Cześć Wam.
Sytuacja jest dla mnie ciężka. Jestem z kobietą w 4-miesięcznym związku i wpadliśmy, jest obecnie w 3 miesiącu ciąży. Generalnie od momentu dowiedzenia się o ciąży między nami zaczęło źle się układać. Kłótnie o pierdoły, brak seksu, straszne wahania nastrojów, no ale dobra - mówię sobie hormony.
W czasie ciąży trochę się nią nie interesowałem co doprowadziło do tego, że mieliśmy poważną rozmowę z cyklu "czego oczekuje". Miała niezłe argumenty, pomyślałem kurwa jest w końcu w ciąży, muszę o nią dbać i się opiekować. Było dobrze przez tydzień póki nie powiedziała mi, że spotyka się z pewnym gościem i znajomymi, ja wtedy wychodziłem na imprezę, więc myślę luz. Problem taki, że faceta w ogóle nie znałem.
Okazało się, że spotkała się tylko z nim, miałem duże podejrzenia więc mimowoli sprawdziłem jej telefon czego normalnie bym nie zrobił bo jej ufałem. Okazało się, że koleś napisał do niej ponad tydzień temu, wymienili kilka wiadomości i padła propozycja kawy, nie wiem tylko z czyjej strony. Wczoraj dowiedziałem się, że mają znów spotkać się w czwartek. Rozmowy były luźne i nie było w nich nic prócz zwykłej rozmowy, no ale kurwa spotkali się.
Fakt, że ciąża to ciężki okres. Starałem się przy niej być, pomagać, po prostu wspierać co generalnie wprowadziło monotonii, ale kurwa żeby być tak bezczelną i szukać wrażeń na boku w takiej sytuacji? Przecież jej brzuch pokaźnie nawet widać!
I jej zmiana zachowania. Dzień po ich spotkaniu zmieniła moje zdjęcie w telefonie, stała się obojętna i po rozmowie dowiedziałem się, że nie wie czy chce być ze mną tylko ze względu na dziecko,czy ze względu na relację.
Staram się przy niej udawać, że nic nie wiem ale i tak nie jestem w stanie tego opanować. Myślę, czy wyjechać z tym, że widziałem ich rozmowy i ją zgnoić za to, czy odezwać się do tego kolesia. Nie mogę tego tak zostawić.
Problemu nie było by gdyby nie dziecko. W takiej sytuacji po prostu zerwał bym z nią bez powodu, ale ono jest i rzuca na sprawę inne światło.
Mam też świetny kontakt z jej całą rodziną, sąsiadami, znajomymi i wierzyć mi się kurwa nie chce że chce to wszystko poświęcać na rzecz spotkania z jakimś kolesiem, no ja pierdolę.
I nie musicie mówić, że wjebałem się w niezłe bagno przez swoją głupotę, bo z tym już się pogodziłem.
Jesteś pewny, że to Twoje dziecko?
A jak to sie stało że po miesiącu od razu wpada.
Czy to twoje dziecko to test dna pokaże ale bądź facetem i opiekuj sie nimi.
Dla kobiety poród to zajebiście cieżkie przeżycie wiem bo chodziliśmy na szkołe rodzenia i byłem przy porodzie (nogi sie uginają na sam widok)
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Dziecko na 99% jest moje, wszystko się zgadza. Mimo tego zamierzam wykonać test dna bez jej wiedzy.
Ciężka sytuacja. Cztery miesiące związku to praktycznie nic, bo mało, bardzo mało się znacie. Nie wiem ile dziewczyna ma lat, ale musisz ją zrozumieć, że jest w szoku, bo zapewne nie planowała ciąży tak szybko z nowo poznanym facetem, więc wątpliwości to w moim odczuciu normalne, bo dopiero teraz okaże się czy może na Tobie polegać. Osobiście mam ogromną nadzieję, że nie będę musiał znaleźć się w takiej sytuacji, dlatego też nie mam pojęcia co Ci poradzić. Dbaj o nią, a bynajmniej sie staraj do dnia porodu, zrób testy i ewentualnie w momencie gdyby wam nie wypaliło to po prostu dbaj o dziecko i jak najlepsze relacje z nim.
Powodzenia.
