Siemaneczko.
Panowie, potrzebuję pomocy w podjęciu decyzji. Tzn. zdaję sobie sprawę, że nie powinienem ale to nie takie proste...
Otóż sprawa jest taka: Jak się sprowadziłem na pomorze, poznałem kilku nowych znajomych. Któregoś razu imprezka domowa u tych znajomych, sporo ludzi. Poznałem tam małżeństwo, młodsze ode mnie. Blondyna, niska, wysportowana, no ja bym dał jej takie 7/10 powiedzmy. I jej mąż - gościo lata za nią jak piesek, wszystko podawał, usługiwał, no normalnie komedia (z boku to wyglądało jakby był jej służącym a nie mężem).
Na początku wydało mi się że wpadłem jej w oko, uśmiechała się ciągle do mnie tylko, zagadywała. Później jak troszkę wypiła, nabrała odwagi, złapała za flaszkę żeby polać wszystkim i nic by w tym nienormalnego nie było gdyby nie fakt, że jak mi polewała to stanęła specjalnie między moimi nogami jak siedziałem i ostentacyjnie wypięła dupeczkę w moją stronę i tak dosyć dłuuugo coś polewała
No i całą imprezę zaczepki, jakieś sprawdzanie stanu moich mięśni brzucha - jak to nazwała.
Po imprezie było jeszcze sporo imprez i na każdej ona coraz bardziej okazywała zainteresowanie. Później wzięła numer, fejsbuka. Zaczęła się coraz częściej odzywać, w żartach proponować że przyjedzie na obiad.
Zaczęło mnie to zastanawiać bardzo. Może jej mąż nie daje jej tego czego chce? Może słabo ja tłucze? Zresztą dziwna sprawa, są po ślubie z 3-4 lata i nie mają dziecka i zawsze jak rozmowy w towarzystwie schodzą na ten temat to szybko zbywają.
I ostatnio, w niedzielę napisała na fejsbuku czy się spotkamy we wtorek bo dawno mnie nie widziała i że się będzie nudziła po Tour de Cmentario. Myślę, no dobra można się spotkać. Myślałem że przyjedzie z mężem...
Przyjechała do mnie koło 15 ale ... sama. Zdziwiony bardzo, no ale dobra. Okazało się że mężuś stoi i marznie pod cmentarzem i pomaga sprzedawać babce świeczki i te pierdoły inne.
Kurde, pomyślałem, że pewnie nie chodzi o zwykłe spotkanie tylko chce się pieprzyć. I walka z myślami. Ale pomyślałem, nie no nie chciałbym żeby mi ktoś tak zrobił to i ja tak nie zrobię. Rozmowa przy winku, specjalnie nic nie działałem. Jak ona zrobi jakiś krok to wtedy pewnie "Czarny Olo" nie wytrzyma i ją zduszę jak cytrynę.
Chyba nie była do końca zdecydowana, bo z jednej strony narzekała na niego i że drugi raz by nie wyszła za mąż a z drugiej próby dotyku z jej strony kończyły się na próbach bo siedziałem specjalnie dalej od niej.
Posiedzieliśmy, pożartowaliśmy i koło 20 powiedziałem że muszę ogarnąć jedną sprawę i zamówiłem jej taksówkę.
Ogólnie nic się nie stało konkretnego, chociaż wiem, że jeden mój ruch i bym ją bzyknął. Nawet któregoś razu, powiedziała mi wstawiona że wkurwia ją to że nie jestem zdecydowany, że ona daje znaki a ja nic.
Jest jeszcze jedna sprawa, jak przychodziła do mnie we wtorek, to wydaje mi się że jej mąż o tym wiedział a na pewno jej siostra do której dzwoniła przy mnie i mówiła że jest u mnie.
Teraz pytanie do was i prośba o rady.
Co zrobić w tej sytuacji? Czy po prostu z nią porozmawiać czego oczekuje ode mnie, czy może bzyknąć jeśli jest tak jak myślę?
I czy to nie jest z jej strony specjalne zagranie, żeby mąż zrobił się zazdrosny? Żeby w ich związku podgrzać atmosferę bo wieje nudą...
Od razu dodam, że to żaden ziomek. Ot zwykły znajomy z którym nie mam za często kontaktu.

Zrob jej z dupy jesien sredniowiecza, juz listopad
Zrób to na co masz ochotę i to co jest zgodne z Twoimi zasadami czy sumieniem.
Masz ochotę ją wydymać to to zrób, masz opory z różnych względów to tego nie rób. Decyzję musisz podjąć sam...
Dodam tylko, że jeśli jest wszystko tak jak piszesz i laska serio tak się zachowuje - nie ma tu żadnego koloryzowania z Twojej strony to ona wyraźnie szuka pójścia w bok i małżeństwo się rozleci bo ona albo szuka całkowitego odejścia od męża albo szuka układu ruchacz vs żywiciel (żywiciela już ma - męża). Nie dostanie tego od Ciebie to dostanie od kogoś innego, jeśli zachowuje się tak jak mówisz...
no właśnie, jak wiadomo, kobietki to niezłe manipulantki. I stąd moje niezdecydowanie a raczej wstrzymywanie się jeszcze.
Czy teraz po tym co ostatnio była i widziała że nic nie działam, czy będzie jeszcze chciała?
Druga kwestia, czy nie lepiej by było po prostu porozmawiać z nią na ten temat, czego oczekuje? Bo jak zacznę działać a się okaże że jednak nie o to jej chodziło i będzie chryja?
