Czesc wszystkim czytającym,
dzisiaj klasyk klasyków.
Generalnie radzę sobie sam z nieporozumieniami w komunikacji ale jestem wycieńczony przez jakieś zatrucie co ma wpływ na moją kreatywną zdolność myślenia.
Od tygodnia nagrywam temat kobiecie o wspólnym weekendzie u mnie. Przedstawiłem wszystko zachęcająco, panna wstępnie się zgodziła w tamtym tygodniu, powiedziała że na week chce wyskoczyć i zobaczy jak z finansami będzie stała, jak dobrze to przyjedzie. Wczoraj kontrolnie posłałem mesydż czy aby nie jest bankrutem, odpowiedziała, że nie ale jeszcze zostało trochę czasu i wszystko może się zdarzyć ( i głupia buzka z jezyczkiem). Wiecie.. chciałem wcześniej już coś ustalić, żeby się przygotować a ona po weekendzie dalej stawia znak niepewności. No to napisałem sms, że logistycznie narazie leżę bo zachciało ci się mnie kokietować i że bardzo to lubię ale nie w tym momencie. Chciałem, żeby trochę zwarła poślady. No to zwarła aż nadto, najpierw (jakże durne) pięć znaków zapytania w odpowiedzi na mojego esa a potem że mogę ją skreślić z listy gości.
Wpuśćcie w moje umęczone skronie trochę ożywczej weny, jak zgrabnie można jej odpisać?
Dzięki.
odpisz : "zalatwione
albo " nie ma problemu ;)" ( tak z glupim uśmieszkiem to zrób ) i to by bylo na tyle.. 
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Nic, nicht, nothing, itd
. Po co chcesz pisać? Albo jak pisze Jay jak już musisz...
bądź możesz też napisać, że to była "awaryjna" lista gości i że już dawno to zrobiłeś

"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Jak nie rozumiesz jakiegos zachowania to ignoruj
Na drugi raz rób tak:
Krótko i zwięźle ustalasz termin spotkania. Jak się wstępnie zgodziła to mów, ''to jesteśmy umówieni, jak coś się zmieni to daj znać''. I czekaj na jej ruch, może odwołać, a może też wcale się nie odzywać. Nie pytasz się w kółko czy jest banrutem czy nie, skoro nic ci nie pisze to znaczy, że spotkanie aktualne. W tym wypadku wyszedłeś na NEEDY. Na drugi raz jak się umawiasz to powiedz raz ,a konretnie i nie potwierdzaj 10 razy tego spotkania i nie pytaj się nawet o nie.
Jak nie przyjdzie to potem dzwonisz ją i ją opierdalasz po męsku jadąc jej po ambicji w stylu '' Myślałeś, że jesteś dojrzałą kobietą, a nie gówniarą, tylko gówniary tak się zachowują, nie toleruje takiego zachowania i nie lubię takich kobiet, masz u mnie minusa''. Trzeba być twardym, pokazać swoją wartość i nie bać się opierdolić kobiety. Faceci przyzwyczaili takim zachowaniem jak twoje do tego typu akcji. Jak się obrazi to chuj jej w dupę, są inne zachowasz honor,a i ona gwarantuje ci, że będzie miec szacunek do ciebie. Przeważnie jest tak, że się panienki wielce zaczynają tłumaczyć, ale w jej głowie rysuje się obraz faceta, a nie frajera.
Jak najmniej smsów, smsy sa zgubne i wychodza tego typu kwiatki. Owszem możesz popisać, ale nigdy się nie umawiaj przez smsy.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
I tak właśnie powinienem był zrobić, tylko, że znamy się dwa lata - taki fuck friends z doskoku. Więc sobie pozwoliłem przez smsa. Widać kurwa, zawsze te spryciary coś wywęszą. W piątek mielibyśmy się zobaczyć, wolałbym ją nakręcić niż odpuszczać. Zawsze była mi na rękę, robiła co chciałem więc chyba złamię porady i zaryzykuję i zadzwonię, jak nie to nara
zawsze traktuj ją jak równego sobie..