziałek napisała, że znajomi wyciągnęli ją na imprezę (w poniedziałek) i będzie musiała przesunąć robienie projektu na wtorek, więc z naszego spotkania nici. Powiedziała, że ogarniemy coś w następnym tygodniu, czyli tym nadchodzącym.

Jeśli dobrze pamiętam, to już chyba 4 propozycja spotkania z mojej strony w ciągu ostatnich 12 miesięcy i zawsze jej coś przeszkadza. Ciągnąć coś w tej sprawie?
Teraz napisała, że ma mnóstwo zajęć w tym tygodniu, ale "znalazłaby tą chwilę, żeby porozmawiać" - wygląda to trochę na litość...