Cześć.
Pisałem o tej dziewczynie parę miesięcy temu. Miała tego boya z Pń, okazało się, że już z nim nie jest. Dowiedziałem się, że ma kolejnego, ale nie zależało mi już tak jak wtedy.
Zadzwoniłem do niej, mówiąc żebyśmy się spotkali. Nie było z tym problemu, wpadła do mnie, temat się kręcił, dotyk, wywoływanie emocji itp. Wszystko szło dobrze. Trzy dni później chciałem, żeby przeszła się ze mną, musiałem jedną sprawę załatwić, zgodziła się po parunastu powtórzeniach, że jest zimno (w sumie było zimno), ale w końcu ją przekonałem. Okazało się, że obecnemu boyowi już nie dała szans, zerwali. Połaziliśmy jeszcze trochę, spotkanie zakończyło się ślimakiem. Pozytywne zaskoczenie.
Dzisiaj chciałem się z nią spotkać, ale zaczęła mi "pisać" o tematach związanych z tym co ja od niej chcę. Oczywiście mówiłem jej, że to nie jest rozmowa poprzez pisanie sms. Napisałem jej swoje, czego chcę, że czuję satysfakcję z poznawania jej coraz głębiej. Napisała mi, że traktuje mnie jedynie jako kolegę ( tutaj dupa ) KC, dotyk, pomysły. Postawiła jako kolegę... Dodała, że rozmawialiśmy na ten temat kiedyś. Odparłem, że od tamtego czasu zdobyliśmy też sporo doświadczenia.
Żeby omówić całą sytuację powiedziałem jej, żebyśmy spotkali się jutro, żeby pogadać. Nie boję się z nią rozmawiać, ale czy jest sens tej rozmowy?
Zadaj sobie kilka pytań chłopie:
Czego od niej oczekujesz?
Chcesz tej rozmowy?
Czy ona jest Ci potrzebna na codzień?
Jesteś na tyle silny psychicznie, aby dostać kopa w dupę?
Pasuje Ci rola "KOLEGI?!"
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Wiesz stary, ktoś musi robić za kochanka.
Chociaż w sumie i na każda pani lubi mieć pod ręką swojego pieska w trudnych chwilach.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Niedoświadczony - dobre, tylko, że ona ze mną nie chce nic zobowiązującego, czyli to też będę musiał jakoś ogarnąć. Na spotkaniu będzie ciężko osiągnąć tą piękną grę o której napisałeś.
Tomek - zadam sobie te pytania i przeanalizuje. Na pewno nie pasuje mi rola kolegi
Co do spotkania, mam ustalić jutro godzinę. Tyle, że zastanawiam się czy to dobry pomysł się teraz spotkać czy przez chwilę odpuścic. Rzeczywiście mogłem być za bardzo nachalny, zapraszać ją i pytać co u niej prawie, że codziennie, teraz to zauważam... Narzucanie się.
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.
Dziewczyna po prostu zauważyła, że ci na niej zależy i zaczyna gierki.
Dziwna kobieta, skoro leci w ślinę z kolegami, ja bym się trzymał z dala...
Katecheta
Też zdarza mi się całować z koleżankami. Coś nie tak?
Na prawdę nie widać ironii? Nie w tym rzecz, że liże się z kolegami tylko w tym, że autor nie wygląda jakby był tylko kolegą.
A kolega poniżej niepotrzebnie mnie cytuje, primo również nie zrozumiał przesłania, secundo ten cytat ma się nijak do sytuacji. Choć przyznaję, zabawnie to wygląda w tym kontekście.
Amen.
Rot
"Nie pocałuję laski, nie zmacam jej porządnie, nic wymagającego mojej aktywności i zaangażowania, jestem bierny jak kloc drewna, a co gorsza - przejawia się to we wszelkich aspektach mojej radosnej twórczości/życia."
I to jest Twój problem, którego ta dziewczyna nie ma.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Nie pomyślałeś, że oczekuje nieco więcej niż całowanie i dotykanie się? Skoro olała tamtego to znaczy, że nie miał czegoś czego szuka u faceta. Dorwij jej się do gaci. Daj jej emocje, żeby nic jej głupiego do głowy nie przychodziło
Dalej poluje na innego, tylko czeka na jego sygnał. Ty z kolei jesteś rezerwowym, którego ostrzegła. Jeśli się zaangażujesz, może przez jakiś czas był ładnie, dojdzie do KC, seksu, ale w pewnym momencie przestanie się odzywać i z jej jakże pięknych pełnych ust usłyszysz - "ostrzegałam!". Oczywiście to jest jeden z kilku scenariuszy.
Czyli mogę zrobić sobie przerwę, zerwać kontakt czy nadal go utrzymywać? Co do spotkania? Olac czy iść?
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.
Spotkać się nie zaszkodzi. Z tym że ja rozegrałbym to trochę inaczej. Ona teraz spodziewa się ckliwych rozmów nt. waszej przyszłości, jakichś konkretnych wyznań z Twojej strony. A jeśli od razu pokazałbyś, że już zapomniałeś o tej rozmowie? Zaplanuj jakiś spontaniczny wypad w jakieś zwariowane miejsce. Dobra zabawa, dużo śmiechu i z Twojej strony żadnego poruszania tematu. Myślę, że taka akcja rozjebałaby dziewczę od środka, zaintrygowałbyś ją, nie byłaby już pewna Twoich intencji. Wróci potem do domu i pomyśli: "cholera, miał mi dzisiaj podczas brzydkiej pogody miłość wyznać patrząc na mnie błagającym wzrokiem. A jednak tego nie zrobił, o co chodzi?" - i już siedzisz w jej głowie:D
Walkie, bardzo dobre, nie pomyślałem nawet w ten sposób, jeśli pójdzie właśnie tak to będzie dobrze. Tyle, że najwiekszym problemem teraz będzie wyciągnięcie jej z domu ... No chyba, że w ostateczności zorganizować coś ciekawego w domu.
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.
Do lasu, do lasu narobić hałasu, przestraszyć wróbelki, przelecieć harcerki
I liczę na to ,że oda zdobyła sprawność "kobieta idealna"
Powodzenia!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Miszczu, haha dobre ! Tyle, że po prostu nie mam ochoty się spotkać, dużo pracy. Najwyżej powiem jej, że jak chce, to niech przychodzi do mnie
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.
A tak poza tym, co byście zrobili Wy, w tej sytuacji? Na razie ogarniam swoje sprawy, powracam do dawnego Ja, gdzie nie przejmowalem się czymś takim jak " gdzie ona teraz jest ; co robi ; czy zadzwonic do niej? ; itp. Miałem bardziej wyjebane, ona sama dzwoniła, sama chciała się spotkać, była zainteresowana. Wtedy. GdZie miałem wyjebane. Teraz za mocno się angażowałem. Co myślicie?
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.
Za bardzo mnie to wciągnęło. Tak jak i ja się w to za bardzo wciagnalem.
Gentleman by Day, Philosopher by Night, Pervert by Choice, Rebel by Fate.