Niestety zabójalem się w koleżance z pracy (pracy zmienić nie mogę) startowałem do niej i dostałem kosza, (choć wiem, ze wcześniej była na mnie bardzo napalona). Czy teraz w normalnych kontaktach traktować ją obojętnie, czy może jednak lekki flirt a może negii. Jaka strategia będzie najlepsza.
Czy mi zależy, obojętne mi to traktuje zdobycie jej, jako wyzwanie i nowe doświadczenie.
"Niestety zabójalem się w koleżance z pracy" vs "Czy mi zależy, obojętne mi to traktuje zdobycie jej, jako wyzwanie i nowe doświadczenie." To jak w końcu?
No chyba jednak nie jest tak jak piszesz z racji tego ze w w ogole zawracasz sobie tym glowie piszac tutaj.
Wlasnie dlatego w pracy/szkole sie chu... nie wojuje
Najlepsza rada jaka mozesz tu uslyszec to poznaj kilka innych wtedy zmienisz podejscie spojrzysz na to calkowicie inaczej, a co do jej osoby to w koncu kolezanka z pracy wiec traktuj ja jak kolezanke.
Jak mówi stare, ludowe porzekadło: "Nie bierz dupy z swojej grupy." Ale skoro już musis a dostałeś kosza to chociaż napisz jak to wyglądało. Bo pytanie jakie powinieneś sobie zadać to: "Czemu mi się nie powiodło, co schrzaniłem?" i potem należało by przejść do wyciągnięcia wniosków.
Najpopularniejszy wariant to taki, że okazałeś za dużo zainteresowania BO SIĘ ZAKOCHAŁEŚ.
A to, że na Ciebie leciała to wiesz, z tym różnie bywa... Może być tak, że tylko sobie to wkaęciłeś a ona miałą Cię za fienda.
To jak to było dokładniej Panie kolego?
A
Powiedziała, że lubi mnie, ale teraz ma jakiś tam okres w swoim życiu, (co nawet jest zgodne z prawdą) i że z kimś z pracy (w podobny sposób sam ją kiedyś tak spławiłem, nie podobała mi się) to musi to przemyśleć i żebym na nią nie naciskał i da mi znać. (W to akurat wątpię).
Chce do niej po miesiącu wystartować znowu i pytanie jak się wobec niej zachowywać przez ten czas?
Czy mi zależy oczywiście, że tak, ale jestem już na takim etapie życia, że jak nie ta to zawsze może być inna (Ręki to za nią to bym sobie nie dał uciąć.) Po prostu pod wpływem emocji jakie teraz mnie zalewają nie chcę zrobić jakieś głupoty, która by mnie skreśliła ostatecznie.
Jeśli masz problem z opanowaniem emocji to najlepiej ogranicz kontakt do minimum. Ale jak już w pracy na siebie wpadniecie to rozmawiaj koleżeńsko, nie okazuj więcej zainteresowania niż Ci ona okaże no chyba, że tylko po to by je odebrać ale to jak już Ci zacznie to zainteresowanie okazywać.
Teraz dystans.
Ja bym to tak rozegrał ale są tu bardziej doświadczeni. Ale widzę, że Pani Cię spławiła tak delikatnie jak tylko mogła. Czyli coś pierniczyłeś albo faktycznie jest ktoś inny i jesteś kołem zapasowym.
GDZIE SIĘ UCZY I PRACUJE TAM SIĘ CHUJEM NIE WOJUJE!!
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Mój brat cioteczny nie znał tej reguły i teraz ma żonkę do tego ładną.
Stary zycze ci jak najlepiej ale na prawde pakujesz sie w szambo.
*Powiedziała, że lubi mnie, ale teraz ma jakiś tam okres w swoim życiu, (co nawet jest zgodne z prawdą) i że z kimś z pracy (w podobny sposób sam ją kiedyś tak spławiłem, nie podobała mi się) to musi to przemyśleć i żebym na nią nie naciskał i da mi znać.*
To co nam przedstawiles to nic innego jak Typowe babskie gadanie z milionem wymowek ktore w przelozeniu na nasze znaczy tyle samo co nie jestem zainteresowana , dlatego dla swojego dobra po prostu zajmij sie innymi no chyba ze lubisz miec krzywe akcje i chore relacje w robocie .
Dzięki wszystkim za opinię to jest low self-esteem girl, także sprawa zamknięta. Tylko kortyzol będzie mnie jeszcze jakiś czas dołował.
skoro pracujecie razem to najlepiej jakbyś traktował ją tak ją każdego innego pracownika - to jest dorosłe zachowanie.
Jak będziesz się fochał/dogryzał jej czy coś to będzie działać tylko na twoją niekorzyść - dziecinne zachowanie
Jak będziesz ją traktował lepiej od innych - weźmie cię za miłego kolege/przyjaciela/orbitera i będzie łechtać sobie ego i wykorzystywać ciebie.
Traktuj ją normalnie jak innych. Powodzenia