Witam, chciałbym opisać swoją sytuację i proszę o konstruktywną krytykę.
W połowie stycznia pojawiła się w mojej pracy nowa dziewczyna, taka miła blondyneczka kilka lat młodsza. Na początku jakoś nie spodobała mi się specjalnie-ale podgadywała mnie trochę o moje zainteresowania, poglądy na życie, mówiła teksty że byłbym dobrym ojcem
i chciała iść na piwo. Niestety ale byłem wówczas zapracowany, zresztą nie wiedziałem czy w ogóle chce z nią mieć bliższy związek. Od razu mówię, że nie widujemy się codziennie, ostatnio prawie cały czas przebywałem poza siedzibą naszej firmy, a wpadałem tam sporadycznie. Ale tak w połowie lutego coś się zmieniło i zaczęła mi się podbać i podoba się coraz bardziej za każdym razem gdy się widzimy. Ma identyczne poglądy na życie jak ja, podobne zainteresowania, nawet w to samo miejsce chcielibyśmy pojechać bo moim i jej marzeniem jest zwiedzenie Rosji. W sumie to rzadko się zdarza by ludzie mieli bardzo podobne podejście na wiele spraw. Trochę ja tam podrywałem, czasami lekko komplementowałem, niestety dużo zacząłem do niej wydzwaniać tak z miesiąc temu (wiem błąd). Tak poza pracą to się spotkaliśmy w zeszłym tygodniu, powiedziała że w poście nie pije piwa to poszliśmy do kawiarni, ale nie eskalowałem dotyku (wiem błąd), za to dużo z nią żartuje, ona mnie trochę tez komplementowała i takie tam więc wydawało mi się, że nie było najgorzej. Ale dziś i w czwartek (wtedy widzieliśmy się w pracy) zaczęła do mnie mówić, ze jestem ziomalem, czasami łapie mnie za rękę czy nogę
, zerka często w moją stronę tak jakby sprawdza czy się za nią oglądam. Raz mówi, że ma chłopaka, raz że nie ma, a jeszcze innym razem że to nic poważnego. Mówi coś dzisiaj, że nikt jej nie chce, a zaraz że ja jestem ziomal a ona ma chłopaka. Pytam czy chce iść ze mną na piwo albo sushi skoro ma chłopaka, a ona na to że jego to nie interesuje co ona robi. Chce żebym z nią jechał na jakąś konferencję na drugim końcu Polski. Czasami mnie komplementuje, że silny, przystojny i inteligentny facet ze mnie, a ostatnio jakby uderzyła w odmienne rytmy że mam trochę brzucha i podobne. Co panowie o tym myślicie, czy spróbować konkretnego podejścia z eskalowaniem dotyku itp.?? I o co jej w ogóle chodzi bo już nie wiem, a nie chce skończyć w szufladce "przyjaciel", a zaczynam już być "kolegą". Nawet nie wiem czy ona naprawdę ma tego chłopaka.
no więć (wiem błąd), powinnieneś (wiem błąd) na najbliRZszym zpodkaniu (wiem błędy) mocno i namiętnie ją POCAŁOWAĆ (tym razem bez błędu)
I zobaczysz, co się ciekawego stanie:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
może cie kokietuje i nagle macie "wspólne tematy" bo ona ci przytakuje z braku laku, a ty nagle widzisz jej "wyjątkowość" z podobnego powodu, ja bym raczej odpuścił bo jak nie wyjdzie to będzie kwas w pracy
they hate us cause they ain't us
A jeśli zastosuje kilka dni chłodnika bez widzenia jej, dzwonienia itp. a później uderzę w temat z piwem czy tam sushi (dała do zrozumienia że chętnie ze mną pójdzie)i spróbuje eskalować na spotkaniu to chyba powinno być już lepiej? Najgorsze są te sprzeczne sygnały bo mącą w głowie.
Tak sobie pomyślałem, że ona też może mieć pewne obiekcje bo praca, bo może rzeczywiście z kimś się spotyka, ale jak sama mówi "to nic specjalnego".
@mistrz świata-nikogo tu nie minusowałem
masz jakies problemy ze zrozumieniem słowa pisanego?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Po co tak nerwowo, dziękuje za podpowiedzi, konstruktywną krytykę i spojrzenie z boku na całą sytuację. Czasami tego ostatniego brakuje najmocniej.
