Cześć forumowicze.
Dziś po raz pierwszy byłem w klubie. Jako, że zakończenie roku szkolnego no to poszedłem z kumplem, jego dziewczyną i koleżanką(ja nic do niej nie kręcę od razu wyjaśniam) do pewnego klubu w moim mieście(Włocławku). Było osób, w tym znajomych, głośna muzyka i te sprawy. No wiadomo jak to w klubie.
Jako, że dzięki tej stronie teraz coraz bardziej zwracam uwagę na swoją jak i innych mowę ciała i po prostu jak się zachowują to zainteresowała mnie jedna rzecz. Te kobiety, co tam były albo siedziały przy stoliku(same) albo tańczyły z jakimiś tam, co ich pewnie nawet nie znali i się lizali.
Ja jestem miły, wrażliwy chłopak no i już coraz bardziej pewny siebie. Jakoś ja bym nie umiał tak przelizać się z dziewczyną na imprezie/ w klubie jak jej nie znam, nie zależy mi na niej jedyne co to mi się podoba.
Natomiast jak to jest z wami ?
Chcę poczytać opinie klubowiczów jak i osób, które mają taki sam stosunek do sprawy jak ja, ale może jednak na imprezie mam inne zasady, co do "podrywania" .
Dla Was podejście do jakiejś tam dziewczyny, złapanie za biodra, tańczenie z nią, a potem lizanie to jest Nic czy może też musi coś być na rzeczy ? Mnie osobiście nie kręcą takie klimaty, ale jak kto lubi. Szanuje prawie każde zdanie. Debile precz haha ;d
Jako, że tytuł tego tematu brzmi o różnicy zachowań. Jak to jest z tymi kobietami ? Czy do klubów chodzą też takie normalnie(nie tylko takie, co się ciągle liżą, pierdolą i są, że tak powiem dziewczynami lekkich obyczajów.
Ja osobiście nie widziałem dziś .
Czy nawet jeśli takie chodzą to na imprezie zmieniają się w tzw. "kocicę" i bawią się i pod wpływem tych emocji po prostu się lizą czy tam całują z jakimś tam gościem ?
Czy w klubie(tańczy się maks przytulańca, bo nie ma miejsca) można spotkać wartościowe kobiety ?
Jako, że pierwszy raz byłem w klubie to nie mogę za wiele ocenić, ale na DG wiele razy już bywałem i tutaj oceniam, że tak samo łatwo o zlewkę jak w klubie, dotyk jest gorzej wprowadzić, ale osoby na mieście są bardziej hmm naturalne, towarzyskie no i przyjazne. Oczywiście dużo osób z tej strony to wie.
Faceci mam też męskie pytanie do was. Szanujecie swoją dumę,honor czy zdanie za wszelką cenę ? Np: jak mówicie, że nie kręcą was dziewczyny lekkich obyczajów, ale jednak macie ochotę doznać tej bliskości(pocałunek )itp. to się trzymacie ?
Ja się trzymam, ale coraz trudniej, choć wiem, że jestem wartościowym facetem, z byle kim się całować nie chcę, a na imprezie 3/4 takich dziewczyn jak nie prawie wszystkie.
Czy w tym umiecie przerwać dumę i honor ? Choć i tak w XXI wieku te pojęcia straciły znacznie na ważności.
Dużo na tej stronie jest podrywaczy, co tylko brną do seksu. Mają inny stosunek do seksu niż ja, ale mniejsza o to. Ja wolę ze swoją dziewczyną i tylko z nią. Mogę zostać wyśmiany, że kolejny LTR'owiec czy jak to tam, ale to tylko będzie świadczyć o niedojrzałości takiej osoby .
Zastanawia mnie też jedna rzecz. Czy podryw dla Was oznacza ruchanie,pieprzenie ? Nie można iść na spacer, poprzytulać się czy pocałunek? Od razu trzeba do seksu dążyć ? Zwracam się z pytaniem do tzw. "ruchaczy" 
dzia i dobranoc, bo już późno .
Moim zdaniem dziwnie rozumiesz dumę i honor. Jak masz ochotę w tańcu poodtykać sobie albo zaliczyć szybkie KC to co w tym złego? W imię dumy masz się stawiać i rezygnować? Wtedy nie byłbyś szczery z samym sobą, o kant dupy taki "honor" rozbić.
