Cześć wszystkim! Jestem tu nowy i zainteresowany ogólną tematyką podrywu. Szczerze dopiero uczę się wszystkich gierek, więc czasem przydadzą mi się rady.
Ogólnie sprawa wygląda tak. Niedawno rozstałem się ze swoją dziewczyną, która strasznie zabiegała o mnie. Od początku nie byłem przekonany i w zasadzie nie potrafiłem się zaangażować. Poprzednie relacje były na zasadzie, że ja zabiegałem o dziewczyny, byłem posłuszny i milusi - stąd często słyszałem "zostańmy przyjaciółmi". Postanowiłem, że z tym koniec i na przykładzie swojego ostatniego związku zobaczyłem jak to działa.
Aktualnie poznałem w pracy pewną kobietkę. Przez dłuższy okres nie zwracałem na nią uwagi bo byłem ze swoją dziewczyną. Potem był okres, że postanowiłem się rozstać, no i zaczął się flirt w pracy. Początkowo olewałem ją, stwierdziłem, że po co się pchać w kolejny związek, tym bardziej, że razem pracujemy. Jednak ostatnio zauważam w niej kocice i chyba zaczynam się zakochiwać co stało się moją przeszkodzą w dalszym uwodzeniu.
Wszystko wygląda tak, że ona ciągle się do mnie uśmiecha, podjeżdża co chwile do mojego biurka żeby coś jej "wytłumaczyć" i "przypadkowo" mnie dotyka, ciągle śmieje się z moich żartów, zaczyna poważne tematy jak jesteśmy sami. Stosuje p&p, ostatnio (kiedy postanowiłem ją zdobyć) eskaluje dotyk, nie jestem na każde jej skinienie itp.
Wszystko niby ok, ale... Jakiś czas temu ona zaczęła spotykać się ze swoim dawnym kolegą. Ich relacja wygląda tak, że on jest za granicą i nie chce wracać, a ona nie chce wyjeżdżać. Powiedziała mi to, i dodała, że nie jest pewna tego czy coś z tego będzie. Odebrałem to jako sygnał, że mogę się starać, tym bardziej, że wysyła mi sygnały, że chce czegoś więcej. Z drugiej strony zdarzało jej się mówić do mnie przyjacielu i bracie. Wtedy odpuszczałem całkowicie i przestawałem się nią interesować, ale ona wtedy jeszcze bardziej wyskakiwała ze swoimi zalotami.
Przez cały czas się wahałem, ale w końcu pomyślałem, że nie mam nic do stracenia i spróbuje z nią szczęścia. Dodam, że trochę się nakręciłem i zaczyna mi zależeć. Nie chce znowu wyjść na potrzebującego plastusia.
Postanowiłem zaprosić ją na piwo. Ostatni dzień w pracy wydaje mi się, że trochę za bardzo dawałem po sobie poznać, że mi zależy. Dużo poświęcałem jej uwagi, często ją dotykałem itp. W końcu jak zostaliśmy sami zaproponowałem piwo. Ona się zgodziła, ale nie była pewna kiedy. W ten weekend przyjeżdża do niej jej nowy boy i po chwili powiedziała, że nie da rady w ten weekend ale, że po weekendzie chętnie. Trochę byłem zawiedziony (kolejny błąd ;P), mam nadzieje, że nie dałem jej tego poznać.
Teraz myślę, że od pon czekam na jej ruch i nie będę wspominać o spotkaniu. Może trochę wyluzuje i lekko się wycofam. Co o tym myślicie?
Ochłoń. Myślę, że ona tuż po weekendzie bardziej będzie pochłonięta przeżywaniem tego co robiła z nim w łóżku, skoro dawno się nie widzieli, niż amorami z kimś nowym. W ogóle branie się za laskę z pracy to z góry przegrany pomysł i recepta na długoterminowy kłopot, no ale widać na własnej dupie chcesz się przejechać, twoja wola.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jak na moje to przegiales pale w druga strone... jak bedziesz tak na sile udawac niedostepnego, bo na stronie tak napisali to w koncu i ona stwierdzi jebac to, sa inni. Jak pies goni kota i kot spierdoli na drzewo to pies tez sie po jakims czasie znudzi, nie bedzie stal i czekal Bog wie ile zanim zejdzie.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Obawiam się, że masz rację i chyba popłynąłem z tematem. Na pracy mi zależy i na pewno nie chciałbym smrodu, firma liczy 4 osoby włącznie ze mną.