Więc sytuacja wygląda tak. Kiedy jestem z nią w pracy ona często wykazuje oznaki zainteresowania także tego seksualnego. Dodatkowo ciągle na mnie zerka, uśmiecha się itp.Ogólnie chce się jakby przypodobać. Gdy zaczynam ją zlewać to nadskakuje, ostatnio zadzwoniła do mnie i pyta kiedy ją odbiorę ze studiów podyplomowych. Powiedziałem, że w tym tygodniu nie mogę ale może w przyszłym to się zaczęła wypierać że żartowała. Pisałem z nią trochę wieczorami smsów o podtekście seksualnym i nie tylko. Ale kiedy próbuje ją gdzieś wyciągnąć na piwo, to zaczyna się dalej wymawiać, że teraz nie bo coś tam że w poście nie pije...No to myślę,skoro ostatnio sama dzwoniła, chciała żebym ją odebrał itp to może wypad do kina, teatru? A ona mi na to, że co na to jej chłopak by powiedział? I jeszcze mi dowaliła, że ja zawsze zmieniam ton głosu jak słyszę o jej chłopaku, że widzi jak szczęka mi się zaciska. Wyparłęm się oczywiście, ale wyszło nieautentycznie, o chłopaka zapytałem czemu Cię nigdy nie odbiera to mówi ze ich związek jest dziwny. Mówię to poznaj mnie z Twoim chłopakiem? Trochę jakby się zmieszała (niestety ta ostatnia gadka była przez telefon, a szkoda) ale zaraz, ze spoko i w ogóle.
Dla mnie to ona nie jest w normalnym związku, najwyżej w jakimś sex-układzie, o ile w ogóle jest. Ciągle wali mi shit-testy, niektóre odbijam ale niektóre po prostu mnie wkur...i reaguje nerwowo.
Miałem ją pocałować ale po prostu nie było za bardzo sytuacji, w pracy to kiepski pomysł.
Trochę się obawiam,czy nie wpadłem w sytuację z pogranicza friendzone albo czegoś gorszego. To znaczy coś w stylu "ona chce mnie ale nie chce ze mną być". Gdy widzi że się wkurzam czy zlewam to się niby "stara", ale czy szczerze to chyba nie bo po co te teksty z chłopakiem skoro wie, że się denerwuje a ona robi to z premedytacją? Zaczyna być normalna np. wtedy gdy jej mówię, że jak chcesz by ktoś cie zabawiał o dzwon do chłopaka bo ja tego robić nie będę itp.
Oczywiście życie mnie nauczyło by mieć zawsze jeszcze kogoś w "rezerwie", ale i tak chciałbym wiedzieć o co jej chodzi?
Czy ty jesteś ślepy czy co? Przejrzyj na oczy bo robi z Ciebie wała. Bawi sie tobą a ty myślisz że coś sie dzieje.
Działaj konkretniej i nie daj sie manipulować, nie baw sie w jej gierki bo jesteś w nich pionkiem.
Konkretniej wobec niej weź ją na browara/kawe a nie jakieś podchody w robocie.
Nie odzywałem się, a dziś tuż przed pracą nega jej walnąłem w formie żartu to agresją zareagowała, nigdy nie widziałem jej w takim stanie odkąd ją znam. Większość dnia siedziała jakby wkurzona, wobec mnie była też momentami złośliwa i z premedytacją nazwała mnie "przyjacielem", chociaż wcześniej nigdy nie zrobiła tego ani razu. Może i wzbudzam w niej jakieś emocje, szkoda że teraz negatywne :] Numer na razie wywaliłem i całe szczęście bo bawidamkiem już nie chce być. pozdrawiam
Ostatnio był podobny temat, i słusznie ktoś zauważył, że mężczyźni często mylą zwykłe koleżeństwo w pracy, z podrywaniem przez kobietę.
Nie wydarzyło się między wami nic konkretnego, a Ty to wszystko łykasz jak młody pelikan. Była nową osobą w pracy, więc chciała na pewno przypodobać się "starszym" pracownikom, lub nawet jest jedną z tych co starają się podlizać wszystkim dookoła.
Wrzuć na luz po prostu.
Jak byś ją posuwał to ok....jak jej nie posuwasz i masz dalej takie analizy wysuwać to daj sobie z nią spokój bo zwariujesz...
Laska Ci mówi o jakimś chłopaku ( nie ważne czy jest czy go nie ma) a TY jeszcze w tym wszystkim uczestniczysz??