Tak, do klubów chodzą "normalne" dziewczyny, które chcą tylko potańczyć.
"Zastanawia mnie też jedna rzecz. Czy podryw dla Was oznacza ruchanie,pieprzenie?" - a jakie to ma znaczenie? Każdy niech robi to, co lubi, na czym mu zależy. Chcesz związku, romantyzmu, czułości - ok, Twój wybór, nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych. Mam dobrego kolegę, który nie chodzi na imprezy, na randki, nie ma dziewczyny, w ogóle nie jest nimi zainteresowany, ale jemu to nie przeszkadza, jest mu z samym sobą dobrze i jest fajnym człowiekiem. Czy ma się na siłę zmieniać, choć tego nie chce? Realizuj swoje, a nie cudze marzenia
Periculum in mora.
Nie. To Ty mnie całkiem nie zrozumiałeś. Jestem szczery ze sobą. Ja potrzebuję bliskości, że tak powiem. Jednak imprezy to nie mój klimat. Jak już miałbym sobie 'po dotykać" to wolę wiedzieć, że to moja dziewczyna i tylko moja, a nie jakieś latawice. Poza tym jestem zbyt hmm kulturalny i miły, by się lepić jak dziesiątka spoconych facetów do laski. Nie chodzi mi też o żadne szybkie KC, bo wolę namiętność+ romantyczność, a nie tylko spontan. Jesteśmy istotami rozumnymi, popęd możemy zahamować. Poza tym chcę może i jakiejś KC, ale z wartościową osobą, a nie z taką dziewczyną, co się całuje z 3 podczas jednej imprezy.
Wiem i będę realizował, ale na razie nie mogę, bo mam kontuzję i operację 9 lipca. Potem z miłą chęcią będę spełniał swoje marzenia
. Póki mam dużo czasu, bo nie mogę uprawiać pasji no to robię dzienny podryw i się coraz bardziej przełamuje.
PS: nie mógłbym przelizać na imprezie byle jakiej, bo sumienie, by mi nie pozwoliło i moja wartość diametralnie spadłaby . Szanuje siebie, a mam całować kogoś kto siebie nie szanuje ? Nie kręci mnie to.
czekam na więcej opinii "klubowiczy"
Zasugerowałem się tym zdaniem "Np: jak mówicie, że nie kręcą was dziewczyny lekkich obyczajów, ale jednak macie ochotę doznać tej bliskości(pocałunek )itp. to się trzymacie ?" - odniosłem wrażenie, że masz chęć na takie klubowe akcje tylko honor i duma Ci nie pozwala. Ale skoro mówisz, że to Cię nie kręci to nie widzę żadnego problemu, co do którego potrzebowałbyś porady:)
Periculum in mora.
"Jakoś ja bym nie umiał tak przelizać się z dziewczyną na imprezie/ w klubie jak jej nie znam, nie zależy mi na niej jedyne co to mi się podoba."
Patrzysz trochę ze złej strony.
Albo się Tobie Dziewczyna podoba albo nie i w sumie nie ma znaczenia czy poznałeś ją w klubie czy poza. Ważne to czy was do siebie ciągnie.
"Dla Was podejście do jakiejś tam dziewczyny, złapanie za biodra, tańczenie z nią, a potem lizanie to jest Nic czy może też musi coś być na rzeczy ? "
Dla mnie problemu z tym nie ma - tylko że ja akurat jestem tancerzem i dla mnie kontakt fizyczny nawet bliski z kobietą (czyt. połączenie w "jedno ciało") to coś normalnego
W sumie są takie style tańca które bliskość wymuszają i uznaje się ją za nie zobowiązuje.
To intencje mają znaczenie nie same gesty.
"Czy nawet jeśli takie chodzą to na imprezie zmieniają się w tzw. "kocicę" i bawią się i pod wpływem tych emocji po prostu się lizą czy tam całują z jakimś tam gościem ?"
Wiesz ja odkąd tu trafiłem nauczyłem się jednego. Osoby które przechodzą "magiczne metamorfozy" zazwyczaj są bardzo mało pewne siebie w normalnym życiu.
