Dobra Panowie, nowy temat.
Wcześniej pytałem co robić jak nie zaprosiłem laski z recepcji bo był tłum.
Skończyło się na tym że powiedziała żebym dzwonił na tel służbowy (jak nie będę umiał wypełnić kwestionariusza)
Znalazłem jej prywatny numer.
Dzwoniłem dziś (2razy) około 11 na prywatny nie odbiera. Zaczekać i zadzwonić dzisiaj jeszcze raz około 18?
czy czekać do jutra, zadzwonić na jej prywatny a jak nie odbierze to na służbowy i ją prosić do telefonu?
Jak to rozegrać żeby nie wyglądało aż tak desperacko.
Żeby nie wyglądało desperacko to już za późno skoro "znalazłeś jej prywatny numer". Jeszcze znajdź gdzie mieszka i czekaj pod jej drzwiami, to już w ogóle nie będzie wyglądało desperacko...
Kurde, chciałem zamknąć temat ale nie zdążyłem xD
nie rozumiem tylko tego że to niby forum dla początkujących i sami,,samce alfa" sie wypowiadają, a prawie w każdej odpowiedzi jest
,, daj sobie spokój", ,,zostaw ją" ,,tyle fajnych innych kobiet" ,,nie masz szans"
I Wy jesteście znawcami podrywania? Przecież to bez sensu jest. Odpuszczać bo za trudno? Bo zajęta? jakbym wiedział że coś z tego wyjdzie to bym stał pod tymi drzwiami a nie rezygnował i szukał innej.
Czemu zazwyczaj jedyna rada to "daj sobie spokój"? Dlatego, że zazwyczaj temat pojawia się w chwili jak pytający zrobił z siebie już totalnego wafla i mleko się rozlało. Nikt nie pyta przed pierwszym telefonem tylko pyta "ej dzwoniłem kilka razy i nie odebrała... co zrobić by odebrała"...
A jak dalej nie rozumiesz to odwróć sytuację. Jak Ty byś zareagował jakby jakaś laska - nieznana Tobie z nieznanym numerem - wydzwania do Ciebie dwa razy i potem chciała jeszcze dzwonić? No ale jak Ty masz mentalność, że "jakbym wiedział że coś z tego wyjdzie to bym stał pod tymi drzwiami" - to fakt, pewnie nic złego w tym nie zobaczysz. Dzwoń, na służbowy, na prywatny, łaź za nią itd... Wcale a wcale nie wieje to desperacją.
Zadzwoniłem 2 razy na prywatny, na służbowy jeszcze wcale.
No a kiedy ma się pojawiać temat? przed podrywem? Przecież nie da się opisać,, ej Panowie jutro idę na podryw będę wychodził ze sklepu co powiedzieć?" tego nie da się przewidzieć. Są też oczywiście przypadki że jakieś przygotowanie może być bo wiemy że chcemy poderwać ekspedientkę. . Ja próbowałem ją zaprosić, kombinowałem żeby jakąś wyszła zza tej lady żebyśmy pogadali na osobności ale się nie dało. Dlatego teraz pytam co robić.
Nie chcę się kłócić, ale mówię co zauważyłem. Nie mówię że to w mojej sytuacji tak jest. Ale często właśnie gość robi co mu podpowiadają na forum wszystko po kolei a jak nie wychodzi to ma odpuścić.
I to jest właśnie to... Takie osoby jak Ty nie kumają, że z daną dziewczyna w danej sytuacji ma się tylko jedną szansę. Pierwsze wrażenie robi się tylko jeden raz... Nie ma szans drugich czy tym bardziej trzecich. Robisz coś na co masz ochotę i ją poznajesz. Nie wychodzi to myślisz "who cares". To strata tej dziewczyny, że nie poznała takiego gościa jak Ty bliżej a skreśliła go po jakiś pozorach. Zamiast tego, osoby takie chcą wiercić w tym temacie ile wlezie a potem dochodzi do takich ekstremalnych sytuacji jak temat Smolarka np.
Pogadałeś, nie wyszło, nie dało się nic zrobić jak mówisz i ok... Temat zostawiasz bo drążąc go tylko się pogrążasz i zmniejszasz swoje szanse tylko. Z tej relacji (bardzo krótkiej) wyciągasz wnioski na przyszłość i tyle a nie wiercisz w tym temacie ile wlezie. Piłka jest po jej stronie, Ty już nie rób nic. Będzie coś chciała to znajdzie do Ciebie drogę...
Ps. Piszesz, że często użytkownicy robią coś dokładnie wg tego forum? Problemem tego forum (zwłaszcza wśród osób które tu wchodzą jednorazowo z jednym swoim problemem i znikają) jest to, że robią dokładnie na odwrót i w dany temat z jedną laską chcą męczyć do porzygu... Booo i taaak chca przekonać sie na swojej skórze...
Ps2. Pytasz też kiedy pytać zatem? Ty mogłeś zapytać przed swoim telefonem. Mogłeś zapytać "ej znalazłem jej nr prywatny w bazie danych czy gdzieś tam... nie będzie słabym i desperackim motywem jak do niej zadzwonię na ten nr?"
Przestań robić z siebie frajera tym żałosnym dzwonieniem i idź tam i do niej zagadaj w 4 oczy a jak nie masz odwagi to po co Ci ta znajomość ??
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
No to dojebałeś do pieca teraz. Tak z ciekawości, skąd masz jej prywatny numer skoro Ci go sama nie podała? Robisz dokładnie wszystko, żeby koncertowo spierdolić. W bonusie jeszcze panna obsra Ci opinie wśród wspólnych znajomych, o ile takowych macie, jako natręta. Słodko.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jesteś wielki! Koncertowo spierdkliłeś sprawe i lecisz na forum po radę..dostajesz rade za radą, ale nie kurna! Ty lepiej wiesz, przecież
Dlatego ja radzę Ci..zadzwoń do niej jutro o 6 rano, a później o 10.30 mniej więcej..ale koniecznie jeszcze z dwa razy! Ona juz wie, a Ty jeszcze nie jak wielkiego frajer z siebie robisz..NEXT!
YOLO.
Piotrek, skoro chcesz coś zmienić w sobie i poznawaniu kobiet to zmień - odpuść sobie tą laskę to po pierwsze. Koledzy wyżej pisali, albo robisz na niej jakieś wrażenie od razu albo wcale. Ty nawet numeru nie dostałeś, sam sobie znalazłeś...Jest wiara, która randkuje i nic z tego nie wychodzi, jest wiara która doprowadzi do sexu, a nici z tego. Odpuść sobie dla Twojego psychicznego zdrowia. Im szybciej się przyzwyczaisz, że z laskami nie jest tak jak w filmach romantycznych, żę superpiesek wyrywa superdupe tym dla Ciebie lepiej. Dawaj następną, taką która SAMA Ci da ten numer. Wyciągnij z tego lekcję, laski nie odbierają zazwyczaj niezapisanych numerów.
Ale wiocha z tym dzwonieniem. Na szczęście ona nie ma twojego nr, nie? Więc mogła nie załapać, że to ty wydzwaniasz:D Tylko jak oddzwoni to nie odbieraj!!!