Witam, pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji. Sytuacja wygląda nastepujaco. Związek krótki 5mc ale jak to na początku zawsze jest zajebiscie. Jak zaczynalismy być razem poinformowalem ja ze szczerość dla mnie to podstawa i nie chce żeby oklamywala mnie w najdrobniejszych sprawach. Jakiś czas temu moja "zakochana" panna stwierdziła ze wstawi sobie nasze zdjęcie na fb, zgodziłem sie. Panna wyjechała do pracy wakacyjnej do innego miasta. Jednak przyjezdzala do mnie co weekend. Któregoś weekendu oznajmia mi ze usunęło jej sie zdjęcie nasze przez przypadek. Od razu wylapalem kłamstwo. Powiedziałem jej ze wiem ze kłamie bo to widac było. Rzuciła drugim klamstwem. Chwilę podrazylem temat ale pomyslalem, to tylko fota generalnie głupota i olalem temat. Później dowiedziałem sie ze jakis koles z pracy (hindus) zaprosił ja na piwo. Ale powiedziała ze trzyma go na dystans bo jest nachalny trochę. Myślę fajnie trzyma go na dystans jest spoko. Jakoś te kłamstewka odnośnie foty zaczęły mnie w ciągu tyg meczyc. Przed kolejnym jej przyjazdem poprosilem ja żeby obiecała mi ze już nie będzie mnie w takich glupotach oszukiwac bo inaczej sie rozstaniemy. Finalnie obiecala. Tego samego dnia sama z siebie wypalila do mnie ze z nikim nie pisze, nie wychodzi itp i nie wie dlaczego sie czepiam z tym obiecywaniem. Przyjechała dnia nastepnego. Siedząc na kanapie obaczailem ze pisze z jakaś koleżanka na messengerze i katem oka zobaczyłem ze chwile wcześniej pisala z gościem który zaprosił ja na piwo. Zapytałem dlaczego znowu kłamała i dlaczego gada z tym typem skoro odmowila mu piwa(tak sądziłem) a ona do mnie ze nie odmówiła a powiedziała ze sie zastanowi... No i coś we mnie peklo. (Rzekomo wszyscy u niej w pracy wiedza ze ma chłopaka, tak twierdzila)Przełknąłem to jakoś i wróciłem do normalnej relacji po 2 dniach chlodniku. Ale powiedziałem ze muszę sie nad tym zastanowic i chce chwilę na to. Zastanowiłem sie i stwierdzilem ze chce z nią pogadać w cztery oczy, chciałem do niej pojechać w dogodnym dla niej terminie. Ona powiedziała ze za 3 tyg.. No i zerwalem bo nie miałem siły sie tyle czasu meczyc,mega mi na niej zależało. Co o tej sytuacji sadzicie? Szczerość dla mnie to podstawa. Ciągle mi mówią ze jej zależy i jaki to ja ważny dla niej jestem. No ale "jedno mówisz drugie robisz jak zaufać twemu słowu..."
To będzie trudne ale musisz całkowicie zerwać z nią kontakt.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Będzie mega ciężko, znamy sie dwa lata. Wcześniej byliśmy funflami. No ale do cholery, niech sobie usuwa te foty, niech nawet sobie pisze z tym typem jak ma aż taka potrzebe, nawet niech idzie na te piwo ale grupowo z ludźmi z pracy... tylko ze bez klamstw bo to mnie najbardziej ranilo. Nigdy jej nie kontrolowałem bo jak sie człowiek sam nie upilnuje to nikt tego nie zrobi. Finalnie nie poszła na te piwo ale sam fakt nie odmowinia był już dla mnie dziwny...
.
Na podstawie moich doświadczeń powiem tobie tak. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.
Jeżeli na wejściu ustalacie sobie, że nie spotykacie się sam na sam z płcią przeciwną, (co jest wg mnie głupotą), to macie problem. Dlaczego? Ano dlatego, że w pracy, na mieście czy w każdym innym miejscu ktokolwiek może wyizolować tobie pannę, no i i tak wasza umowa pójdzie się przysłowiowo ...
, ona powie, że nie miała wyboru, a ty zostaniesz z ręką w nocniku. Kobieta zawsze będzie podrywana, taka już jest natura i jedyną osobą, która ma reagować w takich sytuacjach jest ona sama.
Jeżeli nie ustalicie nic, albo nie jest to dla was problemem, to w takich sytuacjach masz pałeczkę po swojej stronie. Ustawiasz się ze swoimi koleżankami, które jak wspominam zawsze warto posiadać i w razie pretensji odbijasz piłeczkę. Panna widzi, że się nie będziesz pierdolić i jak coś wywinie, to masz inne opcje, co ją z automatu hamuje i podbija twoją atrakcyjność.