Czy chciałbyś wiązać się z kimś kogo samoświadomość warunkowana jest otoczeniem? Ja raczej omijam takie kobiety bo szkoda mi na to czasu.
"Czy w klubie(tańczy się maks przytulańca, bo nie ma miejsca) można spotkać wartościowe kobiety ?"
Hmmm dobre pytanie.
Zależy od klubu i co rozumiesz przez "max. przytulańca".
Zakładając że mówisz o zwykłym "wymachiwaniu tyłkiem" i "ocieraniu się" o facetów - to na taką panią uwagi bym nawet nie zwrócił - jeśli laska jest zbyt leniwa by nauczyć się tańczyć i jedynie "czochra się" na parkiecie o facetów to nie jest godna uwagi - od razu mówię że to moje zdanie
"Szanujecie swoją dumę,honor czy zdanie za wszelką cenę ? Np: jak mówicie, że nie kręcą was dziewczyny lekkich obyczajów, ale jednak macie ochotę doznać tej bliskości(pocałunek )itp. to się trzymacie ? "
ZASADY KURWA MAĆ!!! ZASADY!!!
Jak Cię nie kręcą to nie będziesz do nich podbijał - po co poświęcać uwagę na coś co nie jest tego warte?
Wbrew temu co niektórzy tu piszą Człowiek to nie zwierzę, ma poza instynktem umysł dzięki któremu nad sobą panuje - to jak z byłymi. Emocje mówią jedno, umysł drugie...
"Dużo na tej stronie jest podrywaczy, co tylko brną do seksu. Mają inny stosunek do seksu niż ja, ale mniejsza o to. Ja wolę ze swoją dziewczyną i tylko z nią. Mogę zostać wyśmiany, że kolejny LTR'owiec czy jak to tam, ale to tylko będzie świadczyć o niedojrzałości takiej osoby ."
Dużo na tej stronie jest dzieciaków bawiących się w dorosłych ale czy to ma znaczenie?
"Czy podryw dla Was oznacza ruchanie,pieprzenie ? Nie można iść na spacer, poprzytulać się czy pocałunek? Od razu trzeba do seksu dążyć ?"
Słuchaj. Dążysz do tego czego Ty chcesz i tego czego od relacji oczekujesz.
Może być tym sex, może być zwykłe nawiązywanie znajomości. Ot tyle w temacie.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Magon
"Patrzysz trochę ze złej strony.
Albo się Tobie Dziewczyna podoba albo nie i w sumie nie ma znaczenia czy poznałeś ją w klubie czy poza. Ważne to czy was do siebie ciągnie."
No właśnie, a skąd mam wiedzieć czy mnie do takiej ciągnie jak nie jestem jakiś tam super podrywacz czy klubowicz, że od razu wprowadzam dotyk ?
Mogę poprosić do tańca. Gorzej, że nie umiem tańczyć haha i nawet te spontaniczne wymachiwanie ramionami czy ruch nogami dla mnie to jakaś katastrofa haha;d
"Zależy od klubu i co rozumiesz przez "max. przytulańca"
Nie chodziło mi, że dziewczyny dają tylko sobie maksymalnie przytulańca. Chodziło o to, że miejsce jest mało .Znaczy się parkiet jest niewielkich rozmiarów, na wprost podest szer 2-4 m, a szerokość nie wie, po lewo od parkietu bar itp.
Po prostu mało miejsca, by tańczyć coś innego niż wymachiwanie ramionami(choć nawet na to nie ma miejsca) lub po prostu jakieś tam ruchy nogami czy tułowiem.
Taki jakby ścisk .
"Wbrew temu co niektórzy tu piszą Człowiek to nie zwierzę, ma poza instynktem umysł dzięki któremu nad sobą panuje - to jak z byłymi. Emocje mówią jedno, umysł drugie..."
Mi właśnie o coś w podobie chodzi. Jestem bardziej za LTR niż za ruchaniem wszystkich dziewczyn.
Jak to w tym kawale.
