Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z pracy- delikatny temat

7 posts / 0 new
Ostatni
Jinx
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2017-02-14
Punkty pomocy: 0
Koleżanka z pracy- delikatny temat

Pracuję w firmie od roku. To moja pierwsza praca po studiach. Jest to ogólnie mówiąc praca biurowa. Podoba mi się jedna koleżanka, młodsza ode mnie o 3 lata, jeszcze studentka. Od razu dodam, że NIE jestem jej przełożonym, w sumie jesteśmy na niemal równej pozycji. W pracy widujemy się ze sobą 2-3 razy w tygodniu, głównie w kuchni czy u niej w pokoju, jeżeli mam jakąś sprawę do jej współpracowników, którzy z nią siedzą. Dziewczyna spodobała mi się od pierwszego wejrzenia, przez pierwsze miesiące pracy byłem jednak mocno spięty nową, skomplikowaną sytuacją życiowo-zawodową w jakiej się znalazłem i w zasadzie nie było z nią jakichś bliższych kontaktów. Taka sytuacja trwała do lata, kiedy pierwszy raz dłużej gadaliśmy sam na sam. Gadka była dość sztywna i chyba nie wypadłem w niej za dobrze. Odtąd jednak czasem spotykaliśmy się w kuchni tocząc raczej banalne rozmowy przy jedzeniu. Usiłowałem też żartować, co chyba średnio mi wychodziło.

Miałem zresztą wrażenie, że jestem dla niej całkowicie obojętny. Mocno mnie to poirytowało, stąd sam zacząłem ją olewać i byłem niekiedy dość szorstki, co przybierało nieraz przesadne rozmiary i z boku mogło wyglądać dość dziwne. Mianowicie czasem ignorowałem jej obecność, olewałem to co do mnie mówi w towarzystwie innych, bądź odpowiadałem zdawkowo i nie dawałem dojść do słowa. Czasem, dla odmiany bywałem jednak milszy, co z boku mogło wyglądać jak osobowość dwubiegunowa Wink. Z natury jestem bowiem trochę impulsywny i gwałtowny, czego jednak staram się na co dzień nie okazywać.

Wszystko wyglądało wg jednego schematu:
-ona mnie ignoruje- ja też zaczynam ją ignorować- ona zaczyna mięknąć i staje się milsza- ja przez jakiś czas jestem niemiły karząc ją za jej zachowanie, po czym zaczynam łagodnieć- ona znowu mnie ignoruje i tak w kółko.

Kilka razy chciałem już definitywnie odpuścić temat, ale to trudne, bo często się widujemy i całkowite olewanie nie wchodzi niestety w grę, widoczny byłby kwas pomiędzy nami i mogłoby mi to zaszkodzić w pracy. Uważam zresztą, że niektórzy współpracownicy domyślają się rzeczywistych przyczyn różnych naszych zachowań i może nawet o tym plotkują, ale to tylko moje przypuszczenia.

W ostatni piątek, po długim okresie ciszy zainicjowanej z mojej strony (w zeszły wtorek nawet ją ostro opierdzieliłem za jedną rzecz), przypadkowo zgadaliśmy się w kuchni. Gadaliśmy prawie 1,5 h, dość szczerze i otwarcie. Opowiadałem jej głównie swoje historie ze studiów, a ona sama podtrzymywała rozmowę i dopiero kiedy powiedziałem, że dochodzi 18, po której kończymy pracę i muszę lecieć odparła, że też musi lecieć i szybko się zebrała. Wyszliśmy razem z pracy i celowo poszedłem z nią jeszcze kawałek pod przystanek, dając jej logiczny powód, że nie idę skrótem przez park bo błoto, by jeszcze trochę pogadać i przełamać bariery jakie między nami ostatnio urosły. Po krótkiej rozmowie podczas drogi na przystanek, uciąłem spotkanie i skręciłem w lewo (jeżdżę w drugą stronę), życząc jej udanego weekendu. Cała ta sytuacja była z mojej perspektywy mocno dwuznaczna, ale nie widziałem z jej strony żadnego dyskomfortu. Mogłem ją zaprosić na spotkanie, ale zastanawiałem się czy to nie jest jej jednorazowy wyskok/sprawdzenie mnie, z czym w przeszłości miałem już do czynienia (po każdej takiej akcji z jej strony i okazaniu z mojej zainteresowania, zamykała się i stawała niedostępna).

