Siema. Otóż mam taki problem. Wczoraj pokłóciłem się z dziewczyną. To znaczy rozmawialiśmy przez telefon gdzie poprztykaliśmy się o jakieś głupoty. Zaczęła na mnie podnosić głos. (Wręcz tego nie znoszę, nieważne kto to robi, nikt nie będzie na mnie wyładowywał swojej złości ani się wyżywał). Powiedziałem żeby się uciszyła. Efekt był na chwilę. W pewnym momencie rozłączyłem się bez słowa (to nie pierwsza tego typu sytuacja). Nie oddzwoniła. Po jakimś czasie napisałem smsa z pytaniem co się z nią dzieje i, że wyładowywaniem na mnie swojej złości i krzykami nic nie załatwi. Pół godziny po smsie zadzwoniłem do niej lecz nie odebrała, nie wiem, może specjalnie, a może już spała. Dziś cały dzień nie mieliśmy również kontaktu. Nawet jakby spała, to mogłaby się rano odezwać. Ja myślę, że pierwszy się nie odezwę, próbowałem bez skutku. Chcę wiedzieć jaki wy macie pogląd na tą sprawę, a może ktoś miał podobną sytuację i coś poradzi?
Pozdrawiam 
spanikowaleś. Probowałeś oddzwonic i nie odebrala? Pier*dol teraz Ty to, zachowaj cisze i poczekaj az sama się odezwie. Nie pieskuj, nie lataj. Poprostu badz cierpliwy..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie pieskowałem nigdy, po prostu moim zdaniem czasami trzeba schować dumę do kieszeni, ale jak widać nie przyniosło to skutku. Nie mam zamiaru latać za nią. Zatęskni i zrozumie - będzie fajnie, nie zrozumie - przykro, ale trudno. Żyję się dalej.
no trzeba schować dume do kieszeni i nie tyrać laski o byle co, ale tez nie nalezy panikowac gdy Dupa nie odbiera telefonu przez pare godzin, niech przekmini i sie sama zastanowi, jezeli da Ci spokoj po tej akcji to uwierz ze coś innego musialobyc na rzeczy, a ten telefon bedzie tylko przykrywką.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dzwoniłem do niej raz, wczoraj. Dziś przez cały dzień 0 kontaktu, a praktycznie codziennie rano jak wstała pisała mi smsa, życzyła miłego dnia itp. Więc wiem, że coś jest nie tak, miejmy nadzieję, że przekmini.
A co jak się odezwie? Poważna rozmowa chyba bankowo wskazana.
gdybys tego nie przezywał to tematu bysmy na forum nie mieli, to raz... no rozmowa obowiazkowo wskazana w ktorej to Ty masz dominować, a nie zeby zwiazek zalezal od jej humorków... wycisz się, wyluzuj, jak nie odezwie sie za pare dni zerwij całkiem. ( broń boze nie wchodz w jej gierki i dysktuje bo przegrasz ) Ktos musi miec spodnie?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Przeżywam to może za mocno powiedziane, jednak coś tam czuję takiego dziwnego. Jak się za kilka dni nie odezwie to faktycznie trzeba będzie podjąć radykalne kroki. Mam jednak nadzieję, że przemyśli i się odezwie. No i, że uda nam się wszystko wyjaśnić żeby się takie sytuacje nie powtarzały. No ale - cierpliwości.
Wiecie, ja wychodzę z założenia, że nie ma co się z kobietami kłócić. Jesteś facet, Ty masz panować nad emocjami - laska może krzyczeć, może Ci zajebać liście, ale do cholery nie kłóć się z nią. Zachowaj stoicki spokój, nie unoś głosu, nie wyzywaj, wysłuchaj tego, co ma do powiedzenia.
Najlepsza metoda.
Głupimi zagrywkami typu - uniosła na mnie głos, zaraz ją ustawię, powiedziała coś, co mi się nie podoba, zaraz jej odpowiem, za wszelką cenę nie dam jej wejść na głowę, ma być po mojemu, bo to ja mam jaja i jestem facetem NIC NIE WSKÓRACIE. To jest toksyczne i psuje relacje.
Owszem są sytuacje, kiedy należy być stanowczym i nie dać wejść sobie na głowę, ale nie tędy droga. Omijajcie kłótnie i pokazywanie kto rządzi jak tylko możecie. Dla mnie to dobre, ale na krótką metę, na samym początku, potem się nie sprawdza i więcej złego wnosi w relacji niż dobrego.
SPRAWDZONE W PRANIU!
Pozdrawiam.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Generalnie mądry post napisałeś. Jednak taka sytuacja, kiedy się rozłączyłem bo mówiłem żeby się uspokoiła i nie dało to rezultatu miała miejsce kilka razy. Wolę się rozłączyć niż powiedzieć o jedno słowo za dużo gdy kolejne prośby o to żeby nie krzyczała nie skutkują.
"Po co te nerwy? Odezwij się gdy ochłoniesz. Cześć :)". Nie lepiej tak niż trzaskać słuchawką jak do telemarketerów?
Masz rację, lepiej. Jednak teraz już mleko się rozlało.
"W związku musi być dobrze nie niedobrze, bo jak jest tylko dobrze to jest niedobrze". Nie panikuj. To chyba pierwsza kłótnia z nią, co?
No coś Ty, gdzie tam pierwsza. Nie da rady przy naszych 'charakterkach', jednak nigdy nie miało to takiego rozmachu.
Jak macie takie "charakterki" jak to sam ująłeś to się zastanów nad sensem tej relacji i czy na dłuższą metę z nią wytrzymasz. Przerabiałem podobne zachowania i nic dobrego to nie wróży. A jak chcesz mieć spokój to nie dzwoń do niej tylko rozmawiajcie w 4 oczy. Charakteru nie zmienisz, jak jest osobą wybuchową i impulsywną to taką już pozostanie i tylko krwi Ci nieraz jeszcze napsuje.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
"Nie pieskowałem nigdy, po prostu moim zdaniem czasami trzeba schować dumę do kieszeni"
"Po jakimś czasie napisałem smsa z pytaniem co się z nią dzieje i, że wyładowywaniem na mnie swojej złości i krzykami nic nie załatwi. Pół godziny po smsie zadzwoniłem do niej lecz nie odebrała, nie wiem, może specjalnie, a może już spała. Dziś cały dzień nie mieliśmy również kontaktu. Nawet jakby spała, to mogłaby się rano odezwać."
Nie zauważasz, że sam sobie przeczysz?
Nie, nie uważam. Tatuś nie nauczył, że czasami trzeba schować dumę do kieszeni? Skoro to dla Ciebie jest definicja pieskowania, to ja nie mam więcej pytań.
świadomość jamniora jest taka, ze myśli iż chowa dumę do kieszeni... Wygodne wytłumaczenie na brak asertywności, włąsnego zdania i poczucie niższej wartości.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A ja myśle ze czasem taka kłotnia jest potrzebana. Widać czy dalej drugiej osobie żalezy czy nie. Miałem taką sytuacje, że wkurzyła mnie koleżanka i podpity napisałem jej smsa co mysle o jej zachowaniu. Wiadomo, styl (sms) zły. Ale mniejsza z tym... Do dziś tak naprawde nie rozmawialiśmy normalnie. Mimo moich prób, a wiec lasce nie bardzo żależy...
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Jak już się rozłączyłeś i chciałeś pokazać jaki jesteś fifarafa to trzeba było nie pisać i nie dzwonić potem.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
fifarafa to on był między rozłączeniem się a ponowną próbą kontaktu... czyli jakieś 15 minut zakładam
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"