No cóż sprawa chyba zakończona. Dziś mi oznajmiła, że nie chce żebym ją w ogóle dotykał i przestał traktować jak swoją dziewczynę bo ona nią nie jest. Stwierdziła, że ma chłopaka (nie ma na 100% najwyżej kogoś od sporadycznego seksu)) a jak powiedziałem, że chyba nie mówi mi prawdy to powiedziała, że prawda jest jak dupa każdy ma swoją. Coś tam jeszcze podyskutowaliśmy i powiedziała, że razem pracujemy a ona mnie bardzo lubi i chce żeby było jak jest bo gdybyśmy byli razem to z naszymi charakterami szybko byśmy się pokłócili i była by siara w pracy. Czyli mam być friendzone najwyżej, chociaż za wszelką cenę od jakiegoś czasu starałem się tam nie trafić. Coś też gada, że przypominam jej mocno brata i ojca -może to ją ostatecznie zniechęciło, także trochę jej docinałem, ale myslałem ze to lubi.
No cóż za dużo było pogadanek przez telefon, za mało działania. I teraz będzie jeszcze siara w pracy bo pracujemy prawie obok i razem dojeżdżamy. Coś stwierdziła, ze jestem jedynym facetem którego nie potraktowała z buta
Może z jej punktu widzenia nie potraktowała z mojego to poniosłem jedną z największych porażek w swoim życiu na linnii damsko-męskiej, bo w niej prawie wszystko zaczęło mi pasować. No cóż to tyle z mojej strony. Chyba nic tu się nie wskóra skoro mam jej nie dotykać :/
czyli zaczął się drugi etap zabawy - teraz dla odmiany pobawię się w niezdobytą zołzę, ale trochę drzwi uchylone zostawię, żebyś kurwa Ty za mną pobiegał - i dlatego te zdanie - " Coś stwierdziła, ze jestem jedynym facetem którego nie potraktowała z buta"
A gdy powiedziałem, że trochę potraktowała "z buta" to ona mówi że jej zdaniem zachowała się w porządku. Uważa się za straszną gwiazdę, powiedziałem że nic do niej nie mam ani obrażony nie jestem ale będę się w najbliższym czasie rzadko odzywał. Przyjacielem nie zamierzam być bo i po cholerę, siary w pracy tez nie chce, a i palenie mostów nie ma sensu.
"Nie ruszaj dupy ze swojej grupy" też powiedziała kilka razy w tym dzisiaj.
Uważam, że ciągnięcie "podrywu" nie ma sensu, prawie na pewno fizycznie się jej podobam ale zjebałem kilka rzeczy po drodze. Może coś by było gdybyśmy nie pracowali razem, jednak sam wygląd nie jest dla kobiet taki ważny.
pozdrawiam
A to mężczyźni też grają w gierki że "moja dziewczyna mi nie pozwala" i to jest po to żeby ją podkręcić z JEDNEJ STRONY - KWALIFIKUJESZ, dyskwalifikujesz samego siebie, negujesz a ona potem się zastanawia "ale on ma przecież dziewczynę!!!I on chce mój numer itd." a z DRUGIEJ STRONY nie masz dziewczyny... Coś takiego sam zauważyłem... Pytanie czy to jest dobre zachowanie..?
Nie wiem czego ona chce, i ciekawe czy ona sama to wie...Miała za sobą sporo nieudanych związków, ile to nie wiem, ale chyba nie mało. I może rzeczywiście nie chce "romansów" w pracy bo może ma trudność ze zbudowaniem normalnej relacji(dziwna sprawa ma ponoć sporo kolegów), a wolała by mieć kolejnego pieska-kolegę, który pomoże, doradzi, pocieszy itp. bzdury.. Trzeba było stopniowo eskalować napięcie i spróbować ją pocałować, a ja ją podrywałem ale za słabo, a gdy zacząłem ją dotykać to dość szybko pojawiły się gadki szmatki, żebym tego nie robił i niezbyt wiarygodna, zgrana płyta że "mam chłopaka".. Generalnie będę ją teraz zlewał ale bez nadmiernego naburmuszania się..Będzie dla mnie jak tam jakaś pani Grażynka czy inna Bożenka z pracy. Tym bardziej, że ją uświadomiłem że na razie nie mam zamiaru się do niej nadmiernie odzywać. Jeśli będzie chciała to sama znów kiedyś podbije, a jeśli nie to i mi oszczędzi czasu i zdrowia. Chyba to dobry motyw, jak uważacie?
Co do jego chłopaka - ST
ignoruj to, Śmiej się ze niedawno się znacie a ona już coś sobie wyobraża, pokaz ze jesteś facetem i za ryzykuj a nie wpaść w ramę przyjaciela TYLKO
zastanów się bo razem pracujecie, czy ryzyko jest tego warte?
Czy jeśli naprawdę ma chłopaka i powie ci spadaj to czy w pracy nie będzie niezręcznie?