Tylko jak mam starać się być przy niej, opiekować nią mając na wiedzy to, że w wolnym czasie może spotykać się z jakimś kolesiem. Toż to kurwa totalny brak szacunku wobec siebie. Mogę się poświęcić ale żeby aż takim kosztem? Dla niej to ciężka sytuacja i szok, ale ja też nie mam lekko, muszę zmienić swoje plany życiowe i myśleć o tym co nadejdzie.
Wydaje mi się, że jak nie postąpie to wyjdzie źle.
Z tego co zauważyłem to ciężko to coś nazwać związkiem, pchnąłeś pannę pare razy, zaszła w ciążę, znasz ją 4 miechy z czego chujowo jest pewnie już od 2 miesięcy, panna zaczyna Cię robić w chuja i kręci na boku z innym a Ty za nią latasz. Optymistycznie to to nie wygląda.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Panna nie widzi w Tobie opiekuna dla swojego dziecka a dziecko jest dla niej wazniejsze od Ciebie , goscia ktorego zna pare miesiecy.
O robieniu w huja to sie z Toba nie zgodze , rozumiem ze latwo sie pisze ale to my mozemy na chlodno ocenic ta sytuacje .
Najwazniejsze ,,W czasie ciąży trochę się nią nie interesowałem co doprowadziło do tego, że mieliśmy poważną rozmowę z cyklu "czego oczekuje" Stalo sie , olales ja gosciu, nie przyszlo Ci do glowz ze musisz sie z nia ciagle kontaktowac z uwagi na jej zdrowie , samcze ? Przeciez to dziecko jest tak samo jej jak i Twoje... Kolejna sprawa , najwazniejsze jest dziecko a kobieta ktora nie chce z toba byc ...bo moze czuje ze to byloby na przymus i szuka nowego pewniejszego partnera nie jest wazniejsza od dziecka . ,,Rozstaniecie sie,, Trudno . Pilnuj spraw zwiazanych z dzieckiem.
Nie wiem na co liczy dziewczyna w ciąży, skoro spotyka się z innym? Czy normalny facet prześpi się z ciężarną panną, która została zapylona przez kogoś innego? A nawet jak się prześpi, to czy się z nią zwiąże? Wątpię. Miałem w robocie kolegę, który zaczął spotykać się z ciężarną panną (była chyba w 6-7 tygodniu) i dał się wrobić w ojcostwo, dopiero po czasie sprawa wyszła na jaw, więc dobrze rozkmiń, czy na pewno jesteś ojcem. Kobieta ewidentnie szuka jelenia który pomoże jej wychować dzieciaka i szuka potencjalnie najlepszego partnera. Podejrzewam że nie znajdzie, bo tylko totalny desperat w coś takiego wejdzie, ale co z tego? Odejdź i interesuj się jej ciążą, interesuj się dzieckiem jak już się urodzi, ale nie angażuj się w związek.
Mi się wydaje żeś się za złą dziope wziął chłopie.
Gdyby miała troche oleju w głowie, nie odwalała by takiej maniany, pomyślała by też o Tobie
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Z natury jest kobietą wybuchową, ma temperament i zazwyczaj robiliśmy różne szalone rzeczy. Podczas ciąży tego niestety niema i jak na moje szuka ostatnich wrażeń wiedząc co ją czeka.
Jest sens bawić się w detektywa i nakryć ją na kłamstwie jak się z nim spotka? Na razie udaje, że jest okej i nic nie wiem. Koleś z tego co widziałem od kilku lat mocno ćwiczy sztuki walki, s do tego zawsze ją ciągło bo sama trenowała. Myślę też czy odezwać się do niego i powiedzieć jak wygląda sytuacja mając e dupie konsekwencje. Tak czy siak muszę coś z tym działać.
Poczekaj, poczekaj. Czego Ty chcesz? Nie co Ci się wydaje, że powinieneś. Odrzuć presję społeczeństwa, rodziny i tej kobiety.
Czego Ty chcesz a) od życia b) od tej relacji c) od dziecka (zakładając, że okaże się Twoje)?
Sytuacja miała wczoraj mocny zwrot akcji. Kumpel przez przypadek spotkał ją w pubie z tym kolesiem i wręcz prosiła go żeby o niczym mi nie powiedział.
Naturalnie że zaraz o tym mi powiedział.