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Jak sobie tę rozmowę wyobrażasz? Zapytasz jej czego od Ciebie oczekuje albo o co jej chodzi? Albo bardziej dosadnie "ej Marzena, czemu przy nalewaniu wódki wypinasz tak do mnie dupe, chcesz bym Cię w nią załadował czy o co chodzi?". Uważaj, bo ona już szczerze Ci mówi o co jej chodzi. Pogadać z nią możesz ew. na zasadzie, że nie życzysz sobie takiego zachowania bo ma męża itd. a nie na zasadzie "chcesz bym Cię wydymał, podobam Ci się, czego oczekujesz?".
Albo działasz albo nie działasz. Wg mnie, miejsca tu na rozmowę nie ma. Porozmawiać sobie z nią będziesz mógł ewentualnie po... Takie jest moje skromne zdanie...
Sprawdzić to o co jej chodzi i czy dalej będzie zainteresowana możesz w jeden sposób - działając. Ale tak jak na początku napisałem, rób to co zgodne jest z samym Tobą i Twoimi zasadami i tyle...
Podoba mi się, fajna dupa. Jak tak sobie pomyślałem to w sumie bym ją zgłuszył (i tak pewnie jemu się wydaje że się puściła teraz co była u mnie), tylko teraz kwestia czy sama będzie dalej chciała i czy się odezwie znowu.
Myślę że zostaje mi tylko czekać na kolejny odzew z jej strony. Samemu nie ma co naciskać, za delikatna sprawa
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
1. Może będzie chciała, może nie będzie. Ma na Ciebie ochotę. Kobieta nie stawia się w sytuacji 1 na 1, jak nie rozważa "czegoś więcej". Albo uzna, że zgrywasz niedostępnego, albo wyjdziesz na takiego co to sam nie wie czego chce (czyli zgodnie z prawdą).
2. Nie. I kropka. Nie rozmawia się z kobietami na takie tematy. Jeżeli chcesz się z nią przespać/zacząć sypiać - zacznij. Jeżeli uważasz, że to nie dla Ciebie - przestań się z nią widywać i odpowiadać. Swoje intencje przekazujesz działaniem, a nie rozmową.
Klasyka gatunku, jak jeszcze narzeka na męża, to 100 pro szuka bolca
zrobisz jak uważasz, tylko pomyśl o konsekwencjach.
Zapytaj się przede wszystkim po co Ci to. Mało jest innych pięknych kobiet które nie mają obrączki. Jaki masz najlepszy scenariusz w tym przypadku... Parę razy spuscisz z krzyża. A oprócz tego same problemy szczególnie jak ona tak się chwali wszem i wobec ze do Ciebie jeździ.
Jeżeli założyłeś tu temat to znaczy, że sie wahasz.
Ja na Twoim miejscu bym jej nie puknął, bo skoro znudzona pani szuka wrażeń to będą tylko z tego klopoty. Pokaż jej wlaśnie żeś facet z klasą a nie pizdeczka i myślisz glową, a nie tylko rozporkiem. Tak ot poprostu posiadasz zasady. Zapamieta Cie na dlużej.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
''W jakiś sposób mnie brzydzą puszczalskie mężatki, zwłaszcza nachalne puszczalskie mężatki.''
Mam podobnie, nie tylko jeśli chodzi o mężatki ale i zwyczajnie zajęte, czy narzeczone.
Mąż nakryje i masz w pysk, dowie sie potem i masz tez w pysk, po czasie z kims sie zwiazesz i ten mąż nagada bzdur Twojej nastepnej dziewczynie i wtedy od niej masz w pysk.
Takze czego bys nie zrobił to gęba obita
Ale moja znajoma ma znajome malzenstwo ktore jest otwarte i koles wie i nic z tego sobie nie robi ze jego żona sie stuka na lewo.
Ja pewnie bym puknał ale mega ostroznie i tylko jakby to bylo bez dalszych konsekwencji i kacy moralnych o ile tak sie da. Tyle jest samotnych wolnych napalonych a tu taka rozkmina
Co Wy tu czarne scenariusze piszecie? Że w pysk? A znacie kogoś, kto oberwał od męża pani "puszczalskiej"? Że brzydzi? Jak brzydzi, to nie tykaj. Że na "parę razy"? Z jedną mężatą spotykam się prawie dwa lata, z drugą już prawie rok.
Wszystko sprowadza się do jednego - albo autor chce, albo nie. Jak chce, to niech działa i się mierzy z konsekwencjami. Jak nie chce, to niech odpuści.
Tak jest... Tu masz 100% racji i ja o tym samym piszę... jak chce niech robi, nie? To nie... I tyle... Tylko niezależnie co robi, niech robi to konkretnie a nie "porozmawiam z nią".
Każdy ma swój własny system wartości i niech żyje w zgodzie z nim. Ja celowo nie wygłaszam moralizatorskich komentów, bo to nie mój biznes. Ja osobiście też nie lubię puszczalskich mężatek ale ja to ja i takie są moje wartości o które autor nie pytał a pytał o coś zupełnie innego...
duble..
1. Ona rozdaje karty.
2. Grasz w jej grę
3. To ona Ciebie ew. wykorzysta a nie Ty ją.
To jak?
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
No właśnie o to chodzi że nie gram w żadne jej gry. Chce mnie w nie wciągnąć ale póki co się bronię.
Nie powiem, jest w moim typie i bym ją zgłuszył ale chyba odpuszczę, macie rację tyle kobiet wolnych dookoła.
W ryj nie dostałbym od niego, w ciemię bity nie jestem, chyba że z zaskoczenia przypierdoli
Podejdę do tego tematu tak: Ja nie zagaduję do niej. Jeśli ona się odezwie i będzie okazja się znowu spotkać to ją stuknę i zobaczymy jak to się potoczy. Lubię ryzyko
A jeśli już dała sobie spokój to tym lepiej.
Ciekaw byłem waszych opinii i za wszystkie dzięki Panowie!
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
a ile ona ma lat ? nie podałes
25
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
25
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."