Siema.
Byłem na ognisku klasowym i była ta dziewczyna o której pisałem poprzedni post. Jakiś czas temu podchodziłem do ludzi i mówiłem różne rzeczy, np. czy się ze mną przytulą, będę to nadal kontynuował, pojawiał się zawsze jakiś stres, ale dawałem radę, tym bardziej, że to było w grupie. Po tych podejściach czułem się pewny, a teraz jakoś to ze mnie ubyło.
Więc: Dzisiaj z nią trochę rozmawiałem na różne tematy. Tak niewinnie; jak z koleżanką. Poszedłem na to spotkanie z zamiarem zaproszenia jej pod koniec na Randkę. Wkurwia mnie to i mam tego dość, że tak po prostu nie mogę jej powiedzieć czego chce. Są wakacje, ona mieszka ode mnie kilkanaście kilometrów dalej. Jest opcja: napisać do niej, że chce się spotkać lub w pizdu odpuścić, ale to będzie ciężkie, bo jestem w niej zauroczony oczywiście. Ogólnie, to zawsze tak było, nawet kiedy byłem młodszy, że podobała mi się jakaś dziewczyna, wyobrażałem sobie różne rzeczy, a nic z tego nie wychodziło. Było kilka dziewczyn, które same do mnie zarywały, z czego dwie mi się podobały, jednak ja nie miałem odwagi, by to poprowadzić dalej. Z jednej strony czuję, że się rozwijam i coś robię, ale gdy nie miałem dość jaj, by z nią pogadać, to zwątpiłem w to. Proszę was o mentalnego sierpa na ogarnięcie.
Gdybyś mial ze 25 lat to pomyślałbym, że jesteś pizdeczką skoro przez tyle czasu młodości ciągle się tak cykasz. Ale masz 17 lat, dopiero zaczynasz przerzucać się z gały na boisku z chłopakami, na gałę za boiskiem. To normalne, że czujesz strach, bo każdy go czuje na początku. I sukces osiągają ci którzy zdobędą się na wyjście ze strefy własnego komfortu i dopuszczą do głowy opcję totalnej zlewki i pozornego ośmieszenia i po prostu zagadają. Raz, drugi, dziesiąty... Wyjdź ze swojej strefy pizdowatości i zagadaj do niej odważnie, zostań olany(lub nie) i zdobywaj doświadczenie. Jeśli tego nie zaczniesz robić to za kilka lat będziesz miał ten sam problem, samo się nie zrobi
Kiedy jak nie dziś? Zaryzykuj, przecież nie masz nic do stracenia! Jak nie wyjdzie to nic się nie stanie. Jak nie spróbujesz, to będziesz prawdopodobnie tego żałował.
Dałem radę, w końcu
nie chciała się spotkać (wnioskuje po wymówkach), więc nie będę się narzucał
. Chociaż zrozumiałem, że nie ma się czego bać. Trzeba iść do przodu, dzięki za odpowiedzi
Kurwa gościu, ale ty masz problem. Jesteś facetem czy cipą? Nie idealizuj, im wyżej kogoś wstawisz na piedestał, tym niżej z niego spadnie i mocniej jebnie o ziemię. To czy będzie tak jak sobie to wyobrażasz zweryfikuje rzeczywistość. Nie myśl o niej, to robi zauroczenie. Zagadaj, jak fajnie się będzie z nią gadało, daj jej telefon niech wpisze numer, jak nie to niech spierdala, a ty znajdź sobie następną. Byłem kiedyś zauroczony w mojej niuńce 1,5 roku, kiedy ja się o nią martwiłem, bo była w szpitalu, jej ukochany ją tyrał, kiedy ja waliłem konia myśląc o niej, ona robiła mu laskę, gdy chciałem dać jej gwiazdkę z nieba, ona dawała mu, a on miał w nią wyjebane. Wiesz co? Do tej pory mnie nie chce. Obejrzyj film Forrest Gump, ja byłem jak Forrest ona jak Jeanny. Nie powtarzaj mojej historii i bądź o tyle inteligentny, że będziesz uczył się na cudzych błędach. Tak poza tym, to "nie rwij dupy ze swej grupy". Da ci olewkę, pokłócicie się, albo będziecie ze sobą w związku i przez to że jesteście w klasie, to będziecie się widzieć codziennie - nuuuuuuuuuuuuuda(związek szybko padnie), a jak dostaniesz tą olewkę to będziesz musiał się z nią widywać jak wcześniej pisałem i będzie niezręcznie, obrzydzisz sobie szkołę i klasę. Nie polecam.
Jeśli zaprzeczają to dobrze - znaczy, że się uda.
"Jak nie ta, to... od razu inna!" - AlphaMale, Mateusz Grzesiak
"Swoją drogą zdobywanie średnich tez nie zawsze jest łatwe bo one lubią się dowartościowywać poprzez zlewanie." - Ktoś z tego forum