Dzisiaj w pracy poszedłem do jej pokoju, i zagadałem do niej z prośbą o drobną pomoc, co oczywiście było pretekstem do sprawdzenia jej reakcji. Chętnie odpowiedziała ale wyglądała na mocno zestresowaną w rozmowie ze mną. Ja starałem się jednak jakoś rozładować napięcie i sprawić żeby poczuła się komfortowo. Być może byłem nawet needy, ale nie chciałem po raz kolejny wyjść na palanta, który najpierw jest miły, a potem ją beszta. Wydaje mi się jednak, że ona trochę się stresuje i nie wie czego się po mnie spodziewać. A może po prostu, rozczarowała się zakończeniem piątkowej akcji i chce żebym dał jej już spokój?

Chcę mieć jednak pewność, dlatego zamierzam ją w najbliższym czasie zaprosić na spotkanie i zastanawiam, się czy zrobienie tego prosto z mostu poprzez szczerą rozmowę jest dobrym pomysłem, czy może jest już za późno?

howtobepro
Portret użytkownika howtobepro
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 475

Matko bosko, ale analiza.. chłop po studiach a zachowanie trochę nastolatka przed pierwszą randką.

Żeby zaproponować spotkanie z dziewczyną nie trzeba tego poprzedzać całym rozpoznaniem taktycznym przeciwnika. "Dziś po pracy zabieram Cię na piwo, znam fajne miejsce"

Podchodzisz do niej jak pies do jeża, wiec myślę, że ciężko będzie Ci coś "ugrać" no, ale powodzenia Wink

---------

Nigdy porażka. Zawsze lekcja.

piotrek1989xx
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-01-27
Punkty pomocy: 111

nie rozkminiaj tak każdej rozmowy z nią. nie możesz pogadać bezinteresownie? bez sensu takie gierki z Twojej strony. raz miły a raz szorstki? co chcesz uzyskać? tracisz tylko czas na właśnie takie rozkminy. rób to na co masz ochotę. masz ochotę z nią pogadać? pogadaj z nią. masz ochotę iść z nią na spotkanie? zaproś ją BEZPOŚREDNIO. jeśli nie będziesz jej mówił co chcesz, to skąd ona ma wiedzieć co chcesz? nigdy nie jest za późno na zaproszenie na spotkanie. dżizas, to jest normalne zaproszenie na spotkanie. nie miałeś tak na prawdę żadnej interakcji z nią. znacie się. tyle. nic jeszcze nie zjebałeś. zjebiesz jak nie pójdziesz do niej z prostym tekstem - chodź się spotkać/chodź na piwo/spotkajmy się/na spacer itp. Nie ważne co powiesz. ważne jak to zrobisz. bez żadnego wstydu i podchodów. zapytaj co robi po pracy. co kolwiek. i pamiętaj, nie zjeb tego

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Zasłużony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 362

Ta znajomosc sie juz skonczyla.Za dyzo teorii, rozmyslan, laska z tego samego miejsca pracy.Brak niedostepnosci z twej strony bo cie bedzie widziec codzien, taka sytuacja rozwali to. Sa wyjatki wiadomo. Ty jednak nie nalezysz do nich bo pytasz o wiele rzeczy wiec tej dziewczyny nie ugrasz poki co.Rada? Dystans do tej kobiety, jak bedziesz zagadywal i nadskakiwal to slabo, bo takich wielu pewnie jest niczym sie nie wyróżnisz.

kamo
Portret użytkownika kamo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Maków Mazowiecki

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 130

Następnym razem nie zgrywaj ,, przyczajonego tygrysa", tylko wal directem, jw,, spodobałaś mi się i chcę cię zaprosić w jedno fajne miejsce". Ta sytuacja jest już raczej spalona, chociaż możesz jeszcze spróbować, wtedy potraktuj to jako one more time, jak nie wyjdzie odpuszczasz, bo ,, z tej mąki chleba nie będzie"

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Gadanie.

Jak najbardziej można wyrywać, ale jest to dość niebezpieczna zabawa. Trzeba po prostu o wiele bardziej uważać i przede wszystkim wiedzieć w co się pakuje. Czyli - nie dla każdego.