To, że kłamała jest mega słabe z jej strony. To, że ty dopierdalasz się do tego, że jakiś hindus do niej pisze również. Co więcej, spójrz na to oczami kobiety. Co może wyczytać z twojego zachowania? Nie widziałeś nawet treści tych wiadomości, a masz problem z samym faktem.
Tak czy siak, relacja zakończona. Prawda pewnie była taka, że możliwe że on wpadł jej w oko, ale ty swoją zazdrością sam pociągnąłeś za spust, pokazując na ile siebie cenisz.
Prawda jest taka... dobrze że dodałeś to na końcu bo już miałem jechać równo. To prawda, nie powinien zabraniać jej pisać z kimkolwiek ale NIE POWINIEN usłyszeć od niej tekstu że ona się zastanawia czy z nim idzie na piwo. Są pewne granice, spotkania 1 na 1 jak nie jest to długoletni przyjaciel są po prostu niedozwolone jak dla mnie.
Szon pozostanie szonem, laska go okłamała, NIC nie mógl zrobić. Zabawa w kotaka i myszke z koleżankami to sztuczne utrzymywanie tego wszystkiego w ryzach ale czy na tym polega związek czy raczej na zaufaniu i samokontroli ?
Jedyne co mógł po tych jej kłamstwach i powinien to wypierdolić ją za drzwi choć wiem że to ciężkie ale prawdziwe.
A ja znam pary, które spotykają się 1 na 1 z innymi i mają się dobrze. Są to spotkania stricte koleżeńskie, dziewczyna spotyka się ze kolegami ze studiów, bo studiuje na inżynierskim kierunku, a on pracując w sklepie ma prawie same koleżanki.
Tutaj już granicę wytycza sobie każdy samemu, ja osobiście nie praktykuję spotkań 1 na 1, ale nie uważam żebym wprowadzając takie przyzwolenie do związku na tym tracił.
Właśnie to zaufanie i samokontrola mówią mi, że nie ma co się obawiać tego, czy dziewczyna z kimś pisze, czy (oczywiście w zależności od ustaleń) się spotyka. Jak będzie chciała to i tak się puści, są takie kobiety, które takie zachowanie już mają wpisane w siebie i trzeba je po prostu wykreślać z życia.
Co do samego kłamstwa to faktycznie słabe z jej strony i jest już podstawą do zwolnienia komory losującej, ale nie spojrzałem na sprawę pod tym kątem, bo to już dość oczywiste.
Tak swoja droga to ja sie jej ZAPYTALEM dlaczego z nim pisze a nie ZABRANIALEM pisać to tez jest różnica. Bo widzę ze tu przyjęliście postawę ze ja jej tego zabronilem ;P
Patrzę tylko, co możesz na przyszłość poprawić, a jeżeli było tak jak mówisz, to nie ma tematu, nie bierz tego do siebie. Robiła ciebie w konia, kłamała, także decyzja jakkolwiek adekwatna do sytuacji.
Stary ja mam 26 lat, nie jestem rozchwianym emocjonalnie typem, skoro tak pisze to tak bylo. W wieku 20 lat to może i odwalalbym jakieś głupoty z zazdrością, zabranianiem czegoś pannie i tego typu akcje ale teraz?
.
Nigdy nie miałem problemu z jej wyjściami z płcią przeciwna (kumplami) bo takie ograniczanie to głupota totalna tutaj tez bym nie mial gdyby nie szereg klamstw, z klamstw rodzi sie podejrzliwość niestety. Ja sie nie dopierdolilem do tego ze pisze tylko ze klamie. No może do tego ze pisze troszeczkę tez ale wynikało to z tego ze kłamała
Oczywiście awantur nie robilem, raczej na spokojnie wszystko tlumaczylem.
No i jeszcze kwestia zazdrości, to nie była zazdrość a raczej wkurwienie ze ktoś mnie oszukuje w prostych sprawach. Ja sie jej nie zapytałem z kim pisze, sama wypalila ze z nikim nie pisze a później przez przypadek wyszło ze jednak pisze. No i przyszło wkurwienie ze znowu jestem oszukiwany.
Co możemy ci napisać, nie ma tu twojej winy. Po prostu trafiles na kobiete która nie myślała o tobie w kontekscie długoletniego związku a raczej chwilowo.
Jak związki wychodzą od strony męzczyzny to często tak bywa. Jeżeli kobiecie zależy OD SAMEGO POCZĄTKU bardziej na związku niż tobie to ma większe szanse przetrwać, w przeciwnym razie one często się zmieniają, zastanawiają, nie są pewne i dzieje się to co się dzieje.
Właśnie stary to jest najdziwniejsze, to ona chciała tego zwiazku, ja stwierdzilem ze mogę sprobowac. Nigdy za nią nie latalem, totalnie nigdy. Wydaje mi sie ze moze złapałam sie w jakaś jej dziecinna grę (panna ledwo po 20tce) no ale dla mnie na szczerości grać nie można...