Ale kierwa to nie jest takie hop siup.
Wcześniej przeszło mi przez myśl żeby odsłonić karty, zasugerować, że traktuję ją jak kobietę, a nie jak kumpla no i czekać na rozwój sytuacji. Pomyślałem tak, że skoro ona daje mi sygnały (moim zdaniem) to nie ma sensu dalsza gra. Sama wyciągała mnie wcześniej na piwo, prawi mi komplementy itd.
Jak odmówi współpracy to olewka i koniec flirtów - wtedy będę wiedział na czym stoje i nie będę sobie wyobrażał nic w związku z nią, a jak będzie chciała coś dalej rozwijać to ok.
To mój punkt widzenia, logiczny punkt
A Ty Konstanty mówisz ze swojego doświadczenia?
Uważaj na myśli, bo przemienią się w słowa. Uważaj na słowa, bo zmienią się w czyny. Uważaj na czyny, bo staną się nawykami. Uważaj na nawyki, bo staną się charakterem. Charakter będzie twoim przeznaczeniem. Stajemy się tym, co myślimy.
Raz wdałem się w amory z laską z biurka obok i tę lekcję już odrobiłem. Nie polecam i mówię to na podstawie obserwacji najbliższego otoczenia, znajomych, jak i tego forum. Zrobisz jak zechcesz.
PS. Cztero osobowa firma i zależy Ci na tej pracy? Właśnie podcinasz gałąź na której siedzisz, bez względu na to czy Ci z nią wyjdzie, czy też nie. Na dłuższą metę to chujowy układ. Po ulicach ganiają setki kobiet, ale Ty oczywiście idziesz na łatwiznę i bierzesz się za to co jej pod ręką. Wiem, wygodniej, nie musisz podchodzić, pierwsze lody przełamane itd, ale stąpasz po kruchym lodzie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Bardzo dziękuje za odpowiedzi. Czas się opanować i urzeczywistnić sytuacje.
Dziewczyna do tej pory miała jednego chłopaka, z którym była 8lat i się rozstali. Poza tym często zaniża swoją wartość w rozmowie ze mną, nie ma zbyt dużo przyjaciół czy znajomych. To pozwalało mi do tej pory sądzić, że jest raczej "grzeczną" dziewczynką. Raczej nie szukam rozrywkowej dziuni na jeden raz, więc na pewno przyjrzę się jej od tej strony.
Daje na luz, zobaczymy jak się temat rozwinie. Na pewno dałem jej mocny sygnał zainteresowania. Teraz jej kolej.
Na pewno coś napisze jak będę miał wątpliwości.
pzdr
Uważaj na myśli, bo przemienią się w słowa. Uważaj na słowa, bo zmienią się w czyny. Uważaj na czyny, bo staną się nawykami. Uważaj na nawyki, bo staną się charakterem. Charakter będzie twoim przeznaczeniem. Stajemy się tym, co myślimy.
no kolego 8 lat to trochę czasu jest , pewnie przyzwyczajenie miała duże .Musisz uważać i nie brać do głowy , bo możliwe że laska kosztem kogoś chce zagrać byłemu na nosie
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Jak dla mnie to strasznie nachalna jest. Jak laska się interesi faciem to robi to dyskretniej. Bo boi się coś "zjebać".
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Bardzo możliwe, że tak jest. Kiedyś przerabiałem temat trzeciego w związku. Byłem wtedy dzielnym pocieszycielem i wyszedłem na tym słabiutko. Raczej jestem wyczulony w tej kwestii i nie chce powtórzyć tego błędu.
Rozstała się ponad pół roku temu. Ten jej ówczesny chłopak też jest po jakimś ciężkim związku więc wyobrażam sobie, że wspólnie się pocieszają
Aktualnie ochłonąłem, emocje opadły, mam nadzieje, że będę się dzielnie trzymał.
Jednak nie mówię w 100% nie. Pożyjemy zobaczymy.
Uważaj na myśli, bo przemienią się w słowa. Uważaj na słowa, bo zmienią się w czyny. Uważaj na czyny, bo staną się nawykami. Uważaj na nawyki, bo staną się charakterem. Charakter będzie twoim przeznaczeniem. Stajemy się tym, co myślimy.