K-kumpel J(imie jakies)
J - Ostatnio to rucham wszystko co sie rusza( chwali sie)
)
K - Ja nie stawiam sobie takich ograniczeń
J - ...(zonk
Nie chcę być typowym podrywaczem. Bardziej wolę hmm być takim jakby uwodzicielem, co ma wokół siebie dużo kobiet, ma swoją wartościową dziewczynę i ma też pasję, którą realizuje. Coś takiego mnie kręci. Seks ? Ok, ale z moją dziewczyną i dodatkiem do miłości. Nie rozumiem czemu teraz jest takie parcie na seks i oddawanie się.
"Dużo na tej stronie jest dzieciaków bawiących się w dorosłych ale czy to ma znaczenie?"
Nie, to nie ma znaczenia. Jednakże niech "Ci ruchacze" pieprzą takie latawice i wtedy nie mam nic do nich, ale jak mają przez takich cierpieć szanujące się dziewczyny, które oni ranią, bo taki ma dobrą gadkę to aż mam pianę w ustach. Wychowałem się, że trzeba mieć szacunek do kobiet i jestem gentleman, dżentelmen jak ktoś woli .
"Słuchaj. Dążysz do tego czego Ty chcesz i tego czego od relacji oczekujesz.
Może być tym sex, może być zwykłe nawiązywanie znajomości. Ot tyle w temacie."
Seks ? Hmm też poniekąd do niego dążę, ale najpierw relacja, potem uczucie- związek i jak już wiele razy tutaj pisałem no to ze swoją dziewczyną .
Przecież nie jesteśmy zwierzętami, by swoje potrzeby musieć od razu zaspokajać.
Ludzie to ssaki myślące, z rozumem. W końcu jesteśmy Homosapiens, a nie jakieś Australopitki czy Neandertalczyki.
bez obaw, dziewczyny, które idą do łóżka z nowopoznanym chłopakiem na dyskotece nie należą do pruderyjnych i też traktują to jako jednonocną przygodę, więc nie martw się o nie. Odpowiadając na dalsze pytania:
-można spotkać w klubie "wartościową" dziewczynę (w końcu dyskoteka to nie burdel(chociaż kobiet z tej branży też bym wszystkich nie skreślał))
-podryw nie oznacza dla mnie od razu sexu (tzn. kiedyś liczę na to na pewno, ale nie musi się to wydarzyć tego samego dnia)
i myślę że masz trochę złe podejście do sprawy, to że dziewczyna całuje się z niedawno poznanym kolesiem na dyskotece nie oznacza że się nie szanuje, jest "dziwką" itp, czasem dziewczyna chce odreagować, dowartościować się itp. Jak będziesz na takiej spince podchodził do rzeczy to niedługo uznasz że żadna się nie szanuje i trzeba kobiety poszukać w innej galaktyce. Bo prawda jest taka że prawie wszystkie chociaż średnio atrakcyjne dziewczyny mają w swoim życiorysie jakąś taką przygodę.Dlatego jak dla mnie o ile nie zdarza im się to nagminnie i się tym specjalnie nie chwalą to nie widziałbym w tym czegoś nagannego.
"No właśnie, a skąd mam wiedzieć czy mnie do takiej ciągnie jak nie jestem jakiś tam super podrywacz czy klubowicz, że od razu wprowadzam dotyk ?"
Zakładam że nikt z nas nie będzie wiedział za Ciebie.
Po to poznajesz kogoś żeby wiedzieć czy ciągnąć to dalej.
Metody postępowania pozostawiam na boku bo nie bardzo mają tu znaczenie.
Natomiast jeśli już wrzucasz dotyk to w sumie powinieneś wziąć pod uwagę że dotyk nie zawsze musi prowadzić do łóżka i nie interpretować koniecznie wszystkiego w jeden sposób.
Najczęściej jest tak że znaczenie gestu zależy od naszych intencji - możesz dotykać koleżanki, obejmować itd. (nie mówię oczywiście o wkładaniu łapy w majtki) i traktować ją normalnie.
"Mogę poprosić do tańca. Gorzej, że nie umiem tańczyć haha i nawet te spontaniczne wymachiwanie ramionami czy ruch nogami dla mnie to jakaś katastrofa haha;d"
A równie dobrze możesz poprosić do czegokolwiek innego - wszystko zależy od Twojej inwencji.

