Tu na forum mówi sie zeby nie mówić do lasek takich słów jak kocham cie, skarbie itd, ze wtedy bedzie dla niej to sygnał ze nas zdobywała i w ogole... skąd takie przekonanie? bo moze moje otoczenie jest jebnete ale jakoś wszystkie bez wyjątków pary które znam i widze jak wstawiają foteczki na fb/insta podpisuja pod nimi "kochanie, skarbie, mo/moja jedyny/a, kocham cie" i jakoś w tych związkach są.. mówi sie też, że facet dązy do związku i nie wejdzie w niego jesli laski nie przeleci... wiem ze większość z nich tego nie zrobiła a mimo to sa w związku z taka laską... więc o co tak naprawdę chodzi w tym wszystkim? aha jeszcze jedno, moj kumpel, który moze naprawe miec każda, gośc jest genialny i w sumie ucze sie d niego wielu rzeczy, i nawinąłem temat lasek, że przegladam fora takie jak te i on mnie wysmiał, powiedział ze wiele rzeczy o ktorych sie tu mowi to bzdury i błędne przesłanie Smile powiedziałem ze na takich forach ludzie pisza ze powiedza laską kocham cie dopiero jak zakładac jej beda pierscionek na reke.. powiedział ze to głupie, że skoro jest z tą dziewczyna to musi cos do niej czuć i że co ma innego mowic niby, ze lubi ją ale nie kocha bo nie ma pewności czy zostanie jego zona?
To forum ma działać na zasadzie kontrastu. Jeśli jesteś skończoną ofermą i nie wychodzi ci za nic z płcią przeciwną, to się słuchaj. Ale... jeśli już masz jakąś wiedze i wiesz jak sie poruszać w temacie, to w tedy głoszone tu ''zasady'' przestają dla ciebie istnieć,bo tworzysz je już sam dla siebie.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Śmieszy mnie takie podejście. Ktoś wyczyta na podrywaju, że nie można dziewczynie powiedzieć "Skarbie" i już twardo się tego będzie trzymał..
To wszystko to kwestia indywidualna. Ja tam nie widzę w tym nic złego.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Tu nie chodzi o zasady... po prostu śmiałbym się z siebie w lustrze wiedząc, że jakiejś lasce, którą znam po miesiącu, dwóch, może roku ;d nawijam teksty o miłości xd
Taaa jasne też mam fb i widzę co mi ląduje na tablicy wrzucone przez znajomych czy znajomych znajomych, praktycznie rzecz biorąc są to licealiści i ich pierwsze związki, albo małżeństwa. Którzy tak wylewnie przekładają formę nad treść.
I tu chłopie nie chodzi o to że my tego po prostu nie mówimy, my najpierw musimy to POCZUĆ, dowiedzieć się czy laska jest nas warta. Licealistki cieszą się na każdą wzmiankę o miłości, a później gdy przerobią paru kolesi patrzą na ciebie na społeczną pierdołę gdy na pierwszych randkach wyskakujesz z takimi tekścikami. On mam rozumieć w każdej lasce się zakochuje która mu daje dupy ?? A może po prostu jest geniuszem ??? kocha jedną to ją rucha, ale w jak w trakcie zakocha się w innej to przecież miłość nie wybiera, ta pierwsza będzie musiała zrozumieć ;D
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Ważniejsze niż to co mówisz jest to jak to mówisz. Najważniejsze są jednak czyny. Jeśli dziewczyna będzie czuła, że jest kochana to nie będzie czuła potrzeby by jej to mówić. ( chociaż i to jest czasem wskazane
)
"powiedziałem ze na takich forach ludzie pisza ze powiedza laską kocham cie dopiero jak zakładac jej beda pierscionek na reke.."
To ciekawe, w takim razie znajdź JEDEN taki post
Nigdzie nie jest powiedziane, żeby tego nie mówić, tylko żeby się z tym nie spieszyć, bo im rzadziej/później, tym bardziej szczere. Tak napierdalać tym codziennie to się robi trochę wyświechtane, nudne, zwyczajne, nie sądzisz?
Jakbyś wpierdalał codziennie to samo danie, nawet przyrządzane przez Wojciecha Modesta Amaro i jakkolwiek zajebiste ono by nie było i jakichkolwiek emocji by w Tobie nie wzbudzało, to i tak po pewnym czasie będziesz nim rzygać... Gdzieś kiedyś zajebiste podsumowanie znalazłem, "Odrobina soli do smaku jest zajebista, ale spróbuj zjeść zupę złożoną tylko z samej soli"
Tak samo związek dopiero po seksie - też bzdura totalna, raczej chodzi o to, żeby nie być, cytuję klasyka "katechetą", bo one seks i świntuszenie też lubią, ba nawet powiedziałbym, że conajmniej tak bardzo jak my. Sęk w tym, żeby do niego dążyć i nie czekać z nim pół roku...
