nie ukrywam - lubie zapalic , roznie z tym jest czasem codziennie czasem raz na tydzien . oczywiscie nie sam i tu nasuwa mi sie odrazu pytanie . mam kumpla ktory chodzi z laska 2 miesiace i wkurwia sie na niego za kazdym razem jak pali przy niej ( strzela fochy , krzywi sie itp. oczywiscie nie wspomne jak sie patrzy na mnie kiedy dzwonie po...i trzeba jechac po to , mi to tam rybka ale nie lubie tego wzroku wypełnionego nienawiscia kiedy jestem na "chilloucie , ale Ma prawo nie akceptowac tego ale kurwa !! ona go znala juz z rok wczesniej i wiedziala co bierze - nierozumiem takich kobiet. dobra niewazne teraz moje pytanie. mozna to pogodzic z podrywaniem ? naprzyklad poznaje laske - 1 spotkanie drugie ...dziesiate, po czym zaczynam ja wkrecac w swoje towarzystwo i BUM! tu juz jest pod gorke , bo huj wie jakie ona ma przekonania na temat palenia. czlowiek sie zastanawia czy zapalic czy nie jak ona zareaguje ? . niewiem moze wczesniej z nia porozmawiac na ten temat . drugie pytanie - po juz blizszym spotkaniu mozna zrobic taka randke zeby sie z nia spalic ? (dobry blant, piekny sex)
Dużo zależy od kobiety. Jedne tolerują inne nie. Jeżeli kobieta jest przeciw to końmi jej nie zaciągniemy na dobrego śmiga, bo uparte to to jest niesamowicie.
Natomiast jeżeli laska pali to jak najbardziej możecie spróbować w ramach odstresowania się. Nie ukrywaj się z tym, że lubisz zapalić i nie rób tego w tajemnicy przed nią. Otwartość i szczerość zazwyczaj jest doceniana.
Chcesz się z nią spalić? Zaproś i spróbuj. Jeżeli zapali to pal z nią, jeżeli nie to nie palisz przy niej to proste. Musisz to uszanować i nie przekonywać na siłę.
Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać
by Jerzy Stuhr
Niech ona zapali z Tobą przed seksem i polubi
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
Palenie ryje banie. Każdemu i zawsze. Nie namawiaj jej jak jest przeciwna.
Witam po dłuższej nieobecności
.
"Palenie ryje banie"
Otóż to...Byłem z kobietą, która jarała... Zaakceptowałem to, ale jak dostrzegłem jaki ma problem (nic nie pomagało):jarała codziennie, na każdym naszym spotkaniu, nigdy przy mnie nie była :trzeźwa", to se dałem na looz...
rzuć palenie zielska ? może ty jesteś ten zły nie dobry że palisz i może najwyższy czas skończyć z tym trzeba pójść na kompromis, nie dość że taki interes kosztuje to masz zrytą banie po tym
Proponuje ograniczyc po prostu do góra 3 razy w miesiącu wtedy nie będzie robiła fochów a jak będzie to jej wytłumaczysz że bardzo rzadko palisz i tyle, bo w sumie jak sięz nią ustawiasz i jesteś ujarany że jej nawet nie słuchasz tylko wpierdalasz co popadnie bo cie łapie gastro faza np. to się nie dziwie że fochy stroi. Pamiętaj wszystko dla ludzi z ROZSĄDKIEM
A podobno nie uzaleznia:P
"Strach" to tylko rzeczownik
Taaaa, nie uzależnia. Widziałem już ludzi w różnym stanie po długotrwałym jaraniu zielska. Zawiechy i dziury w pamięci to akurat najmniejszy problem. MOja była też miała okres , gdzie jarała non stop. Powiedziałem, żeby się opamiętała , bo mi to przeszkadza. Po prostu wszystko inne miała w dupie. Syf w mieszkaniu, sieczka we łbie.
A co do tematu. Nie kryj się z tym. Lepiej, żeby wiedziała od razu niż miała cię przyłapać jak gówniarza. Ale dla własnego dobra też radzę ograniczyć.
Be yourself!
"mozna to pogodzic z podrywaniem ? "
Jak czytam takich "geniuszy życia" to dochodzę do wniosku że faktycznie ludzi w tym kraju należy upodlić i doprowadzić do stanu niezdolnej do samodzielnego myślenia taniej siły roboczej, bo intelektualnie poza nią nie wyrastają.
Ktoś kto popala albo zapija mordę (obojętne) to ktoś kto nie potrafi zająć czymś konstruktywnym swojego czasu.
Kręcę się wśród różnych ludzi i powiem Ci że ludzie interesujący, z którymi lubię się spotkać i których cenię po prostu nie mają czasu na palenie (chodzą na kursy tańca, uczą się języków obcych, uprawiają sport, jeżdżą po festiwalach, zajmują się domem i rodziną, prowadzą własne firmy).
Palenie, permanentne chlanie, życie w komputerze, świadczą o tym że nie masz pomysłów na zagospodarowanie czasu - nie masz kreatywności.
"Podrywanie i palenie?"
W sumie na jakieś głupie małolaty to może i polecą na ten "luz", ale normalne "dwudziestokilkulatki" raczej będą temu przeciwne - na co im facet którego receptą na życie jest nabita lufa? (oczywiście abstrahuję tu od tego że ileś głupich się znajdzie - jakieś tam pokłosie "hipisów").
Ktoś kto życie spędza na paleniu - i robi z tego rozrywkę "No1" postrzegany jest jako mało ambitny/interesujący.
"mam kumpla ktory chodzi z laska 2 miesiace i wkurwia sie na niego za kazdym razem jak pali przy niej ( strzela fochy , krzywi sie itp. oczywiscie nie wspomne jak sie patrzy na mnie kiedy dzwonie po...i trzeba jechac po to , mi to tam rybka ale nie lubie tego wzroku wypełnionego nienawiscia kiedy jestem na "chilloucie "
Dziwi Cię to?
Mnie ani trochę. Laska ma chęć spędzić czas na 1000 innych sposobów niż siedzieć i patrzeć jak jej facet w "błogostanie" ślini się zamieniony w roślinę.
"niewiem moze wczesniej z nia porozmawiac na ten temat . drugie pytanie - po juz blizszym spotkaniu mozna zrobic taka randke zeby sie z nia spalic ?"
Tak serio zapytam po co?
Naprawdę Twoim celem życia jest palenie tego gówna że musisz laskę w to ciągnąć?
Moja rada. Znajdź sobie jakieś fajne hobby które zajmie Ci czas i nie będziesz miał takich problemów.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."