Przyjechałem chwilę później, ale oni szybko stamtąd się ewakuowali i jak się okazało znalazłem ich razem jak siedzieli w kinie i czekali za seansem.
Powiem Wam, że nawet nie używałem wielu słów. Do kolesia nic nie miałem, bo nie wiedział nic o jej facecie i ciąży, jej tylko powiedziałem że jestem w głębokim szoku i nie mam słów, po tym odszedłem.
Wiecie co, zdaje sobie sprawę że moimi pewnymi zachowaniami sam doprowadziłem do tego, że kobieta szukała wrażeń na boku bo miała "ostatni dzwonek" przed narodzinami dziecka, ale to mimo wszystko nie tłumaczy w żaden sposób jej głupoty.
Czego chcę? Mogę dać jej szanse ze względu na to, że jesteśmy w takiej sytuacji. Wątpię żeby między nimi doszło też do czegoś więcej. W tej chwili musi pokazać sporą chęć naprawy tego wszystkiego z jej strony i jeżeli tak nie będzie, nie widzę na to szans. I nie mogę też tak od razu do niej wrócić. Na pewno nie będę w stanie jej też do końca zaufać.
Póki co nie odbieram telefonów i nie odpowiadam na smsy z błahymi wyjaśnieniami, które kupy się nie trzymają.
Mała aktualizacja. Minął cały tydzień od tej sytuacji. Odezwałem się i umówiłem z nią na kawę.
Generalnie to pogadaliśmy chwilę i wyjebała mi prosto z mostu, że na tą chwilę nie chce ze mną być i lepiej jej będzie samej. Nie chce żebyśmy teraz na siłę ze sobą byli, kłócili i udawali, że jest okej.
Chce żeby dziecko miało ojca i w żaden sposób nie chce mi tego utrudniać, mogę być przy tym, spotykać się z nią na kawę, chodzić do ginekologa.
Mimo wszystko powiedziałem jej, że zależy mi na tej relacji i póki co niema co tego jeszcze przekreślać.
Kompletnie nie spodziewałem się, że tak zacznę ten Nowy Rok, jedynym pocieszeniem jest dla mnie to, że mimo wszystko jakoś to znoszę. Skupiam się na pracy, wróciłem z powrotem do treningów by przygotować się do kolejnego sezonu w triathlonie.
Pytanie co dalej w tej sytuacji począć. Czwarty miesiąc ciąż leci, to jasne że na dziecku mi zależy i chcę żebyśmy wychowali je najlepiej jak się da, ale nie wyobrażałem i nie wyobrażam sobie myśli weekendowego tatuśka i płacenia alimentów.
Ja pierdolę. Może jej się to wszystko odmieni, dać jej i sobie czas?
Oooo... no popatrz , jak to się pozmieniało:)
Porumakować chciałeś:
"Czego chcę? Mogę dać jej szanse ze względu na to, że jesteśmy w takiej sytuacji. Wątpię żeby między nimi doszło też do czegoś więcej. W tej chwili musi pokazać sporą chęć naprawy tego wszystkiego z jej strony i jeżeli tak nie będzie, nie widzę na to szans. I nie mogę też tak od razu do niej wrócić. Na pewno nie będę w stanie jej też do końca zaufać."
chciałeś dawać szansę... nie tak od razu...
A tu mamy:
"wyjebała mi prosto z mostu, że na tą chwilę nie chce ze mną być i lepiej jej będzie samej. Nie chce żebyśmy teraz na siłę ze sobą byli, kłócili i udawali, że jest okej."
no i koncepcja rumakowania padła:
" nie wyobrażałem i nie wyobrażam sobie myśli weekendowego tatuśka i płacenia alimentów. Ja pierdolę. Może jej się to wszystko odmieni, dać jej i sobie czas?"
To już nie dajesz jej szansy, tylko czas...?