Podejdź do tego logicznie i podejmij decyzję. Jeśli rzucała ci miękkie piłki a ty chcesz spróbować. ...
jeśli ma różne humor ki to TESTUJE cie.
Jeśli zmieniasz zdanie razem z jej humorem to ma cię za frajera co nie ma własnego zdania.
powiedz coś i trzymaj się tego.
Śmiej się ze swoich żartów.
Jak ona cie komplementuje albo obraża to nie zwracaj na to uwagi tylko ciagnij interrakcje.
co zrobić? Odpowiedźna pytanie czego oczekujesz i czy rryzyko jest warte świeczki ?
Więc tak.
Zlewałem ją i zaczęła niby sama "latać" za mną, pytam więc jak spędzi weekend-ona na to, że idzie na urodziny do brata, do klubu z koleżanką i sugerowała , że ja też mogę iść. Ale ja zapytałem konkretnie czy jestem zaproszony czy nie, to ona stwierdziła że "każdy może przyjść", to olałem
bo niby w jakim kontekście miałbym się tam pojawić.
Jeszcze przed wyjściem napisałem sms, że spędzam wieczór ze znajomymi i pijemy piwo, a ona na to ze będzie w tym i tym klubie.
Na drugi dzień miała być impreza służbowa w pracy więc sms napisałem, czy żyje i takie tam. Zadzwoniła do mnie i cos tam jęczała, że głowa boli, że się napiła, że tańczyła z kolegami, że będzie musiała poprosić kogoś by ją przywiózł. Prawie się uśmiałem i coś skomentowałem, że nie trzeba było wódki z redbullem mieszać.
Minęły 2 godziny ona przyjeżdża z tym chłopem, z którym raz mówi ze jest, a raz że nie. Tzn. do tej pory od czasu do czasu tylko dla mnie mówiła że go ma bo wszystkim dookoła twierdziła, że jest sama. Do mnie krzyknęła z daleka bardzo głośne cześć, a później gdy weszła z tym typem to ani go nie przedstawiła ani ten gość też nie podszedł, nie powiedział cześć czy pocałuj w dupe. Kilka razy na mnie zerknęła i usiadła z nim tuż przede mną i non stop koleś ją obejmował, a ona go co jakiś czas całowała w policzek albo kładła głowę na ramieniu. Możliwe, że zaiskrzyło między nimi ale trochę wyglądało też na pokaz moim zdaniem. No i wyczaiła gdy wychodziłem od razu się spojrzała na mnie i uśmiechała. Starałem się pokazać, ze mnie to nie rusza ogólnie więc nie specjalnie zwracałem na nich uwagę, albo gadałem ze znajomymi albo pisałem sms albo jeszcze coś innego. Zlewałem ogólnie,ale nie unikałem ich przynajmniej starałem się choć było ciężko przyznam.
W każdym razie przywaliła z grubej rury.
viking2888 Ty sie nigdy nie nauczysz, zrobiłeś sobie taką iluzję w głowie, że normalnie jak to czytam to same gacie spadają... jestem wręcz przekonany że to było wszystko na pokaz, takie przedstawienie dla Ciebie byś był zazdrosny (wyczułeś żart?).
A tak serio, to świat się nie kręci tylko wokół Ciebie
Przyznaję bez bicia, że stworzyłem sobie w głowie nadmierne iluzje. Omotała mnie, a później jeszcze zrobiła konkretny "szach i mat". Liczę na to, że jednak da mi spokój w pracy i przestanie chrzanić, że mamy jakąś "fajną relację" czy coś podobnego. Ewentualnie wezmę ją na bok i wytłumaczę, że nie jestem zainteresowany "relacją" w tej formie. Na szczęście umówiłem się już z kimś innym.
startslow głupoty gadasz serio.
"Co do jego chłopaka - ST"
żadne st tylko po prostu ma chłopaka
"jeśli ma różne humorki to TESTUJE cie."
jeśli ma różne humorki, to znaczy że ma go gdzieś jako faceta
"Jak ona cie komplementuje albo obraża to nie zwracaj na to uwagi tylko ciagnij interrakcje."
jak Cię obraża, to dziękujesz za miłe słowa, obrót na pięcie i narazie a jak komplementuje, to mówisz po prostu "dziękuję wiem" i tyle.
no nieeeee!!! Super ją "zlewasz"! Informujesz, gdzi ebedziesz imprezował, pytasz, czy jestes zaproszony, wysylasz smsy, ze wychodzisz i podpytujesz, jak się czuje...
No zupełnie się odciąłeś.
Do Każdej Pani Grażynki czy Pani basi z firmy tak podchodzisz? W ch... rodzinna atmosfera... wręcz swingerska pewnie!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"