Witam.
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że mój związek jest jest po powrocie rozpadł sie bo zrobiłem sie misiem przytulakiem. Długo katowałem ją z powrotem, bo około 3-4 miesiące o mnie walczyła,obstawiałem na swoim, ona często w nerwach zrywyała parkokrotnie przez ten czas, ale widziała że mnie to nie rusza i nie ma ze mną tak łatwo, ulegała i przychodziła. Ona ogólnie czuje rygor, boi się zrobić złego kroku, bo uzmysłowiłem jej że to jej strata jak odejdzie. No i od 2 miesięcy jest w miare dobrze, tylko czasem występują klincze które ciężko mi jest rozwiązywać. Ogólnie jest okej, ona sie stara, ja też pokazuję zangażowanie, ale czasem zdarza się tak, że niby obydwoje chcemy żeby było miło, ale widzimy że robimy to na siłę i właśnie przez to nie wychodzi. Obydwoje czujemy, że coś jest nie tak, jednak boimy się o tym rozmawiać. I teraz nie wiem jak do tego podejść. Z jednej strony chciałbym ją po prostu zaprosić na dobrą kolację i pokazać że mi zależy i nie grać, a z drugiej strony boję się, że ona za dobrze się poczuje i ja nie wiem czy przypadkiem nie wpadam w rolę pieskowania. Czasem próbuję sprowokować sytuację tak żeby się pokłucić, bo po tym atmosfera się oczyszcza i znowu jest dobrze. Np. wstępnie się umawiamy a ja w ostatniej chwili mówie że ide z kolegą na pizze, licząc na to że walnie focha, ona jednak tego nie robi bo czuję trochę, że ona boi się zrobić coś nie tak, bo nie chce się znowu kłucić. Co myślicie ?
Kurwa ludzie pierdolcie te zasady jak zrobisz czasem coś miłego to nie znaczy, że bedziecie pieskami
jak sie z nią umawiasz to nie odwołuj, szacunek dla niej.. tymbardziej ze jej zależy
"jednak boimy się o tym rozmawiać."
Przełammy opory?
"Z jednej strony chciałbym ją po prostu zaprosić na dobrą kolację i pokazać że mi zależy i nie grać, a z drugiej strony boję się, że ona za dobrze się poczuję i ja nie wiem czy przypadkiem nie wpadam w rolę pieskowania. "
To ja jestem jakaś suka chyba :)kurwa, oddasz jej ramę to ci dobrą kanapkę zrobi... Potem ty posmarujesz i tak się będziecie robić sobie dobre kanapki....
Zapraszaj ją na kolację i rób to co chcesz, a nie słuchać się jak robot zasad tej strony.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
jak kocha to wróci:)
Tak jest jak stosujesz zasady na siłę.
Kurcze ludzie metody opisane na tej stronie mają wam pomóc na początku... później musicie radzić sobie sami, bo inaczej nie stworzycie trwałego związku.
Oboje próbujecie na siłe i dlatego wam się odechciewa.
W takich sytuacjach najlepiej próbować czegoś nowego (o ile są to osby nie lubiące rutyny, co nie zawsze jest wadą)
High five
no za co znowu te minusy?
hej bądź z nią całkowicie szczery: przedstaw jej jak według Ciebie powinien wyglądać związek, czego oczekujesz od swojej dziewczyny, bądź dla niej miły jeżeli zasłuży, dawaj do zrozumienia, że nie podoba ci się jeżeli robi coś źle. Jeżeli to zrobisz to albo będzie między wami dobrze albo zerwij jeżeli dziewczyna nie będzie Ci odpowiadała.
W związku dopiero zaczyna sie prawdziwa gra i kazdy popelnia bledy. Nie trzymaj sie wszystkiego tak sztywno bo sie zameczysz i nerwy Ci padną. Ustal swoje zasady, ktory beda dla Cb ogranicznikiem i wyznacznikiem granicy. Pelnej kontroli tez nie musisz miec. Zadam jedno proste pytanie. Zasady Zasady, meczysz sie, kombinujesz.. A gdzie kurwa miejsce na szczescie? moze po prostu bierz z tej relacji pozytywne emocje i ciesz sie tym.
pzdr. Stiff.
Nie ma Kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni Mężczyźni..!
Nie pierdol ! podejdź
Jak czasami ulegniesz pannie to nie wpadniesz w role pieska, musi byc jakis kompromis. Człowieku to nie wojsko, ze musisz miec rygor to jest przyjemnosc bycie z kobieta.
Nie kombinuj i rób to co uważasz za dobre!
A czemu nie spróbujesz pokazać dla niej jak ty chcesz żeby było??? Tylko rozkminiasz, myślisz i nie działasz na spontanie, bo to albo tamto zrobi z Ciebie pieska.
Może z tego biorą się Wasze kłótnie, hmm? Z tego powodu, że nie ma świeżości, że może uczucia są szczere, ale czyny juz nie bardzo...
Pokaż kolego dla niej na co Cię stać hehe
Umawiasz się z dziewczyną i idziesz z kumplem na pizze w ostatniej chwili. Hmm, jesteś zwykłym skurwysynem. Mało tego, jesteś ze sobą niespójny. Masz ochotę na romantyczną kolację przy świecach to gdzie do cholery masz problem, pochłonąłeś zasadę "bądź twardy i nieustępliwy" jak gąbka wodę, z tym, że z gąbki da się ową wodę wycisnąć. Ty pochłaniasz, nie wyciskasz, zmień to nastawienie. Skoro jesteście w związku to idź za drogą kompromisu. Ona się Ciebie boi, boi się czegokolwiek i łudzi się, że może zaczniesz się z nią inaczej obchodzić. Być może to jest powód, dla którego wraca do Ciebie. Zrób czasami coś spontanicznego, kup jej chwasta za 6zł, powiedz że uroczo wygląda jak jest rozczochrana, cokolwiek. Zmień nastawienie, ranisz ją takim zachowaniem.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
no i zaprosiłem na kolację, kupiłem mały prezencik i zaczęła trochę paniusiować. Powiedziała że ten prezent nic nie znaczy, i widziałem że trzyma ramę. Troche jej to wytknąłem, bo powiedziałem ze chyba znowu za duzo oczekuje bo pomagam jej zawsze jak mogę i żeby nie przesadzała. Jak ona robi z siebie damę to mnie to też denerwuje bo jest między nami nie fajnie i mimo szczerych sił moich ulegań jest dalej tak samo. Wyczuła że ma ramę i troche za bardzo to wykorzystywała, delikatnie jej to wytknąłem i troszeczke zmiękła. Wieczorem nawet na seks nie miała ochoty bo powiedziała że przedwczoraj tam nie spodobało jej się moje zachowanie a było ono takie że miałem ochotę iść do siebie do domu a nie do niej bo po prostu byłem zmęczony. I troszeczkę obóciła kota ogonem, kara mnie brakiem seksu a ostanio byłem za dobry troche dla niej i mnie wyczuła, więc widzicie co się dzieje...
Olej ją kurwa. Jak ty się starasz i ona nie chce aby było między wami dobrze, to zostaw ją w pizdu.
Zostaw w pizdu, powtarzam. Po co na siłę. Chyba, że coś zrozumie, ale jak ona ma cie w dupie to ty ją tym bardziej miej w dupie.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Widze pewną regularność tego typu zachowań u kobiet
Nie umiem tego zrozumieć czy one swiadomie sie tak zachowuja
czy porostu chcą sobie wyszkolic facetów i robią to z premedytacją ?
One chca zeby one byly paniami a facet ma sie starac, ja zawsze robie lustro ona sie stara ja tez, ona olewa ja tez.