To trzymasz tę ramę, czy nie...?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Musisz przeczekać na spokojnie moze jej to minie
Siła
Powiem Ci tak, jak na 20 latka, to jaja masz ze stali
Nie wiem na jakiej podstawie utrzymujesz, że to twoje dziecko skoro ona się z innym kolesiem spotyka. Natomiast wiem, że jeżeli nie zgodzisz się na uznanie dziecka i zechcesz badań na ojcostwo to w każdym sądzie będziesz zrozumiany bo ta pani zwyczajnie utrzymuje kontakty z różnymi facetami (ale to ty będziesz pierwszy musiał wnieść pozew jeżeli ona dobrowolnie się nie zgodzi na badania bo sąd to wówczas lepiej oceni jeżeli to Ty pierwszy taki ruch wykonasz). Ale zanim jeszcze podasz ją do sądu, a ona nadal nie będzie chciała związku z tobą to zaproponuj jej mediacje. Idź do jakiegoś adwokata i zapłać mu by napisał do niej pismo by stawiła się na mediacje. Jeżeli ona się nie stawi na mediacji to tym gorzej dla niej, a ty zdobędziesz kolejny plusik w oczach sądu. I tak tym sposobem gromadzić sobie plusiki to jest szansa, że babsztyl się rozpłacze w sądzie, a sędzina jeszcze wsiądzie na nią (choć jak baba ma 20 lat i pierwsze dziecko to różnie może być ...).
Niemniej jednak dobrze ci radzę, zrób te badania bo później z tego psychicznego bagna do końca życia nie wyjdziesz. Ona zacznie kiedyś ci utrudniać (bo to taki typ kobiety), zamykać drzwi przed nosem, straszyć policją i nastawiać dziecko przeciwko tobie ... albo może nawet kiedyś ci powie w cztery oczy, że to nie twoje dziecko bo kto inny ją ruchał (tak żeby cię wkurwić ... po prostu). Wspomnisz moje słowa, że tak będzie. I właśnie w tych chwilach patrząc na dziecko, które cię wygania z domu i jej zachowanie wobec ciebie, ojca dziecka, zaczniesz się zastanawiać czy to rzeczywiście twoje dziecko. I będziesz tego żałować, że te badania odpuściłeś. Wspomnisz moje słowa jeżeli tych badań nie zrobisz. Ale te słowa to ty będziesz przez 18 lat co najmniej wspominał i może nawet zwariujesz od tego.
Na twoim miejscu bym postawił sprawę krótko. Mówisz pannie, że będziesz jeździć z nią do ginekologa i dokładać się do wszystkiego po połowie - wyprawki, wizyty u lekarza i inne takie. Wszystko to DOKUMENTUJESZ - zbierasz faktury, dokonujesz wpłat na konto z potwierdzeniem i inne takie. Jeżeli tak nie będziesz postępować to kiedyś w sądzie będziesz miał problem. To jest tego typu baba, która prędzej czy później cię zaprowadzi do sądu bo zapewne ma ona tutaj wsparcie rodziny i znajomych, którzy jej powtarzają bzdury typu "lepiej samotnym aniżeli w nieszczęśliwych związku", "jeszcze sobie znajdziesz odpowiedzialnego faceta" i inne takie. Uwierz mi, że tutaj będziesz miał sąd tak więc radzę mądrze to rozegrać co by później nie płacić parę ładnych tysięcy w opłatach wstecznych. Trzymaj łeb na karku i zapomnij o tym, że karty rozdajesz. Od momentu w którym pojawiła się ciąża to przestałeś rozdawać karty. Teraz to masz robić wszystko by udowodnić w przyszłości przed sądem, że się na nią nie wypiąłeś. A więc masz wszystko dokumentować by później nie przyjść do sądu tylko z chujem w ręce.
Natomiast co do niej samej. Musisz zrozumieć, że tylko śmieć będzie się kręcił wokół kobiety w ciąży ... albo ktoś kto ma pewność ojcostwa ... A może was dwóch w jajo robi. Jeżeli on nie jest ojcem to oni się rozejdą prędzej czy później. Kobieta ZAWSZE znajdzie sobie kogoś do seksu, ale już niekoniecznie kogoś kto będzie chciał się z nią bawić w dom i rodzinę.
Sytuacja w jakiej się znalazłeś to tzw. "damage control". Przekładając to na nasze, sytuacja nie do odratowania wobec czego należy robić wszystko by oberwać jak najmniej. I skończ z tą naiwnością wobec niej bo DROGO za to zapłacisz. Trzymaj się faktów i dokumentów oraz przestać strzelać fochy w jej stronę bo ona ma to już w dupie.