Twój kolega ma rację - bo to co niektórzy stąd WYNOSZĄ, to bzdury, ale nie przez błędność treści, które czytają, tylko przez ich własną głupotę i przez brak logicznego myślenia, bo weźmie sobie taki do serca właśnie takie pierdoły jak "zero związku przed seksem, zero pisania pierwszy (ba, w ogóle zero pisania xd), zero fejsbuczków, niech to ona się męczy a Ty sie rozsiądź i czekaj, w ogóle wyjebane w nią miej i tak sama przyleci"... Nie tędy droga
Albo ktoś jakoś przesiewa to wszystko, dopasowuje do swojej osobowości, tworzy własne przekonania, zasady, albo po prostu jest debilem i tyle.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Pisał tak albo Anarki albo Hoon, ale to jego osobiste przemyślenie bardziej niż rada:)
A co do lovelasków to cóż, jedni sypią kocham po miesiącu na facebooku itp. A nikt też nie napisze pod zdjęciem "z moim złamasem" ale to co na fb czy podobnych nijak ma się do rzeczywistości gdzie kłótnia za kłótnią:) przedstawiają się w typ lepszym świetle.
Co do forum to wszystko z dystansem:) sam zauważyłem, że mam inne podejście do kobiet po dzuesiątkach tematów i oczy mi wychodzą jak ktoś mówi o kobiecie idealna, na zawsze itp.( ta, a w wieku 16 lat z kieliszka juz jedzie:D) nawet w filmach czy programach(trudne sprawy itp--- oglądam dla komedii nic więcej) widze jak faceci pieskami się stają, błagają z kwiatami itp. więc ta stronka napewno nie daję mi sie takim zrobić. A jeśli kobieta "zasłuży" na to by powiedzieć Skarbie czy coś i wiem, że sprawi jej to radość to czemu nie? Nawet żartem powiedzieć Kocico:)
to jest nic, ostatnio obserwowałem dialog pewnej pary (no można to nazwać prawie dialogiem)
najpierw rzyganie tęczą, lajki, lowelaski, całuski itp.
potem obrzucanie się gównem (łącznie z jakimiś kuzynkami) i fochy panny
po miesiącu ... ślub, tak ślub
gościu szczęściarz ... chociaż na fotach minę miał średnią
mnie tam już nic nie zdziwi
they hate us cause they ain't us
kolego, nie można brac wszystkiego dosłownie z tej strony,do wszystkiego podchodź z dystansem....aleeee..z tego co pisza wyciągaj wnioski,sprawdziłem Twoje konto i nie widziałem wieku,ale wnioskuje ze nie masz więcej niż 20lat,do wszystkiego podchodz z dystansem,nie bierz tego jako złoty srodek na rozwiązywanie problemów,bo nie o to chodzi.Każda laska jest inna...ale ja wychodzę z założenia,ze Twoje kolezanki i kolezanki Twojego turbo PUA to jakas dziecinada,a co do słowa kocham...oczywiscie ze założenie pierścionka na rękę kobiety wiąże się z tym słowem,ale to zależy od Ciebie kiedy powiesz te slowo"skarbir kocham Cię" tylko od Ciebie,to ze ktoś napisał,zeby mówic to na ost chwile to tylko jego odczucie,ale przeciez kazdy jest inny i czuję coś innego w innym momencie.Więc jeszcze raz...ludziska tutaj bardzo dobrze mówią,a znajdziesz i czasami kobieca odpowiedz,ale wszystko co ktoś napisze to nie jest złoty srodek,to tylko pomoc,co ma Ci otworzyc oczy i pokazać drogę.te dobrą drogę.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
A ja uważam, ze mówienie wszystkich tych bzdetow jest całkowicie pozbawione sensu. Wykrzykiwanie deklaracji i obietnic, których często życie nie pozwala nam dotrzymywać. Jestem wręcz przekonany o tym co pisze bo jak wielu tez przez to przeszedł em. Mogę powiedzieć KOCHAM CIE...mogę również chodzić i rozgłaszać to ze jestem bogaty nie mając złamanego grosza... SLOWA SLOWA SLOWA...po kilku latach małżeństwa wiem ze kocham swoja zone, ale jej tego nie mowie. Dlaczego? Bo to kurwa widać i nie muszę tego słowami podkreślać. Każdy kto kocha i jest kochany chyba wie o czym mowie.
EDIT:
I pod żadnym pozorem nigdy nie używać słowa "niezastapiona"... nikt nie lubi być oklamywany
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
no trochę Panowie popadanie ze skrajności w skrajność... wszystko jest dobre z umiarem.. fakt po miesiącu to co najwyżej można się zauroczyć..
co nie zmienia faktu,że podpisuje się pod deklaracją,że "nie słowa a czyny" mogą nas utwierdzić w tym, że ktoś nas kocha albo tylko mu się tak wydaje