Witajcie, na takim portalu tworzę temat pierwszy raz dlatego proszę o wyrozumiałość. Opiszę swój problem. Mam 20 lat, ona 19. Poznaliśmy się 5 miesięcy temu, wszystko wyglądało super, ciągłe zaskakiwanie jej, wychodzenie do kina, na różne pierdoły/wydarzenia w Warszawie i okolicach, kręgle, imprezy z udziałem jej znajomych/moich. Praktycznie codzienne spotkania po parę godzin do późna w nocy. Niestety popełniłem jeden ogromny błąd, który w tej chwili może właśnie to komplikować. Z pocałunkiem i zbliżeniem czekałem aż 4 miesiące. W pewnym momencie całkowicie się co do tego zmieniło w moim zachowaniu. Zacząłem traktować ją jak więcej niż znajomą. Trochę bycia niegrzecznym, trochę bycia dżentelmenem. W końcu ją pocałowałem i był to od razu porządny pocałunek z językiem. Nie protestowała. Zacząłem następnego dnia dokładać to coraz więcej dotyku i pocałunków stosując niewinny flirt i niegrzeczne słówka. Po miesiącu takich zachowań typu leżenie (pocałunki/przytulanie) udało mi się w końcu ją rozebrać i zrobić co swoje. Powiedziała, że nie powinno to tak wyglądać bo traktuje mnie jako przyjaciela. Następnego dnia przyjechaliśmy do mnie i ponownie udało mi się to zrobić. Tym razem już było o wiele łatwiej. Nie raz poruszałem kwestię taką, że chciałbym związku, a nie takich dziecinnych zachowań. Ona twierdzi, że póki co nie chce mieć żadnego faceta bo trafiła wcześniej na 2 swoich byłych, którzy okazali się typowymi palantami psycholami i powiedziała, że z 3 facetem nie będzie tak łatwo (mowa o mnie) i chce go poznać w każdej możliwej sytuacji bo nie chce znów przeżywać tego. Choć coraz bardziej się do siebie zbliżamy i twierdzi, że jeżeli coś kombinuję to robię to dobrze bo z każdym dniem przywiązuję się do mnie coraz bardziej aż pewnego dnia nie będzie dla niej ratunku i będzie musiała uznać, że jesteśmy razem. Postanowiłem z szacunku do swojej osoby dać jej czas do końca roku na podjęcie decyzji, albo jesteśmy razem albo koniec z naszą znajomością bo mi nie odpowiada taka sytuacja jaka jest tzn rola niby przyjaciela niby faceta. Dodam, że każde ważne wydarzenie czy to Sylwester, czy to święta, czy to imprezę planuje ze mną. Mam dlatego do Was pytanie, co robić dalej. Nie chce męczyć ją pytaniami o naszą znajomość i o to, że chciałbym być z nią bo robiłem już to parę razy ale i nie chcę roli "przyjaciela" bo mnie to męczy?
Wszystko robisz dobrze tylko przestań jej zawracać gitarę związkiem.
Zapomnij o tym!
Poolewaj ja trochę, dawaj jej wiele różnych emocji, dobry seks, bądź nagrodą nie petentem proszącym o związek.
Daj jej się poczuć niepewnie i sama zacznie w końcu temat.
Nie bądź dla niej łatwy. One tego nie doceniają.
Dzięki wielkie Ci! dałeś mi właśnie do myślenia. Jestem facetem, mam to co chcę jak gdybym był w związku z nią - seks i bliskość. Czego chcieć więcej jeżeli jest dobrze jak teraz. Ale jak Twoim zdaniem mogę zacząć działać aby poczuła się niepewnie i aby sama się zdecydowała? Na bank abym nie poruszał jakiegokolwiek tematu związków ale co więcej? Masz jakieś propozycje z życia?
Poczytaj sobie podstawy i blogi.
Późno jest...
Zajmij się sobą, nie stawiaj jej w centrum swoich zainteresowań.
Rozmawiaj z innymi kobietami, nie odpisuj odrazu, nie dzwoń zawsze pierwszy itd.
Daj jej zatęsknić.
Jak trochę poczytasz to złapiesz szerszy obraz.
Czemu wszyscy proszą o wyrozumiałość... Pierwszy temat, jak by to był skok ze spadochronem.
Nie traktuje CIę jako przyjaciela. Ale Ty niepotrzebnie dajesz jej jakieś ultimatum. Mały tyranek z Ciebie i bardzo naciskasz. W sumie dziewczyna napisałą Ci czego chce, powiedziała Ci nawet co będzie dalej, dając Ci drogowskaz a TY jak taka mało pewna dziewczynka jeszcze zadajesz pytania. Nie obraź się za ten post ale to włąśnie myśle.
Nie mam jakiegokolwiek powodu aby się obrażać. Cenie szczerość, a po to jestem tutaj aby i wysłuchać krytyki bo znalazłem się pierwszy raz w takiej sytuacji i wolę się zapytać doświadczonych osób. Czyli zrezygnować teraz z tego ultimatum? Nie wyjdę w tej chwili na to, że nie jestem stanowczy i, że się czegoś boje?
Ja bym nextowal z jednego prostego powodu. Jesli ktos przenosi swoje negatywne doswiadczenia na wszystkich ludzi, probuje jakies testy z tego robic i w infantylny sposob o tym mowi drugiej osobie, to ta osoba ma niezle zryta banie. To jak zycie z kims kto zostal kiedys oszukany i teraz nie ufa wszystkim ludziom. Dziecinada.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.