Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z pracy

10 posts / 0 new
Ostatni
Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60
Koleżanka z pracy

Czas grudniowy, to czas porządków, rachunku sumienia, czas podsumowań, a także wielkich zmian, tak też się dzieje u mnie teraz. Pierdolnąłem pracę, w której się nie spełniam, nie rozwijam, co więcej - osoba, która zarządza moim działem wykorzystuje mnie do tworzenia projektów i podpisuje się po tym jako ona - czyste ruchanie w dupę na moich oczach.

Tym samym moja codzienna odporność spadła. Motywacja już nie jest taka sama, wiara w siebie też lekko podupadła, bo jednak ten kryzys wbił się głęboko w głowę. Mobbing sprawił, że na tyle wypadłem z codziennego toru, że też oddaliliśmy się od siebie ze swoją dziewczyną, bo za bardzo się skupiłem na tym, co inni chcieli, a nie ja...

Jest taka koleżanka w pracy - frywolna, blondynka, duże cycki, fajny tyłek, seksowna. Bardzo social, komunikatywna, wszędzie jej pełno, uśmiechnięta. Zawsze gdzieś próbowała mnie zaczepić, ale ja miałem ja w dupie, nawet gdy chciała zrobic mi masaż, to powiedziałem, zeby sobie poszła, bo jestem zajęty. Pstryczek zmienił swoje miejsce, gdy na jednej imprezie, oczywiście wszyscy najebani, swietnie sie bawiliśmy, gdy wten ona zaciągnęła mnie do pokoju ze zgaszonym światłem i zaczęła sie bawić, ze mnie nie wypusci... Jest dziecinna. Śmieje sie z byle czego.

Tym razem ta zabawa w kotka i myszkę przeistoczyła sie w całowanie. Sam, kurwa, nie wiedziałem, dlaczego, po co, jak... od tego momentu, nic juz nie było tak samo.

Gdzieś to ja inicjowałam rozmowę w kuchni, gdzieś ona. Raz ja przynosiłem herbatę, raz ona. Raz ja jej przyniosłem śniadanie, raz ona. Potem spotkania po pracy. Piwo, szoty - drugi raz to samo, co podczas ostatniej imprezy, ale juz z większym luzem, większą pewnością, w toaleci... Przy stole, przytuleni. Nie ukrywam, brakowało mi tej adrenaliny, tego pożądania, narkotyku...

Czasem pisała, parę razy dzwoniła. Ale też wiem, ze jest strasznie zagubiona, niedoceniona, zwłaszcza przez rodzinę, wiele kolesi za nią biega, również się spotyka, ale jest jeden schemat - im bardziej koleś sie angażuje, tym ona bardziej odpuszcza. Za każdym razem, gdy mnie przytula mówi mi, ze mnie uwielbia, ale pewnie mówi to nie tylko mi...

Ja gdzieś tam stałem z boku i próbowałem byc tylko kolegą, na którego moze liczyć, ale zjebałem po całości. Zjebałem, jak dziecko, któremu daje się cukierek w sreberku, a po otwarciu jeden, wielki chuj. Stagnacja w związku i wygodna kanapa w związku sprawiły, ze kurwa zapomnialem o sobie i zjechałem z toru. Przez próbę dowartościowania siebie, całując sie z koleżanka wjebałem się w zakręt. Fakt faktem wszystko nałożyło sie na siebie, ale moje podstawy, którymi sie kierowałem przestały funkcjonować.

Pierwszy krok jaki zrobiłem, to rzuciłem toksyczna pracę, z czego jestem dumny, ale ten detox będzie jeszcze długo trwał. Codziennie przychodziłem do domu, zjadłem, szedłem To niczego nie tłumaczy. To są nasze wybory - bierzemy za nie odpowiedzialność.

Chciałbym to zrobić step by step. Najpierw odbudować siebie, nie raniąc innych.

Jestem z jedną, która stanie zawsze za mną murem. O drugiej myślę, rozkminiam, czasem tęsknię, ale nie za nią, tylko za tym pożądaniem i pasją. Jeszcze będę trochę w tej pracy. Kwestia dni, a nie miesięcy. Chciałbym jej powiedzieć, ze to bez sensu wszystko, ze i tak nic z tego nie będzie, ale co to zmieni? Okażę się kolejnym typkiem, który przez swoją słabość okaże jej zaangażowanie, a ona będzie to miec w dupie. Zmieni nastawienie i będzie niedostępna, bo ucieka, gdy inny sie bardziej angażuje..

Wróciłem tu, zeby na nowo odkryć prawdy juz odkryte (chylę czoła przed MrSnoofie i jego tekstami), które nie raz pozwoliły mi zasnąć w nocy, zanim zacząłem sie zastanawiać o chuj chodzi.

Chciałbym zrobic to w ten sposob:
1. Znalezc nowa prace, która pozwoli mi sie rozwinąć a przy tym pozwoli mi znalezc czas dla siebie.

2. Odciąć sie od blondyny. Bez słowa? Powiedzieć jej, ze to bez sensu? Moze po prostu samo sie rozejdzie po kościach.

3. Wrócić i odbudować, to co zjebałem w swoim związku.

Zjebałem. Nie chcę byście Wy też w ten sposob zjebali.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Na pewno tego chcesz? Dobrze to przemyślałeś - czy ten związek do którego chcesz wrócić na pewno daje Ci szczęście i satysfakcję? Nie bez powodu zaczęło się szukanie czegoś innego.

