Cześć.
Sprawa wygląda następująco.
Niedawno rozstałem się z dziewczyną z którą mam dziecko. Nie poukładało się i oboje stwierdziliśmy, że to nie ma sensu.
Moja ex pracuje z dziewczyną która od dłuższego czasu bardzo mi się podoba (powiedzmy Kasia), ale nigdy nie mogłem z nią pogadać, bo ex była w pobliżu a do tego była bardzo zazdrosna (wielokrotnie mówiła mi, że wpadłem Kasi w oko, że Kasia się na mnie patrzy itd).
Teraz postanowiłem umówić się z Kasią, zaprosiłem ją na kawę i luźną rozmowę ( jeszcze się nie spotkaliśmy). Ta dość szybko się zgodziła, ale z wiadomości mogę wywnioskować, że obawia się, jest niepewna, wiadomo, koleżanka z pracy i jej były facet. Napisała mi coś w stylu: chętnie się spotkam, ale zależy mi na szczęściu mojej ex bo to super dziewczyna. Jestem niemal pewien, choć nie na 100%, że nic byłej nie powiedziała o Naszym spotkaniu, bo pewnie już bym miał dzikie jazdy.
Doradźcie, jak pokierować to pierwsze spotkanie? Czy mam jej od razu powiedzieć że od zawsze mi się podobała żeby dać jej do zrozumienia moje intencje? Czy po prostu na luzie próbować dalszych spotkań?
Dzięki i pozdrawiam
Nie odkrywaj kart. Zluzuj głowę. Spotykaj się z nią, ale bez deklaracji. Musisz mieć na względzie, że gdy twoja ex się dowie, to będzie wciskała Kasi najśmielsze kłamstwa na Twój temat.
Może być też tak, że Kasia będzie Cię rozpracowywała. One są przebiegłe. Więc jak płacisz alimenty, to uważaj żeby ex, ci ich nie podwyższyła. Uważaj co mówisz Kasi.
Weź pod uwagę, że gdy porzucisz Kasię to obie mogą Ci niezły meksyk sprawić, a mają zakładnika, czyli dziecko.
Ogólnie uważam, że to gra nie warta zachodu. Jest tyle wolny dup.
W 100% się zgodzę.
I panna mając małego zakładnika, może wszcząć ci sprawę o ustalenie widzęn z dzieckiem pod nadzorem lub ograniczyć czy pozbawiać praw do tegoż dziecka.
Ba u brata ciotecznego spotykanie się z koleżanką z bloku byłej skończyło się tym, że widzial dzieciaka raz na miesiąc, alimenty poszły w górę i dowiedzial się, że ich związek rozpadł się właśnie przez niego i ta koleżankę, choć formalnie poznał ją ponad rok po zakończeniu ich związku.
Chuj doszedł do głosu, a mała głowa odpowiada za procesy myślowe.
Pchasz się w gips, Kasia jest spoko, przynajmniej teraz, nie wiesz co będzie jutro.
Co do samego podrywu, zaczynasz od samego końca, Kasia moze poznać intencje,kiedy już się w w ciebie wkręci, kiedy uznasz, że jest okey, wtedy możesz zadecydować czy chcesz związku czy nie.
Sama akcja spoko, ale nie w takich okolicznościach.
Baba cipką potrafi wiele ugrać, a dzieckiem to już wszystko.