Szukałem trochę, ale jedyne co udało mi się znaleźć to sytuacja bodajże Admina.
O co chodzi? Mianowicie...
Sytuacja, kiedy znacie kobietę (bądź nie) i nic nie mówiąc podchodzisz patrzysz jej głeboko w oczy i całujesz- praktycznie bez słów.
Tutaj moje pytanie, jakie są wasze doświadczenia w tej materii, jeśli mieliście coś takiego to proszę o napiszcie coś o reakcjach kobiet, jak wam poszło i ogólne wrażenia z KC na dzień dobry.
Nigdy takiego czegoś nie robiłęm a pytam z ciekawości, bo oczywiście kiedys będzie ten 1 raz 
"Nigdy takiego czegoś nie robiłęm a pytam z ciekawości, bo oczywiście kiedys będzie ten 1 raz"
Ehe, już to widzę.
Robiłem tak, z moją dziewczyną. OC na dzień dobry, fajna sprawa. Ale żeby nieznajomej to nie próbowałem. Wiem jedno, trzeba mieć mega power aby wyszło dobrze.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"Nigdy takiego czegoś nie robiłęm a pytam z ciekawości, bo oczywiście kiedys będzie ten 1 raz"
Dotyczy znajomych,a nie obcych:P
Do mojej przyjaciółki przeważnie jadę z KC na początek, ale ona wie, że to brechty i robimy z tego śmieszną zabawę na początek.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
ojjj mi się różnie zdarzało
impreza w stodole, pierwszy raz na oczy widze te dziewczny.
Podchodzę do jednej łapię za rękę, porywam do tańca, całuje. bez słów, reakcja pozytywna.
dowóka, lasek nie znam, podchodze do jednej patrze łapię za policzek patrze w oczy :
ja : masz rozszerzone źrenice wiesz co to oznacza?
ona ??
ja : KC
tez pare sekund, reakcja pozytywna.
impreza w akademiku:
laska siedzi, nowa studentka, na kanapie. podchodzi jeden kumpel po paru minutach odchodzi, podchodzi drugi kumpel po paru minutach odchodzi podchodze ja, siadam obok, patrze w oczy, lekki uśmiech, zblizenie i pocałunek. Miny kumpli nie doopisania;)
ale na ulicy żeby podejsc do laski i tak zrobic to sie nie zdarzyło, na imprezach jest inny klimat takze mozna zaszalec
Cenna rada : Nie naciskaj !
"Sytuacja, kiedy znacie kobietę (bądź nie) i nic nie mówiąc podchodzisz patrzysz jej głeboko w oczy i całujesz- praktycznie bez słów. "
Z kobietą którą znałem to mnóstwo razy całowałem bez słów na samym wstępie,ze swoją dziewczyna to praktycznie na każdym spotkaniu takie powitanie.
A z nieznajomą nie próbowałem i jakoś mnie do tego nie ciągnie. Duże ryzyko...albo jej się spodoba albo dostaniesz liścia. A nawet jeśli nie dostaniesz liścia to już ładne zdanie o sobie wyrobi....że jesteś jakimś podrywaczem i że co drugą tak całujesz na dzień dobry.
Ja tam osobiście wole poznać dziewczynę choć troszkę i dopiero potem
A nie że tak od razu na wstępie...jak ham jakiś że dziewczynę 1 raz na oczy widzisz nawet słowem się nie odezwiesz i już pakujesz jęzor w jej usta.
Dzięki za wasze spostrzeżenia choć głównie chodzi mi o kobiety, które już w pewnym stopniu znam, bo na ulicy to nie w moim stylu, a klub wiadomo, inna bajka.
Pocałuj jakąś swoją koleżankę to się przekonasz. Ja wczoraj tak zrobiłem. Widziałem się z nią przypadkowo na ulicy. Pocałowałem ją. Uslyszałem tylko "Nie powinniśmy tego robić". Z liścia nie dostałem:) Pozdrawiam
Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!
Ja niedawno zrobilem coś podobnego w klubie. Wychyliłem się z tłumu i nieznajomą laskę pocałowałem w policzek i odszedłem:). Powiem tak, była w mega szoku naprawdę potem całą noc wodziła za mną wzrokiem. Ale muszę przyznać ,że była to taka zwykła średnia krajowa:).
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."