Panowie,
Jaki macie stosunek do dawania Waszym paniom droższych, drogich podarków? Czy przypadkiem nie jest to uzależnianie jej od takowych wygód, wiadomo z czasem stawka może wzrosnąć.
Tylko pytanie, kiedy zaczynamy ją przekupywać, kiedy traci to wartość w jej oczach?
------------------------------------------------------
znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki, znaki.
Według mnie kupienie czasem jakiegoś śmiesznego podarunku, pamiątki, które będą jej przypominać o Tobie nie jest przekupstwem. Kasztany pojawiają się wtedy, kiedy kupujesz jakieś drogie prezenty zbyt często lub gdy próbujesz odkupić swoje winy. Jak dziewczyna walnie jakiegoś super foszka, a Ty wylecisz jej z drogim prezentem, byleby tylko było okej to prędzej czy później panna wejdzie Ci na głowe, jak kwoka na jaja i będzie Cię wykorzystywać. Ja robię czasem tak, że jeśli wyjeżdżam za granicę to kupuje jakąś pamiątkę i daje ją potencjalnej ofierze. Ostatnio w Czechach kupiłem piwo(z takim fajnym zamknięciem wielokrotnego użytku) i dałem pewnej dziewczynie.
Szkoda, że w środku jest woda.
LEŃ
Kobieta to lokata wysokiego ryzyka. Bardziej przewidywalna jest giełda lub zakłady buchmacherskie
Moim zdaniem trzeba skalibrować prezent do stopnia zażyłości i oczywiście okazji
Pojęcie DROGIE jest względne i każdy indywidualnie podchodzi do tego. Ja jestem zdania, że jak kobieta jest skromna i honorowa to doceni KAŻDY prezencik/rzecz/sytuacje ORAZ zechce się zrewanżować
Jak mam ochote to dam kwiata czy wezmę ją na miasto, ale też wiem ze przyjdzie czas iż ona mi coś da od siebie.
Poza tym trzeba robić tak aby nie być stratnym to wszystko, jak nie czuje się wykorzystanym to wszystko gra, ale jeżeli coś nie gra to trzeba to natychmiast przerywać.
Zasady portalu
http://www.podrywaj.org/zaskakiw...
Chcesz jej dać coś od siebie?
Polecam ten blog, tanio a jednak z bogatą kreatywnością
zależy w jakim momencie związku jesteśmy, jeśli to związek kilkuletni to ja nie widzę problemu żeby coś kupić, czy to jakiś gadżet czy biżuterię
they hate us cause they ain't us
Ja w kilkuletnim związku kupowałem drobiazgi bez okazji, tez z racji pracy np. jakieś bryloczki, słuchawki, gadżety do lapka, takie użytkowe, jak widziałem że nie miała za 20-40zł, kilka razy biżuterię na urodziny\imieniny za 50-150, ale to oczywiście na zasadzie "mogłem a nie musiałem" nie że sie dopominała czy rzucała jakieś aluzje w tej kwestii.
they hate us cause they ain't us
Jak chce coś kupić swojemu facetowi to kupuje i nie patrzę na to pod względem ani przekupstwa ani innych chorych jazd. Ot tak chce się dobrowolnie komuś sprawić radość. I tak samo podchodze do otrzymanych prezentów, doceniam że ktoś miał czas coś kupic, uszczuplić budżet na swoje zabawy i zainteresować się co lubię/co potrzebuję. Żenowałoby mnie tylko gdyby na prezenty dla mnie brał kasę od rodziców.. Mówię oczywiście o stałym związku/ dłuższej relacji bo nie wyobrażam sobie kupowac podarkow dla faceta z którym randkuje dopiero.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Wszystko zależy od częstotliwości tych prezentów. Okazjonalnie nawet wypada, kwiaty tak bez okazji na pewno nie zaszkodzą. Ale gdy ktoś za często kupuje prezenty i to takie wysokich lotów wtedy osoba obdarowana przyzwyczaja się i potem w jej głowie rodzi się przekonanie, że prezent to coś co się jej należy. Potem inwestujesz z niską stopą zwrotu.
Wszystko należy skalibrować. Jak pisano wyżej w zależności od stopnia zażyłości, wieku i charakteru.