Co do zmiany pracy - bardzo dobry pomysł.

Co do blondyny - brzmi jak typowa kokietka, której wszędzie pełno. Jeżeli nie chcesz jej zaciągnąć do łóżka, to po prostu się z nią nie zadawaj i tyle. Cokolwiek nie zrobisz albo przestaniesz robić to i tak pewnie ją bardziej nakręci.

Przeczytaj też "No More Mr. Nice Guy" Roberta Glovera, trochę Cię powinno naprostować.

ciemnyTyp73
Nieobecny
Wiek: 40
Miejscowość: Inowroclaw

Dołączył: 2017-10-27
Punkty pomocy: 0

Dzieki za porade o ksiazce "No More Mr. Nice Guy"!
Widze, ze musze duzo nadrobic Shock

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Serdecznie Wam dziękuję.

Świetna lektura "No more Mr Nice Guy", dopiero po przeszło roku zorientowałem się, ze w pracy nie grało tak, jakbym chciał. Nie byłem zmotywowany, nie byłem szczęśliwy, moj kierownik jest burakiem, któremu brakuje umiejetność zachowania sie w odpowiednich miejscach, a ja ciagle byłem dobry. Na tyle, ze pewnie ten ostatni miesiąc bym przepracował i dalej bym był dymany, ale pierwszy raz sie postawiłem - wzialem L4 od psychiatry i chill.

Takie diametralne i drastyczne akcje uczą mnie czegoś o sobie. Cieszę sie, ze to się stało.

Co do blondyny, przez święta trochę o niej myślałem, nawet inicjowałam rozmowę. Zaproponowała spotkanie, potwierdziła rano w dniu spotkania i odmówiła po godzinie, bo musiała cos pilnego zrobic. Rysuje mi się schematyczny obraz laseczki, która trzeba unikać.

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Panowie,

czy ja coś zjebałem, czy o chuj chodzi.

Rozstałem się ze swoją pracą. W ostatni dzień nie było mnie w pracy, za to powysyłałem personalną wiadomość do tych, z którymi wiedziałem że się nie zobaczę. Z blondyną nie widziałem się od miesiąca i jakoś nikt nie kwapił się, żeby dalej to ciągnąć. Zwłaszcza, że:

1. Ja głownie inicjuje kontakt.
2. Ją nic nie interesuje. A już w ogóle, zeby zadzwonić, czy zapytać sie, co słychać.
3. Odmówiła 3 spotkania różnymi tłumaczeniami, zawsze na kilka godzin przed.
4. Wie, że mi się podoba.

Krótko.

Odpuściłem ją sobie. Zero kontaktu, aż tu nagle pierdut - dowiedziała sie, ze powysyłałem wiadomości do ludzi, a na nią mam wyjebane. Zaczęła pisać. Potem dzwonić. Akurat spałem, więc przebudziłem sie tylko i dalej poszedłem spac. Potem kolejna wiadomość, ze to ostatnia szansa a potem jebut: Powodzenia!

Ja pierdolę. Jak wstałem zadzwoniłem do niej i po prostu zjeba, że co ona sobie wyobraża, bo wiadomość wysłałem do ludzi,z którymi wiedziałem, ze sie nie spotka. Sama sie nie odzywa i jeszcze do tego robi mi jazdy. W trakcie rozmowy zaczęła się śmiać z tego, ze wytraciła mnie z równowagi, bo widzi, ze mi zalezy... Po prostu chciałem sobie odpuścić, a tu sie wjebałem w jej gierkę. Co wiecej - w trakcie rozmowy powiedziała, ze wyjebala mnie ze znajomych (że co kurwa?) o taką pierdolę? Zaproponowała spotkanie. Zaproponowałem godzinę i miejsce. Następnego dnia napisała, ze nie moze, bo cos tam, jakby kurwa świat sie zawalił. Napisałem jej dzien wcześniej, zeby dała znać, czy termin jest dla niej ok, wiec odmówiła. Wkurwiłem sie poraz drugi i skoro i tak mnie wyjebala, to napisałem jej, ze nie mam siły na jej gierki i chyba lepiej, jak każde pójdzie w swoja stronę. Próbowałem wyciągnąć do niej rękę. Sensownie pogadać, ale nie ma czasu. Jak ktos nie ma czasu, to mu nie zalezy. Szkoda, ze tak sie to skończyło, ale widocznie coś tu jest nie tak. Czy to ja pokazałem, ze mi za bardzo zalezy? Czy to ona jest niezrownowazona?

Wiem, że powinienem patrzeć na to, co robi, a nie to co mówi. Mowi duzo a nic sensownego za tym.

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

A ta ostatnia akcja to manipulacja i gra na emocjach, w którą dałem się wjebać jak dziecko w piasek?

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Jak amator. Jak leszcz. Jak frajer. Itede, itepe.

Jak ona pisze "to ostatnia szansa", to ignorujesz. Jak się potem sama odzywa - wiesz, że kłamie i wtedy ją masz. Jak jednak zareagujesz, to ona wie, że Cię ma i traci nadzieję, że masz jakieś jaja - traci zainteresowanie.

Albo po prostu gra na Tobie dla sportu.

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Dziękuję, tddaygame.

Twoje wiadomości będę drukować - kopiować - przyklejać - czytać - nie zapominać.

Nikt, kurwa, jak Ty nie daje mi takiego konkret-słowa.