Jeżeli chodzi o taniec... bez paniki. Tańczyć "umie" zaledwie kilka procent populacji... a taniec naprawdę "czuje" coś w granicach 2-3% więc nic dramatycznego
Poza tym czuć i umieć to odrębne strony.
No i jeszcze coś. Im lepiej tańćzysz tym bardziej kobietę onieśmielasz - mi się zdarza przychodzić na zwykłe imprezy i przestać połowę czasu ponieważ kobiety wręcz boją się ze mną zatańczyć więc w gruncie rzeczy jesteś tu nawet do przodu w stosunku do mnie
"Nie chodziło mi, że dziewczyny dają tylko sobie maksymalnie przytulańca. Chodziło o to, że miejsce jest mało .Znaczy się parkiet jest niewielkich rozmiarów, na wprost podest szer 2-4 m, a szerokość nie wie, po lewo od parkietu bar itp.
Po prostu mało miejsca, by tańczyć coś innego niż wymachiwanie ramionami(choć nawet na to nie ma miejsca) lub po prostu jakieś tam ruchy nogami czy tułowiem.
Taki jakby ścisk ."
Wiesz ja jako "przytulaniec" kojarzę coś innego - pełen kontakt inicjowany przez tancerzy a nie warunki klubowe.
Wartościową możesz znaleźć zawsze - ludzie do klubów chodzą różni.
Ja osobiście unikam znajomości w miejscach takich jak kluby studenckie ale ma to związek z tym że po prostu mam pewne konkretne wymagania - imprezuję raczej w klubach tanecznych niż studenckich.
"Nie chcę być typowym podrywaczem. Bardziej wolę hmm być takim jakby uwodzicielem, co ma wokół siebie dużo kobiet, ma swoją wartościową dziewczynę i ma też pasję, którą realizuje."
Słuchaj. Nie zrozumiałeś o co mi chodzi. To kim chcesz być zależy od Ciebie. To jak mają wyglądać Twoje relacje z Kobietami warunkujesz Ty a nie nikt inny. Tyle w temacie.
"Jednakże niech "Ci ruchacze" pieprzą takie latawice i wtedy nie mam nic do nich, ale jak mają przez takich cierpieć szanujące się dziewczyny, które oni ranią, bo taki ma dobrą gadkę to aż mam pianę w ustach."
Słuchaj. Suka nie da pies nie weźmie.
Nie rób z kobiet niewiniątek bo to często chuje tylko bez jaj.
Kolega wcześniej dobrze napisał. Kobieta posiadająca jakieś własne zasady których się trzyma z reguły na dzień dobry do wyra nie skoczy.
"Seks ? Hmm też poniekąd do niego dążę, ale najpierw relacja, potem uczucie- związek i jak już wiele razy tutaj pisałem no to ze swoją dziewczyną ."
Tę kwestię zachowaj już dla siebie...
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Wiesz co, z tymi lizanie w klubie... Najlepiej jak z taką dziewczyną przychodzisz. Zgarniasz set po drodze. Dlaczego? Wtedy wiesz że wcześniej nie robiła loda jakiemuś gościowi w kiblu, to szczególnie tyczy się tych lekkich obyczajów jak to określiłeś.
Secundo, czy można spotkać wartościowe kobiety w klubie...
Odpowiem Ci niebezpośrednio. Klub to niekoniecznie burdel.
Czy Ty jesteś wartościowym facetem? Odpowiem optymistycznie że jesteś. Byłeś w klubie, czyli jednak kobiety mogą spotkać wartościowych mężczyzn.
To samo tyczy się kobiet.
I odnośnie podrywu i seksu.
Jak by nie było, podryw sam w sobie ma coś ulotnego, przynajmniej dla mnie. Podryw kojarzy się z poznaniem i szybkim seksem, jest dynamiczny, bezpośredni, i zajebiście skuteczny - takie synonimy. Można zastąpić słowo podryw - uwodzeniem. Wtedy nabiera to inteligentnego wydźwięku, czyż nie? ;D
Seksu nie bierz tak na poważnie, to tylko fizyczność, chyba że lubisz z siebie robić romantyka - przejdzie Ci. Jesteś jeszcze młody jeśli wierzyć temu co wpisałeś w profilu.
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)