I ja rozumiem ze młody wiek ma swoje prawa ale jakieś zasady w każdym wieku powinno sie mieć. Toz ja jej na sile nie trzymalem, mogła lecieć. Zabolalo mnie to ze nie respektowala moich reguł odnośnie szczerości
po prostu miała je w d...
Tak. Miała je w dupie. Laski do 25 roku życia nie są stabilne, często nie myślą o mężczyźnie jako o jej mężu który wychowa jej dzieci. 20 lat.. więc masz odpowiedź. Wzgardziła tym wszystkim, nic nie zrobisz, nawet jak bedziesz sie bawił w lusterko i umawianie z koleżankami to będziesz się w tym męczył.
Lepiej dla cb w sumie jak to zrozumiesz bo nie będziesz przynajmniej ciapatemu dziecka wychowywał
Alpha fucks, beta bucks
Co Ty nie zamierzam sie bawić teraz w lusterko, to byłoby dopiero dziecinne. Trzeba po prostu sobie dalej żyć
wiesz z takimi wnioskami ze ona coś z nim sobie zmajstruje to bym sie wstrzymał bo moze faktycznie nic tam sie nie dzieje. Chodziło mi tu tylko o kłamstwa które są realne a nie jakieś domysły. Zastanaiwlem sie przez chwile czy nie zbyt szybko sobie odpuscilem.
mogleś powiedzieć ze pojdziesz z nia i hindusem na piwo. w trojkę, oczywiscice ze bys nie poszedl na to piwo z nimi ale obczaisz jej reakcje
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
jakie wyrachowanie!
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Wiesz ja nic bym nie mial do tego ze wyrzucilaby sobie te zdjęcie ale bez perfidnego klamania. Wystarczyło powiedzieć "znudziło mi sie" chwile bym pewnie pomarudzil sobie pod nosem i olal sprawę. No ale jak zaczęły sie kłamstwa to już lampka czerwona sie zapalila. A później doszły kolejne kłamstwa no i pyk. Meczylo mnie to strasznie chciałem zając jej 10min na weekendzie w wybrany przez nia dzień, bo wcześniej sie nie umawialiśmy więc wiedziałem ze moze mieć inne plany. Cholera ale 10min dla osoby na której teoretycznie ci zależy to chyba nie jest dużo?...
chłopie nie proś się o 10 minut... nie przezywaj tak tych zdjęć...
skoro nie ta fala byla miedzy wami to pasuje to zakonczyc niz sie meczyc..
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Dobra zamykamy temat, już poukladane trochu
jak usunela zdjecie mogles napisac:
'' ok, zrobimy sobie nowe i dodasz je jutro
''
jak powiedziala o hindusie mogles powiedzieć:
'' no dobrze, pojde z wami w trojkę albo zeby mu bylo raźniej wezme jakas fajna kolezankę
''
shit testy, troche taka zabawa
oczywiscie leb na karku bys musial miec caly czas
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Nie zrozumieliśmy sie widzę bo to nie była kwestia zdjęcia czy innych glupot tylko o perfidne oszukiwanie
te kłamstwa mnie ruszyły do zerwania i zastanawiałem sie przez chwile czy nie za ostro postapilem 
Napisałem zastanawialem
ale finalnie jestem z tego zadowolony tak po dłuższej analizie. Skoro miałbym być oszukiwany co jakis czas a pewnie tak by bylo, skoro ultimatum i obiecanie dalszego już nie oszukiwania nic nie znaczylo i nie wnisolo to na poprawę była mała szansa niestety.
Moim zdaniem byłeś bardzo w porządku wobec niej, proste zasady, tłumaczenie i na spokojnie wszystko. Dobrze zrobiłeś.! Jeśli ona nie lata teraz za Tobą to sam widzisz jak to traktowała, Twoje zdanie i Ciebie...lekceważąco. Są ludzie którzy kłamią non stop w małych rzeczach i wcale sobie z tego nic nie robią i jeszcze Ci powiedzą że się czepiasz. Omijać szerokim łukiem.
Jestem tego pewien ze byłem w porządku wobec niej. Traktowalem ja z szacunkiem i oczekiwalem tego samego. No właśnie masz racje, skoro ona teraz ma olewke to te jej wszystkie czule słówka były tylko pustymi słowami, totalnie bezwartościowymi. Tu tylko spokój mógł nas ratować i starałem się go zachowywać nawet w mocno "ekstremalnych" sytuacjach. To jest masakra jakaś, ktoś ci coś obiecuje a mija ledwo godzina i sytuacja się powtarza
Ja tam jestem zdania, że nic nie dzieje bez przyczyny. Jak myślisz po co laska usowa wspólne zdjęcia? Żeby potencjalny adorator się nie wystraszyl. Pisała z ciapakiem, i wyprzedziła nawet Twoje zapytanie, na moje prędzej czy później miał byś rogi jak nie z tym to z innym by poszła. Taki typ laski co lubi ontrygii, i kłamstwa.
Stary Wąż