laska powiedziala ze nie mamy o czym gadac i mam wyjsc z jej.pokoju po tym jak nie dalem jej znac co robimy popoludniu podczas.gdy bylem na miescie z ziomkiem ktorego nie widzialem pol roku.zalatwiac wazne sprawy w urzedach ona twierdzi ze nie dalem jej.znac o tym.kiedy.nie.mialem nic na.koncie w tel a.ona.byla na.uczelni
o co.biega? co robic?
dodam ze bylismy zgadani na "po 17" a o 16:50 napisalem.ze juz jestem po.miescie gotowy na spotkanie ale niby za.pozno.sie obudzilem...
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
zastanawiam sie czy mowiac to sugeruje koniec zwiazku.czy to tylko foch
jasna rzecz ze nie bede jej przepraszal ale czy moge po prostu isc jej wytlumaczyc, ze robi.zle? zwiazek trwa pol roku.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
te kropki przez tel pisze w pospiechu. A obecnosc "konta" na stronie swiadczy tylko o dniu zalozenia konta ale regularnie tu nie.zagladam i dalej.czuje sie poczatkowy. I dlaczego.galareta? mam wyjebke na nia tylko pytam Was co robic i czy mial ktos podobna sytuacje?
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
moze jakies dobre.blogi polecisz Snoofie? i przepraszam za chaos w temacie.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Amen
Cartman. Biega o to że chce cię mieć na smyczy w obroży (choć na moje oko to już ma).
Co robić? Urwać się z owej na przykład! Związek ma bazować na zaufaniu. Jak kochasz to ufasz. Jak nie ufasz, to to nie jest miłość tylko jakaś paranoja podszyta kompleksami.
Mówisz jej jasno że masz prawo mieć własne życie i albo się z tym pogodzi i zacznie ci trochę ufać, albo ją rzucisz bo z takim zaborczym naczelnikiem więzienia to żyć się nie da (polecam!).
I dotrzymaj słowa.
Ps. Wiesz, ja nie chcę nic mówić, ale prawą rękę prawie każdy z nas ma, dostęp do neta też...dlaczego tylu ludzi daje się tak poniewierać tylko dlatego że ich pożal się panie Boże "szczęście" może im odciąć seks...
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
jej chodzi o to ze caly dzien sie do niej nie odzywalem jak bylismu umowieni na 17. To co ja mam ja co pol h informowac ze taak pamietam i Ty tez pamietaj ze o 17 idziemy? z reszta nie mialem nic na tel, neta tez.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to czy miałeś czy nie miałeś czy też kosmici Ci robili sondę analną.
Lubisz się tłumaczyć? NIE?! No to się nie tłumacz. Ani mnie, ani jej, ani nikomu. Bądź z kimś kto nie robi ci jazd o to że masz tak a nie inaczej i o to tu chodzi.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Co to w ogóle za temat...
Młodzi to dopiero mają problemy w życiu...
Realcja mamusia - synek
Synek musi zdawać sprawozdanka mamuni co robi, jaki ma stan umysłu, bo mamunia nie wytrzymie. Musi mieć kontrolę.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Nic nie rób, bądź obojętny. Jeśli kobieta robi coś, czego nie rozumiesz, to już wtedy wiesz, że zaczyna w coś z Tobą grać. W takich sytuacjach mówisz, jak zaczniesz się zachowywać normalnie to wtedy pogadamy i odchodzisz. Kobietę nic tak nie boli jak obojętność na jej gówniane zachowanie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Ronlouis dobrze prawi, kobietę najbardziej boli obojętność ze strony faceta. Przeszło ci przez głowę żeby to wypróbować? To dołożę cegiełkę. Po co być z laską przy której trzeba rozkminiać co zrobić żeby ją zabolało? Weź sobie chłopaku poszukaj porządnej dziewczyny jak już masz wewnętrzny przymus bycia w związku, bo takie manipulantki jak twoja, takim niepewnym facetom jak ty mogą zrobić tylko krzywdę. Nie daj się ponieść tej iluzji, że "tak to musi być, takie są kobiety". Nie, takie nie są kobiety. Tak się zachowuje ta GORSZA część kobiet.
Panowie pekla i pierwsza do mnie napisala ze mam przyjsc do niej pogadac. Troche sie jeszcze posprzeczalim, wyjasnilismy a skonczylo sie na konkretnym sexie i jest zgoda, cala klotnia po stosunku jak w piach. Wiele mnie nauczyla ta historia i dzieki za odpowiedzi Wasze pod tematem.
Pozdro.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Cartman, odwróćmy historię.. Ty ją wyganiasz od siebie, strzelasz focha o bele gówno, dzwonisz że ma przyjść, ona przychodzi chwilę sprzeczania i daje Tobie sex w nagrodę, co sobie o niej myślisz ? Robię co chcę i mam ją na talerzu.